Zapora w Pilchowicach – jedna z największych, cudnych, budowli hydrotechnicznych w Europie

Święta, świętami, ale w dobie pandemii trzeba choć trochę urozmaicić świętowanie – inne niż zwykle. Tak trafiliśmy do Pilchowic, będących ozdobą Parku Krajobrazowego Doliny Bobru. Tu od ponad 100 lat działa zapora wodna, jedna z najciekawszych w Europie. Zawsze chcieliśmy tu przyjechać, aby podziwiać kunszt specjalistów od hydrobudowy.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Święta, świętami, ale w dobie pandemii trzeba choć trochę urozmaicić świętowanie – inne niż zwykle. Tak trafiliśmy do Pilchowic, będących ozdobą Parku Krajobrazowego Doliny Bobru. Okazja była przednia, bo to jeden słoneczny dzień podczas tych świąt.

Jak tu trafić, w porze małego przesilenia turystami? Wystarczy dojechać do Siedlęcina (punkt charakterystyczny wieża rycerska w Siedlęcinie), a stamtąd ok. 3,5 km mamy do słynnego mostu w Pilchowicach i dalej ok. 2,5 do zapory i elektrowni wodnej.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Zapora Wodna Pilchowice jest drugą co do wysokości (po Solinie), ale jest tak solidna i zbudowana z kamieni (w kształcie łuku), iż dzierży tytuł największej zapory kamienne j w Polsce. Co ciekawe, nie ma tu tylu obostrzeń, zakazów co do miejsc parkingowych i... skoków samobójczych jak nad Soliną.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / jezioro Pilchowickie

Jezioro Pilchowickie
Widzicie ten błękit o zachodzie słońca i cudne położenie. Nas też to zauroczyło, tu trzeba koniecznie być, a po zluzowaniu obostrzeń nawet wypożyczyć żaglówkę, kajak czy łódkę. Naprawdę warto!  Ale topodobnie jak jezioro Solińskie to sztuczny twór, powstały pod przyszłą zaporę. Spiętrzenia dokonano z pomocą łebskiego człowieka, w latach 1902 – 1912. Jezioro, zresztą malowniczo położone, co możecie zobaczyć na zdjęciach,  powstało na obszarze około 24 hektarów powierzchni, a różnica poziomów pomiędzy jeziorem a dolnym bystrzem Bobru jest na tyle duża, że opadająca woda uruchamia potężne prądnice generujące ponad 8 MW energii elektrycznej.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / most Pilchowicki, który miał zostać wysadzony prze filmowców z Hollywood

Tak było tuż po uruchomieniu tej cudnej budowli hydrotechnicznej, dziś po modernizacjach prądnice generują znacznie więcej energii elektrycznej (ponad 13,4 MW). Co ciekawe,  miejsce to urzekło także cesarza Wilhelma, który ponoć pływał w tych bystrzach specjalnie sprowadzonym parostatkiem. Niestety, nie wiemy co się stało z tym  pływającym sprzętem. Jedno jest pewne, woda była niemal krystalicznie czysta, dziś Bóbr systematycznie odcina się od śmierdzącego ścieku (a tak było w głębokim PRL-u).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / fot.4 już niemal zapomniana stacja kolejowa Pilchowice-Zapora

W okresie małego przesilenia można nawet wjechać na szczyt zapory (samochodem, motocyklem, rowerem, a nawet elektryczną hulajnogą). Oficjalnie nie wolno, ale niedziałające w tym okresie służby ochrony zapory jakby zapomniały o pilnowaniu porządku. A widok jest przecudowny, zarówno na jezioro Pilchowickie, sama zaporę, jak i znacznie niżej położną Dolinę Bobru. Latem są tu wypożyczalnie sprzętu pływającego, bary, a nawet hotele i agroturystyka. W okresie pandemii wszystkie te punkty są zamknięte.

Mijaliśmy po drodze harleyowców, którzy bezproblemowo zachowywali się na wąskiej drodze dojazdowej (głównie asfaltowej). Jak dotrzecie latem, może już po pandemii, całą zaporę macie jak na dłoni; jej korona wynosi 270 metrów. Naprawdę warto zobaczyć!

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / nieczynny most kolejowy w Pilchowicach, uwierzcie na słowo - trzyma się b.dobrze, jak na swoje lata. Szyny, które tutaj położono mają wybitą datę 1881 i pochodzą z Bochum...

Zaporę rzecz jasna wybudowali Niemcy, a dokładniej firma B. Liebold & Co. AG (Holzminden-Berlin) pod nadzorem budowlanym  Alberto Cucchiero, według projektu prof. Otto Intze oraz dr. Curta Bachmanna. Dokładnie w 2012 roku obchodziła 100. rocznicę powstania. Jak zobaczycie... stoi praktycznie bez wielkich poprawek i modernizacji. A co na to budowniczowie i konstruktorzy mostu Uniwersyteckiego w Bydgoszczy (padł już po siedmiu latach od hucznego oddania do użytku)? Panowie, bierzcie przykład od najlepszych!

Zaporę Niemcy budowali na przestrzeni 10 lat (1902-1912). Tu, w pobliżu znajduje się także słynny most i linia kolejowa do stacji Pilchowwice-Zapora. Most filmowcy z Hollywood  chcieli wysadzić na potrzeby filmu "Mission Impossible 7",ale ostatecznie zrezygnowano z tych planów. Decyzją Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków most kolejowy w Pilchowicach został wpisany do rejestru zabytków. 

To  trzeba to zobaczyć, bo miejsce jest przepiękne! Dodajmy tylko, że na otwarciu mostu był sam cesarz Wilhelm w listopadzie 1912 roku.
Na samej zaporze (tuż na dole płynącego leniwie Bobru) zbudowano elektrownię wyposażoną w turbiny wodne systemu Francisa oraz Kaplana z prądnicami dużej mocy. Po ostatniej modernizacji systemów prądotwórczych z 2013 r. moc elektrowni zwiększono z 7,5- 13,364 MW.

Jak na owe czasy Elektrownia Pilchowice wytwarzająca ponad 7,5 MW energii elektrycznej była cudem techniki. W przeciwieństwie do innych zapór kanał spadowy zbudowano na kształt schodów. Takie rozwiązanie wyhamowuje wodę, która w przeciwnym wypadku zmyłaby budynek elektrowni, usytuowany w tak niebezpiecznym miejscu. Z góry wygląda jak zabawka z klocków Lego.

redakcja autoflesz.com



 

 



Publish modules to the "offcanvas" position.