Już dość dawno zamierzaliśmy tu trafić zachęceni bilbordami i dobrymi opiniami o tym miejscu, dziś hotelu 3- gwiazdkowym, ale innego niż dotąd odwiedzane. Poledno to niewielka wieś, gdzieś w pobliżu - nadal w budowie - drogi S5, pomiędzy Chełmnem, Świeciem a Bydgoszczą.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Ciekawa historia
Historia zespołu pałacowo-parkowego w Polednie – obecnie gm. Bukowiec sięga II poł. XVI wieku. Wtedy cała wieś należała do dóbr królewskich, ale już w XV wieku folwark wpisali w posiadanie komturowie ze Świecia. Pierwszym dzierżawcą folwarku był kasztelan elbląski Rafał Konopacki, ale znacznie więcej wiemy o rodzinie Czapskich z Bukowca.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Tak się składa, iż rodzina miała wtedy dość liczne majątki, a nawet pałace, jeden z nich wraz z kościołem św. Katarzyny Aleksandryjskiej opisaliśmy całkiem niedawno. Jedni sprzedawali ziemię, wioski, pałace, dlatego nie powinno dziwić, że kolejnymi właścicielami została jeszcze bogatsza rodzina, a hr. Hilmar von Wurhenau jej głową(1869). Wymieniamy hrabiego dlatego, że to dzięki jego operatywności i smykałce do mechanizacji rolnictwa, dano impuls do zakupu pierwszych maszyn parowych wykorzystywanych tu w dość obszernym majątku.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / pałac Poledno od frontu, w barwach jesieni, bez promyków słońca...
Ale hrabiowska rodzina musi gdzie mieszkać, dlatego już pod koniec 1890 roku powstaje murowany zarys pałacu z zespołem parkowym, a nawet stawem (dziś jeziorem). Dwa lata po wybuchu II wojny światowej folwark przechodzi w posiadanie rodziny von Falleis (nie wiemy o niej praktycznie nic). Nie na długo, bo tuż po zakończeniu II wojny światowej swój sztab miała tu Armia Czerwona, która co mogła wywiozła lub zniszczyła (nawet najcenniejsze maszyny rolnicze). Na szczęście nie wszystko, gdyż 1948 roku posiadłość przechodzi w ręce Skarbu Państwa. Działalność rozpoczyna tu PGR, ale reforma Balcerowicza podcina skrzydła państwowym gospodarstwom, te z kolei za bezcen wyprzedają wyposażenie i ziemię.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / dach łupkowy, elementy przywieziono aż z Hiszpanii...
W 1993 roku Stefan Medeński wydzierżawia od Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa gospodarstwo w Polednie, wydzielone z Kombinatu PGR w Kusowie, niedaleko Bydgoszczy. Agencja oddała w dzierżawę nowemu właścicielowi-dzierżawcy 500 ha z zabudowaniami gospodarczymi, parkiem i pałacem. Przekazanie majątku po byłym PGR było tragikomiczne, produkcja niemal całkowicie wygaszona, w chlewniach ostało się kilka zagłodzonych loch, a w stajni pozostał tylko kulawy koń. Był za to całkiem spory arsenał ciągników, zabytkowych kombajnów, na które - o dziwo - nie było chętnych. To błąd, bo dziś niektóre z nich mają sporą wartość...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com /
Majątek trwały, w tym budynki gospodarcze, pałac były w opłakanym stanie. Ale to znamy, bo na Dolnym Śląsku było podobnie (zresztą w całej Polsce), a dziś nowi właściciele dokładają starań, aby pałace były wizytówką Doliny Pałaców i Ogrodów. Tak powstał z kolan Wojanów, Łomnica, a szczególnie Karpniki.
Z takiego przejęcia nowy właściciel wyciągnął jednak dobre strony pod przyszłą inwestycję tj. kombinatu hotelowo- gastronomicznego. Otóż posiadłość nie była objęta roszczeniami spadkobierców b. właścicieli, dlatego Stefan Medeński wykupił w 1996 roku folwark. Zaczął jak dawni właściciele od remontu pałacu, a łupek na dach sprowadził z Hiszpanii. Wyposażeniem wnętrz zajmował się osobiście z żoną dając pracę uzdolnionym stolarzom, posadzkarzom czy glazurnikom. Dziś pałac wygląda jak pałace znane z baśni braci Grimm, niestety nie mieliśmy okazji zobaczyć, co można zrobić z ruiną, jeśli posiada się majątek na jej odbudowę. Nie jest to wprawdzie posiadłość jaką pozostawił rodzinie śp. Jan Kulczyk na Lazurowym Wybrzeżu, ale też piękna dla oka, do tego na polskiej ziemi.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Niemal wszystkie przewodniki piszące o Polednie zachwycają się stanem obecnym. Owszem, widać wojskowy porządek i wysokie wymagania właściciela. Ale jego trofea myśliwskie z rożnych stron świata są obecnie „pod kluczem”. Z przyczyn technicznych wyremontowana stodoła (pokoje muzealne) pod przywiezione trofea jest nieczynna.
Kompleks turystyczny z pokojami, restauracją i gabinetem odnowy został oddany do użytku w 2015 roku. Od 2017 roku działa tu strefa SPA&Wellnes. Właściciel ma dalsze pomysły na kolejne atrakcje, dowiedzieliśmy się, że ma powstać tu Muzeum Mercedes-Benz. Kiedy, nikt z obsługi nie zdradził tych tajemnic.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Maszyny rolnicze, stare maszyny parowe
To niewątpliwa atrakcja dla ludzie znających się na starej motoryzacji, szczególnie na starych ciągnikach. Znajdziemy tu takie maszyny jak: GEORGE White& Sons Co., Buckau R.Wolf, Wallut & Cie (Paryż), Lanz Bulldog, pierwszy powojenny Ursus C-45 wzorowany na Lanz Bulldogu czy świetnie zachowany Hanomag (z rejestracją, na chodzie).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Jeśli znajdzie się jeszcze jakaś wiata dla tych egzemplarzy właściciel dołączy opis, to sukces murowany. Takie stare maszyny można tylko spotkać w Wilkowicach k. Leszna. To świetna rozrywka, historii motoryzacji, dobra lokata kapitału, wabik na zmotoryzowanego turystę. Piszemy zmotoryzowanego, bo trudno tu dotrzeć autobusem, w PRL-u dochodził tu pociąg, dziś jedynie napotkamy rozkradzione szyny i bujną trawę...
Okiem gościa
Byliśmy to zaledwie chwil kilka, ale restauracja działa i serwowała znane polskie dania. Gości hotelowych mało, ale to taki dziwny okres tuż po wakacjach i małego rozprężenia po lockdownie. Fontanna już nie działała, obok pałacu kolejna inwestycja związana z rozbudowa zabudowań gospodarczych, ale wszędzie porządek ogólnowojskowy.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Nie wypowiadamy się na temat pokojów hotelowych, gabinetów odnowy i restauracji. Zdania gości są różne, przeważają te dobre i b. dobre, ale warto aby właściciel zachował zimną krew w sytuacjach nie wymagających niepotrzebnej napinki. Szanujemy go, ale tak samo to powinno działać w druga stronę.
Opinie o hotelu 3- gwiazdkowym: pokoje 4,4, lokalizacja 4,6, obsługa 4,2, ocena postawy właściciela: zachowamy to dla siebie.
redakcja autoflesz.com