Porady: Czy warto kupić samochód elektryczny?

Przed 2023 rokiem podwoi się liczba sprzedawanych samochodów elektrycznych (EV) – wynika z raportu „Którym pasem zamierzamy jechać” przygotowanego przez EY i ING Bank Śląski. Czy już teraz warto kupić samochód elektryczny?

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Bariery rozwoju
Największą przeszkodą jest cena samochodów elektrycznych, w tym cena baterii, która odpowiada nawet za połowę całego kosztu auta. Eksperci EY i ING uważają, że nowe technologie produkcji baterii Li-ion z jednej strony spowodują spadek ceny, z drugiej odpowiedzą na oczekiwania użytkowników – czyli pozwolą na swobodne przejechanie 600 km.

Drugą najpoważniejszą barierą jest infrastruktura. Użytkownicy EV oczekują większej liczby miejsc do ładowania, zwłaszcza szybkiego. Z badania przeprowadzonego przez ING w Holandii wynika, że prawie 75% kierowców oczekuje, że ładowanie baterii będzie trwać maksymalnie 15 minut.

Ekonomika użytkowania
Koszt użytkowania, poza ceną samego auta – czyli w dużej mierze ceną baterii, obejmuje także różnicę pomiędzy ceną energii elektrycznej, a ceną innych paliw (benzyny, ropy czy gazu).

- EV mają prostszą budowę od samochodów spalinowych (ICE). Sam system przeniesienia napędu w EV składa się z 320 komponentów w porównaniu z 4000 w ICE. To przekłada się na niższe koszty utrzymania auta. Na razie jednak próg rentowności, przy braku akcyzy, jest osiągany dopiero po przejechaniu 50 tys. km rocznie – mówi Kazimierz Rajczyk, dyrektor zarządzający sektorem energetycznym w ING Banku Śląskim

Wg ekspertów EY pomóc mogłoby, poza niższą ceną baterii, zwolnienie z podatku VAT – wtedy próg rentowności byłby osiągany już przy 30 tys. kilometrów rocznie.

- Oczekujemy, że w ciągu następnych 7 lat większość barier dla EV związanych z infrastrukturą, pojemnością i ceną baterii oraz łącznym kosztem użytkowania EV, zostanie pokonana – mówi Jarosław Wajer, partner w Dziale Doradztwa Biznesowego EY

 – Aby tak się stało, producenci muszą wzmocnić konkurencyjność EV poprzez rosnącą ekonomikę skali i malejące koszty systemu przeniesienia napędu, w tym głównie koszty baterii - dodaje

Wpływ elektromobilności na gospodarkę
Rosnąca produkcja EV, przy malejącym udziale ICE, zmieni łańcuch dostaw, co będzie miało wpływ na producentów podzespołów. Firmy wytwarzające lub transportujące elementy systemu przeniesienia napędu muszą się liczyć ze spadkiem przychodów. Prostsza produkcja samochodów elektrycznych będzie także oznaczać spadek zatrudnienia w sektorze oraz zmiany funkcjonowania sieci dealerskich (ze względu na łatwiejszy serwis aut).

- Rozwój sektora EV i wynikająca z tego spadająca liczba samochodów spalinowych wymusi na sektorze paliwowym przestawienie produkcji, np. w stronę sztucznych tworzyw. Bez wątpienia powstanie rozbudowanej infrastruktury ładowania, zwłaszcza w miastach, będzie wyzwaniem dla sieci elektroenergetycznej i całego sektora energetycznego – dodaje Kazimierz Rajczyk z ING Banku Śląskiego

- Różnice w opodatkowaniu paliw i energii elektrycznej spowodują, że rozwój EV wpłynie także na budżety państw. Efekt może być wzmocniony w przypadku, gdy rządy zdecydują się na ulgi podatkowe, mające wzmocnić rozwój EV – mówi Jarosław Wajer

W dłuższej perspektywie można oczekiwać zmian w opodatkowaniu, np. energii elektrycznej – dodaje

Elektromobilność w Polsce
Jeśli Polska chce konkurować z potęgami motoryzacyjnymi, powinna radykalnie przyspieszyć działania na rzecz elektromobilności.

- Jeśli zakładamy, że za 10 lat większość kupowanych samochodów będzie elektryczna, to już teraz musimy zdobywać doświadczenie konieczne do konkurowania z innymi. Ale inwestycja w cały łańcuch wartości nie jest najlepszą strategią – warto skupić się na tych elementach, które obiecują największą innowacyjność i wzrost w przyszłości – uważa Jarosław Wajer

- Warto również zastanowić się nad optymalnym dla Polski modelem rozwoju sektora elektromobilności, w szczególności nad rozłożeniem odpowiedzialności za rozwój infrastruktury na poszczególnych jego uczestników. To oczywiście wymaga dialogu i dalszej współpracy regulatora ze środowiskami naukowym, prawniczym i biznesem nad możliwymi zmianami w ustawie o elektromobilności i paliwach alternatywnych – dodaje Dorota Zabłocka, prawnik i doradca regulacyjny w Zespole Energetyki Innowacyjnej EY Law

Rozwój infrastruktury jest wyzwaniem dla wszystkich krajów. Duża grupa państw europejskich wprowadza rozmaite ulgi – zachęty finansowe przy zakupie EV czy ulgi w akcyzie oraz innych podatkach.

Źródło: Newsrm.tv

 

Od redakcji: Nasze wnioski po konferencji „Elektromobilność – fakty, mity, rzeczywistość”

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / najnowszy Nissan Leaf i bmw i3

Bariery rozwoju – ceny baterii owszem górują nad tematem, ale przy zakupie np. Priusa plug-in (PHEV) wymiana nowego kompletu – jeśli jest taka konieczność – to koszt 10 tys. zł. Warto w tym miejscu dodać, że do dziś jeżdżą Priusy I generacji z oryginalnym zestawem baterii hybrydowych. Jak powiedział Tomasz Ozga, dyrektor sprzedaży w ASD TOYOTA-Jaworski, w jego karierze zanotowano tylko dwa przepadki związane z usterką baterii.

Baterie litowo-jonowe będą coraz tańsze, podobnie, jak niklowo-wodorkowe, które chętnie stosuje TOYOTA np. w Priusie C-HR Hybrid. Warto tylko dodać, że zarówno Toyota, jak wielu innych producentów pracuje  nad nowymi bateriami litowo-jonowymi np. z suchym elektrolitem, które w znaczący sposób skrócą czas ładowania całego zestawu. Niedawno BMW zaprezentowało na targach w Berlinie bmw i8 przystosowane do ładowania baterii z ładowarek bardzo dużej mocy ok. 350 kW, gdzie skrócono czas operacji  do... 8 minut!

Jeszcze ciekawsze prace nad bateriami nowego typu zaprezentowała izraelska firma StoreDot na targach CubeTech w Berlinie. Nowe baterie nazwane flash battery można naładować w 5-8 min. i cieszyć się zasięgiem ok. 480 km. To już jest rewolucja w tej branży. Niestety w Polsce ładowarki o mocy 350 kW to nadal odległy termin.

Elektromobilność w Polsce – często mylnie nazywana jest kaprysem celebrytów, ale temat ten nie jest tak prosty, jak wymarzył sobie premier Morawiecki. Potentat na polskim rynku firma Green Way Polska - od maja - już  żąda za ładowanie prądem z szybkiej ładowarki 2,29 zł/kWh, tym śladem pójdą inni  wietrzący złoty interes. Z kolei firma BMW miała w Polsce wybudować swoją sieć ładowarek, ale temat ten storpedowała Susanne Klatten najbogatsza Niemka, posiadająca pakiet większościowy w bawarskiej firmie. Temat ten również został wyciszony przez polski rząd, a poszło o nieszczęsne elektrownie wiatrowe i niekorzystne przepisy dla inwestorów.

Polski model elektromobilności jest prosty, jak przewodnik z prądem. Bez ulg dla użytkowników takich samochodów, bez rozwoju sieci ładowarek, bez zwiększenia zasięgu takich samochodów, a przede wszystkim bez dotknięcia tematu recyklingu zużytych baterii trudno będzie mówić o tym wizjonerskim pomyśle w Polce. Zarówno TESLA, jak i inni producenci doskonale wiedzą do kogo adresują swoje elektryczne pojazdy. Z całą pewnością nie do Polaków, którzy otrzymują najniższą pensję w kwocie 2100 brutto!

Na główne pytanie w tym materiale, czy warto kupić teraz samochód elektryczny? Odpowiedź brzmi - nie! Pamiętajmy jednak, że przed postępem nie uciekniemy. Samochody elektryczne i ich producenci zrobią wszystko, aby było o nich głośno.

- przeczytaj koniecznie: 

Zespół Szkół Samochodowych w Bydgoszczy: samochody elektryczne, hybrydowe i zasilane gazem - gratka dla fanów postępu w motoryzacji. Konferencja nt. elektromobilności.

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.