Niestety Donald Trump myli się, co do wartości pomocy wojskowej Stanów Zjednoczonych dla Ukrainy. Gdyby Joe Biden rządził krajem w czasie drugiej kadencji, a Ukraina wygrałaby tę wojnę z najeźdźcą (agresorem), najprawdopodobniej udzielona pomoc w mld dolarów zostałaby umorzona. Tymczasem Donald Trump rozgrywa swoja wojnę nie tylko z Putinem, ale także z prezydentem Ukrainy. Co więcej, Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła amerykański projekt rezolucji na temat wojny w Ukrainie, który nie wymienił Rosji jako agresora, lecz mówi o "wojnie rosyjsko-ukraińskiej".
fot. Reuters, EPA
Czy słusznie Donald Trump domaga się zwrotu poniesiony, ale zawyżonych kosztów pomocy? To nadal będzie analizowane zarówno przez Parlament Europejski, nowego kanclerza Niemiec, jak również analityków i polski rząd. Oprócz serca, bezinteresownej pomocy, socjalu daliśmy uchodźcom z Ukrainy znacznie więcej niż widzi to prezydent Zełenski. Dziś wywalczyliśmy jedynie ekshumacje ofiar rzezi wołyńskiej, nadal brak zaproszenia Polski do odbudowy Ukrainy, bez porozumienia ws. obecności polski w rozmowach pokojowych o zakończeniu wojny w Ukrainie, a stosunki polsko-ukraińskie nie są modelowe, jak w dniu rozpoczęcia wojny.
Jedno jest pewne, dane podane przez prezydenta Trumpa są bardzo niedokładne i krzywdzące dla Ukrainy i Ukraińców.
Jak to faktycznie wygląda?
„14 mld zł jedynie na pomoc militarną, a w sumie równowartość prawie 5 proc. PKB - takie koszty poniosła Polska po tym, jak trzy lata temu wybuchła pełnoskalowa wojna między Rosją a Ukrainą” – twierdzi defence24.pl
Jak wskazują eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego, łączną sumę trudno oszacować, bo wpływa na nią wiele czynników, jak chociażby podwyżki cen energii czy podwyżki cen paliw (co napędza inflację). Z drugiej strony napływ uchodźców z Ukrainy przyczynił się do zwiększenia polskiego wzrostu gospodarczego. I to jest fakt nie do podważenia.
Dziś, 24 lutego mijają trzy lata od napaści Rosji na Ukrainę. To nie była i nie jest specjalna operacja wojskowa, jak twierdził dyktator Putin. Dziś, to nazwał po imieniu min. Radosław Sikorski, podczas obecności Stanów Zjednoczonych (rozmowy z Markiem Rubio, posiedzenie ONZ).*
*/ Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła w poniedziałek amerykański projekt rezolucji na temat wojny w Ukrainie, który nie wymienił Rosji jako agresora, lecz mówi o "wojnie rosyjsko-ukraińskiej"(!) Dokument wzywa do trwałego zakończenia wojny, ale nie zawiera potępienia agresji...
W tę retoryką wpisuje się także Donald Trump i jego najważniejsi "żołnierze". Jeszcze mocniej, dobitniej powiedział to sam papież Franciszek, jeszcze przed chorobą, że nowy prezydent USA "źle zaczął i źle skończy".

Według danych Kancelarii Prezydenta RP nasz kraj zajmuje pierwsze miejsce wśród państw, które zaangażowały się w pomoc Ukrainie pod względem wydatków na pomoc, biorąc pod uwagę stosunek do PKB. Według komunikatu z listopada łączne wsparcie udzielone Ukrainie osiągnęło wartość 4,91 proc. polskiego PKB z czego 4,2 proc. stanowiły koszty pomocy ukraińskim uchodźcom. Polska przekazała Ukrainie m.in. pomoc militarną wartą 3,23 mld euro czyli ponad 14 mld zł; w tym są armatohaubice Krab, czołgi różne wersje T-72, PT-91, Leopardy A24, wozy opancerzone, a także samolotyMiG-21 i MiG-29.
„Inaczej wartość wsparcia udzielonego Ukrainie przez poszczególne kraje obliczył niemiecki instytut ifW Kiel, ale jego szacunki nie uwzględniają pomocy skierowanej wprost do uchodźców z Ukrainy, skupiając się na trzech typach bezpośredniej pomocy wysyłanej na Ukrainę - zbrojnej, humanitarnej i finansowej” - zauważył Dawid Sułkowski, analityk Polish Economic Institute.
Według danych niemieckiego ośrodka, Polska zajmuje siódme miejsce pod względem wartości pomocy zbrojnej z wynikiem 3,6 mld euro, dziesiąte jeśli chodzi o indywidualną pomoc humanitarną - 0,5 mld euro.
" Łącznie wartość pomocy udzielonej Ukrainie przez Polskę osiągnęła według tych szacunków 5 mld euro" - przekazał Sułkowski.
Niedawno, Wołodymyr Zełenski powiedział, że wartość pomocy Stanów Zjednoczonych dla Ukrainy nie przekroczyła 100 mld dol., z czego 67 mld to pomoc wojskowa, a 31 mld to wsparcie budżetowe. Dla jasności przypominamy, że to dzięki wydatnej pomocy b. prezydenta USA Joe Bidena.
Trump nie szczędzi prezydentowi Ukrainy złośliwości
Potyczki na słowa pomiędzy prezydentem USA a prezydentem Zeleńskim nie powinny mieć miejsca, to nie jest język dyplomacji. Trochę rozczarowuje też wypowiedź niektórych amerykanistów, dla przykładu prof. Zbigniew Lewicki w rozmowie z red. Markiem Czyżem powiedział półprawdę, iż prezydent Zełenski odmówił podpisania umowy o eksploatacji pierwiastków ziem rzadkich ze Stanami Zjednoczonymi. Zapomniał tylko powiedzieć (a może nie wiedział), iż ta umowa została przedłożona prezydentowi Ukrainy na trzy godziny przed podpisaniem, w obecności specjalnego wysłannika Donalda Trumpa do Kijowa gen. Keitha Kellogga. W ustach Donalda Trumpa (odmowa podpisania umowy) - wybrzmiało to, jak zdrada! Dziś nawet żąda się od prezydenta Ukrainy, aby ustąpił ze stanowiska, choć wojna pełnoskalowa wywołana przez dyktatora Putina, jest zasadniczą przeszkodą na takie wybory. Wie o tym sam W. Putin, jak i D. Trump, ale wspólnie już kreują nowy porządek świata. Wydaje się nawet, iż bez udziału Chin. Do tej pory trudno przewidzieć, w co grają obaj przywódcy. Z niepotwierdzonych źródeł mówi się nawet o obecności Donalda Trumpa w "Dniu Zwycięstwa" na placu Czerwonym w Moskwie(!).

Prezydent Trump dopuszcza się poniżania przywódców państw (prezydent Macron, prezydent Duda, prezydent Zełenski)
Niestety zło, trwającą wojnę trzeba zakończyć, ale nie można wybielać, czarować, przeinaczać fakty ws. napaści sąsiada na suwerenne państwo, jakim ciągle jest Ukraina. Co więcej, licytowanie się , kto dał więcej, Europa czy Stany Zjednoczone jest nieprofesjonalne, podobnie jak żądanie spłaty poniesionych nakładów przez stronę amerykańską.
Nie trzeba też długo szukać, w jakim poważaniu ma prezydent Stanów Zjednoczonych Europę czy naszego prezydenta Dudę. Zaledwie 10 min. rozmowy, a czekanie w kolejce niemal 1,5 godz., to policzek nie tylko dla samego prezydenta, ale także dla Polaków. Jeszcze niedawno byliśmy najwierniejszym, lojalnym partnerem Stanów Zjednoczonych, przepłaciliśmy za sprzęt wojskowy "Made in USA", płacimy na utrzymanie amerykańskich żołnierzy na wschodniej flance NATO, a dziś napływają sprzeczne informacje ws. samego NATO, jak również o ewentualnym wycofaniu wojsk amerykańskich. Prezydent RP zapewnił, że Polska może czuć się bezpieczna. Nie Panie Prezydencie, taki sojusz już zawarła Ukraina podczas słynnego Memorandum Budapeszteńskiego w 1994 roku.*
*/ Memorandum Budapesztańskie (ang. Budapest Memorandum on Security Assurances) to porozumienie międzynarodowe niemające statusu traktatu podpisane w grudniu 1994 roku w Budapeszcie, na mocy którego Stany Zjednoczone, Rosja i Wielka Brytania zobowiązały się do respektowania suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy oraz powstrzymania się od wszelkich gróźb użycia siły przeciwko jej niepodległości i integralności terytorialnej, a Ukraina zobowiązała się do przekazania strategicznej broni nuklearnej Rosji i przystąpienia do układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Memorandum podpisali: prezydent USA Bill Clinton, prezydent Rosji Boris Jelcyn, prezydent Ukrainy Leonid Krawczuk.
Dziś Ukraina nie tylko nie ma broni jądrowej, ale także została napadnięta zdradziecko przez Rosję, podobno z powodu... denazyfikacji. To bzdura, jak matura za czasów min. Giertycha, kłamliwa retoryka Putina, afera czarowania i zaklinania rzeczywistości przez prezydenta Donalda Trumpa.
redakcja autoflesz.com
Źródło: Polish Economic Institute, defence24.pl,