Początek tygodnia i jednocześnie drugi tydzień ferii zimowych dla kilku województw przyniósł powrót mrozów, szczególnie w północno-wschodnich regionach. Efekt... dostaliśmy kilka listów związanych z problemem uruchomienia samochodu w tak niskich temperaturach. Temat poruszaliśmy kilkakrotnie, dziś jeszcze więcej szczegółów.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Temat z pewnością dotyczy wielu zmotoryzowanych, szczególnie właścicieli samochodów z silnikami Diesla. Dlatego dziś doradzimy co można zrobić, aby wyjechać z punktu przeznaczenia przy temperaturze – nawet – 17 st. Celsjusza. Mamy nadzieję, że zima.... choć kapryśna, nie zaskoczy nas - zmotoryzowanych.
Temat głównie dotyczy silników Diesla, ale kierowcy jednostek iskrowych (benzynowych, hybrydowych czy zasilanych gazem) też mogą korzystać z tych porad, sprawdzonych porad. Najniższą temperaturę, jaką zastaliśmy podczas siarczystych mrozów to było - 21 st. Celsjusza w Harmężach niedaleko Oświęcimia.
Ogólna sprawność silnika
Podstawowa sprawa to ogólna sprawność układu zasilania silnika, w tym układ paliwowy, filtr paliwa, jak również akumulator rozruchowy i - niedoceniane - świece żarowe. Jeśli mieliśmy problemy z uruchomieniem samochodu w temperaturach nieco powyżej zera st. Celsjusz, to już był znak, że akumulator naszego auta ma spore problemy (słaba zdolność rozruchowa, niedoładowania z powodu krótkich odcinków jazdy po mieście, nie w pełni sprawny alternator).
Obecnie producenci baterii (akumulatorów rozruchowych) nieszczególnie dbają o wystarczające własności rozruchowe (NA DŁUZEJ NIŻ WYNOSI GWARANCJA), zwykle w najtańszych akumulatorach, to trzy cztery lata. Czasy, gdy w akumulatory rozruchowy np. w Hondzie lub BMW pracowały przez dziesięć Iat i więcej minęły bezpowrotnie.
Małe urządzenie - booster
Ale … stało się, rozrusznik rachitycznie kręci, a wybieramy się na ferie z dziećmi. Sprawdzonym rozwiązaniem jest booster, który można zakupić np. na kilku platformach zakupowych (Amazon, Allegro czy Temu). To małe urządzenie, ładowane z portu USB np. ładowarki do smartfona (laptopa) działa cuda. Jeśli paliwo (olej napędowy jeszcze nie żelował) uruchomienie silnika jest pewne, jak milion euro w szwajcarskim zamku.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Warto pamiętać, że booster jest urządzeniem awaryjnego rozruchu, nie zastępuje niesprawnego akumulatora, ale pozwala na kontynuowanie jazdy. W takie urządzenia już są wyposażeni funkcjonariusze straży miejskiej, a nawet taksówkarze (za drobną opłatą uruchomią twojego diesla).
Co zrobić jeśli zamarznie olej napędowy? To już jest problem, duży problem. Dlatego warto zawsze zapytać na stacji tankowania o podanie temperatury (mówiąc kolokwialnie)… zamarzania.*
*/ Proces zamarzania (żelowanie) - w niskich temperaturach z paliwa wytrąca się parafina, co powoduje mętnienie, gęstnienie, a ostatecznie zatkanie filtra paliwa.
Dlatego koniecznie trzeba zapobiegać, czyli zastosować dodatki do paliwa (depresatory) przed nadejściem mrozów, aby obniżyć temperaturę blokady zimnego filtra (CFPP). Zastosowanie depresatora po żelowaniu (zamarzaniu paliwa/ ON) nie pomoże.
Dosłownie przed wyjazdem na ferie zbadaliśmy ten problem w Bydgoszczy, gdy pojawiły się siarczyste mrozy – 17 st. Celsjusza (a nawet większe), nigdzie nie można było kupić tego dodatku, ani na markowych stacjach (tu wolą handlować kiełbaskami, a nawet nie wiedzą co to takiego ten depresator), ani w hurtowniach. Tu ukłon w stronę jedynej hurtowni motoryzacyjnej „Bartek” w Bydgoszczy, gdzie dostaliśmy depresator firmy Mannol.* Naszym zdaniem jeden z najlepszych!
Mannol Winter Diesel 9983 – to sprawdzony, skuteczny, depresator do oleju napędowego, który zapobiega żelowaniu paliwa poprzez obniżenie temperatury wytrącania się parafiny do - 47 st. Celsjusza. Zapewnia drożność układu paliwowego przy siarczystych mrozach, chroni filtr paliwa i zasadniczo ułatwia rozruch. Zalecane proporcje to 1:1000 (np. opakowanie 250 ml na 250 litrów paliwa).
Zalety Mannol Winter Diesel 9983:
- Ochrona: zapobiega zatykaniu filtrów i przewodów paliwowych, obniżając temperaturę krzepnięcia do - 47 st. C;
- Zastosowanie: do wszystkich silników Diesla, szczególnie w okresie jesienno-zimowym i zimowym;
- Stosowanie: zaleca się dodawanie przy każdym tankowaniu przed nadejściem siarczystych mrozów;
- Efektywność: całkowicie spala się, nie pozostawiając produktów niebezpiecznych dla jednostki napędowej.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Jak stosować – na opakowaniu jest podziałka - wlać odpowiednią ilość preparatu (np. 50 ml na 50 litrów paliwa) do zbiornika przed tankowaniem, aby środek dobrze wymieszał się z olejem napędowym. Uruchomić pojazd i odbyć jazdę do miejsca parkowania. Cena przystępna ok. 30-40 zł (zależy od miejsca zakupu).
Jeśli paliwo (olej napędowy) zamarznie – niestety trzeba odholować auto do ciepłego garażu (serwisu), z pewnością nie obejdzie się bez wymiany filtra paliwa (element ten podlega wymianie raz w roku nie rzadziej niż co 15 - 20 tys. km).
Jeśli nie mamy depresatora – dawniej stosowało się np. naftę lotnicza Jet (lub naftę), dziś np. uszlachetniacz Liquli Moly. Odradzamy stosowania zamienników do najnowszych diesli (tym bardziej benzyny czy denaturatu), gdyż mogą powodować w późniejszym czasie problemy z wtryskiwaczami.
Ważne: warto wrócić do starej sprawdzonej metody przepalenia silnika np. w nocy przed zaplanowaną jazdą. Radzimy też sprawdzić płyn chłodzący, który też podlega wymianie co 2-3 lata np. np. Prestone, Texaco, febi czy Mannol; są też takie... raz/ 5 lat.
Jazda po mieście dookoła komina, wiąże się z niedoładowaniem akumulatora, a w bardzo niskich temperaturach traci on swoje zdolności rozruchowe - nawet o 30-40 proc. Warto zatem użyć prostownika z funkcja regeneracji baterii (a nawet z możliwością odsiarczania).
redakcja autoflesz.com