Na bieżąco informowaliśmy o przebiegu kursu samoobrony dla pań, zorganizowanego przez Kujawsko-Pomorski Klub Sztuk Walki przy Szkole Podstawowej nr 30 z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Szarych Szeregów w Bydgoszczy. Dziś kolejna dawka emocji. Wszystkie panie, które go ukończyły - dodajmy celująco – zaliczyły egzamin i odebrały dyplomy. Wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek przygody i żmudnej "Drogi smoka"; we wrześniu powrócą na kolejne szkolenie.
fot. Alicja Gotowska, autoflesz.com
Podczas kursu, trwającego od 07 czerwca do 12 lipca br. wylano hektolitry potu, ale panie, które wytrwały do końca zakończyły potyczki z potencjalnym napastnikiem... egzaminem. Niewdzięczną rolę napastnika przypisano Erykowi Gotowskiemu, 5 kyu który dzielnie wykonał swoją pracę... "manekina". Asystenci senpai Alicja Gotowska 5 kyu i senpai Bolesław Kozłowski 5 kyu markowali sytuacje, ciosu, obchwyty, jakie mogą zagrażać kursantkom. Każda z pań musiała obezwładnić napastnika, obalić go na matę i wykonać jedną z poznanych dźwigni.
Dodajmy, kurs obejmował wybrane elementy samoobrony, ji jutsu, podstawowe techniki kenpo, były też dość trudne układy w parterze tzw. dosiad. Tutaj nieocenioną pomoc oddała senpai Alicja Gotowska, gdyż prowadzący zajęcia, jak również grandamster Zbigniew Jeż, 10 DAN (Mistrz Szkoły, wiceprezydent IBDF of Europe)) nie zezwolili na bezpośredni kontakt – umówmy się – damsko /męski. Zresztą o taką ewentualność - przyznajemy dość niekomfortową dla kobiety - pytała w wywiadzie red. Monika Jędrzejewska, RMF Maxxx, za co z góry jej dziękujemy.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Warto tylko dodać, że panie które początkowo nie potrafiły nawet wykonać prostego przewrotu czy zareagować na zaczepkę potencjalnego napastnika (chwyt za rękę/ramię/ubranie, próba duszenia, chwyt za włosy, etc.) pod koniec kursu przemieniły się z nieśmiałego Kopciuszka w energetyczną księżniczkę, jaką znamy z baśni braci Grimm.
Zajęcia praktyczne i teoretyczne
Zajęcia praktyczne dla pań z samoobrony obejmowały również 4 godz. zagadnień teoretycznych, a dokładniej prawniczych „Obrona konieczna" i „Prawo wyższej konieczności”, które obrazowo przeprowadziła mec. Magdalena Turek, zaś praktyczne porady udzielania pomocy przedmedycznej to domena dra Sławomira Strzelca.
Obrona konieczna – art. 25 par.1 kk. Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.
Obrona konieczna przysługuje funkcjonariuszowi publicznemu, który padł ofiarą bezprawnego zamachu, ale także innej osobie np. w bójce, gdy osoba ta włącza się w akcję, w celu jej przerwania i zaprowadzenia porządku publicznego oraz w sytuacji, gdy jeden z uczestników sięgnie po niebezpieczne narzędzie (broń, nóż, etc.)
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Aby działanie można było zakwalifikować jako obronę konieczną, niezbędne jest wystąpienie trzech warunków:
- musi mieć miejsce zamach (atak) na dobro lub osobę chronione prawem,
- zamach musi mieć charakter bezpośredni,
- zamach musi być bezprawny.
Prawo (stan) wyższej konieczności - art.26 par.1 pkt. 1-5 kk. Nie popełnia przestępstwa ten, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego. Nie popełnia przestępstwa także ten, kto ratując dobro chronione prawem w warunkach określonych w § 1, poświęca dobro, które nie przedstawia wartości oczywiście wyższej od dobra ratowanego.
- O stanie wyższej konieczności mówimy, gdy dochodzi do konfliktu interesów w wyniku, którego należy dokonać wyboru pomiędzy dobrami prawnymi. Dobro prawne, które jest poświęcane nie powinno przedstawiać wyższej wartości od dobra ratowanego.
- Osoba, która ratuje jedno dobro kosztem innego dobra działa zgodnie z prawem. Aby doszło do takiej sytuacji niezbędne jest realne zagrożenie. To zagrożenie powinno mieć charakter nieuchronny. Stan wyższej konieczności występuje tylko wtedy, gdy przed niebezpieczeństwem nie można było się obronić w żaden inny sposób.
- Osoba, która ratuje jedno dobro kosztem drugiego musi być w pełni świadoma zagrożenia oraz posiadać chęć zapobieżenia negatywnym skutkom dla konkretnego dobra.
- Nie działa w stanie wyższej konieczności osoba, która celowo spowodowała zagrożenia tylko po to, aby naruszyć inne dobro.
fot. Alicja Gotowska, autoflesz.com
- Aby zachowanie uznać za zgodne z prawem dobro ratowane powinno mieć wyższą wartość od dobra poświęcanego. Dopuszczalne jest, aby dobro ratowane miało taką samą, a nawet nieznaczną niższą wartość od dobra poświęcanego, ale ważne jest aby ta różnica nie była znaczna - mówią przepisy prawa
Najczęściej pojawiającym się w mediach przykładem takiej sytuacji, szczególnie w sezonie letnim, jest wybicie szyby w zaparkowanym samochodzie, w celu ratowania dziecka zagrożonego bardzo wysoką temperaturą w pojeździe. Takim działaniem wyrządza się szkodę w mieniu; formalnie jest to przestępstwo uszkodzenia rzeczy. Czyn ten popełnia się jednak w celu ochrony dobra zagrożonego przez nieodpowiedzialnego rodzica – w tym przypadku życia ludzkiego.
Stan wyższej konieczności zawiera bardzo ważną zasadę – to subsydiarność. Objęte ochroną są wyłącznie te sytuacje, w których niebezpieczeństwa nie można było uniknąć inaczej niż poprzez poświęcenie jakiegoś dobra.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Przypomnijmy, że prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację „Prawa o ruchu drogowym”, która pozwala odstąpić od zatrzymania prawa jazdy, gdy kierowca przekroczył prędkość o więcej niż 50 km/h w terenie zabudowanym lub przewoził zbyt dużą liczbę pasażerów, ale działał przy tym w stanie wyższej konieczności. Takim stanem może być na przykład przewożenie do szpitala rodzącej kobiety lub osoby/osób, której życie jest zagrożone np. w bójce ulicznej z użyciem niebezpiecznego narzędzia. /prawo.gazetaprawna.pl/
Pierwsza pomoc przedmedyczna
Jeśli chodzi o zajęcia z udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej, to dr Strzelec omawiał i praktycznie pokazywał, w jaki sposób stwierdzić ewentualne obrażenia poszkodowanego i nawiązać z nim kontakt. To może być nasza koleżanka czy ofiara nieszczęsnej bójki. Jeśli poszkodowany(a) leży trzeba ułożyć ją(jego) w pozycji bezpiecznej i nawiązać kontakt. Przy niewyczuwalnym braku tętna i oddechu należy podjąć akcję resuscytacji. Są takie miejsca np. hipermarkety, gdzie urządzenia do resuscytacji (defibrylatory) są zamocowane w widocznym miejscu, a uruchamienie takiego urządzenia jest dość proste, wystarczy wykonywać komendy słowne wypowiadane przez lektora.
Resuscytacja krążeniowo-oddechowa, RKO – zespół czynności stosowanych u poszkodowanego, u którego wystąpiło podejrzenie nagłego zatrzymania krążenia, czyli ustanie czynności serca z utratą świadomości i bezdechem. Tu idealnie przydaje się defibrylator o którym wspomnieliśmy wcześniej. Wręcz instruktażowo ten epizod pokazano w filmie z Agentem 007 "Casino Royale".
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Uciśnięcia: należy wykonywać je na środku klatki piersiowej, używając masy własnego ciała. Dłonie powinny być splecione (aczkolwiek dr Strzelec pokazał znacznie korzystniejszą technikę, co pokazujemy na zdjęciach), łokcie zablokowane. 30 uciśnięć należy wykonać na głębokość około 5-6 cm (u dorosłego człowieka), z częstotliwością 100-120 uciśnięć na minutę.
Wdechy: przez maseczkę należy wdmuchnąć około 0,5 litra powietrza - tak, aby uniosła się klatka piersiowa poszkodowanego. Nos ofiary powinien być zatkany, a głowa odchylona do tyłu. Zaleca się u dorosłych 30 uciśnięć i dwa wdechy. Przed przystąpieniem do resuscytacji należy wezwać fachową pomoc medyczną tel. 112 i kontynuować uciskanie. Ponadto omawiane były przypadki postępowania w razie uderzenia poszkodowanego w „splot słoneczny”, wątrobę, nos i genitalia.
Psychologia walki - czy każda kobieta może się obronić przez napastnikiem?
Temat tak stary, jak dywagacje, co było wcześniej – jajko czy kura? Wielu mistrzów sztuk walki, w tym prowadzący szkolenia z samoobrony dla kobiet, mówią jasno – najlepszym sposobem obrony jest profesjonalny kurs, gdyż sytuacje realnego zagrożenia mogą wydarzyć się wszędzie. Przypomnijmy tu tylko brutalny gwałt na Polce w Rimini; tą sprawą żyła cala Polska. Parę brutalnie pobito, a zwyrodnialcy dokonali jeszcze zbiorowego gwałtu na kobiecie. Kolejny przykład, to brutalne morderstwo Polki, tłumaczki języka włoskiego, która został bestialsko poćwiartowana przez Kajetana P. Ten ostatni może nawet uniknąć kary, gdyż opinie biegłych psychiatrów i psychologów, którzy go badali były... (i nadal są) sprzeczne.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / dr Sławomir Strzelec praktycznie pokazuje podstawowe czynności podczas udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej
Co zatem może zrobić nawet drobna kobieta?
Cóż, może wiele, gdyż w naszym przypadku na kurs samoobrony zapisało się 25 kobiet w różnym wieku, z różnymi przypadkami i doświadczeniami życiowymi. Nie wszystkie wytrzymały treningowy reżim, praktyczne odpieranie ataku przeciwnika czy niewiarygodny upał podczas zajęć (do Polski dotarły wówczas afrykańskie upały). Niektóre panie uznały, iż stan ich zdrowia nie pozwala na jakikolwiek wysiłek w takich anormalnych warunkach! Rozumiemy to, życie jednak weryfikuje takie sytuacje, a dodatkowe tłumaczenia, iż stosowanie się do niezbędnych środków ostrożności wystarczy, aby nie zostać ofiarą ataku - jest tylko iluzją. Sytuacje w środkach komunikacji miejskiej, podczas powrotów z pracy czy wakacyjnej podróży mogą dotyczyć właśnie Ciebie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Pamiętaj, że w tym przypadku kluczową rolę odgrywa spryt, taktyka działania i zimna krew. Jeśli dasz się zastraszyć, już przegrałaś na wstępie! Jednak, gdy napastnikowi chodzi tylko o komórkę czy twoją torebkę – oddaj ją – czasem to wystarczy. Jeśli jednak napiera w ewidentnym celu, tym bardziej w odosobnionym miejscu musisz podjąć walkę. Nawet jeśli krzykniesz „Pomocy!” wielu przejdzie na drugą stronę ulicy udając, że nic nie widzi i nic nie słyszy – jak w filmie „Nic nie widziałem, nic nie słyszałem”, reż. Arthur Hiller.
Zatem, jak twierdzą mistrzowie sztuk walki, najlepszą metodą na nauczenie się technik samoobrony jest kurs, ale nie taki kilkugodzinny czy nawet dwutygodniowy, bo to tylko oszukiwanie kursantek i wmawianie im, że będą silne jak Conan z Cymerii.
Kursy samoobrony, zwłaszcza te najlepsze, to zajęcia cykliczne, gdzie można poprawić swoją samoocenę, pewność siebie i sprawność fizyczną, przy czym wiek nie ma tu znaczenia! Niektórzy nawet twierdzą, że to forma terapii, po traumatycznych przeżyciach, próba uwolnienia się od demonów przeszłości i złej karmy. Dlaczego? Demony przeszłości dosięgają niemal każdego, przeczytajcie chociażby historię syna J.R.R. Tolkiena, autora "Hobbita" i "Władcy Pierścieni". To on jako dziecko miał być napastowany seksualnie przez przyjaciela, w swoim rodzinnym domu. Co więcej, ten sam John Tolkien, najstarszy syn J.R.R. Tolkiena molestował chłopców w czasie, gdy pełnił posługę kapłańską w Birmingham i Stoke-on-Trent. /źródło: "The Observer"/.
Obserwowaliśmy nasze panie, jak to było z ich motoryką, szybkością i mentalnym przeorientowaniem na początku kursu. Dziś nie ma już niepewności, strachu czy gestów poddańczych. Niektóre panie już potrafią z mimiki twarzy napastnika ocenić stopień zagrożenia. To spora umiejętność, co porównujemy do nawyków np. pilota w kabinie samolotu. Tu nie ma czasu na zastanawianie się, czytanie podręczników czy odprawianie modlitwy o przetrwanie. To jest samoobrona, czasem możesz nawet walczyć o życie!
- przeczytaj także:
Panie się szkolą – wakacyjny kurs „Samoobrona dla kobiet” w Kujawsko-Pomorskim Klubie Sztuk Walki
redakcja autoflesz.com![]()