Używane: BMW 520i E39 - luksusowa limuzyna nadal godna uwagi

W wielu mediach piszących o motoryzacji publikowane są testy pojazdów używanych. Ostatnio dość głośno o modelach zajmujących ostatnie miejsca w rankingach awaryjności.  My trafiliśmy na drugi biegun tej statystyki.  Dziś model, który pod koniec ubiegłego wieku spędzał sen z powiek amatorom niemieckiej techniki. Choć auto pochodzi z segmentu E, to można na rynku wtórnym wyhaczyć takie perełki. Siedemnastoletnie BMW 520i E39 trafiło do naszej redakcji, szkoda że tak krótko! 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Seria 5 to doskonała konstrukcja, nawet po siedemnastu latach. Sportowa charakterystyka połączona z komfortem korci wielu spragnionych motomaniaków. Nadal ma etykietkę udanej zabawki dla wymagających kierowców, ale nie należy zapominać, że potrafi być kosztowna w codziennej eksploatacji  

Nie jest bez wad, ale nadal imponuje piękną linią nadwozia i doskonałym prowadzeniem. Można powiedzieć – biały kruk, szkoda że tak krótko zawitała seria 5 do działu UŻYWANE. Warto więc nieco dłużej chwalić bawarską technikę. Dlaczego? O tym przekonasz się za chwilę...
Nasz zaprzyjaźniony mechanik wprawdzie twierdzi, że dobre auta skończyły się  w Roku Milenijnym, ale są wyjątki. Niemal wszystkie pozostałe odcinają kupony od sławy protoplasty.

- Nawet awarie są programowane, a części i podzespoły zestawia się w moduły, aby zawyżyć cenę naprawy i wymiany elementu – powiedział pan Piotr z autoryzowanego serwisu znanej marki

My dodajemy jeszcze jeden przykład, niektóre marki stosują  (niemetryczne) specjalizowane śruby, nakrętki, sworznie, aby nie każdy zakład  mechaniczny dobierał się do silnika czy skrzyni biegów. Narzędzia  bowiem, do takich operacji plastycznych,  też muszą być dedykowane.  

Nasz bohater sprowadzony został indywidualnie, pod tzw. zamówienie od sąsiadów zza Odry. Limuzyna ta jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku była niedostępnym przedmiotem pożądania. Dziś jest jak wino, im starsza tym ciągle atrakcyjna. Aczkolwiek trzeba długo, długo chodzić wokół takiej perełki. Nam się udało.

Ulubione auto naszych wschodnich sąsiadów
26 grudnia 1991 roku oficjalnie oznajmiono o rozpadzie ZSRR, nieco później rozpoczął się motoryzacyjny exodus. Auta niemieckie, szczególnie Mercedesy i BMW ściągano zza wschodnią granicę na potęgę. Nowobogaccy Rosjanie uważali, iż  dobry samochód - o sporym prestiżu - podnosi status jego właściciela. Również nad Wisłą marka cieszyła się (i nadal cieszy) niezłomnie dobra opinią, walczy z Audi, Mercedesem, Lexusem i Volvo o palmę pierwszeństwa w klasie premium. Nie ma co ukrywać, że do świetnie zaprojektowanej kreski nadwozia dokłada niezbędny prestiż.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Cztery lata później  latem 1995 zadebiutowała seria 5, z uwagi na bardzo dobre przyjęcie, jeszcze lepsze silniki (zwłaszcza benzynowe 525i,  najoszczędniejsze 520i oraz doskonały turbodiesel 530d) była produkowana do 2003 roku (wersja kombi rok dłużej). Wspomnieliśmy o Roku Milenijnym, otóż wtedy przeprowadzono drobny lifting nadwozia (soczewkowe reflektory z ringami typu Angel Eyes, zmodyfikowany kształt zderzaka, kierunkowskazy).

Dziś, nawet po 17 latach,  model E39 starzeje się z godnością i jest znakomitą okazją na zakup limuzyny o niezłych osiągach, za całkiem dobrą cenę.

Wnętrze pojazdu nic nie straciło na atrakcyjności
Design kabiny, zwłaszcza przed Rokiem Milenijnym, uważany był za wzorzec w swojej klasie. Deska rozdzielcza, choć prosta w wyrazie,  utrzymuje ergonomię na najwyższym poziomie. Panel środkowy przesunięty pod lekkim kątem w stronę kierowcy zawiera wszystkie potrzebne wskaźniki i przyciski (nawet mechaniczny wskaźnik zużycia paliwa). Choć nasz model nie ma klimatyzacji, niektórzy „beemiarze” mówią,  że to był całkiem dobry pomysł, to wyposażono go dość szczodrze, aczkolwiek bez zbytniej wylewności księgowych bawarskiego koncernu.
Znajdziemy tu: ABS,  okno dachowe (sterowane elektrycznie), centralny zamek (bez pilota), wspomaganie kierownicy, dwie poduszki powietrzne,  radioodtwarzacz,  szyby sterowane elektrycznie (tylko przednie). Dziś może to nie wygląda najlepiej, wręcz siermiężnie, ale jeśli popatrzymy na stan techniczny, to z niedowierzaniem przyjmujemy słowa właściciela:  „nie bity”,  niemalowany.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Fotele, zresztą bardzo ergonomiczne, dobrej jakości plastiki, jak również wykonanie detali i pasowanie elementów zasługuje na jedno z wyróżnień w konkursie „Złotej Kierownicy”. Pasażerowie siedzący na tylnej kanapie, nawet jeśli są siatkarzami Atomu Trefl Sopot, nie będą narzekać. Bagażnik (460 ddm), znamy większe, nie jest rekordem olimpijskim, ale nie jest to auto do przewożenia kapusty czy worków  z ziemniakami.  Z prawej strony umieszczono akumulator, a wszystkie schowki zamykają się  bezproblemowo. Nawet pełne koło zapasowe,  przemyślna skrzynka na narzędzia (zamykana pod klapą  bagażnika), trójkąt ostrzegawczy czy podnośnik - wszystko ma swoje miejsce.

Zawieszenie – jeździ jak Pendolino
Trudno powiedzieć, czy Pendolino wyruszy w podróż najnowszą trasą (ciągle w budowie) z Warszawy do Gdańska -  jeszcze w grudniu. Wiemy jednak, jak jeździ bawarska limuzyna zwana potocznie "bawarką". Sedan  E39 nawet dziś zachwyca prowadzeniem, wyczuciem nawierzchni i progresją układu kierowniczego. Zresztą nie bez kozery uchodził za wzorzec trakcji i komfortu na przełomie wieków. Z przodu zastosowano wahacze odlewane ze stopów lekkich mocowane do pomocniczej ramy (z lekkich rur aluminiowych), z tyły zawieszenie wielowahaczowe (również z wykorzystaniem stopów z metali lekkich). Zwrócić jednak należy uwagę na specyficzne mocowanie wkładów (amortyzator+sprężyna) do zwrotnic. Zaniedbania w tym zakresie powodują szybsze zużywanie się opon i dyskomfort podczas jazdy.

Egzemplarz który opisujemy był sprawdzany przez DEKR-ę i po wymianie łączników stabilizatora, simeringów, tulei pływających  dostał dopuszczenie na dalsze dwa lata. W Polsce przeszedł przegląd techniczny „w cuglach”. Uprzedzamy jednak, części, podzespoły – najlepiej oryginalne – są bardzo drogie (wymiana samych poduszek może zrujnować kieszeń pana Kowalskiego myślącego już na samym wstępie o konwersji gazowej). Przy okazji warto zwrócić uwagę na tuleje mocujące wał napędowy, wszelkie niepokojące szmery z tylnego mostu należy zdiagnozować i usprawnić. Pewnikiem,  auto nie trafi do kliniki Adama Klimka, więc tym bardziej należy przyłożyć się do ewentualnych weryfikacji uszkodzeń.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / nawet dziś współczynnik oporu powietrza Cx 0,29 jest znakomitym osiągnięciem sztuki projektowania

Jeśli ktoś chciałby pokusić się o charakterystykę wzorcowego prowadzenia, to można śmiało powiedzieć, że E39 jest nie tylko ekstremalnie komfortowy, ale urzeka precyzją prowadzenia. Nawet po tylu latach np. przejazdy kolejowe, kostka brukowa, płyty typu jumbo nie stanowiły większego problemu. Niemiecka precyzja, doskonałe zestrojenie nastawów zawieszenia mamy wpisane w charakter tego nobliwego sedana.

Wady i niedociągnięcia
Choć bawarska firma tego nie zapisała w karcie gwarancyjnej, zawieszenie sedana powinno być gruntownie serwisowane po przebiegu 150-180 tys. km. Naprawdę warto, aby jeździło jak Pendolino, a  nawet lepiej, bo hit PKP Intercity nie jeździ podczas mrozów (poniżej -20 st.C).

Jeśli chodzi o awarie elektryki, to w tym egzemplarzu z 1997 roku nie ma klimatyzacji, sterowania wszystkich podnośników szyb elektrycznie (tylko przód), centralnego zamka. Zatem odpadają nam częste problemy  przypisywane tym chorobom wieku dziecięcego. Jednak czujnik ABS-u po 200 tys. km powinien być wymieniony (ok. 300 zł), nie inaczej jest z czujnikiem poduszki powietrznej, zwłaszcza po stronie pasażera. Mechanicy dość często narzekają na szczelność chłodnicy, awaryjny termostat, luzach tzw. maglownicy (można regenerować), nagminnie podających poduszkach mocowania wału napędowego, tulei tylnej belki.

Co jeszcze? Zaniedbania w doborze oleju silnikowego i przeciąganie terminu jego wymiany może doprowadzić do uszkodzenia popychaczy hydraulicznych jednostki napędowej, wprawdzie niewysilonej i uważanej za okaz zdrowia - nawet po 200 tys. km - to jednak warto przyłożyć się do obsługi serwisowej. Choć na ledowym displayu mamy komunikat o wymianie oleju, to trzeba pamiętać, że zalecany jest markowy środek smarny SAE 0W-40, ale można stosować SAE 5W-30. W zależności od warunków eksploatacji zaleca się jego wymianę co 24 tys.km.

Silnik M52 – sześć cylindrów w jednym rzędzie
Motor 6-cylindrowy M52 z wtryskiem benzyny uchodzi za jedną z najlepszych  jednostek tego okresu. Jest bardzo cichy, a przede wszystkim znakomicie wyważony i pozbawiony niepożądanych wibracji. Choć nie imponuje mocą, ledwie 150 KM (przy 5900 obr./min), to moment obrotowy (190 Nm przy 4200 obr./min) rozwija całkiem równo, od najniższych prędkości obrotowych.  Zdaniem mechaników jest na tyle dobry, że warto odrzucić  propozycje zakupu np. od Turka turbodiesla 2,0- litra. To typowa mina, choć bardzo oszczędna pod kątem spalania (wada konstrukcyjna).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Pali na dotyk, nawet podczas pierwszych przymrozków i kilkudniowego stania pod chmurką. Jeśli pytacie o zużycie paliwa, to nie mamy uśmiechu na twarzy, ale tragedii nie ma. Średnie spalanie na poziomie 9-10 litrów (typowa jazda seniora a nie krewkiego kowboja) wskazuje, iż zadowolenie z jazdy znajdą tylko rozsądni kierowcy ceniący sobie klocki hamulcowe (nowe zamienniki firmy Meyle kosztują 80 zł przód, 105 zł tył, oryginał 320 zł przód)  i stan ogumienia (szkoda, że  w tym egzemplarz mamy opony w rozmiarze 205/65 R15.

Mocną stroną tej jednostki jest bezobsługowy łańcuch rozrządu, zwracać jednak trzeba uwagę na układ chłodzenia i dość często pękające węże. Jednostka nawet z przebiegiem 280-300 tys. km uchodzi za „kwiat lotosu” o ile jest należycie traktowana (wymiana oleju silnikowego na czas, dobrej jakości koncentrat do układu chłodzenia, wykluczone katowanie jednostki napędowej).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Podsumowanie: BMW serii 5 E39, zwłaszcza w takim referencyjnym stanie, jak to opisywane, jeszcze długo posłuży nowemu właścicielowi jako auto rodzinne segmentu premium. Ciągle świeża linia nadwozia, brak śladów rdzy (też się dziwiliśmy), znakomite prowadzenie, gładka jak chińska porcelana skrzynia biegów, perfekcyjne zabezpieczenie antykorozyjne podwozia – to nie jedyne cechy warte wydanie od 8000 -14.900 zł (na gotowo, z rejestracją w Urzędzie Komunikacji). Problemy, owszem,  pojawiają się na samym wstępie. Kupno takiego egzemplarza bywa rzadkością.

Łatwiej przewidzieć wynik drugiej wyborów prezydenckich niż wyhaczyć taki egzemplarz. Ale próbujcie i cieszcie się z kolejnego zakupu. Wasza sąsiadka z pewnością nie przejdzie obojętnie.

 

Wybrane dane techniczne BMW E39 520i

Mercedes-Benz W 124
220E

typ silnika wolnossący, R6, 24V  wolnossący, R4,16V
pojemność skokowa  [ccm] 1991  2199
moc  [KM] przy [obr./min] 150/5900  150/5500
max moment obrotowy [Nm] przy [obr./min] 190/4200  210/4000
przyspieszenie od 0-100 km/h  [s] 10,2  10,3
długość/szerokość/wysokość  [mm] 4775/1800/1435  4740/1740/1461
liczba biegów 5 5
rozstaw osi  [mm] 2830  2800
rozmiar opon 205/65/R15 195/65R15
pojemność bagażnika  [ddm] 460  500
masa własna  [kg] 1495  1370
średnie zużycie  Pb 95 9-10 test  8,8
cena wg Allegro 8000 -13.900  11.900-14.900

 

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.