Renault Captur TCe 90 - mały i praktyczny elegant, ma zadatki na przebojowego blockbustera

Niedawno testowaliśmy najnowszy crossover Renault, który zdobywa coraz większą popularność na polskim rynku. Tymczasem we Frankfurcie już widzieliśmy jego następcę – Captur Concept. Dzięki PW Uni-Car dostaliśmy do testu Renault Captur TCe 90. To małe, praktyczne autko, ma spore aspiracje do harców w terenie. Czy aby na pewno?  

Renault Captur TCe 90fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

 

Renault Captur pojawił się w polskiej sieci sprzedaży już w czerwcu, będąc pokłosiem wersji przedseryjnej pokazanej na ostatnim Salonie w Genewie. To najnowsze dzieło znanego już w kręgach stylistów Laurensa ven den Ackera, jednego z najlepszych designerów ostatnich lat. Naszym zdaniem, jeśli jego talent będzie się tak kreatywnie rozwijał, to  Carlos Ghosn, CEO Aliansu Nissan-Renault,  może być spokojny o przyszłość marki. Naszym skromnym zdaniem, to jeden z najlepszych  projektantów na świecie, obok Patera Schreyera i Waltera de’ Silvy.

Trzeba też przyznać, że Laurents van den Acker, przynajmniej przy produkcji Captura,  nie maił sporo pracy. Ortodoksyjni znawcy tematu mówią nawet, że odcinał kupony od nowego Clio. Można z tym się zgodzić lub nie, ale nie każdemu jest pisane poprawianie ideału piękna. Clio, które jest spektakularnym przykładem nowego projektowania odnosi same sukcesy na europejskich rynkach; również w Polsce  było hitem sierpnia  (II miejsce na liście sprzedaży).

Prawda jest też taka, że crossovery  są na topie, uniwersalne zastosowanie, spore możliwości w terenie, większa niż przeciętna wartość w klasie pod względem pojemności bagażnika, czasem napad 4x4. Renault Captur wpisuje się w ten krajobraz, znalazł niszę w klasie  B+, czaruje klientów, a przede wszystkim klientki.

Terenówka czy mała bulwarówka?
Problem jest jeden, czy Captur to już terenówka, miejska bulwarówka a może udany mix zawierający najlepsze geny dawców (SUV-a, crossovera, hatchbacka). Wyłóżmy zatem karty na stół i sprawdźmy tę partię pokera…

Renault Captur TCe 90fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Już sam fakt, że producent nie zdecydował się na rozbudowanie napędu na wszystkie koła świadczy o miejskim przeznaczeniu, możliwości wykorzystania jako autko rodzinne np. do wypadów nad morze, a czasem na grzyby w poszukiwaniu najsmaczniejszych prawdziwków.  Jednak nie czarujmy się, kto by chciał ryzykować jazdę takim elegantem po leśnych duktach czy kamienistych trawersach. Aczkolwiek właśnie  ten model da sobie radę na Wisłostradzie, nawet podczas tak przykrych niespodzianek, jak podtopienie  w pamiętnym dniu otwarcia. Jesteśmy pewni, że na serpentynach przepięknych Bieszczadów też nie będzie statystą.

Renault Captur – już pierwszy kontakt powoduje wzajemne, pozytywne iskrzenie
Autko, które dostaliśmy do redakcyjnego testu było starannie przygotowane i wybrane, również pod względem kolorystyki lakieru,  jak i ceny mogącej wpłynąć na zakup tego miejskiego eleganta.

Co ponadto? Przede wszystkim  wygodna pozycja za kierownicą, regulowana w dwóch płaszczyznach, do tego znana już karta kodowa „hands free”, wbudowany system multimedialny R-Link  z nawigacją  TomTom Live (dostępne na bieżąco aktualizacje), system start/stop (działa pewnie, po muśnięciu sprzęgła), a także pełny zapis odnośnie zużycia paliwa czy usług serwisowych (na 7-calowym wyświetlaczu TFT).

Dużą wagę przykładamy do oceny domykania drzwi, tu nie było wpadki. Miękka uszczelka otworu drzwiowego, sprytnie spasowane zamki, szyby sterowane elektrycznie. Efekt – charakterystyczne  kliknięcie znamionujące autka z klasy średniej wyższej -  to taki biegunowo odmienny epizod znany choćby z pogłosu  poczciwej Syrenki.

Nawigacja TomTom Live dość szybko rozprawia się z każdym rondem w mieście, uaktywnia sygnałem dźwiękowym ukryte radary, jest dodatkowo łatwa do zaprogramowania. Również system audio przypadł nam do gustu, choć moc 4x20 watów nie powoduje gęsiej skórki. Producent postarał się nawet o oddzielne zaprogramowane tonów niskich, średnich i wysokich. W zetknięciu z całkiem dobrymi głośnikami LG, efekt  nas mile zaskoczył.

Bardzo sprytnie opracowano też składanie tylnych siedzeń, co upraszcza każdej kobiecie moment pakowania zakupów pod hipermarketem. Pojemność bagażnika jest wystarczająca dla całej rodziny, nawet  z dwójką małych dzieci (377-455 ddm).

Jeszcze więcej  możliwości do modyfikacji
Renault Captur, jak powiedzieliśmy,  jest mocno spokrewniony z przebojowym Clio. Ma jednak swój charakter, znacznie większy prześwit  (170 mm) i mocno wyróżnia się  gąszczu podobnych do siebie aut. Globalizacja i unifikacja spowodowała to,  co lubimy w naszych samochodach – odrębność na tle całej konkurencji.

Nowy właściciel(ka) Captura  nie musi przypominać w jakimkolwiek serwisie o swoim crossoverze pozostawionym na wymianę oleju i filtra. Nawet mechanik dziarsko podskoczy i szybciej uwinie się robotą. Ten samochód ma styl, nawet charyzmę, szybko wpada w oko.

Łatwość personalizacji, jak w przypadku hitu Opla czyli Adama, zaskakuje każdego klienta. Warto zatem pamiętać, że producent proponuje dziewięć kolorów nadwozia (lub 18 kombinacji dwukolorowego malunku), aż siedem wzorów felg z metali lekkich, a nawet naklejki (3 wzory tematyczne Captur, Map i Losange).

Jazda jest przyjemnością z odrobiną zadziorności
Captur nie jest rasowym łazikiem i połykaczem terenowych przestrzeni. Glina, kopny piach czy szuter są jego naturalnymi wrogami. Z całą pewnością nie jest to Vitara  czy nawet maleńki Jimny. Jednym słowem to miejski elegant.

Jedną z podstawowych przeszkód jest brak napędu na wszystkie koła i jedynie trzycylindrowy, ale dziarski  silniczek. Dość strome trawersy, przejazdy kolejowe i tramwajowe, jak również nierówności kostki brukowej pokonuje miękko i bezproblemowo. Zawieszenie jest zestrojone dość komfortowo, by nie powiedzieć miękko. Jednak na ostro ciętych zakrętach daje radę, z lekką nutką podsterowności.

Renault Captur TCe 90fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com\ tapicerka siedzeń Zipp Collection tak zaprojektowana, aby można było prać wykładzinę

Bylibyśmy jednak wdzięczni, gdyby producent także zastosował  tylne hamulcze tarczowe. Mimo to dość wysoko oceniliśmy długość drogi hamowania 37,9 m,  a także odporność na fading.

Wnętrze – coraz lepsze materiały
Styliści  wnętrza zadbali nie tylko o dobre materiały (bardzo dobre fotele przednie z trzymaniem bocznym), ale także prawidłowo spasowali elementy plastikowe. Jedyną przypadłością, zawsze uaktywniająca się na permanentnych wybojach była tylna półka. Co ciekawe, dawała znać o swojej obecności tylko z lewej strony.

Deska rozdzielcza w typowym, praktycznym stylu, jak w Clio. Jest skromna, ale ma wszystko co potrzeba do szczęścia kierowcy. Nam podobał się wskaźnik zmiany biegów Shift, bardzo obszerny schowek na drobiazgi  easy life (tzw. szuflada),  czytelny wskaźnik pojemności zbiornika paliwa, cyfrowy prędkościomierz oraz przycisk Eco wspomagający pracę silnika (jednostka nieco stłumiona, mniejsza wydajność klimatyzacji). Nie udało nam się jednak uzyskać regulaminowego zużycia Pb95 (wg instrukcji 6,0 l/100 km w mieście).

Odbierając testowego crossovera  komputer zanotował 8,4 l/100 km, nam udało się zjechać do 7,2 l/100 km bez specjalnego katowania jednostki z tzw. downsizingiem. Swoją drogą, przecież nikt nie lubi, jak wyprzedzają nas rowery i motorowery.

Obserwując jednak reakcje klientów bydgoskiego dealera, zużycie paliwa nie było dominującym argumentem podczas zawierania przedwstępnej umowy, znacznie wyżej oceniano styl i kreskę stylistów.

- Rzeczywiście, zapisy na ten model zaskakują nas samych. Na jazdy z naszym sprzedawca klienci muszą się umawiać jak do lekarza specjalisty. Również Clio bije rekordy popularności – powiedziała Edyta Kuziemska, szefowa sprzedaży Uni-Car Bydgoszcz, Autoryzowany Dealer Renault, Dacii i Yamahy

Co nam się nie podobało?
Najlepiej jakby autko testowe nie miało żadnych wad „wieku dziecięcego”. Jednak z naszej praktyki wiemy, że nadal nie wyprodukowano takiego modelu. Podobna sytuacja rządzi światem show-biznesu. Nawet gwiazdom, takim jak Jennifer Lopez czy Madonna przytrafiają się słabsze dni, co w efekcie przekłada się na  poirytowanie fanów. Cóż, takie jednak jest życie celebrytów. Zwykle nie ważne co o nich piszą media, ważne że piszą.
Jeśli chodzi o samochody, to dziś niemal każdy twierdzi, że zna się na nich.  Nie każdy jednak potrafi przyznać, że mit aut niemieckich i kultowego Golfa to dawne marzenie z przeszłości, a konkursy COTY nie zawsze doceniają najlepszego gracza.

Renault Captur TCe 90fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com | deska rozdzielcza stylowa i wykonana z dobrych materiałów, rozbudowany panel środkowy z systemem R-Link;  5-biegowa skrzynia ręczna działa poprawnie, zapinanie przełożeń nie sprawia problemów, aczkolwiek znamy lepsze

Jeśli zatem mamy wyciągnąć poważniejsze błędy crossovera, to trzeba jeszcze więcej przejechać  kilometrów w różnych warunkach atmosferycznych. Po tym krótkim teście wiemy jednak, że 3-cylindrowy silnik z tzw. downsizngiem jest nieco za słaby do tego sympatycznego autka.  To tak jak himalaista,  na dużej wysokości potrzebuje tlenu – tak motor 0,9- litra potrzebuje obrotów aby wyprodukować regulaminowe 90 KM, do tego przy obciążeniu klimatyzacją. Ten motor lubi wyższe obroty, akcentuje przy tym charakterystyczny sound jednostki napędowej. Cóż, trzeba się do tego przyzwyczaić i polubić,  jak pierwszą szkolną miłość.

Nam zdecydowanie bardziej podobała się praca 4-cylindrowej jednostki TCe 120, więcej  punktów podparcia wału korbowego, równomierna i dość cicha praca, nieco większe zużycie  paliwa. Cóż jednak zrobić, dziś większość producentów liczy każdy cent wydany na wielkoseryjne produkcje. Dlatego nawet Volkswagen, Opel, BMW  czy Toyota mocno zaangażowały się w jednostki  z nieparzystą liczbą cylindrów.

Brakowało nam też napędu 4x4. Problem jest jeden, to kosztuje, a klient przecież liczy każdy wydany grosz. Nie spodziewajmy się zatem rozbudowy  napędu, aczkolwiek nie można tego wykluczyć w najbliższej przyszłości. Przecież nawet Fiat Panda wypromował wersję 4x4 Cross. Jak wspomnieliśmy na początku wersja koncepcyjna pokazana we Frankfurcie uwzględnia taki wariant. Nie łudźmy się jednak, że będzie kosztować  63.900 zł, jak nasz testowy egzemplarz wersja Intens.

I na koniec powtórka z ergonomii, jeśli macie w rodzinie  siatkarza, to nie proponujcie mu tylnej kanapy. Każdy, kto ma mniej niż 191 cm wzrostu nie powinien narzekać,  przeciwnym razie narażacie siostrzeńca na ból w kolanie.

Renault Captur TCe 90fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com\ dwukolorowe lakierowanie, 17- calowe felgi z metali lekkich, duży prześwit i rozstaw osi - jednym słowem miejski elegant na obiektach sportowych WKS Zawisza zwracał na siebie uwagę

 

Podsumowanie: Renault Captur to firmowa mieszanka, jak u czekoladowego giganta Wedla. Trochę SUV-a, domieszka crossovera i praktycznego hatchbacka.  Cechą nadrzędną miał być przyzwoity komfort, przestronność wnętrza i zadowalająca dynamika. W terenie Captur najlepiej czuje się na… asfaltowej, miejskiej ulicy. Tu jest indywidualistą, uliczną maskotką o zniewalającej kresce nadwozia. Konkurencja nieco przespała okres zainteresowania crossoverami w tym segmencie, Renault znalazło swoją niszę i dość szybko przekonało chętnych do swoich pomysłów z... podpisem Laurensa van den Ackera.

Jeśli dołożymy maksymalną ilość 5 gwiazdek w teście Euro NCAP, dobry odbiór całości, z komfortowym (ale mało sprężystym nastawieniem)  zawieszeniem, przestronnym wnętrzem i dobrze skalkulowaną ceną (jest nieco niższa niż u mocnego konkurenta Peugeota 2008 1.2 VTi), to wróżymy crossoverowi nie gorszą sprzedaż,  jak w przypadku znakomicie przyjętego Clio. Warto jeszcze popracować nad gwarancją, promocją  i statystykami bezawaryjności. Ten miejski elegant ma niemal wszystkie cechy, aby dostać miano uroczego blockbustera.

Wybór, jak zawsze należ do każdego klienta. Ale o tym decyduje wiele czynników, tylko jednym z nich jest serwisowanie i natrafienie na najlepszego mechanika w regionie.

 

Ocena redakcji:

  • nadwozie 6/6 pkt.
  • silnik 5/6
  • skrzynia biegów 5,5/6
  • wnętrze 6/6
  • zawieszenie 5,5/6
  • układ hamulcowy 6/6
  • układ kierowniczy 6/6
  • układ chłodzenia i klimatyzacja 5,5/6
  • bezpieczeństwo 6/6
  • wyposażenie 6/6
  • gwarancja 5/6
  • strona www. 5,5/6

RAZEM:68 pkt./72 możliwych

 

tab.1

Wybrane dane techniczne                 

Renault Captur Energy

TCe 90 start&stop

Peugeot 2008 1.2     VTi

Chevrolet Trax LS

1.6L MT FWD

Opel Mokka 1.6 XER

start&stop

pojemność silnika [ccm] 898 1199 1598 1598
rodzaj silnika/ ilość zaworów 3-cyl.; doładowany/12 3-cyl.; wolnossący/12 4-cyl./ 16 4-cyl./16
moc  [KM] przy [obr./min] 90/5250 82/5750 115/6200 115/6000
max moment obrotowy [Nm] przy [obr./min] 135/2500 118/2740 155/4000 155/4000
prędkość max  [km/h] 171/ 174 test 169 173  175
przyspieszenie od 0-100 km/h  [s] 12,9/ 12,7 test 15,5 12,3  12,4
zasilanie wielopunktowy wtrysk paliwa wtrysk wielopunktowy wtrysk wielopunktowy Bosch wtrysk wielopunktowy

elastyczność [s]
60-90 km/h IVb.
80-120 km/h IVb.
80-130 km/h Vb.

  8,0
12,49
27,3

b.d. b.d. b.d.
skrzynia biegów 5b.
rozmiar opon 205/60R16 Michelin 195/65R15 205/70R16 205/70R16
poziom hałasu [dB] 67,0 b.d. b.d. b.d.
średnica zawracania  [m] 10,42 11,2 10,9 10,8
prześwit  [mm] 170 165 158 158
masa własna  [kg] 1164 1135 1365 1447-1501
rozstaw osi  [mm] 2606 2538 2555 2555
długość/szerokość/wysokość  [mm] 4122/1778/1566 4158/1739/1556 4248/1766/1674 4238/1774/1658
pojemność bagażnika  [ddm] 377-455   356-785 356
zużycie paliwa w mieście  [l/100 km] 6,0/ 7,2 test 6,0 8,2 8,6
emisja CO2  [g/km] 113 124 153 153
cena [tys. zł]

53.900 LIFE
58.900 ZEN
63.900 INTENS

54.500 Access
61.200 Active
67.700 Allure

59.990 LS

70.990 LT

67.900 Essentia
74.950 Enjoy
79.450 Cosmo

gwarancja

2 lub 3 lata,

możliwość przedłużenia
do 5 lat

2 lata 3 lata 2 lata
 olej silnikowy

rekomendowany
ELF 5W-40, wymiana
co 30 tys. km lub raz/2 lata

 TOTAL 5W-40  dexos2  dexos2

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ tak ma wyglądać następca obecnie panującego modelu. Captur Concept, który pokazujemy, znów jest kilka kroków przed konkurencją. Ale jeśli ma się  w zespole takiego utalentowanego stylistę jak Laurens van den Acker, to można już parzyć podwójną herbatę z cytryną

 

Wyposażenie - starannie dobrane
Księgowi cieli koszty na napęd 4x4, ale otworzyli bramę na seryjne wyposażenie wersji podstawowej  ZEN: ABS z funkcją wspomagania nagłego hamowania, system dynamicznej kontroli toru jazdy ESC, regulator / ogranicznik prędkości, przednie i boczne poduszki powietrzne po stronie kierowcy i pasażera z przodu, sygnał dźwiękowy niezapięcia pasa bezpieczeństwa na wszystkich miejscach, system mocowania fotelików dziecięcych ISOFIX.

Ponadto znajdziemy:   zmienne elektryczne wspomaganie układu kierowniczego, system wspomagania ruszania pod górę HSA, tylna przesuwna kanapa dzielona w układzie 1/3 - 2/3 z 3 zagłówkami regulowanymi w pionie, elektrycznie regulowane szyby przednie i tylne, elektrycznie regulowane lusterka boczne, funkcja EKO, komputer pokładowy, wysuwany schowek w desce rozdzielczej Easy Life,   kierownica z regulacją ustawienia w pionie i poziomie, karta Renault - bezkluczykowy system sterowania zamkiem centralnym drzwi oraz uruchamiania silnika, światła do jazdy dziennej z diodami LED, stalowe obręcze kół 16-cali 

Wersja bogatsza Intens (63.900 zł): reflektory przeciwmgłowe z funkcją doświetlania zakrętów,  multimedialny system MEDIA NAV z ekranem dotykowym 7”, radioodtwarzacz 4x20 watów (bez CD), nawigacja, Bluetooth® + USB + gniazdo jack, automatyczna klimatyzacja, czujnik światła i deszczu,  zdejmowana tapicerka „Zip Collection”, skórzana kierownica z ozdobnym elementem w kolorze lśniącej czerni, felgi ze stopu metali lekkich 17”.
 

Zalety: atrakcyjny wygląd (również wnętrza), bogata możliwość indywidualizacji, wygodna pozycja za kierownicą, bardzo dobre hamulce, intuicyjny system R-Link, komfortowe zawieszenie (aczkolwiek bez wymaganej sprężystości w lekkim terenie), progresywny układ kierowniczy, staranne zabezpieczenie antykorozyjne, przyzwoity system audio, możliwość prania poszyć tapicerskich foteli

Wady: silnik nieco za słaby do harców w terenie, trzeszcząca tylna półka bagażnika, innych nadal szukamy

 

redakcja autoflesz.com

Wykorzystywanie materiału i zdjęć, bez zgody autora i redakcji autoflesz.com - zabronione, chronione prawem autorskim.
podstawa: ustawa o prawie autorskim  i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r., publikator: Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631

{nice1}


Publish modules to the "offcanvas" position.