Kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy - jedna z piękniejszych świątyń zbudowanych na przełomie XIX i XX wieku

Dawniej nazwa tej  świątyni była zarezerwowana dla większości niemieckiej. Niektórzy mówią, że miała bardziej pruską nazwę tj. kościół pw. Serca Jezusa. Cóż, zostawmy to historykom kościoła i najstarszym mieszkańcom Bydgoszczy.  Nie umniejsza to faktu, iż to jeden z najciekawszych kościołów w  grodzie nad Brdą, ale nie ma takiej historii, jak np. bazylika w Koronowie pw. Najświętszej Maryi Panny.  Nie oszukujmy się - bo mieć nie może!  Ale kilka ciekawostek przedstawiamy w naszym opracowaniu. Wspomnijmy tylko o zastosowanie dość nowoczesnej technologii budowy świątyni, jak na tamte lata tj. żelbet. Zaskakująca jest też historia formalnego powstania tej świątyni, o której głośno (wręcz medialnie) się zrobiło nawet w ogólnopolskich mediach. 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Parafia i kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy – wchodzi w skład diecezji bydgoskiej, dawniej (do 2004 roku) należała do archidiecezji gnieźnieńskiej. Co ciekawe, już sama lokalizacja tego kościoła wymagała zgody władz pruskich, aczkolwiek postawiono wtedy warunek konieczny, aby powstały... dwa kościoły – jeden pw. św. Trójcy miał być domem bożym dla Polaków, drugi pw. Serca Jezusa dla Niemców.
Równie ciekawa jest opowieść o fundatorach. Otóż po wydaniu zgody przez kancelarię samego  Wilhelma II Hohenzollerna w 1906 roku, kościół  pw. Serca Jezusa  dostał potężny zastrzyk pieniędzy od niemieckich władz, które pokryły niemal 95 proc. kosztów jego budowy. Lokalizacja tuż przy placu targowym też nie była przypadkowo, słynny Elisabethmarkt (obecnie plac Piastowski) był miejscem handlu dla wszystkich społeczności zamieszkujących wtedy Bydgoszcz.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Dziś także, w tym miejscy stoi hala targowa (a nieco wcześniej było tu typowe targowisko), ale jej znaczenie znacznie zmalało z chwilą pojawienie się marketów i hipermarketów. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu w tym czworokącie stała stacja CPN, obecnie  na tym miejscu  UM urządził mały parking. Równie blisko z Elisabethmarkt (placu Piastowskiego)  było do Dworca Głównego w Bydgoszczy. Dodajmy, rzut beretem stąd  mamy do cukierni-piekarni i lodziarni „Poćwiardowscy, której początków należy upatrywać  w 1922 rok - niemal rówieśniczki kościoła. Latem, po mszy św. to obowiązek,  aby tu wskoczyć na jedne z najlepszych lodów w mieście!

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Nieco historii
Neobarokowy kościół zaprojektowany  przez arch. Oskara Hossfelda, jak wspomnieliśmy dla  dla katolików, budowano w latach  1910-1913. Prace budowlane wykonała  firma mistrza murarskiego Emila Heidemanna. Niestety,  wyposażanie kościoła trwało znacznie dłużej, a na organy (a dokładniej ich wystrojenie)  proboszcze czekał najdłużej.

Konsekracji kościoła - 19 czerwca 1913 roku - dokonał sufragan gnieźnieński ks. bp Wilhelm Anastazy  Kloske. Archidiecezja gnieźnieńska zdecydowała wówczas, iż nowy dom boży będzie kościołem pomocniczym w obrębie bydgoskiej fary. Z chwilą powrotu  Bydgoszczy do Macierzy (1920 rok), świątynia  służyła duszpasterstwu katolików niemieckich. Później modlili się tu zarówno Niemcy pozostający w mieście,  jak i Polacy czy Żydzie. Dopiero w 1924 roku zaniechano mszy św. w języku niemieckim. W tym samym roku kard.  Edmund Dalbor wydał dekret o powstaniu w Bydgoszczy pięciu nowych parafii, w tym nowej parafii pw.  Najświętszego Serca Pana Jezusa. I tak jest do dziś. Przypomnijmy, że po drodze była bulla papieża  Jana Pawła II z 25 marca 1992r.  reorganizująca podział Kościoła katolickiego w Polsce.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

II wojna światowa nie odcisnęła piętna  zniszczeń na świątyni, ale ząb czasu wymusił pierwsze prace renowacyjne. We wrześniu 1946 proboszczem mianowany został ks. Jan Konopczyński, który włączył się w wir pracy, aż do października 1950 roku, gdy został  aresztowany został przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. W 1952, do parafii przybyły siostry Elżbietanki. Zajęły się pomocą charytatywną, katechizacją oraz organizacją uroczystości kościelnych.
Kolejne prace modernizacyjne wykonano je dopiero w latach 1982-1988, odnowiono wnętrze kościoła, zaś w 2002 roku przeprowadzono prace remontowo-konserwatorskie obejmujące poszycie dachów i impregnacje więzi dachowych.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Nowym proboszczem, od 2019 roku roku jest  ks. Krzysztof Buchholz, który zastąpił odwołanego przez bp. Jana Tyrawę ks. prałata dr. Romana Kneblewskiego. Nowy proboszcz, wcześniej dyrektor Centrum Kultury katolickiej „Wiatrak” w Fordonie dość mocno zabrał się za sprawy remontowe, zaczął od kontynuacji zaplanowanych remontów poszycia dachów i wieży.  

Dominujący nad placem Piastowskim neobarokowy kościół, jak powiedzieliśmy, należy do piękniejszych świątyń powstałych na przełomie XIX i XX wieku. Lokowany jest w osi północ-południe, z prezbiterium od strony północnej. Świątynię założoną  na planie krzyża łacińskiego, o układzie bazylikowym, zamyka poligonalna absyda. Portal wejścia głównego podtrzymują kolumny jońskie z pełnoplastycznymi rzeźbami św. Piotra i Pawła. Nad wejściem umieszczono okazały kartusz z inskrypcją: „Laudate Dominum omnes gentes. Laudate eum omnes populi” (w wolnym tłumaczeniu: Chwalcie Pana wszystkie narody. Chwalcie go wszyscy ludzie). /psalm 117/

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Wnętrze świątyni pokrywa sklepienie kolebkowe, a neobarokowe wyposażenie zachowano po nasze czasy.

Zabytkowe wyposażenie kościoła
Cóż, nie znajdziemy tu obrazów pędzla znanych mistrzów takich jak: Herman Han, Anton Scheffler, a szczególnie Michał Willmann nazywany (nazywany śląskim Rembrandtem). Ale epoka w której powstał ten kościół, jak również   wyasygnowane środki pieniężne, czy wreszcie brak znaczących mecenatów sztuki spowodował stopniowe i pracochłonne doposażanie świątyni. Co więcej, przyciągnął jednak wielu znakomitych profesorów, malarzy, którzy  pozostawili tu dzieła swojego życia. Warto tylko przypomnieć, iż obecny proboszcz ks. Buchholz – pełniąc obowiązki dyrektorskie jeszcze  w CKK „Wiatrak”,  w Fordonie, także starał się o dofinansowanie "Wiatraka".  Niestety ówczesny minister kultury, jak również wojewoda nie byli tak hojni jak obecni ministrowie rozdzielający w okresie pandemii grube miliony złotych dla celebrytów z tzw. klucza.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Dlatego podpowiadamy, na co trzeba zwrócić uwagę:

  • główny ołtarz z obrazem Najświętszego Serca Pana Jezusa, to dzieło  prof. Łączyńskiego (1930 r.). Wcześniej znajdował się w tym miejscu obraz Serca Jezusowego malarza Bolesława Lemańskiego;
  • w nawie bocznej mamy obraz  Wniebowzięcia NMP;
  • w  prawej nawie obraz  św. Józefa;
  • także w nawie prawej figura  św. Antoniego – mistrzowskie dłuto prof. Giecewicza (1924 r.);
  • w kaplicy przylegającej do lewej nawy ołtarz obraz św. Teresy, dzieło prof. Fraczyńskiego. Wcześniej znajdowała się tu figura MB Bolesnej;
  • flamandzkie neobarokowe żyrandole zakupione w czasie posługi duszpasterskiej ks. dr. Kneblewskiego.

Organy pochodzą z bydgoskiej pracowni Voelknera
Obecnie zamontowane organy, niemal od samego początku, pochodzą z bydgoskiej firmy organmistrzowskiej Paula Voelknera. To znana firma, która budowała instrumenty dla wielu kościołów w Polsce. Organy pochodzą z 1912 roku i na samym początku posiadały 28 głosów. Pierwszej modernizacji dokonano trzydzieści lat później, dodano kolejny głos.  Ciekawostką jest także to, iż instrument posiada możliwość kalikowania czyli nożnego sterowania dmuchawą przez tzw. kalikantów (np. gdy nie było prądu). Przykładem takiej techniki w skali makro są jedne z najcenniejszych organów w Polsce (a może i Europie) - grające w bazylice krzeszowskiej na Dolnym Śląsku.

Niestety ks. Roman Kneblewski nie zdążył z kolejną modernizacją organów Voelknera, może tego dzieła podejmie się nowy ks. proboszcz.

 

redakcja autoflesz.com

Źródło: Bydgoskie Socré -Coeur,  parafia rzymskokatolicka pw. NSPJ

Publish modules to the "offcanvas" position.