Patronat redakcji: Wyszków, seminarium z mistrzami sztuk walki

Sobota, 14 kwietnia. Późnym wieczorem wróciliśmy z kolejnego seminarium z mistrzami sztuk walki w Wyszkowie, gdzie – dwa razy do roku – odbywają się spotkania Międzynarodowej Federacji Sportów i Sztuk Walki BUDO (IBDF). Redakcja otrzymała patronat od grandmastera Zbigniewa Jeża, prezydenta IBDF, stąd nasza obecność. Jak  zawsze mówimy – nie tylko z obowiązku, ale także zawodowej ciekawości podnoszenia i doskonalenia swoich umiejętności w sztukach walki. To - oprócz motoryzacji -  nasza pasja.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Po niedawnej reformie szkolnictwa -  Centrum Edukacji Zawodowej i Ustawicznej „Kopernik” przy ul. Świętojańskiej 82 w Wyszkowie gościło młodych, nieco starszych i tych „z czarnymi pasami” wojowników. Zwykle przyjeżdżają zawodnicy niemal z całej Europy (Czesi, Niemcy czy Słowacy), a także Amerykanie czy wojownicy z Armenii. W sobotę doskonaliła się polska grupa i... Terteryan Hovhannes, właśnie  z Armenii, który niedawno otrzymał stopień mistrzowski 1 DAN z rąk prezydenta Zbigniewa Jeża, 10 DAN.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / grandmaster Zbigniew Jeż 10 Dan i soke Wojciech Karażniewicz 8 Dan

Krótki ceremoniał, przedstawienie gości, instruktorów i do pracy. Nie było przerw, rozmów, tematów... że boli. Nie ma też limitu wieku, liczą się chęci, samodoskonalenie, poznawanie nowych technik, a często także... zawieranie nowych znajomości. Później w swoich klubach instruktorzy muszą wcielać w życie materiał opanowany podczas takich seminariów.

Na spotkaniu w  Wyszkowie  gościem honorowym był Mistrz Wojciech Karaźniewicz 8 DAN,  specjalizujący się w MMA i kung-fu, a ponadto mistrzowie stylu chan shaolin  si, dju su, kung-fu: Włodzimierz Gołębiowski 7 DAN, Grzegorz Sosiński 5 DAN, Andrzej Kaczmarczyk 5 DAN.

Mistrz Karaźniewicz pokazał ciekawe techniki kung-fu, które nie wymagają siły Dominatora,  wzrostu King Konga czy  szybkości Roy Jones'a Jr. Często jednak entuzjaści sztuk walki i MMA mylą pojęcie o kung-fu.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Powszechnie kung-fu jest kojarzone z chińskimi sztukami walki, głównie za sprawą filmów, w tym tych najlepszych z Bruce Lee. Znawcy tematu, mnisi z klasztoru Shaolin zaś mówią wprost:  “kung” oznacza wysoki poziom specjalizacji, tu  w sztuce walki,  "fu" – wskazuje na  ćwiczącego. Rozpatrując tę frazeologię jako całość może to oznaczać biegłość, wysoki stopień specjalizacji, mistrzowski poziom obranego stylu. Co ciekawe, nie zawsze muszą to być sztuki walki. To Zachód przypisał tę mistrzowską umiejętność do sztuk walki, dodajmy jeszcze – nie zawsze wywodzących się z korzeni klasztoru Shaolin.

Ale pojawiają się także inne tłumaczenia mistrzowskiego stylu, np. “kung” – tłumaczy się jako energię, “fu” to czas. Oznacza to, że mistrzostwo w danej dziedzinie, wymaga wytrwałości i systematycznej pracy, których celem jest  osiągnięcie doskonałości (jak to opisał Tomasz z Akwinu; więcej: Russell Bertrand „Dzieje filozofii Zachodu”). Jak zapewne się domyślacie, to mistrzostwo można osiągać nawet do późnej starości. Seniorzy, wielcy mistrzowie bardzo często zachowują witalność  i sprawność fizyczną nawet po 85 roku życia, a nawet jeszcze później.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Zatem pytanie, czy mając nawet 40- 50- czy 60-lat warto zaczynać trening, to retoryczne pytanie. Warto! Dla przykładu, w sekcji Kujawsko-Pomorskiego Klubu Sztuk Walki przy Gimnazjum nr 23 w Bydgoszczy (obecnie Szkoła Podstawowa nr 30) trenują także seniorzy 70+. Przyszli "na chwilę" - porozciągać się, poprawić elastyczność układu kostno-stawowego. Zostali na dłużej!

Narzekanie, biadolenie, że boli kręgosłup, strzyka w kolanie, mam alergię... to tylko wymówki – takie samousprawiedliwienie. Życie weryfikuje takie grzechy zaniedbania np. podczas wchodzenia po schodach do... kościoła czy szukania miejsca parkingowego na Marszałkowskiej. Jeszcze gorzej, gdy jedziesz tramwajem czy autobusem. Myślisz, że ci się należy (z racji wieku) ustąpienie miejsca – cóż, młodzi myślą teraz inaczej!

Jest też czas na odpoczynek, aktywny wypoczynek. W tym roku grandmaster Jeż organizuje – jak co roku - międzynarodowy obóz w Nowej Kaletce niedaleko Olsztyna (od 14 lipca br.) Spotykają się tu młode i te nieco starsze smoki z Polski, Czech, Anglii  czy Stanów Zjednoczonych. Niektórzy już czekają na wakacje, myśląc o odpoczynku... aktywnym wypoczynku. Taki obóz z mistrzami, gdzie można dodatkowo szlifować angielski czy niemiecki, to dodatkowy handicap, jak podwójne turbodoładowanie w najnowszym Porsche 911 turbo S.

 

Krzysztof Golec, autoflesz.com, obsługa własna

Publish modules to the "offcanvas" position.