Zakończyły się 66. IAA we Frankfurcie. Na tym największym w Europie Salonie widzieliśmy sporo nowości, widzieliśmy też kilka wpadek i niecodziennych sytuacji, ale najważniejsze były samochody, motocykle i pulsująca dawka adrenaliny. Mogliśmy też zobaczyć, jak tętni nocne życie w okolicach Moselstraße i dworca kolejowego.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Honda NSX jedna z gwiazd IAA we Frankfurcie
Choć moglibyśmy napisać znacznie więcej o niemieckiej motoryzacji, nocnym życiu w centralnej części Frankfurtu (tanie hotele-burdele, narkomani, uchodźcy, drugie oblicze jednego z najbogatszych państw Unii) przepięknych salonach Audi, Porsche, Toyoty czy Mercedesa, ze względów czasowych musimy ograniczyć się do klu programu, tj. terenów wystawowych 66. Internationale Automobil-Ausstellung.
Volkswagen - cisza przed burzą
Pisaliśmy o sytuacjach niecodziennych, a nawet wpadkach. Z całą pewności do takich sytuacji należy wizyta pani kanclerz – tylko na stoisku Opla i Toyoty. Wszystko wskazuje na to, że dr Angela Merkel już wiedziała o wielkim oszustwie Volkswagena związanego z zaniżaniem emisji spalin dzięki stosowaniu utajnionych programów. Zresztą stoisko Volkswagena nie prezentowało supernowości, a dr Winterkorn nawet nie myślał o ustępowaniu ze swojego lukratywnego stanowiska. Wymusił to dopiero Zarząd Volkswagena, mówi się iż pod naciskiem pani kanclerz. Afera przyniesie mocne pękniecie wizerunkowe dla drugiego koncernu motoryzacyjnego na świecie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Wspomnieliśmy o nowościach Volkswagena, skromnie bez blichtru i dmuchanego balonu medialnego. Hala 3.0 wspólna dla Bugatti, Skody, Seata, Lamborghini, Porsche, Bentleya i oczywiście Volkswagena nie miała gwizdy na miarę Porsche 918 Spyder z roku 2014. Łatwiej było znaleźć wisienki na torcie w innych stoiskach Grupy Volkswagena. Przypomnijmy: Seat Leon Cross Sport, Porsche 911, Lamborghini Hurracan Spyder, Bentley Bentayga (następcę Bugatti Veyron), Audi e-tron quattro oraz VW Tiguan. Skromnie, bez tłoku i gorącej herbaty!
Na stoisku BMW jednego z największych graczy na motoryzacyjnym rynku przesilenie. Szef koncernu Harald Kruger zasłabł podczas konferencji prasowej, asystenci musieli podnieść zamroczonego bossa z niebieskiego dywanu. Mimo tego nieszczęśliwego wypadku, bawarski producent pokazał najładniejszy – zaraz po Mercedes-Benz – show. Co widzieliśmy, przede wszystkim nowe luksusowe BMW serii 7, elektryczne i3 oraz i8 (także przekroje), motocykle, silniki zaburtowe.
fot. Łukasz Durczak
Na targach BMW zaprezentowało inteligentne pomysły, takie jak Carbon Core czy światła laserowe. Z kolei BMW eDrive to bajeczne osiągi silnika BMW TwinPower Turbo połączone z wydajnością silnika elektrycznego. Możliwości, a w zasadzie szokowanie mocą i soczystym brzmieniem silnika pokazano na przykładzie debiutów modeli BMW eDrive, BMW serii 2, BMW serii 3, BMW X5 i BMW serii 7.
Na IAA 2015 pokazano nowe BMW X1. Druga generacja samochodu wyróżnia się jeszcze bardziej przestronnym wnętrzem i dopracowanymi funkcjami, bez chorób wieku dziecięcego. Przykłady indywidualizacji zaprezentowano w tzw. kompozycji stylistycznej, tj. w BMW 750i Individual. Z kolei BMW serii 3 obchodziło na IAA 2015 swoje 40. urodziny, to najlepiej sprzedająca się seria, ceniona w Polsce.
Motocykle, jak wspomnieliśmy, były obecne: F 800, S1000 RR, S 1000 XR oraz R nineT, a także pierwsza interpretacja scramblera autorstwa BMW/ Concept Path. Można było wsiąść, dopasować cztery litery, a nawet umówić się na jazdę próbną.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Z redakcyjnego obowiązku wymieńmy modele zarejestrowane przez nasze kamery: BMW i8/i3 (przekroje, szkielet nadwozia, materiały kompozytowe, karbon), BMW X1, xDrive 25i, BMW 750 Li xDrive, BMW 730d xDrive, sportowe pakiety modeli M4/M3/M5. Praktycznie wszystkie modele jeździły w hali nr 11 a gigantyczny telebim pokazywał wszystko, co przekazały kamery. Ciekawostką stoiska bawarskiego koncernu było specjalne studio dźwięków, gdzie najlepsi specjaliści od miksowania, podkręcali wrażenia estetyczne serii M3/M4/M5. Było na co popatrzeć, a także posłuchać... klangu soczystych silników, zasiąść na fotelu kierowcy, a nawet porozmawiać z testowym kierowcą (również kobiety).
Nowe BMW Serii 7 – to już szósta generacja (G11) limuzyny klasy premium. W opcji można zamówić nawet Pakiet M Sport, podkreślający sportową charakterystykę Serii 7 i najlepsze materiały. Dla wybrednych przygotowano pakiety Pure Excellence oraz BMW Individual Design Composition. Jednym słowem luksus i spora dawka indywidualności...
Flagowy okręt bawarskiego koncernu, dzięki zastosowaniu technologii EfficientDynamics został wycieniowany o 130 kg. Już w podstawowym wyposażeniu księgowi zaproponowali diodowe lampy główne LED, opcją dodatkową są laserowe lampy główne z systemem przeciwoślepieniowym BMW Selective Beam (zasięgu do 600 m).
Producent wyposażył zawieszenie w elementy pneumatyczne, z automatycznym samopoziomowaniem obu osi oraz dynamiczną kontrolą amortyzatorów DDC. Możliwe jest także doposażenie indywidualne np. system czterech kół skrętnych Integral Active Steering, dostępny teraz również w połączeniu z napędem na cztery koła BMW xDrive.
Pod maską nowe rzędowe silniki: 6-cylindrowe benzynowe i wysokoprężne. Znajdziemy też najnowszą generację technologii BMW TwinPower Turbo, czy udoskonalony silnik V8. W standardzie napęd przenoszą koła tylne, a opcjonalnie można zamówić napęd na wszystkie koła xDrive. Siła napędowa przenoszona jest za pośrednictwem 8-stopniowej, automatycznej skrzyni biegów Steptronic. Inżynierowie nie zapomnieli o modelu BMW 740e, tj. hybrydy z możliwością zewnętrznego ładowania typu plug-in (silnik benzynowy i elektryczny, o łącznej mocy 240 kW/326 KM). Wszystkie jednostki spełniają normę Euro 6.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / stoisko BMW należało do najbardziej obleganych, ponadto dynamiczny pokaz każdej serii, efekty specjalne, gratka dla gości
BMW 750i xDrive (750Li xDrive) - silnik benzynowy V8 4395 ccm z technologią BMW TwinPower Turbo. Moc 450 KM przy 5500-6000 obr./min. i 650 Nm przy 1800-4500 obr./min. Przyspieszenie 0-100 km/h w 4,4 s, prędkość maksymalna (ograniczona) 250 km/h, średnie Zp 8,3-8,5 l/100 km, emisja CO2 194-189 g/km.
Rolls-Royce
Rolls-Royce jak zwykle razem z mocno eksponowanym stoiskiem BMW. Jednak wszystkie prezentowane modele oddzielone wysoką szyba od zwiedzających. Modele: Dawn Cabrio, Wraith Coupe, Ghost czy Phantom intrygowały nie tylko zachowawczym nadwoziem, ale także wykończeniem i mocą silników. Pod maską podwójnie turbodoładowany 6,6-litrowy motor V12. Moc 563 KM wystarcza do przeżycia ekstazy jedynej w swoim rodzaju.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / stoisko Rolls-Royce'a, jednym słowem Wersal w jeszcze lepszym opakowaniu...
Mocne parcie na samochody elektryczne
Tegoroczny Salon IAA we Frankfurcie nie był przesadnie naszpikowany superpromocjami, ale te zaprezentowane pokazują kierunek, jakim będzie podążać motoryzacja niedalekiej przyszłości. Warto w tym miejscu zauważyć, że na salonowy debiut odważyła się amerykańska TESLA, która pokazała znany już model TESLA S. Nie mniej osiągi dzieła życia Elona Muska, wizjonera i szefa najsłynniejszego auta elektrycznego na świecie, daje podstawy aby przypuszczać, iż elektryczne bolidy nie będą zabawkami li tylko w rękach bogatych właścicieli. Jednak drastyczne cięcie kosztów aut elektrycznych nam nie grozi. Wspomniana TESLA jest ciągle droga, za droga dla Polaka, Czecha czy Litwina. Tesla S AWD kosztuje 74,5 dolarów.
Nowości w hali nr 8 i 9
Należy też zauważyć, iż bardzo mocno, wręcz ciekawie pokazał się koreański SsangYong. XLV Air Concept, będący dalszym rozwinięciem TIVOLI przypadł do gustu zarówno dziennikarzom, jak i gościom. Jeśli cena tego SUV-a będzie dobrze skalkulowana, to polskie salony mogą liczyć na kolejne ożywienie. SsangYong poczynił w ostatnim okresie bardzo duży skok, zarówno marketingowy, jak i technologiczny Coraz ciekawszy jest także design.
Dywizja japońskich i francuskich okrętów przycumowanych w hali nr 8 ucieszyła oko wielu zwiedzających. Zacznijmy od Suzuki, gdzie premierę miało Baleno. Model ten ma świeżą linię nadwozia, ale grzechem zaniechania są plastiki. Niestety, słabej jakości, a pasowania dalekie od doskonałości widzianej w Audi czy BMW.
Mazda systematycznie rozwija koncepcję KODO i projekt SKYACTIV. Już dziś inżynierowie Mazdy pokazują światu, iż można skonstruować silnik iskrowy o wysokim stopniu sprężania 14:1, spalający małe ilości Pb 95. Trzeba też zauważyć, iż linia nadwozia zaprojektowana przez mistrza Ikuo Maedę jest zbieżna z oczekiwaniami europejskich klientów. Gwiazdą stoiska był koncepcyjny model Koeru, ale zakochani w marce klienci przesiadywali w najnowszej Maździe MX5. Coupe ma nie tylko piękną kreskę nadwozia, ale także uchodzi za model niemal bezawaryjny. Obok stały kolejne modele: CX3 oraz CX5. Dodajmy, że na stoisku Mazdy pracowały hostessy przyjaźnie nastawione do fotoreporterów, wręcz zachęcały do wspólnych fotek.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Mazda Koeru
Ford przyciągał supersportowym modelem koncepcyjnym Rundum GT. Model wejdzie do produkcji w 2016 roku, pod maską pracuje motor 6-cylindrowy o mocy 600 KM! Ponadto Ford pokazał modele Focus ST/RS oraz kilka wersji Forda Mustanga. Była też Fiesta ST, jeden z ulubionych modeli średnio zaawansowanych rajdowców.
Ford Rundum GT - koncepcyjny bolid pokazany po raz pierwszy na North American International Auto Show w Detroit. Nadwozie wykonano z włókna węglowego i aluminium. Z przodu reflektory nowej generacji plus aktywny spojler, ponadto 20-calowe "alusy" z oponami Michelin Pilot Super Sport Cup2. Bolid otrzymał wzmocnione hamulce opracowane wspólnymi silami z inżynierami Brembo.
Uchylne drzwi "do góry" zabierają mało miejsca i dodają pikantnego smaczku. Pod maską centralnie umieszczony silnik V6 3,5-litra EcoBoost TwinTurbo, który produkuje ponad 600 KM! Inżynierowie twierdzą, iż podkręcenie tego motoru o dalsze 30 proc. nie nastręcza większych problemów. Bolid zatwierdzono do seryjnej produkcji, aczkolwiek mówi się o wersji limitowanej.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Ford Rundum GT
Honda jak zawsze przeżywała oblężenie. Przede wszystkim pokazano najnowszy crossover HR-V, kompaktową Hondę Jazz, ciekawe wszędołazy (UNI CUB) i motocykle. Jednak szybsze bicie serca zaobserwowaliśmy na wydzielonym parkiecie, gdzie prężyły się do skoku dwie supernowości: Honda NSX i Honda Civic Type R V-Tec Turbo 310 KM. W przypadku tego ostatniego sportowca pozwala to na odjazd w ciągu 5,7 s (do pierwszej setki). Co ciekawe, producent nie założył kagańca na ECU, dzięki temu hot hatch rozkręca się od do 270 km/h, produkując przy tym aż 400 Nm!
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Honda Civic Type R
Honda Type R została świetnie przyjęta. Specjaliści obecni na stoisku japońskiego producenta zgodnie twierdzili, iż to nowa jakość w klasie hatchbacków. Okazuje się, że kompaktowe "hot hatche" świetnie sprawują się w rajdach i na torze. Jednak największe wrażenie Type R skrywa pod maską - jak powiedzieliśmy 310 KM i aż 400 Nm dostępnych już przy 2500 obr./min. Do niedawna, takie osiągi były zarezerwowane dla dynamicznych diesli. Honda Civic Type R została wyposażona w innowacyjne zawieszenie Adaptive Damper System. Z kolei System Dual Axis Strut Front Suspension ogranicza (o 50 proc. w stosunku do typowego Civica) wpływ atomowego napędu na oś przednią w trakcie przyspieszania.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Honda Civic Type R i radosne hostessy gotowe odpowiedzieć na każde pytanie techniczne...
Uwagę przykuwała także najnowsza Honda Jazz. Trzecia generacja dostała nową platformę zaadaptowaną od modelu HR-V. Mankamentem są plastiki przypominające te z dawnej epoki i... tylko jeden rodzaj napędu 1,3- litra i-VTEC 102 KM. W Polsce cena nowego kompaktu rozpoczyna się 59.900 zł (3-letnia gwarancja lub 100 tys. km).
KIA tym razem nie pokazała najnowszej superprodukcji pod jednym dachem. Kia Optima i Sportage GTline to gwiazdy, ale świecące w innej galaktyce. Wygląda na to, że Peter Schreyer, genialny stylista i szef koncernu, celowo rozdzielił matkę (hala nr 6) i córkę (hala nr 9). Kia Sportage w wersji GTline wyróżnia się sportową linią i rajdowymi akcentami. Należą do nich diodowe światła przeciwmgielne przypominające kryształki lodu, płyty ześlizgowe w kolorze aluminium oraz 19-calowe obręcze kół ze stopów lekkich. Deska rozdzielcza pokryta dobrymi materiałami w odcieniu fortepianowej czerni oraz pedały z czesanego aluminium. Bardzo dobry obraz całości, ale po KIA oczekujemy już więcej...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Renault Talisman Grandtour światowa premiera
Na stoisku RENAULT, jednym z najciekawszych, kilka nowych modeli i światowe premiery. Przede wszystkim Talisman Grundtour (wersja wagon). Świetne auto rodzinne, solidnie wykonane, ponoć jeszcze lepiej jeżdżące. Volkswagen Passat już musi czuć oddech konkurencji, a w przypadku Renault gubi świeżość i pewność siebie. Jeszcze lepsze wrażenie zrobiło na nas Mégane IV generacji, a szczególnie wersja GT. Perfekcyjne wykonanie detali, dbałość o szczegóły, bardzo dynamiczny silnik 4-cylindrowy 2.0 16V 220 KM, świetne recenzje z jazd na torze.
Na stoisku pokazano szczególnie ekskluzywną wersję Initiale, wypasionego kombivana Espace, a także rodzinę niskobudżetowej Dacii. Jeśli o Dacię chodzi, to do końca tego roku producent nie przewidział żadnej nowości, oczekiwaliśmy na pierwszego pikapa w rodzinie, ale jeszcze nie teraz.
Renault Mégane wyposażone zostało w wydajne jednostki z rodziny Energy: benzynową Energy TCe 115 oraz wysokoprężne Energy dCi 95 i Energy dCi 110. Energy to seria oszczędnych i dynamicznych silników, stanowiących kwintesencję innowacji zaczerpniętą z obecności Renault w Formule 1.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
OPEL powraca na motoryzacyjny firmament w świetnym stylu. Nowy Opel Astra produkowany w Gliwicach podobał się miłośnikom tej marki. W naszej ocenie, kolejna dobra produkcja zapewniająca sprawną sprzedaż. Jak zawsze Opel pokazał mocne wersje sportowe OPC, doskonałe silniki (w tym zasilane LPG 1.4 ecoFlex). Sporo zamieszania nadal robi najmniejszy w rodzinie Adam (w tym: Adam Black Link Edition i Adam White Link) i Karl.
Pod maską Astry silniki o pojemności 1,0- 1,6- litra o mocach od 95 -200 KM. Nowością jest jednostka 1.4 125 KM lub 150 KM.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Nowy Opel Astra, to pierwszy model Opla, w którym oferowany jest system OnStar
Opel to także samochody użytkowe, dostawcze i busy. Dostojnie prezentował się Opel Vivaro z przedziałem zaadoptowanym na potrzeby zawodowych nurków (alpinistów).
Gdy piszemy podsumowanie Salonu IAA w Gliwicach rozpoczęto seryjną produkcje najważniejszego auta koncernu. Opel Astra oczarował klientów, producent zbiera już zamówienia, cena w Niemczech to 17.260 euro (52.550 w Polsce za model 1.4 100 KM). Dużo, ale kompakt jest rzeczywiście zjawiskowy...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Łukasz, Andrzej i Marek bardzo pochlebnie ocenili najnowsze Vivaro
TOYOTA – największy (choć niektórzy próbują drukować nieprawdziwe informacje na korzyść Volkswagena) koncern motoryzacyjny na świecie, brand który ma największą wartość spośród wszystkich firm motoryzacyjnych. Można długo wymieniać laurki, zasługi dla motoryzacji, a nawet rozdmuchiwane jak dmuchawce informacje o problemach z tzw. samoprzyspieszającymi autami. Informacje niepotwierdzone, Sąd Najwyższy w USA uniewinnił największego producenta aut na świecie.
Dla nas najważniejszym kryterium oceny jest wiarygodność producenta, ta jest nieskażona jakimikolwiek próbami fałszowania danych o emisji spalin czy zużyciu paliwa. Nie tylko dlatego kanclerz Angela Merkel*** odwiedziła stoisko TOYOTY, jedno z największych i najciekawszych na 66. IAA we Frankfurcie.
***/ przeczytaj: kanclerz Niemiec odwiedziła stoisko Toyoty na IAA we Frankfurcie
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ Toyota Prius IV generacji, jedno z najważniejszych aut japońskiego koncernu, światowa premiera
Było co oglądać, fotografować, a także można było porozmawiać ze specjalistami(kami) od PR. Przede wszystkim najnowsza Toyota Mirai*, pierwszy seryjny samochód zasilany ogniwami paliwowymi fuel cell. W Niemczech już rozpoczyna się sprzedaż tego czystego jak woda "Żywiec Zdrój" samochodu, gdzie zamiast benzyny czy ON tankuje się wodór. Takich stacji wodorowych, do końca tego roku ma być co najmniej 50, tak zapewniali specjaliści na stoisku Toyoty.
*/ przeczytaj: Niemcy rozwijają sieć stacji wodorowych
Ponadto cała gama aut hybrydowych, z RAV-4 na czele (+ model po liftingu), Yaris (w różnych wersjach), Auris, Avensis, a także Land Cruiser i nowy Hilux. Profesjonalnie zaprezentowano przekroje aut hybrydowych np. Auris Hybrid Touring Sports a także koncepcyjny model C-HR** i najnowszą generację Priusa. Był też mistrzowski bolid Toyota hybryd TS40, zajmujący pole position na wszystkich ważnych wyścigach (Le Mans, Nurburgring).
**/ przeczytaj: Toyota C-HR na IAA we Frankfurcie
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
LEXUS także zaprezentował nowości i szerokie spektrum możliwości. Luksusowa marka klasy premium zdecydowanie podąża w kierunku napędów hybrydowych, które do 2018 roku maja osiągnąć aż 75 proc. produkcji koncernu. Co widzieliśmy: najbardziej zaawansowana technicznie limuzyna świata LS 600h, GS 450h, NX 300h, serię GSF, IS 300h, NX 200t, RC 300h i oczywiście najnowszego wojownika RC F. Jednostka napędowa tego rozbójnika to majstersztyk inżynieryjnych możliwości (silnik V8, 477KM, przyspieszenie 4,5 s, prędkość 270 km/h, w konstrukcji pomagali inżynierowie Yamahy).
NISSAN – drugi co do wielkości koncern motoryzacyjny w Japonii, powiązany mocno z RENAULT. Podczas dni prasowych osobistą prezentację miał Carlos Ghosn, charyzmatyczny szef Aliansu Nissan-Renault. Nowości na stoisku Nissana to NP 300 Navara, a przede wszystkim koncepcyjny Gripz (światowa premiera). Ponadto najlepiej sprzedający się model koncernu Qashqai, Juke, Micra, sportowy Nismo 370Z i oblegany przez gości Nissan GT-R.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Nissan Gripz - światowa premiera we Frankfurcie. Gripz ma być przykładem połączenia kompaktowego crossovera z osiągami auta sportowego. To pomysł na auto brylujące w codziennych miejskich realiach użytkowych, jak i podczas off-roadowych wypraw. W nadwoziu zrezygnowano ze słupka B, dzięki czemu dostęp do wnętrza w układzie 2+2 jest bardzo wygodny. Wersje silnikowe, wyposażenie nadal nieznane, ale wszystko będzie jasne, gdy pojazd wejdzie do produkcji. Mamy taką nadzieję. Furorę robiły ogromniaste koła z oponami Bridgestone 255/35R22 i solidnymi hamulcami Nissana.
Citroën, pomimo sojuszu z Peugeotem (PSA), prezentował oddzielnie swoje nowości, jak również te znane już modele. Widzieliśmy zatem: C5, C4 (Cactus i Picasso), C3 Picasso, C1 i oczywiście elektryczny C zero. Supernowością był koncepcyjny aircross i CactusM. W tym roku producent nie zaprezentował wersji DS3 WRC, która najprawdopodobniej zdobędzie wicemistrzowski tytuł w kategorii producentów Rajdowych Mistrzostw Świata.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Citroën Aircross Concept - łowca nagród, świetnie przyjęty już na targach w Szanghaju. Aircross dostał przekonstruowany system Air Bump, który teraz jest ukryty w wystających fragmentach zderzaków i progach, do tego ogromne koła z oponami w rozmiarze 22". Wymiary: 4580 mm długość, 1800 mm wysokość.
Do napędu inżynierowie wykorzystali technologię hybrydową typu plug-in. Benzynowy turbodoładowany silnik 1,6- litra rozwija moc 218 KM i napędza koła przednie. Jednostka elektryczna produkuje natomiast 67 kW, moment obrotowy z tego silniczka przenoszony jest na oś tylną. Łącznie do dyspozycji jest 313 KM, 4,5 s do pierwszej setki. Baterie na pełnym ładowaniu pozwalają w trybie elektrycznym pokonać dystans 50 km.
Marka DS - od kilku lat Citroen chciał wypromować bardziej luksusową markę DS. W efekcie 1 czerwca 2014 roku powstała nowa marka w klasie premium. I wygląda to bardzo obiecująco. We Frankfurcie pokazano DS 4 Crossback Concept w przepięknym grafitowym kamuflażu (mat). Ponadto był nowy DS5, nowy DS4, DS3, a także bolid elektryczny DSV-01 startujący w dywizji DS Virgin Racing.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
W dziale oldtimerów królował dostojny DS 21 Pallas. Obok specjaliści od tapicerki i skórzanej obróbki detali pokazywali swój kunszt. Obszywanie wieńca kierownicy specjalnym ściegiem, profilowanie siedzeń z delikatnej skóry czy inne gadżety motoryzacyjne to dla nich bułka z masłem. Co ciekawe, w przypadku aut klasy premium specjaliści od ręcznej roboty są bardzo poszukiwani. Dla przykładu legendarny Roll-Royce zatrudnia chętnie polskich rzemieślników od wyrobów skórzanych i obróbki drewna. Efekty są widoczne, a przede wszystkim wymierne. Taki sobie zegarek analogowy potrafi kosztować 10 tys. funtów bez podatku, podobnie schowek na... cygara.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
PEUGEOT – stoisko francuskiego producenta również należało do najciekawszych, ale tłoku nie było. Zobaczyliśmy między innymi takie modele jak: peugeot 208, 2008,508,508 RXH. Światową premierę miał peugeot 308 GTi 270 (6 sekund od 0-100 km/h) oraz koncepcyjny Peugeot Fractal. Ponadto Peugeot pokazał serię skuterów elektrycznych i rowerów z ramą lekką jak kilka kilogramów włókien węglowych. Zasięg takiego roweru to 30-60 km do ponownego ładowania. Formacje mundurowe takie jak straż miejska, a nawet policja chętnie korzystają z takich ekologicznych pojazdów - przynajmniej w kilku niemieckich miastach.
Fractal Concept – styliści Peugeota nie przestają zaskakiwać, po modelu koncepcyjnym z 2012 roku nazwanym Onyx wprowadzili kolejny tj. Fractal. Model pozostanie (najprawdopodobniej) maskotką targową, bo żaden z bossów francuskiego producenta nie potwierdził wejścia do produkcji seryjnej. Model przeznaczony jest do miasta, ma zmienny prześwit (od 70-110 mm) i ogromniaste koła 19-calowe.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Źródłem napędu są silniki elektryczne o łącznej mocy 144 kW zasilane akumulatorami litowo-jonowego o pojemności 40 kWh. Zasięg całkiem słuszny ok. 450 km, co czyni ten pojazd bardzo mobilnym w każdym mieście, gdzie elektryczne stacje ładowania są powszechnie dostępne.
Hala nr 6 - ścisk jak na wyprzedaży w Media Markt
Ferrari - Tu już tradycyjnie panował największy ścisk, trzeba było lawirować pomiędzy markami aby znaleźć wygodne miejsce do fotografowania. Kompletne szaleństwo przy stoisku Ferrari, gdzie pokazano modele California T oraz 488 Spider. W tym roku bossowie wyciągnęli wnioski z lat ubiegłych i zamieścili tablice informacyjne, co więcej były nawet tablice rejestracyjne z nazwą modelu, pokazano także silnik wielocylindrowy. Idzie ku dobremu, nawet w Ferrari.
Ferrari 488 Spider - za pomocą jednego przycisku można złożyć dach, trwa to 14 s. Jednostka podwójnie doładowana, podobnie jak w przypadku zamkniętego coupe 488 GTB umieszczona nie pod maską - tylko za kierowcą. Motor 3.9 V8 produkujący 670 KM i 760 Nm momentu obrotowego ma dodatkowo specjalny układ rezonansowy dla podbicia soczystego brzmienia! Pierwsza setka pojawia się już po 3 sekundach, kolejna po 8,7 s, prędkość maksymalna powyżej 325 km/h.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Grupa FCA - Fiat Chrysler Automobiles N.V.
Fiat Chrysler Automobiles (FCA), jest siódmym co do wielkości producentem samochodów na świecie, projektuje, produkuje i sprzedaje samochody osobowe, lekkie samochody dostawcze, komponenty i systemy produkcyjne na całym świecie. W portfolio Grupy znajdziemy takie marki jak: Abarth, Alfa Romeo, Chrysler, Dodge, Fiat, Fiat Professional, Jeep, Lancia, Ram, SRT, Ferrari i Maserati oraz Mopar.
Wymieńmy zatem marki/modele pokazane w hali nr 6: Lancia Ypsilon (produkowana w Polsce), Alfa Romeo Giulietta, Fiat 500, Abart, Jeep/Jeep Renegade, Grand Cherokee, Jeep Wrangler, Maserati. Perełką stoiska FCA była oczywiście najnowsza Giulia.
Alfa Romeo Giulia - konkurentka dla BMW serii 3 i Audi A4, do tego największy rozstaw osi w klasie średniej, dodatkowo możliwy napęd 4x4. Pod maską najmocniejsza elektrownia 3.0 V6 ( od Ferrari) produkująca aż 510 KM, pełny odlot trwa nie dłużej niż 3,9 s, a prędkość maksymalna niemal 320 km/h powoduje oczekiwany stan alienacji. Ponoć to lepsze niż licytacja dokonań całego polskiego rządu i dokonań Donalda Tuska. Różnica jest jeszcze jedna, Giulia pozostanie na długie lata, a rząd obecny - najprawdopodobniej - tylko do końca października.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Sprzedaż już na początku 2016 roku, dojdą wtedy jeszcze bardzo oszczędne silniki o pojemności od 1,4-1,8– litra i doskonały diesel 2.2 JTD.
Kolejne prestiżowe modele
Po raz pierwszy na IAA we Frankfurcie była amerykańska TESLA, gratką stoiska był model Tesla S. Jej zasięg można regulować poprzez zakup kilku pakietów akumulatorów. Nie mniej dotychczasowy zasięg z pewnością zostanie pobity. Zarówno Toyota, jak i Hyundai, a także BMW zaskoczą motoryzacyjny świat kolejną niespodzianką na miarę BMW i8. Przypomnijmy, iż Tesla S może pokonać 480 km przy prędkości 90 km/h oraz 725 km przy prędkości spacerowej 45 km/h.
Stoisko Jaguara wyglądało mocno profesjonalnie, nawet producent pokazał przekrój doskonałego, wielocylindrowego silnika. Z nowości zanotowaliśmy: Jaguar 20d (180 KM, 317 Nm), Jaguar F-Pace (pierwszy SUV w rodzinie).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / pierwszy SUV w rodzinie Jaguara F-Pace
Jaguar F-Pace - to pierwszy SUV w stajni brytyjskiego arystokraty. Napęd na cztery koła z technologią All Surface Progress Control. Samochód powstał na tej samej platformie, na której bazują modele XE oraz XF ( długość 4731 mm, rozstaw osi 2874 mm). Pod maską turbodiesel 2,0- litra 180- lub 240 KM, a także 3.0 380 KM benzyna (prędkość ograniczona do 250 km/h).
Okazuje się, iż pomimo mniejszej atrakcyjności silnika Diesla - przynajmniej na tę chwilę - nawet tak ortodoksyjni producenci jak: Porsche, Lexus, Maserati czy wspomniany Jaguar mają w swoim portfolio model common rail najnowszej generacji.
INFINITI wydzierżawiło również jedną z większych powierzchni wystawowych i przedstawiło najciekawsze modele klasy premium. Zresztą bardzo ciekawie: Infiniti Q30, Q70 w różnej konfiguracji.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Q30 – luksusowy crossover, płyta podłogowa została pożyczona od Mercedesa klasy A. Pod maską motor benzynowy 1.6 turbo 122- lub 156 KM, uzupełnieniem będzie turbodiesel 1.5 109 KM oraz 2.2 170 KM. W Polsce sprzedaż rozpocznie się na początku roku przyszłego.
Land Rover – marka należąca do indyjskiego koncernu TATA. W tym roku chciała przypomnieć, iż nie tylko słynny Aston Martin DB10 miał swoje pięć minut w filmie z agentem 007 Jej Królewskiej Mości. Dlatego LR pokazał kilka hitów: LR SVR, LR Defender i uwielbiany przez kobiety LR Evoque. Jak mówili znawcy tematu, ten ostatni jest najlepszy dla księżniczki, podobno żadna nie odmówi właścicielowi przejażdżki tym SUV-em. Nie dociekaliśmy tego tematu bardziej, ale jedno jest pewne, nawet Jennifer Lopez, księżna Kate, a nawet królowa Elżbieta II uwielbia tę markę. To być może półprawda, natomiast prawdą jest, iż księżniczek mamy coraz mniej, a SUV-ów tej klasy przybywa jak gwiazd na niebie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Land Rover robi karierę, salonów przybywa, szkoda jedynie chwili, gdy Brytyjczycy sprzedali markę indyjskiemu baronowi Ratanowi TATA. Wszak arystokracja angielska to sól ziemi, początki historii, także historii motoryzacji...
Powoli zbliżamy się do ikon motoryzacji, które miały oddzielne pawilony. Jednym słowem Mercedes-Benz i Audi. Wędrówka, od 9.00-18.00 dobiega końca. Przekazaliśmy to, co było warte pokazania, o niedoróbkach nie piszemy, bo narzekać nie można było... Jednak nogi bolały, jak po 50. kilometrowym marszu na Jasną Górę.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Pawilon nr 2
Mercedes-Benz – najbardziej widowiskowy show spośród wszystkich obecnych na targu producentów. Nam podobała się forma i artystyczne wykonanie, zwłaszcza dynamiczna gra na bębnach i iluminacja świetlna. Jeśli chodzi o modele, to Mercedes-Benz pokazał koncepcyjny model IAA, ale nazwa nie pochodzi od targów Internationale Automobil-Ausstellung. To Inteligentny Aerodynamiczny Automobil (ang. Intelligent Aerodynamic Automobile). Ponadto nowością była Klasa S Cabriolet. Ponadto kolejny concept car Vision Gran Turismo wyglądał jak z kosmosu.
fot. Łukasz Durczak / MB Vision GT
Piękny był także Mercedes-Benz Maybach S Class z pełnym dachem, limuzyna godna szejka z Kataru i bajki o Kopciuszku. Zanotowaliśmy jeszcze A160, C 450 AMG 4matic i E500 Cabriolet.
Mercedes-Benz Klasa S Cabriolet - ponad 5 metrów długości, brak konstrukcji dachu, a sztywność jak u zagorzałego "pakera" na sterydach. Z nowinek zauważyliśmy system ochrony przed wiatrem Aircap (ciepłe powietrze w okolicach szyi), do tego podgrzewane fotele i podłokietniki. Miękki dach zamyka się w niecałe 20 sekund.
Sprzedaż Mercedesa Klasy S Cabriolet ruszy w grudniu tego roku, a pierwsze dostawy dla wymagających klientów zaplanowane są na wiosnę 2016 roku. Początkowo dostępne będą wersje S500 Cabriolet z 4,7-litrowym silnikiem V8 455 KM (700 Nm) oraz S63 4Matic Cabriolet z 5,5- litrowym motorem V8 biturbo 585 KM (aż 900 Nm). Będzie jeszcze wersja z logo AMG - sprint do setki zaledwie 3,9 sekundy, Zp średnio 10,4 l/100 km; przynajmniej tak to widzi producent.
fot. Łukasz Durczak / MB Maybach S Klass
Mercedes-Benz Maybach S Class - topowa wersja limuzyny ze Stuttgartu. Maybach S jest dłuższy od standardowego Mercedesa klasy S o 200 mm (4453 mm, a rozstaw osi 3365 mm). Wyposażenie obejmuje niemal wszystko, co jest dziś dostępne w tej klasie samochodach. Silniki: Mercedes-Maybach S600 – 6.0 twinturbo V12, 530KM, 830Nm / Mercedes-Maybach S500 – 4.7 twinturbo V8, 455KM, 700Nm / Mercedes-Maybach S400 4Matic – 3.0 V6, 333KM, 480 Nm.
AUDI – zrobiło show z show, wejście skonstruowano z luster i szklanych elementów, które odwzorowywały znak Quattro Audi. Oczywiście lasery, podwieszane modele, silniki, a nawet hala z... lodem.
Z supernowościami, niestety dość skromnie. Producent pokazał nowe A4 TDI, A4 ultra, R8 V10 plus, RS Q3. Był też koncepcyjny e-tron Quattro Concept. W środku przytłaczający ścisk i kolejki do wejścia, jak wspomnieliśmy własnego pawilonu.
e-tron Quattro Concept – światowa premiera na IAA we Frankfurcie. Model pozycjonowany pomiędzy Q5 a Q7. Napęd przekazują trzy silniki elektryczne, jeden dostarcza mocy na oś przednią, dwa pozostałe na oś tylna. W sumie aż 320 kW gotowych na wszystko, tj. startu z maksymalnym momentem obrotowym już od zera. Inżynierowie przewidzieli także nadwyżkę mocy tzw. tryb boostingu zapewniający chwilowe oddawanie nawet 370 kW i 800 Nm! Przyznacie, to robi wrażenie, podobnie jak zasięg do 500 km. Audi e-tron Quattro Concept katapultuje do pierwszej setki już po 4,6 sekundy, a prędkość maksymalna została ograniczona do 210 km/h.
fot. Łukasz Durczak / Audi e-tron Quattro Concept
Motory elektryczne pobierają energię z akumulatora litowo-jonowego o pojemności 95 kWh umieszczonego pomiędzy przednią a tylną osią, pod płytą podłogową. Pełne ładowanie z przetwornika prądu przemiennego, o mocy 150 kW, trwa 50 minut.
Targi kończymy kolejnym mocnym akcentem z hali nr 3 gdzie prężył się Volkswagen, ale zdecydowanie lepiej wypadły marki zależne od giganta motoryzacyjnego nr 2.
PORSCHE – supernowością i jednocześnie światową premierę miało Porsche Mission e. Ponadto: Porsche Macan Turbo, 911 Carrera S, 919 Hybrid, 911 GT3 RS, czy bajecznie drogi 918 Spyder.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Lamborghini i Bentley
Z całym szacunkiem dla Porsche, zdecydowanie bardziej podobało nam się Lamborghini w przepięknym, niebieskim kamuflażu. Stoisko na którym zaprezentowano model Huracan Spyder było ogrodzone i oczywiście oblegane przez gości i zwiedzających. Obok prezentowano kolejną luksusową markę zależną od Volkswagena czyli Bentleya. Producent pokazał dwa modele: Bentley Bentayga (jeden z pierwszych modeli trafił do królowej Elżbiety II) oraz Flying Spur.
Lamborghini Huracan Spyder - jeden z najpiękniejszych modeli sportowych z odkrytym dachem. Ma czym oddychać, potężny 5,2-litrowy motor V10 610 KM i 560 Nm maksymalnego momentu obrotowego powoduje przyspieszone bicie serca. Katapultowanie do pierwszej setki trwa jedynie 3,1 sekundy, a wskazówka prędkościomierza zamyka skalę przy 325 km/h. Cena, lepiej nie pytajcie...
To już koniec naszej wędrówki po IAA we Frankfurcie
Na zakończenie polski akcent, wprawdzie następcy Syreny 105L - produkowanej już w AMZ Kutno - nie było, ale mieliśmy kolejny miły dla oka obrazek. To Solarisy z podpoznańskiego Bolechowa, z gracją podwoziły i odwoziły gości 66. IAA we Frankfurcie. Logistycznie targi zabezpieczone perfekcyjnie, wystarczy zaparkować samochód w piętrowym garażu, uiścić 13 euro opłaty, wsiąść do wspomnianego autobusu - odjazd z parkingowego przystanku - i śmigać do godz. 18.00 po Frankfurt Messe. Nawet kawę i gorąca herbatę dostaniecie, przynajmniej w niektórych stoiskach, ot tak zwyczajnie, for free...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
redakcja autoflesz.com, obsługa własna z Frankfurtu![]()
{nice1}