Warto zwiedzić: Kłanino - pałac rodziny von Grassów

Na trasie Karwia - Sulicice - Krokowa droga nr 215 a później 216 znajduje się nieduża miejscowość Kłanino. Już z daleka rozpoznacie baner zachęcający do zwiedzenia tego miejsca. Niestety, obostrzenia covidowe nadal obowiązują, dlatego pałacyk  von Grassów możecie obejrzeć, zaś pokoje hotelowe z wyszynkiem dopiero od 15 maja (z ogródkiem na wolnym powietrzu), a dopiero od 29 maja w formie znanej przed pandemią. Hotel, z obłożeniem 50 proc. zostanie najprawdopodobniej otwarty 8 maja.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Jeśli zatem planujecie wypad na morze, oby już w zachęcającej do plażowania i wczesnego pluskania w Bałtyku,  warto zajechać do Kłanina i zamówić małe co nieco. Odległości na szlaku są następujące: Karwia 10 km, Władysławowo 14,6 km, Puck 14,7 km.
Uwaga: w Pucki nadal istnieje zagrożenie ptasią grypą, w Kłaninie nic nie grozi gościom i zaszczepionym ozdrowieńcom. Jednak niemal nigdzie nie znajdziecie tyle kaszubskiego folkloru, co w pałacu po remoncie. Jego historia jest na tyle ciekawa, że postanowiliśmy ją opowiedzieć. Korzystaliśmy przy okazji z bardzo ciekawego opracowania Zuzanny Musik, dziennikarki Magazynu Kaszuby.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Pałac rodziny von Grass
Z zewnątrz wydaje się niepozorny, zapominany, bez historii, ale to tylko pozory. Gdy jednak ujrzycie ręcznie kute bramy,  ogrodzenie i założenia parkowe pewnie chcielibyście wiedzieć więcej, jak w filmie Agnieszki Holland „Tajemniczy ogród” - wg ekranizacji książki Francesa Hodgsona Burnetta.  Obecnie widniej na zabytkowym firmamencie jako pałac von Grassów, ale wcześniej należał do innych bogatych rodów: Kłanickich, Klińskich, Lobudzkich, Łątowskich, Janowskich, Ustarbowskich (do 1838). Ostatecznie włości wykupił Friedrich Gustaw von Grass w 1838.  Majątek wraz z folwarkiem już wtedy należał do najlepiej zarządzanych włości na Kaszubach. U schyłku życia nestor rodu przekazał klucze do majątku swojemu synowi Leopoldowi, który do śmierci w 1917 roku pomnażał rodzinną fortunę ojca.

fot. Pałac Kłanino / Największą atrakcją pałacu von Grass  jest odrestaurowane, najprawdopodobniej jedno z pięciu zachowanych na świecie, wnętrze sieni gdańskiej z przełomu XVII i XVIII wieku z charakterystycznymi, bogato zdobionymi schodami, kominkiem oraz barokową gdańską szafą...

Tuż przed II wojną światową pałac i folwark obejmuje Gerhard Behrend von Grass – jak wspomina red. Musik, przybrany syn Leo. To on, do końca zakończenia wojny wymieniany jest jako najbardziej przebojowy właściciel rodu von Grassów. Jemu niemal wszystko się udawało, był przy okazji wizjonerem i wynalazcą, a każda zainwestowana marka przynosiła fortunę. To taki Steve Jobs, zmarły niedawno prezes Apple Inc.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Wystarczy zwiedzić przypałacowe zabudowania folwarczne, aby stwierdzić, że ten arystokrata miał głowę do interesów i wielkich wynalazków. No bo jak ocenić wieżę ciśnień, która pompowała wodę do palcowej instalacji wodnej i jednocześnie dawała ciepło zimą w specjalnie zaprojektowanej instalacji CO. Niektórzy tego nie doceniają, ale byliśmy na zamku w Mosznej, gdzie jego właściciel też sam zaprojektował CO, co więcej, jej motorem napędowym był specjalnie przywieziony z  Berlina agregat prądotwórczy napędzany silnikiem Diesla. Jak twierdzi właściciel obecnego pałacu von Grassowie mieli własną cegielnię, którą rozbudował i unowocześnił Leo.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / majątki rodziny von Grass były także innych wsiach (Połchówko, Starzyński Dwór czy Radoszewo)

Pałac i park
Eklektyczny zespół pałacowo-parkowy w  Kłaninie wybudowano  w połowie XVII w., ale po wojnie nie był w ruinie, jak wiele innych posiadłości w tym regionie (Rzucewo, Krokowa, Sławutówko). Przebudowany pod koniec XIX wieku,  właśnie w stylu eklektycznym zyskał swój obecny kształt. Wokół znajdziemy również starannie zmodernizowane stajnie, przebudowane czworaki, jak również pomieszczenia gospodarcze służące obecnie hotelowi. Całość jest naprawdę ładnie utrzymana, a konie, padoki i park (kilka „Pomników przyrody”) dodają blasku temu miejscu.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Park – znajdziemy tu najpiękniejszych okazy  - umówmy się - egzotyczne jakie zostały zachowane w Polsce:  klon japoński, żywotnikowiec japoński czy lipa Moltkego. Kilka lat po wojnie pałac był małą Almą Mater dla szkoły rolniczej. To zadecydowało, iż unikalne drzewa dotrwały do naszych czasów.

Wracając na chwilę do koni. Właściciel  pałacu dba o konie nie gorzej niż inne atrakcje. Powiedzieliśmy, że nad Zatoką Pucką i Bałtykiem było b. zimno 3-4 st. Celsjusza, dlatego wyprowadzane konie ubrane były w ocieplające derki, a pora karmienia jest tu rzeczą święta, ujętą w programie zwiedzania.

Obiekt jest stale przywracany do świetności i już  przypomina rodowy pałac Grassów. Jest też parking i muzeum militariów, a na cmentarz rodzinny jeszcze nie dotarliśmy.

Ciekawostki
Właściciel pałacu Mateusz Deling,  to wielki miłośnik historii, wyposażenia wnętrz i militariów. Nie korzystał z dopłat  unijnych a pałac  stopniowo remontował z własnych środków. Wiele unikalnych elementów wnętrza (tzw. sień gdańskiego patrycjusza, schody, unikalne szafy, kafle holenderskie) zakupił na aukcjach. Wspomniana sień, zakupiona kiedyś przez von Grassa, w  1970 roku została przewieziona do Gdańska do Domu Ławy (ul. Długi Targ 45).*

*/ to nie jest nowina, bo przypomnijmy,  pałac Marianny Orańskiej, który ogołacano, rozkradziono, a  główne wyposażenie przewieziono na wykończenie wnętrz Pałacu Nauki i Kultury

Pustkę tę zapełnił właściciel pałacu sprowadzając do wnętrz zabytkowe schody i odbudowując wspominaną „sień gdańską”. I nie jest to żadna podróbka, tylko mozolne wyszukiwanie detali, kafli, witraży, pamiątek po rodzinie Grassów.

Warto tylko dodać, w  zachodniej części pałacu znajdują się dwie sale bankietowe, a jedna z nich  jest zdobiona sztukateriami zaprojektowanymi przez André Lamberta -  ponoć twórcy projektu Muzeum Narodowego Szwajcarii w Bernie. Sam pałac wpisano do rejestru zabytków w 1972 roku pod pozycją 572.

Ceny:

  • apartament królewski 450 zł/dobę;
  • pokój jednoosobowy 150 zł/dobę;
  • pokój w spichrzu 199 zł/dobę;
  • pokój standard 260 zł/dobę;
  • pokój de Luxe 299 zł/dobę;
  • pokój studio 440 zł/dobę;
  • pokoje są z  łazienkami, dodatkowo:  TV-SAT, telefon, minibar; 
  • liczba miejsc: 40;
  • kuchnia: znamy tylko z okresu przed pandemia - pyszna.

Kłanino może być mekką dla filmowców. Tu miano kręcić klapsy  filmu „Kamerdyner” w reż. Filipa Bajona. Obecnie pałac jest nadal niedostępny dla zwiedzających.

  • więcej o pałacu i rodzinie czytelnik znajdzie w książce: Gerhard Behrend von Graß - "Wspomnienia", Wydawnictwo Elsir, 2010.

przeczytaj także:

redakcja autoflesz.com

Korzystaliśmy z opracowania koligacji rodzinnych red. Zuzanny Musik, Magazyn Kaszuby, 2018

Publish modules to the "offcanvas" position.