Świat się zbroi na potęgę, to pewne. Dzisiaj, na współczesnym polu walki bardzo ważną role odgrywają myśliwce, zwłaszcza te zapewniające dominację w powietrzu. Z całą pewnością, jedną z takich maszyn jest Lockheed Martin F-22 Raptor. Znawcy tematu twierdzą, że to najlepszy myśliwiec wszech czasów. Ale... choć nieziemsko drogi, możliwy do zestrzelenia.
fot. Military-Today.com
Jak twierdzą znawcy, to najlepszy myśliwiec przewagi powietrznej, jaki kiedykolwiek wyprodukowano. Jako jedyny, został już wprowadzony na uzbrojenie Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, wykonał też pierwsze misje np. podczas ostatniego konfliktu w Korei Pn.
Zapominamy o SP Rosji
Zachwycamy się niemal wszystkim, co produkuje Ameryka, nawet niezdrową żywnością, jak hot dogi czy modyfikowana kukurydza. Zapominamy nadal o potędze SP Rosji. Tu też pracują ciężko nad konkurencją dla F-22 Raptor. Dziennikarze zajmujący się tą technologia znają więcej modeli, które za kilka lat wejdą na seryjne wyposażenie. Opinia publiczna, raczej ta selektywna, zna tylko dwa takie modele: Su-47 i Mig 1-44.
Su-47 – zaprojektowany specjalnie pod F-22. Czy jest lepszy? Żaden z tych modeli nie zmierzył się w symulowanej walce. W rosyjskim samolocie wykorzystano skrzydła o ujemnym skosie oraz ciąg wektorowany w dwóch płaszczyznach. Dzięki temu myśliwiec ma zdolność zachowania stateczności i sterowności na bardzo dużych kątach natarcia i przy bardzo dużych lub bardzo małych prędkościach. Słynna „kobra” to dla niego bułka z masłem.
Mig 1-44 – cały czas w fazie prototypu, otrzymał cyfrowy układ sterowania, silniki o zmiennym wektorze ciągu, technologia stealth (nie widać czoła sprężarek silników, trudny do wykrycia przez radary przeciwnika). Dzięki możliwości zainstalowania generatorów plazmy może być całkowicie niewidzialny dla radarów npla.
Na pokład może zabrać całkiem spore uzbrojenie. Podstawową zaletą nowego myśliwca jest jego niesamowita zwrotność, z dopuszczalnym kątem natarcia do 60 stopni. Czy wejdzie do seryjnej produkcji? Od 2004 roku czeka na zielone światło, gdyż ten super drogi projekt zarzucono na rzecz tańszego wielozadaniowego samolotu PAK-FA.
Wróćmy jednak do F-22 Raptor, który już pokazał się w powietrzu podczas kolejnego konfliktu w rejonie Korei Pn. To była demonstracja siły.
Przypomnijmy, że F-22 jest rozwinięciem koncepcji F-15 w ramach programu „Advanced Tactical Fighter”. Ostatecznie na polu walki ostały się dwie firmy: Lockheed z projektem YF-22 i Northrop z YF-23. Departament Obrony USA wybrał tę pierwszą wersję.
Jakie ma możliwości F-22?
Można powiedzieć krótko – bajeczne. Lata ekstremalnie szybko ponad 2,42 Ma (zastosowano ograniczenia), pułap maksymalny niemal 20 km, a zasięg prawie 3000 km.
Zastosowany w nim ciąg wektorowany działa w płaszczyźnie pionowej z kątem wychylenia dochodzącym do 20 stopni. Maksymalna wartość ciągu jest utajniona, jednak większość źródeł szacuje ją na 156 kN (na jeden silnik). Myśliwiec dysponuje dwoma silnikami Pratt & Whittney F119 (prawdopodobnie z dopalaczami o 300 kN ciągu). Może zatem startować na krótszych pasach lotniska, a prędkość dźwięku uzyskuje bez dopalacza.
Oczywiście F-22 wykonano w technologii stealth (niewidzialny dla radarów). Jedną ze sztuczek jest zastosowanie tytanu i włókien kompozytowych utrudniających skanowanie obiektu przez srl (stacje radiolokacyjne przeciwnika). Co więcej, zadbano o zmniejszenie śladu cieplnego za samolotem, co w przypadku naprowadzania rakiet na podczerwień przez npla jest bezcenne.
Uzbrojenie nie od parady - przygotowany do walki radioelektronicznej
Na pokładzie Raptora znajdziemy radar zdolny przeszukiwać i wykryć obiekty z odległości ponad 240 km. To dużo, zważywszy na fakt, iż naziemne odległościomierze używane jeszcze do niedawna przez obronę powietrzną np. Sił Powietrznych RP zdolne były wykryć obiekty na wysokości 10 tys. metrów z odległości 270-330 km.
fot. Military-Today.com
Nasze Siły Powietrzne chwałą się F-16. No cóż, w porównani z Raptorem, to mówiąc oględnie relikt przeszłości. To tak jakby porównać najnowszego Lexusa LS 600h z VW Golfem I generacji. Godzina lotu F-22 kosztuje ok. 60 tys. dol. zaś naszym F-16 ok. 12.820 dol.
Na służbie Sił Powietrznych USA znajduje się obecnie 187 takich maszyn (uwaga: - minus jeden; przeczytaj ostatnią sekwencję, dowiedz się dlaczego). Jeden egzemplarz F-22 Raptor może kosztować tyle co 10. F-16. To niewyobrażalne pieniądze. Dlatego tak głośno, bynajmniej ostatnio, o zamówieniach, a dokładniej o ustawianiu przetargów w SZ RP.
Tego nie znacie, ale brzmi sensacyjnie
Sensacyjnie czyta się wiadomości, jakie przedstawił jeden z amerykańskich ekspertów wojskowych, dotyczące interwencji USA w Syrii. Otóż według niego, co opublikowano w kanale Al-Monar, Barack Obama wykpił się z interwencji pod pretekstem wydania zgody przez Kongres USA.
Prawda była inna, 1 września obrona syryjska zestrzeliła jeden supermyśliwiec F-22 Raptor i co najmniej cztery rakiety typu Tomahawk. Oczywiście szczegółów nie podano, opinia publiczna nadal nic nie wie o incydencie. Prawda jest taka, że w zapalnym regionie doszło do przesilenia, jej aktorami były także dwa myśliwce rosyjskie Mig-23 i Mig-29.
Jeśli chodzi o rakiety Tomahawk, to zostały one zestrzelone przez rosyjski system Pencir-1. Należy też wiedzieć, że Syria dysponuje innymi systemami rosyjskimi jak np. S-300, zmodernizowany S-300, a mówi się nawet o S-400. I to jest prawdziwy powód, odstąpienia od planów interwencji w Syrii. Należy też zauważyć, że propozycje prezydenta Putina dla Johna Kerry'ego były z tych "nie do odrzucenia". Świat, a przede wszystkim dziennikarze "kupili" polityczne intrygi, co więcej, karmili tym towarem opinię publiczną.
Nie wiemy też na ile prawdy jest w oświadczeniu min. Ławrowa, jakoby sarin, który użyto w Syrii przenoszony był przez ładunki wyprodukowane w... Polsce. Na takie zarzuty, nasz min. Sikorski nie miał sensownej odpowiedzi.
- przeczytaj także:
Opracował: Krzysztof Golec, autoflesz.com
Źródło: wolna-polska-pl, alexjones.pl, wikipedia.pl, F-22 Raptor
Od redakcji: nasz redakcyjny ekspert także wniósł nieco inne światło, które (niestety) nie świeci świetlistym blaskiem. Widać na tym firmamencie... cienie. W czasach studenckich, dość głośno było o tym utajnionym projekcie, dlatego nie mamy całkowitej pewności... Raptor, w początkowej fazie budowy był projektem wielonarodowym i miał być samolotem myśliwskim dla państw NATO. W projekt zaangażowane były USA, Niemcy, Anglia, Francja i parę innych państw. Z bliżej nieznanego powodu, kiedy projekt już był w fazie końcowej, Amerykanie (mówiąc oględnie "po angielsku") wycofali się ze współpracy.
Należy zaznaczyć, że każde z państw uczestniczących w przedsięwzięciu do tego projektu zaangażowało swoich najlepszych specjalistów z awioniki, aerodynamiki, elektroniki, radiolokacji, a skończyło się jak na wstępie. Europa, aby wytrzeć sobie łzy i wykorzystać dorobek prac z projektu, wstawiła je do europejskiej konstrukcji myśliwca wielozadaniowego Eurofightera. Zaznaczam, że nie są to potwierdzone informacje, bo projekt był przecież utajniony.
Jeśli chodzi o systemy radiolokacyjne na pokładzie samolotu, to Rosjanie mieli już swojego Miga-31. Jako pierwszy potrafił zestrzelić satelitę komunikacyjnego i posiadał system grupowy APD-518, który pozwalał widzieć wszystkie cele swoje i przeciwnika. Co więcej, Mig-31 może być także użyty do współpracy z innymi, lżejszymi myśliwcami (np. Mig-29), przyporządkowując im cele, a przy okazji załoga Miga-31 sama może odpalić rakietę. Mig-31 mógłby w tym trybie naprowadzać trzy inne maszyny. Jak to zwykle bywa, system rosyjskich inżynierów został wykradziony. Rosjanie długo się motali, aby go poprawić i zabezpieczyć przed szpiegostwem technologii wojskowych. Obecnie rosyjskie maszyny zapewne posiadają jeszcze lepsze systemy do walki radioelektronicznej. I tak, do końca, nikt kart nie odsłoni.
inż. Artur Kania