Toyota bZ4X: nowa linia elektryków „beyond Zero”

Powiemy przekornie, Toyota nadal eksperymentuje, choć nie pokochała już silnika Diesla, rozwija systematycznie napędy hybrydowe, wodorowe (ogniwa fuel cell). Ostatnio jednak zaskakuje elektrykami z najwyższej półki. W pełni elektryczny model bZ4X (beyond Zero) mogliśmy sprawdzić
w krótkiej miejskiej jeździe, dzięki ASD TOYOTA Bednarscy w Toruniu.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Przypomnijmy, że jeszcze do czasów afery wszech czasów dieselgate wszyscy producenci chcieli mieć odlotowego diesla. Dziś dziennikarze i Unia Europejska widziałaby te silniki w muzeum. Nie tak szybko, bowiem silniki Diesla – na szczęście - jeszcze odpierają ataki konkurencji. Co więcej, jest dla nich szansa na kolejny rozwój, o czym kilkakrotnie przekonywał prezes BMW Oliver Zipse.

Nakręcanie spirali diesli
Gdy wróżono zmierzch diesli, Unia Europejska wymyśliła i nadal wymyśla coraz bardziej restrykcyjne normy emisji spalin, które na tym etapie motoryzacji, nie są możliwe do spełnienia. Nie dotyczy to wszystkich koncernów, szczególnie tych, co produkują mocne auta sportowe i jeszcze bardziej luksusowe. I podobnie, jak w polityce, ujawnia się  Unia dwóch standardów - zakazy tak, ale  nie dotyczy to tych największych producentów.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Jak się okazało nisza w dziale motoryzacji i nakręcanie spirali odchodzenia od silników Diesla, Unia Europejska zaczęła mocno promować elektryki i elektromobilność, jako panaceum na zbawienie świata. Dziś się okazuje, że sprzedaż elektryków nie jest rozwiązaniem węzła gordyjskiego. To Aleksander Wielki, jednym cięciem miecza rozwiązał tę łamigłówkę, wiedział też, że bez miecza nie da się pokonać Persów. Unia Europejska zamiast miecza daje zakazy, nie daje zaś wyboru i narzuca wręcz to, co ma być przyszłością motoryzacji.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Dość historii, ale przypomnijmy, że pierwsze auta elektryczne z lat 1832-1839 też kariery nie zrobiły. Toyota konsekwentnie postawiła na hybrydy, później na hybrydy plug-in i ogniwa paliwowe fuel cell, dziś dołącza do portfolio model w 100 proc. elektryczny BEV. Zatem, jaki napęd wygra w niedalekiej przyszłości? Wojna w Ukrainie pokazuje, że wcale nie BEV i elektromobilność.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Toyota przedstawia model elektrycznego SUV-a – bZ4X
Powiedzmy szczerze, gdybyśmy zarabiali tyle co Szwajcarzy czy Norwegowie, auta elektryczne z pewnością znalazły by się w naszym garażu. Dziś możemy jedynie pomarzyć o aucie z najwyższej półki elektryków za ponad 2 mln złotych, ba... nawet tych za ponad 200 tys. zł nie kupi Kowalski czy Nowak.

Tu warto wspomnieć, że Toyota od kilku/kilkunastu lat udanie kooperuje z Subaru, a wcześniej z koncernem BMW (tu raczej mniej udanie).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Przypomnijmy zatem Toyotę GT-86 i Subaru BRZ. Zażyłość i podobieństwo tych dwóch modeli widać na pierwszy rzut oka, ale skąd napęd na wszystkie koła w elektryku Toyoty? To właśnie udane rozwiązania Subaru dały paszport inżynierom Toyoty na takie rozwiązania.
Dodajmy jednak, że przyszły właściciel elektrycznej Toyoty bZ4X, może wybrać napęd przedni, w wersji droższej (na wszystkie koła), stąd w nazwie mamy 4X. Taką właśnie wersję testowaliśmy, zresztą z powodzeniem; choć ma prześwit 177 mm wjedzie pod każdy krawężnik, bezproblemowo pokona poprzeczne przeszkody (śpiący policjanci), sprawdzi się też w lżejszym terenie, nieco gorzej jako ciągnik łodzi z jachtem. Co więcej, może pokonywać przeszkody wodne o głębokości do 50 cm (nie próbowaliśmy, ale to jest zapisane w danych producenta). I tu dochodzimy do bliźniaka modelu Subaru nazwanego Soltrra.*

*/ Subaru Solterra - to połączenie łacińskich słów „solis” oraz „terra” („słońce” i „ziemia”), to podkreślenie walorów ekologiczne nowego samochodu...

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Projekt obu samochodów powstał na nowo opracowanej płycie podłogowej, która umożliwia seryjną produkcję pojazdów elektrycznych z zasilaniem czysto akumulatorowym BEV.

Beyond Zero – nowa linia elektrycznych modeli Toyoty

  • bZ4X powstał zgodnie z koncepcją beyond Zero, która zakłada, że elektryczne samochody powinny oferować o wiele więcej niż tylko bezemisyjną jazdę;
  • pierwszy model z nowej serii bZ wchodzi na polski rynek;
  • napęd bZ4X, to efekt 25 lat doświadczeń Toyoty w produkcji zelektryfikowanych samochodów. 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Pierwsze trzaśnięcie drzwiami
Zanim do jazdy dojdziemy, trzeba odłączyć SUV-a od zasilania sieciowego, zainstalowanego tuż przed ASD Toyota w Toruniu (i schować kabel zasilający do bagażnika). To taki kolejny wymóg importera, aby salony autoryzowane miały na swoim parkingu ładowarki małej, a wkrótce średniej mocy.

Siadając na fotel kierowcy (wysoka pozycja, z pełną elektryką) od razu widzimy dość istotne zmiany w projekcie deski rozdzielczej, nowatorskie rozwiązanie (sposób mocowania wieńca kierownicy, jak w samolocie), elektroniczny zespół wskaźników, a przede wszystkim dżojstik z biegami (wirtualnymi, ale działa znakomicie).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Jeśli chcemy włączyć klimatyzację, to odczujemy także kolejne dopieszczenie kierowcy – wentylowane fotele, jak niemal w każdym Lexusie. Jest naprawdę dobrze, ergonomicznie, by nie powiedzieć futurystycznie. Czy zaakceptują takie rozwiązania seniorzy, nadal trudno powiedzieć, gdyż boomu na auta elektryczne w Polsce nadal nie ma.

O tym, że uruchomienie Toyoty przyciskiem START odbywa się bezszelestnie nie trzeba nikogo przekonywać. Jeszcze tylko zapięcie pasów i biegu (Drive) i ruszamy na pierwszą jazdę. W środku cicho, nieprzyzwoicie cicho, a widoczność do przodu znakomita.

Z tyłu nie siedzieliśmy, ale pasażer nawet o wzroście 190 cm nie powinien narzekać, zwłaszcza że ma do dyspozycji regulację nastawów klimy, wejście USB x2 do dyspozycji i podłokietnik.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

 Jazda – można powiedzieć... ale jazda!
Zanim kierowca przyzwyczai się do nowatorskich rozwiązań w SUV-e, w tym napędów X-Mode trochę upłynie wody w Wiśle, gdzie mieliśmy małą sesje zdjęciową z widokiem na lewobrzeżny Toruń.

O jeździe off-roadowej chwilowo zapomnieliśmy, bo turlanie auta w błocie mającego zaledwie kilkaset kilometrów na liczniku, to zajęcie na później (gdy staniesz się jego właścicielem). W każdym razie znajdziemy tu kolejne dobre rozwiązanie tj. tempomat off-roadowy Grip Control (regulowana prędkość od 2-10 km/h). O tym, że na pokładzie mamy tempomat adaptacyjny, dynamiczne światła i hamulec elektryczny (ręczny) tylko nadmieniamy.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

 Zasięg
Producent podaje, że zasięg w trybie mieszany WLTP wynosi 512 km. Niestety tego nie mogliśmy zweryfikować z powodu zbyt krótkiego testu. Ale z wykresu słupkowego na displeju SUV-a można wyciągnąć  wnioski, jeśli jeździsz dynamicznie, a tak jeździł poprzedni użytkownik, zużycie energii elektrycznej wynosiło ponad 47 kWh. My przy dość oszczędnym traktowaniu pedału przyspieszenia zanotowaliśmy ok. 7,6 kWh. Co więcej, na displeju pokazała się wartość zaoszczędzonej energii (efekt rekuperacji 145 W). To taka podpowiedź dla tych kierowców, którzy katują swoje auta, wierząc iż następna stacja benzynowa/ładowania jest zaraz za rogiem. Tu już odczuwa się stres, jeśli jedziesz niemal na resztkach energii zgromadzonej w akumulatorach litowo-jonowych, a do tego nie wiesz czy (i kiedy) je doładujesz. Dlatego zwracamy uwagę, iż właściciel auta elektrycznego powinien mieś aplikację pokazującą najbliższą stację ładowania (np. Tesla, Jaguar I-Pace czy Mercedes-Benz EQB).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ matrycowe światła

Ważne: odzyskiwanie energii
Wysoka sprawność silnika elektrycznego pozwala na wysoki poziom odzyskiwania energii, zwykle traconej bezpowrotnie. Po zdjęciu nogi z pedału gazu, auto zwalnia z siłą 0,15 G (naturalnie), aczkolwiek z mniejszą siłą niż w Nissanie z funkcją e-Pedal. W trakcie jazdy około 80 proc. energii podczas zwalniania odbywa się z wykorzystaniem silnika elektrycznego; efekt rekuperacji jest widoczny na głównym displeju przypominającym tablet.

Systemy rozrywkowe
Toyota otrzymała nową nawigację, znacznie lepszą niż ta znana z RAV-4, niestety nie znamy producenta; dawniej nawigację dostarczali różni producenci. Wspomnieliśmy jednak o informacji dot. najbliższych stacji ładowania. Co ciekawe, tu pojawiają się komunikaty dopiero przy niskim poziomie baterii, a wiemy, iż w Polsce pokrycie stacjami ładowania nadal jest niezadowalające.

Wysoko natomiast oceniliśmy system audio renomowanej firmy JBL z doskonałymi głośnikami tego samego producenta. Odsłuch (What's a Woman - Vaya Con Dios) niemal tak dobry, jak w sali koncertowej; a przy okazji świetny tekst i życiowa prawda... 

Zawieszenie
Wielowahaczowe zawieszenie jest sprężyste z nienagannym wybieraniem nierówności. Z przodu wykorzystano kolumny McPhersona, a z tyłu zawieszenie z podwójnymi wahaczami. Celem było stworzenie komfortowego, a przede wszystkim przewidywanego układu jezdnego, który zgodnie z założeniami filozofii e-TNGA gwarantuje bezpieczne i pewne prowadzenie. Rzeczywiście, teoria pokrywa się z praktyką!

Bateria litowo-jonowa
Bateria (zespół akumulatorów trakcyjnych) o wysokiej gęstości ma 96 ogniw i napięcie znamionowe 355,2 V ( pojemność 71,4 kWh). Zestaw może pracować w temperaturach od -30 do +60 stopni Celsjusza (teoretycznie).

Fundamentalną rolę w jakości i wieloletniej wydajności baterii odgrywa system monitorowania napięcia, natężenia oraz temperatury każdego ogniwa.

"To pierwsza bateria Toyoty chłodzona cieczą. Wykorzystywany jest czynnik chłodniczy, który pomaga utrzymać optymalną temperaturę pracy każdego ogniwa. Układ ten jest połączony z systemem klimatyzacji, co pozwala oszczędzać energię i koordynować monitorowanie temperatury w kabinie oraz temperatury baterii" - informuje producent.

Naładowanie baterii do 100 proc. z wykorzystaniem gniazda sieciowego  230 V/32 A zajmie ok. 9,5 godziny. Od czwartego kwartału 2022 roku bZ4X oferowany jest z trójfazową ładowarką pokładową o mocy 11 kW, która zastąpi dotychczasowy układ o mocy 6,6 kW.

 Toyota bZ4X — wybrane dane techniczne techniczne:

  • Silniki elektryczne, synchroniczne, umieszczenie po jednym silniku na oś;
  • Moc systemowa (szczytowa): 160 kW;
  • Maksymalny moment obrotowy: 336 Nm, praktycznie dostępny od najniższych obrotów;
  • Prędkość maksymalna 160 km/h;
  • Przyspieszenie od 0-100 km: 6,9 s;
  • Skrzynia biegów: jednostopniowa przekładnia redukcyjna;
  • Długość/szerokość/wysokość 4690/1860-2180**/1650 mm;
  • Rozstaw osi: 2850 mm;
  • Napęd 4x4 AWD;
  • Hamulce z przodu i z tyłu: tarczowe wentylowane;
  • Opony w wersji testowej:  235/50 R20V Bridgestone;
  • Zużycie prądu wg producenta: 16,2 kWh;
  • Akumulator litowo-jonowy; pojemność akumulatora 71,4 kWh;
  • Masa ciągnionej przyczepy:  750 kg;
  • Pojemność bagażnika ok. 452 l;
  • Prześwit/głębokość brodzenia 177/500 mm;
  • Kąt natarcia/zejścia 18/25 st.;
  • Cena: od 226.900 zł.

    *średnio według normy WLTP

    **szerokość z lusterkami

Zalety: udany design, doskonale dopracowane zawieszenie (mocny wkład Subaru), bardzo dobre wykończenie i pasowanie detali, wiele nowatorskich rozwiązań (np. chłodzenie paneli baterii czy układ kierowniczy), świetne nagłośnieni JBL, matrycowe światła, gwarancja na zestaw akumulatorów (10 lat lub 240 tys. km, warunek regularny serwis), nowa platforma e-TNGA,  bZ4X będzie pierwszym modelem Toyoty z układem kierowniczym  z systemem steer-by-wire (wolant jak w samolocie bez przekładni kierowniczej). 

Wady: ciągle szukamy....

Ważne:  TOYOTA WPROWADZA  2026 roku nowe baterie. W porównaniu z baterią z modelu bZ4X spodziewane jest 20-procentowe zwiększenie zasięgu i aż 40-procentowa redukcja kosztów produkcji. Akumulator będzie się także szybciej ładował. Szacunkowy czas to 30 minut od 10 do 80 proc.  naładowania przy pomocy szybkiej ładowarki.

redakcja autoflesz.com
 

Od redakcji: redakcja autoflesz.com dziękuje Panu Maciejowi Bednarskiemu za użyczenie i przygotowanie Toyoty bZ4X do redakcyjnego testu.

Publish modules to the "offcanvas" position.