Toyota zapowiedziała seryjną produkcje auta napędzanego ogniwami paliwowymi fuel cell już w przyszłym roku. Honda z kolei zaprezentowała (w Japonii) kolejną wersją, dość znacznie zmodernizowaną, znaną wcześniej jako FCX Clarity. Wersja przedprodukcyjna nowości Hondy debiutuje dziś na Salonie Los Angeles.
fot. autoblog
Walka na tym polu rozgrywa się od kilku lat. Samochody elektryczne nie zrobiły takiego zamieszania, jak się spodziewano, a samotna amerykańska TESLA jest droga, bardzo droga. Stąd, w najbliższym czasie możemy być pewni kolejnego wysypu nowości aut wodorowych.
Ogniwa paliwowe to dość znana technologia, dawno już stosowana przez NASA, aczkolwiek w przepadku lotów kosmicznym głównym jej zastosowaniem było pozyskiwanie wody pitnej. Dziś, H2O jest produktem ubocznym tej reakcji chemicznej.
Jeśli chodzi o Hondę FCV z ogniwami paliwowymi, to jej udoskonalona wersja ma się pojawić w 20016 roku, od razu z podwyższonym zasięgiem do co najmniej 700km. Model ten debiutuje dziś podczas Salonu w Los Angeles.
fot. autoblog
Jak to działa? W dużym uproszczenie, energia elektryczna jest pozyskiwana w wyniku prostej reakcji chemicznej polegającej na utlenianiu wodoru zgromadzonego na anodzie i tlenu na katodzie. W wyniku reakcji chemicznej powstaje prąd elektryczny, co prawda o małym natężeniu i napięciu, ale w wyniku połączenia wielu sekcji, jak kanapka z Mc Donalda (sandwicz) można uzyskać już energię do zasilania silnika elektrycznego. W przypadku Hondy FCX, motor elektryczny posiada moc 100 kW, co w przypadku niezłej wydajności 3,1 kW/L (z litra wodoru otrzymujemy 3,1 kW energii) wystarcza do napędu samochodu. To więcej niż w przypadku poprzedniego modelu Hondy FCX Clarity.
Problem jest jeden i nadal spędza sen z powiek konstruktorom. Chodzi o przechowywani wodoru w specjalnych zbiornikach pod ciśnieniem 50-70 MPa. Różne firmy pracują nad tym zagadnieniem, a przede wszystkim nad bezpiecznym przechowywaniem wodoru. Można go też tankować na wydzielonych stacjach jak zwykłą benzynę, zajmuje to 2 -3 minuty. Niestety, w Polsce jest z tym problem i raczej nieprędko ujrzymy te pionierskie konstrukcje nad Wisłą.
Źródło: autoblog.com, Salon Los Angeles