Historia Treka zaczyna się w 1975 roku, w Stanach Zjednoczonych, w małym wynajętym warsztacie w Waterloo, w stanie Wisconsin. Manufaktura wytwarzała wtedy głównie ramy rowerowe, zdaniem profesjonalistów bardzo dobrej jakości. Już w 1978 roku, zaledwie czterech zakręconych pracowników wyprodukowało aż... 5 tys. ram - wtedy stalowych. Później przyszły zamówienia na pierwsze rowery turystyczne. Dziś przedstawiamy nowość - TREK Marlin 7 MY 2020.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Niedawno przedstawialiśmy jeden z najlepszych rowerów polskiej firmy Kross Level R3 Hydraulic. Uniwersalny rower, zarówno do miasta, jak i na górskie szlaki. Dziś kolejna nowość, rodem ze Stanów Zjednoczonych, mająca w Polsce swoich wielbicieli.
- Trek Marlin to seria rowerów górskich przeznaczona dla osób, które marzą o rowerze XC ale niekoniecznie chcą przeznaczyć na ten cen sporą kwotę – czytamy w portfolio polskiego producenta
Naszym zdaniem to faktycznie rower górski, ale z osprzętem - jaki zaraz przedstawimy i lekką trójkątną ramą (Alfa Silver Aluminium) - predysponuje go do jazdy w typowo górskim terenie, gdzie szuter, przeszkody terenowe czy błoto są szykanami nie do pokonania dla innych seryjnych rowerów.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Ten model ma duże koła 27,5'' (ale może mieć 29”), hamulce tarczowe Shimano oraz jeden z najlepszych napędów (korba MT101 36/22, przednią przerzutkę Shimano Altus M2020 i tylną Shimano Acera M3000), do tego regulowany widelec teleskopowy XC 30, kasetę tylną o dziewięciu przełożeniach HG 200 11-36, wytrzymały łańcuch KMX X9 i siodło Bontrager Arvada. Masa roweru bez dodatkowego osprzętu – 14,08 kg, cena ok. 33.700 zł.
Model ten stanowi doskonałą bazę dla początkujących miłośników kolejnej przygody z kolarstwem, z bardziej zaawansowanym hardtailem, z doskonałym osprzętem firmy Shimano (choć za Shimano Deore należałoby jeszcze dopłacić).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Jak wygląda pierwsza jazda w praktyce?
Przede wszystkim zupełnie inna pozycja za kierownicą, inny środek ciężkości, w porównaniu do wspomnianego Krossa Level R3. Tu siedzi się całkiem wygodnie na profilowanym siodełku Bontrager Arvada, ale pozycja jest mocno pochylona. Widelec Rock Shax XC 30 z blokadą Turn Key (skok 80 mm) doskonale wybiera nierówności i zapewnia bezpieczeństwo bikerowi.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Hamulce hydrauliczne Tektro HD-275 (13,5 i 15,5) i Tektro HD-276 są wyjątkowo skuteczne, trzeba to przetestować w terenie dozując z umiarem siłę nacisku. Po kilku wypadach w górskie bezdroża opanujesz tę sztukę do perfekcji, jak strzelanie rzutów karnych a' la Lewandowski (jeśli nie, musisz pogodzić się nawet z upadkiem na plecy).
Kierownica Bontrager ze stopu aluminium (szerokość 720mm, wspornik tej samej firmy z 7- stopniową regulacją) jest także wygodna, nawet po dłuższej jeździe nie odczujesz zakwasów w obręczy barkowej.
Opony także Bontrager XR2 w rozmiarze 27,5 x 2,20” mają ostry, typowo terenowy bieżnik. Idealne na szuter, trawersy, a nawet błoto i trawę po częstych opadach deszczu. Jazda na nich jest tak samo dobra, jak na Mittas Ocelot 27,5 znanych z Krossa. Bieżnik wygląda zadziornie, co przekłada się na bezpieczną jazdę w terenie.
Co nam się nie podobało?
Zapinanie biegów w górę, a później w dół realizowane jest za pomocą dwóch dźwigienek, a nie jak w Krossie, za pomocą jednej, do tego działającej perfekcyjnie. Ale trzeba się do tego przyzwyczaić. Ponadto mamy tu 18 biegów, ale są tak zaprojektowane, aby biker mógł pokonać nawet szutrowe wzniesienia o nachyleniu powyżej 15 proc. (przy najwydajniejszym przełożeniu tylne koło nawet "buksuje"). Typowo górski napęd, wprawdzie daje radę na asfalcie, ale bikerzy jadący rowerami trekkingowymi (tym bardziej szosowymi i tzw. gravelami) z łatwością wyprzedzają nas po drodze.
Wykonanie – trudno wskazać błędy, aczkolwiek wyżej oceniliśmy spawy w Krossie Level R3. Podobało nam się samo profilowanie ramy, chowane linki hamulców i napędów, jak również piasty DC 20/DC 22. Słowa uznania na pewne zamocowanie tylnej nóżki, za pomocą dwóch wkrętów do ramy bazowej. Jeśli chodzi i błotniki i mocowanie bidonu, to wybór dodatkowych akcesoriów jest dopasowany do każdej kieszeni - podpowiadamy, że w Krossie są już tzw. bidony termo, trzymające dość długo schłodzony napój.
Jednym słowem bardzo dobra konstrukcja, z jeszcze lepszym osprzętem Shimano. Staranne lakierowanie proszkowe, doskonałe proporcje tego Treka i równie ważny prestiż tej szacownej marki, zainteresuje wielu miłośników rowerów górskich. Cena, cóż – jak zawsze dyskusyjna, adekwatna do prestiżu marki.
Słów kilka o założycielach TREKA
John Burk i Bevil Hogga założyli w Wisconsin sklep rowerowy, już nie tylko sprzedawali jednoślady, ale także je produkowali. Przerwali stereotyp, że europejskie rowery są najlepsze.
- Nikt nie budował naprawdę dobrych rowerów w Stanach Zjednoczonych. Bevil pomyślał, że zamiast sprzedawać rowery, powinni produkować wysokiej klasy rowery w USA – mówił John Burk prezes, Trek Bicycle
Pomysł na najlepsze rowery w USA powstał w restauracji the Pine Knoll w Wisconsin. Na początku obaj partnerzy mieli problem z nazwą. Hogg wolał Kestrel, czyli pustułkę, Burke lansował Trek, bo nazwa ta przywołuje na myśl podróże i przygody.
Parę miesięcy później, na wiosnę 1976 roku, dwóch wizjonerów, jak Elon Musk, zaczęło rozwijać produkcję wyjątkowo stylowych rowerów w... stodole, w południowym Wisconsin, w połowie drogi między ich domami w Madison i Milwaukee. To w tym miejscu, w wygodnie położonym miasteczku Waterloo, ich sen zaczął się ziszczać. /źródło: trekbices.com/
Kiedy stodoła otworzyła swoje podwoje w 1976 roku zatrudniali pięcioro pracowników, dziś mają kilkadziesiąt wykwalifikowanych robotników, inżynierów i lakierników. Kiedyś Winston Churchill powiedział: "Jeśli idziesz przez piekło, przejdź dalej (…)". To hasło jest bliskie twórcom TREKA do dziś.
- przeczytaj także:
Kross Level R3 Hydraulic – jeden z lepszych rowerów górskich firmy Kross
redakcja autoflesz.com![]()