Volvo współpracuje, wraz z dziewięcioma innymi firmami spoza branży motoryzacyjnej, nad projektem badawczym, który w niedalekiej przyszłości pozwoli na magazynowanie energii elektrycznej w... częściach karoserii samochodu. Projekt współfinansowany jest z funduszy UE.
fot. Volvo
Obecnie bolączką pojazdów elektrycznych jest ich mały zasięg i cena pojazdu. Podczas trwającego 3,5 lata projektu badawczego udało się połączyć węgiel z żywicą polimerową, dzięki czemu naukowcy opracowali nowy typ nanomateriałów, które spełniają funkcję potężnych kondensatorów.

fot. Volvo
Zastosowany węgiel zasadniczo otacza nowe baterie, co pozwala poprzez odpowiednie formy ukształtować dowolny element nadwozia, takich jak błotniki, dach, itd. Ogromną zaletą tego rozwiązania jest duża sprawność energetyczna np. odzyskiwanie energii podczas hamowania w przeciwieństwie do dzisiejszych baterii w samochodach elektrycznych i hybrydowych.

fot. Volvo
Ten innowacyjny materiał posiada zdolność do przechowywania i ładowania energii za pośrednictwem tradycyjnego gniazda sieciowego lub przez system odzyskiwania energii z hamulców, każdego nowoczesnego samochodu. Naukowcy twierdzą, że dzięki zastosowaniu opracowanej technologii można przechowywać i ładować energię elektryczną znacznie szybciej niż w tradycyjnych akumulatorach, które jednocześnie są bardziej elastyczne i gromadzą większe pojemności. Technologia ta na pewno zastąpi obecne baterie dla systemu start&stop.

fot. Volvo
Zaletą nowego rozwiązania jest również redukcja masy całkowitej pojazdu. Teoretycznie, jeśli wymienimy wszystkie istniejące części samochodu na elementy elektryczne, masa całkowita zmniejszy się o 15%.
Próby i eksperymenty zostały przeprowadzone na Volvo S80. Z pierwszych zapowiedzi wynika, że technologia jest obiecująca, można się spodziewać szybkiej rewolucja w samochodach elektrycznych.
Na razie pozostaje nam cierpliwie poczekać, gdy nowe rozwiązania pojawią się na rynku.
Opracował: inż. Artur Kania
Źródło: Volvo
