Kolejny udany debiut na IAA we Frankfurcie. Obok nowego Renault Migane IV generacji Francuzi pokazali następcę Laguny. Renault Talisman od razu zaprezentowano w wersji sedan i kombi. To limuzyny (auta rodzinne) segmentu D dla bardziej wymagających użytkowników pragnących odciąć się od awaryjnego modelu Laguna II.
fot. Renault
Czy tak będzie z najnowszym talizmanem? Wszystko na to wskazuje, gdyż model ten w dużej mierze posiada DNA Laguny III generacji uważanej za bardzo wygodne i nieawaryjne autko klasy średniej niższej. Talisman mierzy znacznie wyżej, jeśli cena będzie dobrze skalkulowana, a wyposażenie nie gorsze od tego z modeli testowych we Frankfurcie, to możemy być świadkami zwrotu na polskim rynku motoryzacyjnym. Sygnały o bardzo dobrym przyjęciu francuskich modeli, szczególnie Clio, a także Captura i Kadjara już mieliśmy - choćby w polskich rankingach najchętniej kupowanych modeli.
Oprócz wersji sedan na IAA we Frankfurcie pokazano Talisman Grandtour, czyli wersję kombi. Środek, deska rozdzielcza, fotele zaskakują jakością wykonania i ergonomią. Bagażnik jest ogromny 572/ 1700 ddm, a rozstaw osi większy niż w Oplu Insignii czy Volkswagenie Passacie. Wewnątrz znajdziemy także system multimedialny R-Link 2 z ekranem dotykowym o przekątnej 8,7 cala, (znany z modelu Espace). W wyższych wersjach wyposażenia na pokładzie znajdzie się także: wyświetlacz przezierny HUD (np. prędkość na szybie przed kierowcą), system nagłośnienia Bose, fotele z funkcją masażu (jak kiedyś w Lexusie), czy reflektory wykonane w technologii LED.
fot. Renault
Jednostki napędowe to znane silniczki, aczkolwiek zmodernizowane, serii Energy: TCe 150 (148 KM) i TCe 200 (197 KM). Amatorzy diesli otrzymają motory serii dCi (Energy): dCi 110 (108 KM), dCi 130 (128 KM) i najnowszy dCi 160 (158 KM). Najmocniejsze wersje będą współpracować z bezstopniową skrzynią biegów EDC.
Ciekawostką jest tu nowatorskie zawieszenie – Talisman, w momencie premiery, będzie jedynym samochodem w segmencie D z czterema kołami skrętnymi 4Control,. W luksusowym Talismanie debiutuje też system amortyzatorów o zmiennej sile tłumienia Electronic Damper Control.
Podobne rozwiązania zobaczymy wkrótce w modelach Nissana należących do Aliansu Nissan-Renault. Carlos Ghosn wyraźnie wskazuje, że koncern wzajemnie się uzupełnia czerpiąc garściami z najlepszych rozwiązań Aliansu.
Warto też dodać, że że bardzo pozytywne komentarze dziennikarzy dotyczyły najnowszego Renault Megane, które szczególne w wersji GT zbierało same pochwały. Wierzymy, że najlepiej sprzedający się model Renault jeździ tak samo, jak wygląda. Dodajmy, że Alians Nissan-Renault nie promuje za wszelką cenę hitu ostatnich lat tzw. downsizingu w silnikach samochodowych. Również Volkswagen, dotychczasowy animator tej technologii, jakby zwolnił tempo i nadal będzie rozwijał technologie jednostek wolnossących. Czyżby zachwyt nierówną pracą trzech cylindrów i wysilonym bilansem przemówił bardziej niż oszczędności wynikające ze zużycia paliwa?
fot. Renault
Honda jest konsekwentna i rzadko odwołuje się do turbodoładowania i trzech cylindrów. Toyota z kolei eksperymentuje np. Auris 1.2 Turbo VVT-iW. Wszystko wskazuje na to, że zachwyt nad turbodoładowaniem nie jest jedynym panaceum na oszczędności w konstruowaniu silników samochodowych. Można odwrócić tę teorię i wspomnieć o polskim szkolnictwie, dziś już głośno się mówi o powrocie do 8-klasowej szkoły podstawowej, gimnazja prawdopodobnie zginą jak bengalskie tygrysy, a szkoły zawodowe i technika ponownie zaczną przyciągać młodych i zdolnych uczniów.
Przecież samochody musi ktoś naprawiać, projektować czy lakierować. Podobnie jest w innych gałęziach powiązanych z motoryzacja i transportem jak: pojazdy szynowe, maszyny budowlane czy maszyny rolnicze.
redakcja autoflesz.com
Źródło: Carcoops