XXVI festyn archeologiczny w Biskupinie - “Powrót do przeszłości”

“Powrót do przeszłości” – to motto  XXVI edycji Festynu Archeologicznego, który od lat organizowany jest w w Biskupinie. Muzeum Archeologiczne w Biskupinie zaprasza od 11-14 września. Wydaje się jednak, że najwięcej atrakcji będzie w sobotę i niedzielę. Po pandemii ludzie wyruszyli na archeologiczne trasy. Jednym słowem boom, jak w Zakopanem na Giewont.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

XXVI Festyn Archeologiczny to tradycyjnie program wypełniony atrakcjami. Byliśmy w niedzielę i zauważyliśmy małe zmiany. Przede wszystkim porządek na parkingach, ale koszt to 10 zł/ dzień. Choć to tylko ściernisko, to rolnicy, podobnie jak w Strzelcach Dolnych na jarmarku śliwki, potrafią skubnąć miastowych (z poznańskiego, bydgoskiego, a nawet z Holandii). Fakt, po godz. 14.00 trudno już znaleźć miejsce parkingowe (pamiętajcie panie, zapomnijcie o szpilkach).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Co więcej, chaty, namioty, warsztaty niemal w tym samym miejscu, aczkolwiek czuć stary znajomy zapach stęchlizny i miejscowego błota. Ale tym nikt się nie przejmował, taki tu klimat.  Dawna muzyka płynęła z jarmarkowych głośników zawieszonych na drzewach prowadzących do miejsc atrakcyjnych, wartych zobaczenia i zgłębienie wiedzy o tym, jak to dawniej robiono to i owo.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Zabieramy czytelników w dość odległą przeszłość,  do epoki kamienia, wojów, czasów łowców czy wytapiaczy żelaza. Pokażemy na zdjęciach dawnych metalurgów z epoki brązu, bursztynnika, snycerza, garncarza, smolarza (produkcja dziegciu), mincerza czy sokolnika. Pokażemy też tajniki pracy tkaczek (farbowanie wełny tylko naturalnymi barwnikami), gospodyń i ich smacznych skądinąd podpłomyków, hafciarek z Wągrowca (pozdrawiamy), bartnika czy ludowych twórców zajmujących się wikliną.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Oczywiście to przekaz niepełny, bo wszędzie zadomowiły się kramy z jadłem i napitkiem. Dla przykładu wielki bochen chleba kosztował 15 zł, ogórek kiszony i chleb ze smalcem 8 zł, a za frytki belgijskie trzeba zapłacić nawet 17 zł. Brakowało tylko wigwamów i ognisk Apaczów, jak w bestsellerowej powieści Karola Maya.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Podczas festynu największą uwagę skupił pokaz wojów, ich wyposażenie i pokaz fechtunku. Większość padała jak w filmach akcji ze Stevenem  Seagalem, trudno było zgadnąć, kto zwyciężył, kto odniósł rany, kogo zabrała karetka. Przypomnijcie sobie, jak to jest w tych filmach akcji... strzelają z pistoletu przez większość akcji, nie zmieniając  magazynka, co więcej, nie trafiają z 2-3 m. Wojowie jednak nas zaskoczyli swoimi  umiejętnościami i troską o wyposażenie, ekwipunek. Ci, co pałaszowali  w chacie jeszcze grochówkę z wkładką spóźnili się na prezentację, ale dostali największe brawa. Wszak wojownik, żołnierz czy najemnik jeść musi i żadna siła nie odciągnie go od michy...  I tak dwa razy dziennie – pokazy fechtunku.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ jastrząb Harrisa

Nam najbardziej podobał się pokaz sokolnika, który w swojej zagrodzie miał kilka jastrzębi Harrisa i prześliczna sowę płomykówkę. Ten fragment pokażemy w oddzielnej fotorelacji. W niedzielę pogoda  dopisała, nie było upału, ale chętnych na wyprawę łodzią po Jeziorze Biskupińskim jakoś nie było (czystość „poza klasą”). Podobnie było w punkcie szczepień, tym razem szczepionką Johnson@Johnson  ponoć jednorazową i skuteczną. Zaświadczenia po wprowadzeniu do systemu drukowano od ręki. Warto zwrócić uwagę, że najprawdopodobniej już w październiku, usługa szczepienia Polaków ma być płatna.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Warto podkreślić, że ruch w Biskupinie zrobił się po rocznej, pandemicznej przerwie, jak na 5th Avenue w Nowym Jorku. Dodajmy też, że kolejną atrakcją była wycieczka kolejką wąskotorowa do Żnina i z powrotem.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / hafciarki z Wągrowca

Swoje nieprzeciętne umiejętności prezentowali kaskaderzy na koniach, tuż przy wejściu na teren skansenu. Poznacie to miejsce po... końskim zapachu, ale warto poczekać na ich występ (dość długie przerwy). Od soboty występuje także zespół  “Żywiołak” i grupa “Daj Ognia” oraz Zespołu Muzyki Dawnej “Huskarl”.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Co dla dzieci? Przede wszystkim "zagroda kmiecia" i przedmioty codziennego użytku we wczesnym średniowieczu. Można też spróbować swych sił w mieleniu mąki na kamiennych żarnach, a później upiec smaczne podpłomyki.

Wspomnijmy jeszcze o „Zagroda Wisza”, która kultywuje tradycje wioski ginących zawodów: smolarz, kołodziej, bednarz, mincerz czy płatnerz.  Tu odbywają się warsztaty rękodzielnicze, wykłady, porady rzemieślników.  Zobaczycie też minipracownię witraży i ozdób, prezentowaną przez Annę Lamparską, która jest autorką wielu prac w kościołach w Polsce. To trudna sztuka, wymagająca benedyktyńskiej cierpliwości i sprawnego posługiwania się kolorowym szkłem, lutownicą i odczynnikami chemicznymi. Dziś wygląda to znacznie prościej niż kiedyś, ale jak popatrzymy np. na witraże w bazylice katedralnej we Włocławku, to wtedy ujrzymy kunszt artysty.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ ginące zawody - dzięki takim festynom jeszcze trwają...

Trzeba też  wspomnieć o hafciarkach z Wągrowca, które pokazały przepiękne hafty, a przede wszystkim piękne regionalne stroje (pałuckie dla dociekliwych). Gratulujemy umiejętności i samozaparcia, bo chętnych do tego zawodu jest (chyba)  coraz mniej.

W wiosce Wisza spotkaliśmy też artystę pracującego... w rogu. Pokazał nam, jak kiedyś implantowano  w bełty i strzały... łby  rogowe. Taka strzała potrafi bezproblemowo przebić kolczugę średniowiecznego woja.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Na plus zaliczamy także dbałość o pandemiczne obostrzenia, w tym toalety ze stanowiskami do mycia rąk. Brawo!

Warto mieć przy sobie gotówkę!  Na terenie skansenu i Muzeum Archeologicznego nie ma bankomatu, a rzemieślnicy raczej nie przyjmują elektronicznych wynalazków.

Ceny: bilet normalny 25 zł, ulgowy 18 zł.
Uwaga: jeśli wychodzisz z terenu skansenu zaaplikuj sobie pieczątkę (na przedramieniu), gdyż możesz nie zostać wpuszczony. Powód, goście przekazują sobie bilety, tak powiedział pan z ochrony.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Biskupin okrzyknięty w mediach polskimi Pompejami 
Był rok  1933 r. Walenty Szwajcer wiejski nauczyciel z Biskupina zauważył niski poziom wody  Jeziora Biskupińskiego i wystające ponad powierzchnię drewniane pale. Zainteresował swoim odkryciem prof. Józefa Kostrzewskiego, uważanego za ojca polskiej archeologii. Już w następnym roku rozpoczęto prace wykopaliskowe, a odkrycie osady w Biskupinie okrzyknięto w mediach polskimi Pompejami. Warto dodać, że  dziś lustro wody jest obniżone o ok. 0,8 m.

Osada w Biskupinie powstała ok. 2700 lat temu w okresie kultury łużyckiej. Zbudowano ją na wyspie, która na skutek obniżenia poziomu wody w jeziorze przekształciła się w półwysep. Osada zajmowała powierzchnię 2 ha i była zamieszkana przez ok. 1000 współplemieńców. Gród  otoczono  drewnianym wałem o konstrukcji skrzyniowej długości 460 m. Wznosił się on na wysokość 6 m, a dla zabezpieczenia przed pożarem obłożono go warstwą gliny. Przed naporem fal czy lodu chronił go drewniany falochron o szerokości 3 – 8 m. Aby go wybudować trzeba było ściąć ok. 4 tys. drzew. Do osady można było się dostać przez wysoką bramę, której zwieńczenie stanowiło jednocześnie doskonały punkt obserwacyjny.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ sowa płomykówka... niewykluczone, że w chatach trzymano także sowy polujące na myszy, szczury i gryzonie...

Wewnątrz osady znajdowało się 13 chat połączonych ze sobą szczytami. Każdy z nich miał powierzchnię ok. 80 m2, na którą składała się izba z przedsionkiem zajmowanym zimą przez zwierzęta gospodarskie. W izbie na jednym wspólnym łożu spała cała rodzina, zimą ciepło rozchodziło się na całe pomieszczenie, a dym ulatniał się przez niewielki otwór w dachu. Co ciekawe w chatach tych nie było okien, panował więc półmrok. Jednakowe wyposażenie wszystkich domostw świadczy o jednolitej strukturze biskupińskiej społeczności.

 

redakcja autoflesz.com, obsługa własna

Źródło: wykorzystano krótkie informacje Muzeum Archeologicznego w Biskupinie

Publish modules to the "offcanvas" position.