Motoclassic Wrocław 2019 – najpiękniejsze youngtimery na zamku Topacz

Po dwóch latach przerwy znów  byliśmy na zamku Topacz, naszym zdaniem najlepszej, największej i najlepiej zorganizowanej imprezie motoryzacyjnej w Polsce. Kolorytu imprezie dodaje wspaniała atmosfera, a przede wszystkim pięknie odrestaurowany zamek i olbrzymie plenery parkowe. Tu, zwykle pod koniec września królują najpiękniejsze youngtimery, motocykle, pojazdy wojskowe, jak również najnowsze modele aut ze stajni wielu producentów. Dziś przedstawiamy znakomicie odrestaurowanego i utrzymanego youngtimera marki Bentley z 1936 roku.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Genialnym pomysłem organizatorów tej wyjątkowej wystawy, choć nadal mało nagłośnionej w Polsce, jest konkurs elegancji. W tym roku, na trzech scenach upakowanych w parkowych plenerach, prezentowano najciekawsze, najlepiej odrestaurowane, bardzo drogie  youngtimery.  W plenerowych kuluarach słychać było rozmowy, że przyjechało tu, co najmniej, kilku milionerów.
Naszym zdaniem na  miano najpiękniejszych zasługują wszystkie prezentowane na scenie zabytkowe modele, ale my wybraliśmy dwie perełki. Pierwszą jest Bentley Torpedo Roadster 3.5L z 1936 roku, który zaprezentowała Tessa von Arlet. Jej Bentley  to przepiękny roadster, z  jeszcze lepszym silnikiem i rozwiązaniami technicznymi, które nadal spisu ją się w codziennej eksploatacji – bezproblemowo.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com


Mogliśmy zamienić z uroczą Holenderką, niestety nie mówiąca  po polski, kilka zdań o tym pięknym aucie.

- Jeździ szybko i bardzo dobrze trzyma się drogi. Na autostradzie dałam upust fantazji i pogoniłam mojego Bentleya aż do 160 km/h. Jest całkiem zrywny, pozbawiony wibracji i mimo wszystko komfortowy – powiedział Tessa von Arlet

Widzieliśmy także, jak jej model, który parkował przez dwa dni na starannie utrzymanej murawie zamkowej, jeden z bardzo utalentowanych rysowników uwiecznił na kartce papieru z bloku technicznego. Ten gość ma talent, jak ci, co startują w programie o podobnym tytule "Mam talent".

Tessa, jak zobaczycie na zdjęciach, uczestniczy z mężem Paulem w wielu rajdach na europejskim kontynencie. Ostatnio brała udział w dziewięćdziesiątej drugiej edycji Rajdu Mille Miglia. Jej stajnia Perlage Team zajął w tej edycji doskonałe 97 miejsce. Rajd ten, znany w Polsce ma dość zawiłe przeliczniki tzw. współczynniki, które już na samym starcie „Układają” miejsca zawodników. Biorąc jednak pod uwagę współczynnik 1.65 (zwycięzca na Alfie Rome z 1928 r. miał współczynnik 1.80) i pierwszy start w tej imprezie, to bardzo dobry wynik, jak kiedyś uzyskała Martyna Wojciechowska Z Jarosławem Kazberukiem  w Rajdzie  Dakar (2002 r.).

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Co nam się podobało w tym roadsterze?
Przede wszystkim sportowa  kreska nadwozie, rasowe lampy przednie, pięknie zachowane siedzenia z bydlęcej skóry, rozbudowana deska rozdzielcza (z dobudowanymi zegarami, choć bez aplikacji drewnianych), elektryczny rozrusznik (!), a przede wszystkim dźwignia zmiany biegów (zamontowana z prawej strony kierownicy w angielskiej wersji) oraz mechaniczne hamulce ze wspomaganiem. Tessa nie wiedziała skąd  jej mąż zdobył oryginalne opony firmy Blockley, ale wyglądały profesjonalnie i posiadały wzorcowy bieżnik. Aczkolwiek niemieckie czasopismo oceniało kilka rodzajów ogumienia retro i nie wystawiło tej firmie laurek, zwłaszcza na mokrej nawierzchni.

Zatem, jeśli Tessa przeczyta ten materiał z wystawy na zamku Topacz nie powinna szarżować, bo jak sama przyznała, przy 160 km/h turbulencja powietrza dociska  okulary, a roadster  staje się już niestabilny (aż pokręciła nerwowo głową, jak sobie to przypomniała).

Dziś drugi dzień imprezy na zamku Topacz, nie wiemy jakie miejsce zajął  ten śliczny Bentley, ale wierzymy że bardzo wysokie. Poniżej kilka najważniejszych ciekawostek z okresu produkcji.

Bentley 3.5 L Sport Roadster
Bentley 3,5- litra miał premierę  we wrześniu 1933 roku, tuż po śmierci Henry'ego  Royce. W kronikach odnotowano, iż był to   pierwszy nowy model Bentleya po przejęciu firmy przez Rolls-Royce'a.  Później zmodyfikowano sam silnik i zwiększono pojemność jednostki do 4,4- litra.

Prawda jest taka, że początkowo Bentley budował nadwozia tylko pod zamówienia bogatych klientów, aczkolwiek projektanci nadwozia z Rolls-Royce'a mieli w tym znaczny udział. Właśnie Bentley tej epoki są znane jako Derby Bentleys ponieważ zostały wyprodukowane w manufakturze  Rolls-Royce w Derby, Anglia.  Skrzynie biegów, silniki i płyty podłogowe, to faktycznie dzieło fachowców Bentleya, cała reszta pochodzi od nowego właściciela. Podobnie jest dzisiaj w Grupie Audi, BMW, Hyundaia czy Nissana-Renault.

Tu mała ciekawostka, Tessa używa numeru bocznego 113, ale przypomnijmy, że podwozia serii od A do F miały silniki  o pojemności 3,5 – litra. Te – od G do L (z wyłączeniem I) wynosiły 4,4-   litra. Każda seria składała się ze 100 numerów podwozia,  zaś numery 13 i 113 nie były używane. Widać, że Tessa von Arlet nie jest przesądna.
Kolejna ciekawostka to fakt, iż Bentley miał konkurować z podobnymi modelami jakością i elegancją, a nie sportowymi osiągami (jak było jeszcze w 1931 roku). Nie da się ukryć, że Bentley jest przesiąknięty  niektórymi elementami Rolls-Royce'a, dla niewtajemniczonych – także ceną.
 
Przypomnijmy, że w tym czasie popularny Ford 8 kosztował niewiele ponad 100 funtów, podczas, gdy za Bentleya trzeba było wyłożyć 1500 funtów. To był model luksusowy, dostępny tylko dla najbogatszych klientów.
Inżynier Rolls-Royce'a lord Hibev wspominał, iż Bentley należał do tej kategorii perełek motoryzacji, które mogą poszczycić się aksamitna pracą jednostki napędowej. Co więcej, choć oficjalnie produkcja podwozi samochodowych została zakończona w 1938 roku, to wiele samochodów tej marki z okresu 1933-1939 było budowanych jaszcze w 1940 i 1941 roku.  Repliki zaś można spotkać z datą produkcji z lat 50. i 60. ubiegłego wieku.

Rzeczywista moc 6-cylindrowego wynosiła około 111,5 KM (82 kW) przy 4500 obr./ min, co pozwoliło na osiągnięcie prędkości 145 -150 km/h), choć przy dobrej nawierzchni i jeszcze lepszych oponach można jeszcze poszaleć, jak powiedziała Tessa.
Do dyspozycji kierowcy była 4- biegowa skrzynia ręczna (bieg 3 i 4 synchronizowany), mechaniczne hamulce (ze wspomaganiem) i wspomniany rozrusznik zamiast popularnej korby.
Kolejna ciekawostka - model Bentley Drophead miał swój epizod w filmie „Pozdrowienia z Rosji”, gdzie Sean Connery wcielił się w agenta Jej Królewskiej Mości 007.
Cena kolekcjonerska tego modelu to 210-240 tys. dolarów!

 

- przeczytaj także:

*MotoClassic Wrocław 2017* – najpiękniejsze auta na zamku Topacz

 

redakcja autoflesz.om

Publish modules to the "offcanvas" position.