Wiemy już, że od 20 marca w całej Polsce zacznie obowiązywać lockdown z powodu bardzo dużej liczby zarażonych Polaków wirusem Sars-Cov2, a szczególnie brytyjską odmianą tego wirusa. Jak to przekłada się na kierowców, którzy nadal wykorzystują swoje samochody, jak również te służbowe... do codziennego, coraz trudniejszego życia w III fazie pandemii.
fot. redakcja autoflesz.com
Zacznijmy od rejestracji samochodu sprowadzonego z zagranicy
W okresie covidowym Instytut Samar analizował wielokrotnie ten temat. Obserwujemy większe zainteresowanie sprowadzaniem samochodów z Unii Europejskiej, a także Szwajcarii czy Stanów Zjednoczonych, na polskim rynku działają nie tylko handlarze, właściciele komisów, ale coraz częściej obrotni znawcy tematu – pośrednicy - co sprowadzają dobrze znane sobie marki, jak np. VAG, Mercedes-Benz czy BMW.
Co ciekawe, zwykle nie mają działalności gospodarczej, ba... nawet nie podpisują się na umowie Kaufvertrag für ein gebrauchtes Kraftfahrzeug (umowa kupna-sprzedaży używanego pojazdu mechanicznego). Zarabiają na takiej transakcji całkiem spore pieniądze, większe niż właściciele komisu. Są też tacy, co przyjmują tylko gotówkę, a w przypadkach spornych jest to istotnym błędem kupującego.
Najciekawsze jest to, że pośrednicy oferują załatwienie akcyzy po znacznie niższej cenie, niż to wynika z danych Urzędu Celnego (zwykle wycena wg Eurotaxu). Chodzi tu głównie o auta z silnikami powyżej dwóch litrów, gdzie akcyza wynosi 18,6 proc.*
*/ W 2021 r. obowiązywać będzie preferencyjna – niższa o 50 proc. akcyza na auta hybrydowe typu plug-in ( możliwość ładowania z gniazdka). W przypadku hybryd typu plug-in wyposażonych w silniki o pojemności poniżej 2,0- litra akcyza wyniesie 1,55 proc. (zamiast obecnie 3,1 proc.), powyżej 2.0- litrów - 9,3 proc. (zamiast 18,6 proc.).
Dla obniżenia ceny akcyzy często wspomagają się opinią rzeczoznawcy, który bierze za tę usługę od 450-1000zł. Nie zawsze jest to opłacalne. Pamiętajcie jednak, że wymagane są dokładne zdjęcia takiego auta o zaniżonej cenie. Warto tylko dodać, iż nawet po jakimś czasie urząd może wrócić do tej sprawy. Przypomnijmy tylko, że podobnych zaniedbań dopatrzył się Urząd Skarbowy w stosunku do Lamborghini Patryka Vegi, jednego z bardziej znanych reżyserów w Polsce.
Dobra wiadomość jest taka, że jeśli sprowadziliśmy auta z UE jesteście zwolnieni z tłumaczenia dokumentów pojazdu.*
*/ Zgodnie z obowiązującymi regulacjami, jeśli samochód pochodzi z kraju członkowskiego Unii Europejskiej, Konfederacji Szwajcarskiej, czy też państwa należącego do EFTA, nie ma potrzeby, aby tłumaczyć dowód rejestracyjny pojazdu oraz inne dokumenty niezbędne do rejestracji auta.
Pamiętajcie też, że ustawodawca żąda potwierdzenia roku produkcji auta sprowadzonego z zagranicy, mimo że taki zapis wynika z VIN-u czy niemieckiego briefu.
Najtrudniejszy moment – rejestracja pojazdu
Omawiamy to na bydgoskim przykładzie, ale podobnie (lub jeszcze gorzej jest w całej Polsce). Z punktu widzenia kierowcy i właściciela sprowadzonego pojazdu obowiązkiem jest zarejestrowanie takiego auta w ciągu 30 dni (uwaga: akcyzę także trzeba zapłacić w ciągu 30 dni). Do 31 grudnia 2020 roku było aż 6 miesięcy! Okazuje się jednak, iż bydgoski Urząd Komunikacji przezywa armagedon. Na skutek czasowego zamknięcia filii Wydziału Komunikacji w „zielonych arkadach” i okrojeniu składu urzędników, na skutek zachorowań covidowych w głównym UK przy ul. Grudziądzkiej (i filii w Fordonie), bardzo trudno jest dokonać tej czynności w ciągu ustawowych 30 dni. Doszło do tego, że urzędnicy w ogóle nie odbierają telefonów, a temat wolnych miejsc jest podobny do kolejnej epopei tj. brakujących łóżek covidowych. To już jest chaos i traktowanie petenta „z buta”.
Podpowiadamy, są jeszcze agencje
Bydgoszczanie znaleźli sposób, są prywatne agencje, które dokonują – po otrzymaniu pełnomocnictwa – wszystkich czynności urzędowych (akcyza, opłaty urzędowe, tymczasowy dowód rejestracyjny, ekspertyzy, wreszcie tablice) za nas (dokładniej: w naszym imieniu). Owszem to kosztuje, ale komfort i bezpieczeństwo w okresie pandemii jest chyba ważniejsze od skostniałych przepisów naszych urzędników.
Nie chcemy nikogo urazić, ale tylko wybrańcy w okresie pandemii i obostrzeń mogli jeździć na nartach, kupować ziemię i nieruchomości po znacznie zaniżonych cenach, czy moczyć cztery litery w hotelowym jacuzzi.
redakcja autoflesz.com