Być w Ustroniu, Wiśle, Cieszynie i nie zdobyć najwyższego szczytu Beskidów Śląskich, to tak, jak być w Rzymie i nie zwiedzić Watykanu. Pomimo kapryśnej pogody na szczycie i pod wyciągiem było jeszcze sporo śniegu, ale armatki śnieżne już nie zaśnieżały stoku dla narciarzy. Na szczyt Czantorii wchodziliśmy tuż po południu, przejrzystość powietrza nie była najlepsza, mimo to zobaczyliśmy więcej niż zakładaliśmy.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Czantoria Wielka góruje nad Ustroniem i Wisłą, jest malowniczym, najwyższym szczytem grzbietu Czantorii (995 m n.p.m.) i Stożka Wielkiego. Wzdłuż grzbietu tego pasma biegnie także granica polsko-czeska; tu na samym szczycie znajdziecie wieżą widokową obsługiwaną (biletowana przez czeskiego operatora). Przekraczają czeską granicę, maszerując ok. 15 min., dojdziecie do schroniska po czeskiej stronie. Atrakcji tu jest tyle, iż warto zaplanować sobie pobyt nawet na cały dzień.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Nie planowaliśmy wycieczki na sam szczyt, gdyż nie wiedzieliśmy jak długo potrwa wspinaczka na samą górę i dodatkowo wejście na wieżę widokową, ponadto byliśmy czasowo związani z porą obiadową u naszej gospodyni. Ale decyzja zapadła, obiad można zjeść w restauracji, a ponowne zdobywanie Czantorii nieprędko się przytrafi. W końcu to nie jest książka, którą odkładasz na półce i czytasz, kiedy chcesz. No chyba, że jest tak interesująca, jak "Rok 1984" George'a Orwella.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Nie żałowaliśmy podjętej decyzji, nawet znalazło się stosunkowo tanie miejsce parkingowe (5 zł), a marsz do kas biletowych pod wyciąg krzesełkowy nie był wyczynem, jak to ma miejsce na stacji na Kasprowy Wierch. I co ciekawe, świątecznego przesilenia nie było.
Legenda – jedna z wielu
Podobno gdzieś w wielkiej (złotej) grocie Czantorii śpią rycerze – głosi legenda, zaś we wsi mieszkał biedny kowal z rodziną. Pewnego dnia do jego kuźni zawitał rycerz na białym koniu i w złotej zbroi. Poprosił kowala Niedobę o podkucie koni jego oddziału (legenda mówi o 300 koniach) zostawiając na kontuarze złote monety, aby mógł kupić potrzebne żelazo.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Jako że był najlepszym kowalem w okolicy, migiem uwinął się z zamówieniem, pracując całą noc. Rycerz ponownie pojawił się w jego kuźni i kazał wykuć tyle podków, ile zdoła unieść juczny koń Niedoby. Tak też się stała, ale rycerz prowadził Nidobę nieznanymi szlakami (stad dziś mówi się nieśmiało o "Rycerskim Szlaku".
Po fachowej kowalskiej robocie Niedoba dostał zapłatę... stare podkowy, które po przybyciu do kuźni zamieniły się w... złoto! Odtąd rodzina kowala nie klepała już biedy, a rycerze nadal śpią gdzieś w tajemniczych... złotych grotach Czantorii i czekają na moment wybudzenia z letargu. Niedoba nikomu nie zdradził wejścia do tajemniczej groty.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Ten, kto dostąpi tego zaszczytu ma być wybrańcem, nowym mesjaszem, albo dowódcą, jak kiedyś hadnagy w wojskach węgierskich. Jak dotąd nikomu się to nie udało, ale może uda się to Tobie. Próbujcie!
Dylemat, co wybrać - spacer czy wyciąg?
Podpowiadamy, jeśli macie małe dzieci lub starsze osoby pod opieką zdecydowanie polecamy wyciąg krzesełkowy na Polanę Stokłosicką. Turyści żądni cudownych widoków mogą wybrać dość łagodne, niemal dwukilometrowe podejście. W obu wariantach, o zróżnicowanym przedziale czasowym, o różnym nakładzie sił witalnych, o niezapomnianych wspomnieniach. Jedno jest pewne - dojdziecie do celu - na Polanę Stokłosicką.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ widok z wieży na Beskidy i Ustroń
Zanim ruszycie na trasę warto przeczytać, zapoznać się z tablicami ogłoszeń i mapami grzbietu Czantorii i Stożka Wielkiego (978 m n.p.m.)
Kolej krzesełkowa na Czantorię – obecnie to wyciąg z czterema krzesełkami, kursuje przez cały rok. Dolna stacja zlokalizowana jest na osiedlu Polana w Ustroniu, natomiast górna na wspomnianej już Polanie Stokłosickiej.

Atak szczytowy - Polana Stokłosicka - Czantoria Wielka
W kilka minut docieracie wyciągiem (cztery krzesła w rzędzie), pamiętajcie jednak o celebryckim uśmiechu tuż po starcie wyciągu, gdyż w zakamuflowanej budce czeka fotograf i każdemu robi foty (cena niewygórowana 7 zł/szt.).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Górna stacja kolejki na Polanie Stokłosickiej to mały kombinat narciarsko-gastronomiczny, a przy okazji górna stacja wyciągu orczykowego (dolna to Polana Faturka z charakterystycznym masztem przekaźnikowym o wys. ok. 30 m). Kolejną atrakcją jest "Sokolarnia" – to jedna z niewielu w Polsce placówek zajmujących się rehabilitacją oraz układaniem ptaków drapieżnych – niestety podczas naszego wjazdy na polanę - nieczynna. Szczegółowe informacje: http://sokolarniaczantoria.pl/
To jeszcze nie koniec atrakcji - na stoku Górnej Stacji Kolei Linowej Czantoria jest największa w Polsce górska... plaża. Relaks i wypoczynek z widokiem na Beskidy, dzięki bezpłatnym leżakom udostępnianym przez Kolej Linową Czantoria jest doskonałym pomysłem na spędzenie wolnego czasu - jeśli dopisze słońce.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Jeśli spytacie o widoki, no cóż, z pewnością nie będziecie zawiedzeni, jak z pompowanych przekazów stacji telewizyjnych o Oscarach 2023. To trzeba zobaczyć, rezerwują sobie tzw. okienko pogodowe. Widać wtedy niemal cały Beskid Śląskiego za Doliną Wisły, Równicę a nawet Wzgórza Łazisko-Mikołowskie. Zresztą, co może być piękniejszego dla fotografa niż błękitne niebo, nadal zalegający śnieg i widoczna linia pasma górskiego. Polska jest piękna i nadal kryje wiele tajemnic i nieodkrytych miejsc.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Z polany ruszamy na szczyt Czantorii i wieżę widokową. Pamiętajcie, że na szlaku długości ok. 1,5 km (średnio trudny) napotkacie sporo turystów, w tym nierozważnych turystów w nieodpowiednim obuwiu. Uślizgi, potknięcia, a nawet skręcenia stawów są tu na porządku dziennym – pamiętajcie zatem o solidnym obuwiu, a nawet rakach, gdyż ostatnie podejście zwykle bywa oblodzone.
Wieża widokowa na Czantorii Wielkiej – czeska obsługa
Gdyby nie omal 29- metrowa wieża, turysta, zdobywca szczytu Czantorii, czułby się rozczarowany. Lasy, wypłaszczony szczyt, duże kąty zakrycia powodują niedostateczną widoczność; dlatego właśnie Czesi wpadli na pomysł wybudowania wieży widokowej. Wielu zdobywców przychodzi tu głównie po to, aby podziwiać panoramę Beskidów, dlatego po zakupieniu biletu (w koronach lub złotówkach) można się wdrapać po 118 schodach. Na samym szczycie tej solidnej konstrukcji można dokładnie sprawdzić wszystkie cztery strony swata, podziwiać panoramę i widoczne szczyty. Większość z nich jest opisana na tabliczkach, więc można porównać je z mapą.
Wieżę zbudował czeski operator w 2002 roku, a uroczystego otwarcia dokonał znany hokeista Richard Král (23 listopada 2002 r.).
Przy sprzyjającej pogodzie i poza sezonem wieża czynna jest od poniedziałku do piątku, ale czeski operator prosi o kontakt przed wizytą - w celu sprawdzenia czasu pracy – tel. +420 602 713 170, albo pisząc na adres:
Cennik:
- bilet zwykły dorośli 45 Kč / ok. 8,00 zł;
- zniżka emeryci, studenci 35 Kč / ok. 6,50 zł;
- zniżka dzieci od 4 lat do lat 12 25 Kč / ok. 4,50 zł.
redakcja autoflesz.com