Pałac Wierzbiczany - piękny obiekt z I poł. XIX wieku już zaprasza gości

Jeszcze do niedawno była to postępująca ruina, o której wiedzieli tylko miejscowi, byli pracownicy  PGR-u. Dziś to pałac nie do poznania, który wita gości hotelowych podążających tu drogą krajową nr 10, później nr 15, aby w Gniewkowie ponownie jechać drogą nr 15 na Wierzchosławice k. Inowrocławia. Nawet z czystej ciekawości i dobrej kuchni warto odwiedzić ten pałac.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Nowi właściciele Agnieszka i Paweł Kryst  kupili ten podupadający pałac w 2005 roku, a już rok później rozpoczął się remont kapitalny. Ze względu na ogrom zniszczeń, remont i wyposażenie pałacu trwało 12 lat. Jak czytamy w dostępnych opracowaniach (a jest ich niewiele) zniszczenia pałacu  były totalne, siłą wyrywano pałacowe parkiety, a łomom (szabrowników) nie oparły się okna, drzwi z ościeżnicami, a nawet nadproża. Kto tego dokonał? Nie, nie, wcale nie Armia Czerwona...

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Dewastacja i zniszczenia nie ominęły parku, w tym pięknych klonowych alei, a pobliski folwark należący do pałacu zrujnowano do ostatniej metalowej części, którą można było sprzedać na miejscowym skupie złomu.  Nowi właściciele musieli wypompować wiele milionów, co więcej, odrestaurować zgodnie z wymogami konserwatora zabytków.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Jak wspomina ten okres właściciel: „Niby wszyscy wiedzą, że Pałac Wierzbiczany był zdewastowany, że remont trwał 12 lat, że wiele (wyłącznie prywatnych) pieniędzy i nerwów włożono w jego rewitalizację. Niektórzy narzekają, że park niedokończony, że staw trzeba oczyścić, że mur brzydki, etc. A żeby zrozumieć ogrom inwestycji trzeba zobaczyć tę ruinę - poprzedniczkę dzisiejszego #PalacWierzbiczany”

-  Swoją drogą, naprawdę, bez fałszywej skromności, wierzymy, że Pałac przyczyni się do rozwoju całego regionu – mówił przed otwarciem pałacu w 2018 roku Paweł Kryst, właściciel

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Pałac Wierzbiczany - krótki rys historyczny
Nie będziemy zanudzać czytelnika suchymi faktami, ale spróbujemy pokazać na fotografii, jak dziś wygląda ten pałac po remoncie. Niestety, są dni kiedy pałac i hotel są nieczynne, ale właściciele nie zamykają bramy głównej prowadzącej do parku, dlatego jesienny spacer w żółtych kolorach liści, jak w piosence pod tym samym tytułem -  wykonaniu Łucji Prus - wydaje się być bezcenny. 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Podobno pierwsza wzmianka o  Wierzbiczanach pojawiła się w 1343 r. Tu, na wierzbiczańskich łąkach, rozmawiano o pokoju, ale nie tym znanym z deweloperskich inwestycji, tylko o pokoju zawartym w Kaliszu (8 lipca 1343 r.), pomiędzy Kazimierzem Wielkim  a wielkim mistrzem zakonu  Ludolfem Königiem von Wattzau. Dbając o ścisłość historyczną, to tu ratyfikowano dokumenty podpisane w Kaliszu.*

*/ Pokój kaliski – polsko-krzyżacki traktat pokojowy zawarty 8 lipca 1343 w Kaliszu, w wyniku którego Kazimierz III Wielki w zamian za zrzeczenie się praw do ziemi chełmińskiej, michałowskiej i Pomorza Gdańskiego odzyskał od państwa zakonu krzyżackiego Kujawy i ziemię dobrzyńską...

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Pierwszymi właścicielami wsi byli członkowie rodziny Krotoskich. Później dobra przejął jego syn Jakub, kasztelan śremski. Po drodze było kilku kolejnych majętnych szlachciców: Szczawiński herbu Prawdzic, Fryderyk von Szekela, Eberhard von Schuning, Richard von Roy, a później rodzina  Schlichtingów i von Harnierów.

Ważne rody muszą gdzieś mieszkać, dlatego kolejni właściciele włości bracia Ryszard i Herman von Roy zakupili majątek w 1840. Posiadłość w tym czasie miała już tytuł "Dóbr rycerskich”, a to oznacza iż kolejni właściciele musieli posiadać tytuły szlacheckie.* W wyniku  podziału majątku pomiędzy braćmi - i spłaty na rzecz Hermana - Ryszard już, jako jedyny właściciel figurował w księgach wieczystych. Nie na długo, bo kolejnymi właścicielami zostaje bogata rodzina von Schlichting. Baronowa von Schlichting zapisała się w historii tym, że nie skąpiła datków na dobra kościelne. W pobliskim Ostrowie ufundowała dzwonnicę, która do dziś zadziwia turystów czy pielgrzyma. U schyłku zarządzania majątkiem baronowa przekazała dobra w ręce wnuka dra Aleksandra von Harniera.

*/ "Dobra rycerskie" (łac. Praedium Nobilium Sive Equestrum, niem.  Rittergut) - majątki ziemskie w Niemczech, właściciele zobowiązani byli pełnić służbę rycerską lub płacić specjalny podatek w przypadku wojny. Posiadacze takiego majątku mieli dodatkowe uprawnienie (łac. nobilitas realis) tzn. byli zwolnieni ze zwykłych podatków, z obowiązku zakwaterowania żołnierzy i zabierania chłopów z majątku do przymusowej pracy w czasie wojny. Oprócz tego posiadali stały mandat w sejmiku krajowym (Landtag) i prawo sądownictwa patrymonialnego, myślistwa i rybołówstwa na własnym terenie. 
Po 1820 roku zabrano część tych uprawnień zachowując do początku XX w. tzw. patronat kościelny i szkolny. Niemiecka nazwa Rittergut utrzymała się do 1945 roku. Inny rodzaj dóbr szlacheckich, ale w Polsce tzw. domeny państwowe nadawano osobom pochodzenia szlacheckiego posiadającym prawa w związku z Rittergutem. Aczkolwiek, jak podaje Małgorzata Maciejewska "Na przekór dniom", dobra  nie musiały już koniecznie być w rękach szlachty. Przedtem też nie był to warunek sine qua non (warunek który musi być spełniony, aby mogło zaistnieć jakieś zdarzenie).  Czasem, gdy właściciel płacił tak zwany "podatek wojenny" - niekoniecznie sam stając do walki jako rycerz, to warunek pomijano nadając jego włościom status "rycerskich".

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Okres II wojny światowej
W latach II wojny światowej wieś nosiła nazwę Weiden, a ostatni właściciele von Harnierowie zarządzali dobrami do stycznia 1945 roku. Na wieść o nadciągającym I Frontem Białoruskim opuścili pałac. Front Białoruski, a raczej jego wyżsi oficerowie, urządzili  w pałacu kwaterę. Przypomnijmy, że podobny epizod mieliśmy w innym pałacu w Komierowie k.Sępólna Krajeńskiego, gdzie sam Adolf Hitler miał nawet nocować.

Nic nie wiadomo  o aktach barbarzyństwa dokonanych przez... wyzwolicieli, wiemy jedynie, że  tuż po wojnie miejscowi rozebrali pałacową kaplicę, a szczątki rodzin von Schlichtingów i Harnierów, zwyczajnie wyrzucili do pobliskiego stawu.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ w tle parkowym platany

Okres PRL-u
W 1954 r. na terenie majątku Schlichtingów i Harnierów utworzono Państwowe Gospodarstwo Rolne, biura (i mieszkania dla pracowników) zaadaptowano w pałacu. Później  mieścił się tu  Uniwersytet Ludowy ( a nawet szkoła rolnicza). W czasie wolnym studenci tej uczelni, według opinii miejscowych, zajmowali się... demolką pałacowej  kaplicy. Po likwidacji Uniwersytetu Ludowego powstaje przedszkole. Nikt jednak nie inwestuje, nie remontuje, nie zabezpiecza przed degradacją. Dlaczego, już kiedyś nowy właściciel pałacu w Runowie k. Nakła powiedział nam, że wszystko co  państwowe - w mniemaniu większości Polaków -  to niczyje, więc trzeba zniszczyć, okraść, zdewastować,  jak monitory i wiaty na przystankach autobusowych w Bydgoszczy.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

W 1992 r. właścicielem pałacu została Agencja Nieruchomości Rolnych, ale podobnie i na wzór  Agencji Mienia Wojskowego - w zakresie dbałości o mienie -  pałac pogrążał się w nieuniknionej zapaści. Przykład dobitny, aż trudno w to uwierzyć - taką demolkę - mamy w Porcie Wojennym w Helu.

Rodowe koneksje - ciekawostki 
Jak pisze Małgorzata Maciejewska, blogerka "Na przekór dniom", znawca historii  sztuki -  córka Ryszarda von Roya, Helena poślubiła barona von Schlichting- Bukowiec (było kilka linii rodu Schlichtingów) i najprawdopodobniej wniosła mu Wierzbiczany w posagu.
Jej wnuczka Anna wyszła za Alexandra von Harniera a owocem tego związku był Albrecht von Harnier. Anna von Harnier zmarła jeszcze przed II wojną światową (najprawdopodobniej sepsa) i została pochowana w przypałacowej kaplicy.
W styczniu 1945 roku Wierzbiczany opuściła wiekowa baronowa Helena von Schlichting i małoletni Albrecht natomiast Alexander von Harnier najprawdopodobniej pozostał na włościach, aż do zajęcia pałacu przez Rosjan. Nie ma twardych dowodów, ale służba pałacowa, pracownicy stanęli w jego obronie. Należy przypuszczać, iż Alexander nie był nazistą. 

W materiale daliśmy przykład Lubostronia, ale według eksperta sytuacja tuż II wojnie światowej w komunistycznej Polsce nie była podobną do tej z Lubostronia, bo pałac  został przejęty i znacjonalizowany w ramach reformy, a Wierzbiczany, jako mienie "poniemieckie". Co to oznacza, tyle i aż tyle,  Albrecht von Harnier nie mógł liczyć na zwrot majątku,  jedynie mógł próbować go odkupić,  a i tak warunkiem niemal koniecznym byłoby osiedlenie się w Polsce. Często warunek ten jest omijany, gdyż duża liczba pałaców, zamków, pozostawionego mienia np. na Dolnym Śląsku, nieformalnie należy do tzw. słupów, a de facto  do poniemieckich spadkobierców.  

- Jednym słowem bardziej przypomina to sytuację Avenslebenów-Schönbornów  z Ostromecka - pisze Małgorzata Maciejewska 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Po 1989 roku dr Albrecht von Harnier ubiegał się o zwrot majątku, ale nieskutecznie. Podobna (aczkolwiek nie taka sama) historia zwrotu pozostawionego mienia ma nadal miejsce w pobliskim pałacu Lubostroń, gdzie ostatni spadkobierca hr. Leon Skórzewski dochodzi swoich praw własności rękoma swoich prawników. Problem w tym, że w Lubostroniu zarządzanym przez dyr. Budziaka widać starania i duży wkład finansowy w tę państwową instytucją kultury. Utrzymanie takiego obiektu, opłaty, media to majątek, który wykracza poza możliwości hr. Skórzewskiego (co sam przyznał).
W przypadku pałacu Wierzbiczany nowi właściciele też muszą się zmierzyć z wieloma problemami, ale przekształcenie pałacu na hotel i restaurację, to pomysł na jego długie funkcjonowanie.  

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Projekt pałacu
Tu znów przejawia się nazwisko słynnego  architekta  Karla Friedricha Schinkla. Ale to nie on zaprojektował ten pałac tylko jego uczeń, Friedrich August Stüler. Pracę wykonał wyjątkowo profesjonalnie w stylu neorenesansowym.*

*/ W Berlinie uczył się u Karla Friedricha Schinkla.  W 1842 król pruski Fryderyk Wilhelm IV mianował go architektem królewskim. W projektach licznych budowli użyteczności publicznej, rezydencji i kościołów posługiwał się głównie stylistyką neorenesansową, klasycystyczną i neogotycką. Projekty Augusta Stülera, to między innymi  pałac w Dąbrówce Wielkopolskiej, ratusz w Skwierzynie, kościół św. Pawła (obecnie Zbawiciela) w Poznaniu czy kościół św. Wojciecha w Jabłonowie Pomorskim...

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

- Pałac neorenesansowy, założony na planie prostokąta, podpiwniczony, dwukondygnacyjny z mezaninem (od red. – półpiętro), nakryty płaskim dachem. Fasada dziewięcioosiowa, na osi głównej płytki ryzalit poprzedzony portykiem filarowym, w drugiej kondygnacji przechodzącej  w balkon o kutej balustradzie – pisze Małgorzata Maciejewska, znawca historii sztuki, blogerka „Na przekór dniom”

-  Do jednej z krótszych kondygnacji przylega kwadratowa, czterokondygnacyjna wieża oraz aneks o częściowo przeszklonej górnej kondygnacji (sala balowa lub tak zwany "ogród zimowy").  Elewacja ogrodowa bardzo ciekawa, to płytki ryzalit (3 osiowy z portykiem kolumnowym,  podobnie jak filary w fasadzie o kompozytowych głowicach) na osi oraz z wielobocznym, parterowym aneksem zwieńczonym tarasem z ażurową, kutą balustradą. Okna w ryzalitach arkadowe, w pozostałej części prostokątne -  wymienia blogerka

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

- Detal architektoniczny: boniowany parter oraz narożniki ryzalitów,  gzymsy kordonowy i poddachowy z fryzem, opaski wokół okien, nadokiennki z dekorowanymi płycinami oraz wycinkami gzymsu. W portyku ogrodowym tondo (wł. – płaskorzeźba w kształcie koła)  z dekoracją roślinno-figuralną. Między oknami mezzanina dekoracyjne płyciny - kończy Małgorzata Maciejewska

Wszystko to wygląda według profesjonalnego opisu bajkowo. Bajkowe są też ceny hotelowe:

  • pokój pojedynczy 220 zł (w tygodniu, cenę można negocjować);
  • weekend ok. 297 zł;
  • pokój Deluxe (dwójka) 377 zł;
  • ceny ze śniadaniem.

W hotelu dostępne są: sauna (w tym sucha), SPA&Wellness, Wi-Fi, grota solna, jacuzzi, bezpłatny parking. Wszystkie pokoje są klimatyzowane.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Park 
Park jaki widzicie w obecnej formie założony został w XIX w.,  obecna pow. to niecałe 10 ha. W parku, od strony południowej pałacu, rosną platany klonolistne, buki odmiany czerwonolistnej oraz lipy i wiązy. Co więcej, znajdziemy tu kilka drzew,  pomników przyrody, liczących ponad  200 lat. Park posiada bogaty podszyt: śnieguliczka  biała, dereń jadalny, trzmielina, rośnie tu także bluszcz, barwinek pospolity a nawet fiołek  wonny. 

W planach jest budowa basenu i fontanny. Podpowiadamy, warto wykonać opis najcenniejszego drzewostanu, jak to zrobiono w "Pałacu  Lubostroń".

fot. pałac Wierzbiczany / tak wyglądał pałac przed remontem w 2006 roku

Ciekawostki: krótko po otwarciu pałacu przyszli do właścicieli "sąsiedzi" z informacją, że planują otworzyć w Wierzbiczanach browar.   Minęły 3 lata i rozwija się współpraca - piwa niepasteryzowane, niefiltrowane, kraftowe z Browaru Grodeckiego. Trudno o bardziej regionalny, lokalny produkt na wyciągnięcie ręki.

W pałacu odbyły się już  dwie edycje degustacji rumu. Przygotowano idealnie  dobrane smaki 5 rodzajów rumu  z Jamajki, Trynidadu, Dominikany, Gwadelupy i USA; uzupełnieniem były specjalnie przygotowane przekąski.

Nasza ocena - biorąc pod uwagę ogrom zniszczeń, a  nawet powątpiewanie właścicieli w sukces, jesteśmy pod wrażeniem tego co udało się już dokonać. Brawo! Szkoda tylko, że takie perełki, tak rzadko goszczą w naszym dziale WARTO ZWIEDZIĆ. Mamy też nadzieję na pokazanie pięknego wnętrza pałacu, w dniu odwiedzin nie było możliwe. Warto też pokusić  się o napisanie pięknej historii pałacu, jak to zrobiono w pałacu Komierowo. Zwracamy też uwagę na dokładny opis Małgorzaty Maciejewskiej (nigdzie nie publikowany), która scharakteryzowała - okiem historyka sztuki - ten obiekt.
Naszym skromnym zdaniem (i przewodnika Google), pałac Wierzbiczany, obok Komierowa,  Lubostronia czy Ostromecka  należy do najciekawiej odrestaurowanych pałaców w naszym regionie. Kto wie, może zrobimy kolejną, tym razem zimową sesję, jak to już miało miejsce w przypadku pałaców  Ostromecko i Lubostroń.

 

- przeczytaj także:

 

redakcja autoflesz.com

Od redakcji: dziękujemy Pani Małgorzacie Maciejewskiej za opis detali pałacu okiem eksperta...

Publish modules to the "offcanvas" position.