Przy bardzo dużym zaangażowaniu sił porządkowych, policji i wojska został zaprzysiężony nowy prezydent, demokrata Jeo Biden. Polskę reprezentował ambasador prof. Piotr Wilczek. Na ceremonii zabrakło ustępującego prezydenta Donalda Trumpa.
fot. Kevin Lamarque/ Reuters
Po zaprzysiężeniu 46. prezydent USA podpisał w Gabinecie Owalnym pierwsze zarządzenia, skrajnie odmienne do politycznej wizji poprzednika. I tak:
- USA powraca do paryskiego porozumienia klimatycznego oraz WHO;
- obowiązek noszenia maseczek w budynkach federalnych staje się faktem.
Ponadto:
- nowy prezydent chce wstrzymać fundusze na budowę muru na granicy z Meksykiem;
- zamierza także zamrozić fundusze oraz opóźnić proces wycofywania USA ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO);
- wiele zaś kontrowersji budzi zarządzenie znoszące zakaz służby w wojsku USA dla osób transseksualnych, jak również odmrożenie zakazu wjazdu do USA obywateli pochodzenia muzułmańskiego.
Jedną z pierwszych decyzji nowego prezydenta USA dotyczyła również Kanady. W środę odwołał zgodę na budowę rurociągu Keystone XL, który miał transportować kanadyjską ropę do amerykańskich rafinerii. Plany dot. baz amerykańskich, w tym zwiększenia kontygentu w Polsce będą omawiane nieco później. Biden kontynuuje jednak plan Tumpa dot. nałożenia dalszych restrykcji na rurociąg Nord Stream2. Zdaniem dziennikarzy Svenska Dagensbladet restrykcje mają być nawet mocniejsze niż te zaproponowane przez Donalda Trumpa.
W relacjach z Polską Jeo Biden nie powiedział nic nowego, ale widać, iż nie będą to stosunki tak dobre, jak z b. prezydentem Trumpem. Dlaczego? Prezydent Andrzej Duda dość zachowawczo zachował się z gratulacjami dla prezydenta elekta, czekając do orzeczenie Kolegium Elektorskiego, podczas gdy inni prezydenci, w tym Angela Merkel i Emmanuel Macron nie zwlekali z gratulacjami. To takie polityczne seppuku!
redakcja autoflesz.com