To już siedem lat jak Kujawsko-Pomorski Klub Sztuk Walki należy do International Budo Do Federation (IBDF), a także Martial Arts Association – International (MAA) co skrupulatnie wyliczył soke Zbigniew Jeż 10 Dan, który przyjechał na seminarium i egzaminy do Bydgoszczy. Nasza redakcja, mająca patronat medialny – nie tylko z obowiązku - była obecna na tym ważnym dla młodych smoków i wojowników wydarzeniu.
fot. Anna Chabowska, autoflesz.com
Seminarium inne niż wszystkie
Działo się dużo, nawet bardzo dużo, jak zauważyli rodzice najmłodszych wojowników. W tym roku program seminarium był wyjątkowo bogaty. Tradycyjnie, przed zbliżającymi się Świętami Bożego Narodzenia, wszyscy uczestnicy i przybyli na tę małą uroczystość goście (rodzice, babcie, dziadkowie, miłośnicy sztuk walki) podzielili się tradycyjnym opłatkiem. To już taka klubowa tradycja.
Opłatek wigilijny jest symbolem pojednania i przebaczenia, znakiem przyjaźni i miłości. To także symbol chrześcijaństwa, ma swoją symbolikę w wymiarze nie tylko duchowym, ale także podkreśla doczesny charakter życzeń. Symbolika opłatka czyli „białego chleba” ma jeszcze inny wymiar. Błogosławiony chleb miłości jednoczy rodzinę, aby w pełnej zgodzie mogła zasiąść do kolacji wigilijnej przy wspólnym stole.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com | Oliwia Wojciechowska 4,5 roku, najmłodsza uczennica sztuk walki, obok Piotrek Okoński - rozgrzewka przed egzaminem, zdaje na 9 kyu
Kodeks wojownika Bushido
W tym tonie, szczególnie w wymiarze japońskiego wojownika Bushido, uczniowie (jeszcze nieporadne smoki i młode tygrysy) powinni przestrzegać niepisanego kodeksu zasad etycznych i moralnych japońskich samurajów, jak:
- prawo i sprawiedliwość,
- odwaga i wytrwałość,
- dobroć i współczucie,
- uprzejmość,
- prawda i prawdomówność,
- samokontrola i samodoskonalenie,
- wierność,
- honor,
- cześć dla przodków i tradycji.
Jeśli chodzi o honor i wierność to także małe epitafium na cześć bohaterów oddających życie za ojczyznę. W czasach samurajów wojownik Bushido oddawał nawet życie broniąc i chroniąc swojego pana. To takie małe przesłanie dla potomnych, którzy cenią sobie „inne wartości” a hasło Bóg, Honor i Ojczyzna” zostawiają naiwnym.
Warto się zastanowić, zwłaszcza prze jednym z najważniejszych świąt rodzinnych w chrześcijańskiej społeczności, czy właśnie podążają drogą wojownika Bushido. Jeśli jest inaczej, jest zawsze czas, aby naprawić swoje błędy i wypaczenia. To dobry okres na wybaczanie i przebaczanie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com | młode smoki Mateusz Antoniewicz i Piotrek Okoński
Pamiętaj też Czytelniku, że najlepszym wojownikiem jest ten, kto zdoła wroga przemienić w przyjaciela. Nie wszyscy też wiedzą, że chińskie kung-fu to nie tylko mistrzowskie opanowanie sztuki walki. To także, a może przede wszystkim, filozofia, szczególnie w aspekcie „kultura człowieka - samodoskonalenie".
Mistrz Jeż, 10 Dan zawsze uczy, że można być najlepszym wojownikiem, świetnym strategiem, kumplem, a o kulturze i wychowaniu młodego człowieka nie mieć najmniejszego pojęcia. Przekaz jest klarowny, przynajmniej dla uczniów, którzy na co dzień ćwiczą w stylu chan shaolin si, dju su, kung -fu. Szacunek dla nauczyciela (również w szkole), słabszego, a przede wszystkim rodziców i opiekunów to podstawa.
Siła i agresja nie jest najlepszym sprzymierzeńcem do pokonywania własnej słabości. Tak właśnie reagują niektórzy, aby wyładować stres, frustracje, niską samoocenę. Co więcej szukają potwierdzenia, że silniejszy zawsze ma rację. Niestety, mylą się! Stąd wiele zła, symptomów zwyrodnienia, bestialstwa czy przemocy na ulicy, stadionie a nawet w szkole.
Prokurator zabiera głos
Dlatego jednym z rozdziałów sobotniego spotkania podczas seminarium był wykład „Obrona konieczna” i „Stan wyższej konieczności”, który przeprowadziła Agnieszka Adamska-Okońska, prokurator Prokuratury Rejonowej w Bydgoszczy.
Jeśli chodzi o obronę konieczną, to mówi o tym art. 25 §1 kk.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com | Pani Agnieszka - Adamska Okońska, prokurator prostym językiem zrozumiałym dla każdego przeprowadziła wykład z obrony koniecznej i stanu wyższej konieczności
![]() |
- Umiecie już coraz więcej, ale musicie pamiętać, że w życiu mogą Was spotkać różne sytuacje, w których staniecie wobec dylematu – co zrobić, czy użyć siły fizycznej, czy skorzystać z posiadanych umiejętności, a jeśli tak – jak? – mówiła Agnieszka Adamska-Okońska, prokurator
Pani prokurator mówiła językiem zrozumiały dla uczniów, nie prawniczym, aby dzieci, uczniowie mogli zrozumieć to co się do nich mówi. To też wielki dar, bo można być genialnym profesorem, a nie mieć kontaktu z młodszym, spragnionym wiedzy uczniem. Zdarza się, nawet często, iż rodzice nie mają kontaktu ze swoim dzieckiem. Cóż, praca, pogoń za finansowym wynagrodzeniem gdzieś w Londynie czy Szwecji to już "normalność" w niejednej rodzinie
- Bronimy się tak, aby z jednej strony odeprzeć zamach, ale wyrządzając przy tym jak najmniej krzywdy napastnikowi. Obrona ma być współmierna do niebezpieczeństwa zamachu, np. jeśli nas ktoś karmi niewybrednymi epitetami – nie możemy za to go uderzyć. Jednak jeśli ktoś atakuje nas używają np. noża lub innego niebezpiecznego narzędzia, to mamy prawo zastosować takie środki i taką siłę fizyczna, aby uzyskać przewagę nad napastnikiem i odeprzeć ten atak – kontynuowała pani prokurator
Stan wyższej konieczności określa art. 26 §1 kk. Przypomnijmy: „Osoba, która ratuje jedno dobro kosztem innego dobra działa zgodnie z prawem. Aby doszło do takiej sytuacji niezbędne jest realne zagrożenie. To zagrożenie powinno mieć charakter nieuchronny. Stan wyższej konieczności występuje tylko wtedy, gdy przed niebezpieczeństwem nie można było się obronić w żaden inny sposób”
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com | pokaz walki w wykonaniu Piotrka Okońskiego, 9 kyu i Maksymiliana Macherzyńskiego 10 kyu
„Stan wyższej konieczności jest okolicznością, która wyłącza bezprawność czynu lub wyłącza winę. W tym drugim wypadku czyn jest bezprawny, ale sprawcy nie zarzuca się winy, powodującej poniesienie odpowiedzialności za czyn”. /źródło: www.rpo.gov.pl/
Pokazy walki – młodzi wojownicy z MDK nr 2 znów na topie
Kujawsko-Pomorski Klub Sztuk wali (Gimnazjum nr 23, ul. T. Czackiego 8 w Bydgoszczy) posiada drugą sekcję dzieci najmłodszych 5-, 9-latów, która ma swoje zajęcia w Młodzieżowym Domu Kultury nr 2 im. Dra Jordana. Już drugi rok z rzędu najlepsi tj. młode smoki zostały zakwalifikowane do egzaminu na pierwszy stopień 10 tjie/kyu; wszystko za pilność na zajęciach, coraz większe postępy i koleżeńskość. Seminaria z Mistrzem Jeżem odbywają się dla nich dwa razy do roku. W tej sesji egzaminacyjnej do egzaminu przystąpili: Maksymilian Macherzyński i Mikołaj Kowalik (trenują w MDK-u w grupie zaawansowanej). Obaj zaliczyli ten pierwszy poważny sprawdzian w życiu.
Warto dodać, że w ubiegłej sesji egzamin na 10 i 9 tjie/kyu zdali: Mateusz Antoniewicz, Eryk Gotowski, Hubert Ptaszyński Filip Suproniak, Filip Chabowski, Daniel Kapczyński i Bartłomiej Romiński.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com | wojownicy Mikołaj Gackowski zdał na 5 tjie i Mikołaj Topolski 6 tjie doskonale radzili sobie w parterze
Pokazy walki, to klu programu. Rodzice, dziadkowi i opiekunowie (a także sympatie nieco starszych tygrysów) mogli zobaczyć jak przebiega rozwój młodego wojownika, od malucha, 15-16 latka aż do seniora. Najstarszy bowiem uczeń KPKSW ma 67 lat, a najmłodsza Oliwia tylko… 4,5 roku! Okazuje się, że w każdym wieku można zacząć, a najmłodsza Oliwia nie opuściła jeszcze żadnych zajęć - powiedziała jej mama
Seminarium i egzaminy uczniowskie i mistrzowskie na kolejne stopnie
Egzaminy przeprowadził osobiście soke Zbigniew Jeż 10DAN, asystentem mistrza był Andrzej Kaczmarczyk, 4 DAN/Toan, który także pokazał bardzo ciekawe techniki w tzw. stójce. Sensei Kaczmarczyk, zwracał szczególną uwagę na dokładność wykonania każdej techniki i bezpieczeństwo współćwiczącego. Bardzo widowiskowo "prezentują" się techniki pokazane przez mistrza Andrzeja w parterze: balacha, dźwignie na nogi, duszenia czy uwalnianie z obchwytów.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com | sensei Andrzej Kaczmarczyk 4 DAN pokazuje podczas seminarium techniki w tzw. stójce
Soke Jeż pokazał z kolei techniki pozwalające na obezwładnienie napastnika uzbrojonego w pałkę (kij bejsbolowy, przedmioty twarde i niebezpieczne), "zaopatrzenie go" w podstawowe chwyty transportowe i przekazanie policji. Zasada jest taka, że na wyższe stopnie uczniowskie zdający musi wykazać się znajomością obezwładniania napastnika wykorzystującego przedmioty niebezpieczne jak: nóż, baton, pałka czy kastet.
Dzieci, które stanowią lwią część uczniowskiego abecadła dodatkowo miały zajęcia z Mistrzem. Była zabawa, podstawowe techniki na materacu, proste kopnięcia (mawashi-geri), przewroty (mae-ukemi), pad w tył (koho-ukemi). Wszystko obserwowali rodzice, którzy przeżywali występ swojej pociechy. Dziś to jeszcze małe smoki, za kilka lat już wojownicy z dużymi umiejętnościami. Nauczyciele tylko pomagają w osiągnięciu sukcesu, jednym słowem jak w dobrej szkole i opiekuńczej rodzinie.
W wyniku przeprowadzonego egzaminu niżej wymienieni zawodnicy uzyskali kolejne stopnie:
stopnie mistrzowskie
- Krzysztof Golec, 2 Dan/Toan
stopnie uczniowskie:
- Jacek Gackowski, 4 kyu/tjie
- Mikołaj Gackowski, 5 kyu/ tjie
- Bartosz Fons, 9 kyu/tjie
- Okoński Piotr, 9 kyu/tjie
- Chabowski Filip, 9 kyu/tjie
- Kowalik Mikołaj, 10 kyu/tjie
- Macherzyński Maksymilian, 10 kyu/tjie
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com | Piotrek Okoński, 9 kyu/tjie w trakcie ceremonii pasowania na wojownika. Pasowania dokonuje mistrz Zbigniew Jeż 10Dan, obok asystent Andrzej Kaczmarczyk 4Dan
Rodzice zawsze razem
To już kolejna dobra tradycja. Klub ma sprawdzone wzorce i dobry kontakt z rodzicami. To oni często proponują, aby przy tego typu okazjach dopieścić zdających. Dziś było smaczne ciasto upieczone przez panią Kaję, mamę Filipa Suproniaka, jednego z kandydatów na mistrza.
Zawsze, tak jak w szkole rodzice przychodzą na wywiadówkę, aby dowiedzieć się więcej o swoim dziecku. Zwykle mamy dowiadują się o znacznych postępach, szczególnych uzdolnieniach swojej pociechy. Dyplomowany instruktor daje często wskazówki, co dziecko powinno jeszcze zrobić, aby poprawić wydolność, motorykę czy gibkość. Jakże często ojcowie są zatrudniani do domowych "sparingów". I to jest piękne!
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com | Filip Chabowski pasowany przez Mistrza na 9 tjie/kyu
Dziecko zamiast wyciskać klawisze Play Station czy komputera - ćwicząc karate (dokładniej sztuki walki ) - rozwija swoje zdolności, a nawet koryguje wady postawy. Co więcej, nabiera pewności siebie, wychodzi z cienia, kompleksy nie stanowią dla niego problemu. A w sztukach walki trzeba też myśleć, aby opanować poszczególne sekwencje, bloki, uderzenia. Warto, aby rodzice popracowali nad swoimi pociechami, komputer nie załatwi problemów dnia codziennego, a wirtualna przestrzeń nie ochroni dziecka przed sieciowymi zagrożeniami.
To wszystko, co powiedzieliśmy wcześniej, niestety, dzieje się naprawdę. Dziecku trzeba pomóc, poprowadzić za rękę, jak Mojżesz wyprowadził Izraelitów z Egiptu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com | tradycyjny opłatek
Słowo Mistrza
Mistrz Szkoły i jednocześnie prezydent IBDF tak napisał w podziękowaniu za wspólnie obrany kierunek:
- Była to dla mnie wielka przyjemność i nie mogło być inaczej (…). Razem wykonaliśmy, przez te długie lata, wspaniałą pracę w sztukach walki, w rozwoju naszego kempo i w działalności Szkoły. Jesteście mocną gałęzią naszego centrum i naszej wspólnoty na terenie Bydgoszczy. To jest nasz wspólny wielki sukces - napisał w podziękowaniu Zbigniew Jeż, Mistrz Szkoły 10 DAN
- Jeszcze raz dziękuję, za obrany kierunek, rodzinny a także sportowy. Takie spotkania jak ostanie, nie dla kariery i osobistej chwały dodają mi sił. To dawało i daje mi radość i sens życia, bo najważniejsze jest być potrzebnym innym i się realizować dla innych - napisał Mistrz
Czy można coś dodać? Jedynie to, że Organizatorzy spotkania z KPKSW przy Gimnazjum nr 23 im. Szarych Szeregów w Bydgoszczy są dumni z tego, że zaufało im tak wielu, za tak niewiele. Wypadałoby wymienić wszystkich, ale powiemy skromnie. To zasługa takich skromnych ludzi jak: Ryszard Dolata, 1Dan, Bolesław Kozłowski, Jacek Gackowski 4 tjie, Anna Chabowska, sekretarz klubu, a także Pani Agnieszka Adamska-Okońska, Pani Kaja Łyszczarz, Pani Joanna Romińska, Pani Justyna Antoniewicz, Pani Alicja Gotowska, Pani Oksana Ustinowa, Pani Macherzyńska Marzena, Pani Anetta Topolska i wielu, wielu innych którzy zaufali instruktorom i asystentom.
Słowa podziękowania Organizatorzy i instruktorzy kierują do Pana Dyrektora Adama Łętochy, który powierzył opiekę nad sekcją w MDK-u nr 2 im. Dra Jordana dyplomowanym instruktorom sztuk walki z KPKSW. To tu rodzą się młode talenty na miarę takich smoków jak: Mateusz Antoniewicz, Patryk Paradowski, Kacper Chabowski, Filip Suproniak, Hubert Ptaszyński, Daniel Kapczyński, Bartek Romiński, Mikołaj i Kamil Topolscy czy Piotrek Okoński i Eryk Gotowski.
redakcja autoflesz.com, obsługa własna
