"Podziemne Miasto Osówka": elektryzująca tajemnica Gór Sowich i obiektów RIESE

 Po doniesieniach o kolejnych odkrywcach – przynajmniej taką mamy nadzieję – „Złotego pociągu” temat obiektów Riese, nabiera nowego znaczenia. Sami jesteśmy ciekawi, jak zakończy się kolejny etap eksploracji Gór Sowich, dlatego postanowiliśmy po 14 latach ponownie odwiedzić jeden z tych najważniejszych kompleksów czyli „Podziemne Miasto Osówka". Termin zwiedzania zaplanowaliśmy w jeden,  z ostatnich dni ferii dla  woj. kujawsko-pomorskiego.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ Obiekt w Osówce jest najlepiej zachowanym świadectem labiryntów, tuneli, obetonowanych korytarzy. Są też  - nadal - miejsca nieodkryte, które mogą wnieść nowe fakty do historii tego obiektu...

Pogoda nam sprzyjała, było kilka stopni na plusie, topniejący śnieg, ale warto przygotować się do zwiedzania obiektu (temperatura w podziemiach jest stał 6-7 st. Celsjusza), tajemniczego obiektu, który mógł powstać dzięki decyzji Adolfa Hitlera na początku 1943 roku.
Do dziś  nie ma konkretnej odpowiedzi, w jakim celu zbudowano ten i jeszcze większe kompleksy (np. Włodarz), podczas gdy losy wojny były już przesądzone (co potwierdził Kurt Riess w książce „Naziści schodzą do podziemia).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Hitler liczył mimo wszystko na odwrócenie losów wojny,  dzięki nowej broni Wunderwaffe (z niem. cudowna broń). Nakazał przyspieszyć prace badawcze nie tylko nad nową bronią, ale także nad siecią korytarzy w obiektach Riese. Wykonawcą jego planu był Artur Speer, architekt III Rzeszy, polityk, jeden z nazistowskich przywódców, a także zbrodniarz wojenny.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Twierdził, że  nie znał planów ws. eksterminacji Żydów, chociaż projektował baraki obozowe np.  w Auschwitz. Speer został też mianowany przez Hitlera (1937 rok) generalnym inspektorem budowlanym stolicy Rzeszy (Generalbauinspektor für die Reichshauptstadt) i na jego osobiste polecenie przygotował plany przebudowy Berlina na stolicę świata (tzw. Plan Germania).*

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ specjalistyczny sprzęt (wiertnice) do nawiercania otworów pod materiały wybuchowe w skale gnejsowej...

*/ Od  lutego 1942 r. Speer był ministrem odpowiedzialnym za uzbrojenie i amunicję (Reichsminister für Bewaffnung und Munition) i szefem organizacji Todta, która miała swoją siedzibę m.in. w Jedlinie-Zdroju  k. Wałbrzycha.  Jego genialnym posunięciom  przypisuje się szybki rozwój niemieckiej produkcji wojennej po 1942 r. Wydatnie zwiększył produkcję broni, amunicji, czołgów nowego typu, benzyny lotniczej, a także samolotów (w tym pierwszych na świecie samolotów odrzutowych). Analitycy wojenni twierdzą, że to on i jego wydumane „ego” przedłużyło wojny o wiele miesięcy.

Polan ambitny, wyjątkowo kosztowny, ale dziś wiemy, iż nierealny. Hitler pod koniec II wojny światowej popełniał coraz więcej błędów strategicznych (atak na ZSRR, klęska w Afryce Północnej, maniakalne obsesja ws. kompleksu Riese).  Zostańmy jednak przy głównym temacie "Olbrzyma".

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ fragment trasy przeprawowej łodziami...

Tak duże nakłady finansowe na ten obiekt,  (niestety)  przekręty finansowe, podmiana tysięcy ton cementu na ten tańszy i gorszej jakości – to tylko jeden z epizodów przy budowie tak gigantycznej sieci korytarzy drążonej w litej, twardej skale (gnejsy Gór Sowich). Specjaliści budowy obiektów technicznych spierają się o to, ile tak naprawdę betonu zużyto przy budowie "Olbrzyma" (zakłada się, że od 257 – 350 tys. m3). 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / stanowisko multimedialne, pokaz pracy wiertaczy 

Osówka,  podziemne miasto w Górach Sowich
Jak wspomnieliśmy na samym początku, odwiedziliśmy to miejsce po czternastu latach, są zmiany, zagospodarowano teren, wybudowano pawilon (kasy, restauracja, toalety), a także przyzwoity parking. Większość nakładów finansowych, pomysł na zwiedzanie i atrakcję turystyczną zapewnili radni gminy Głuszyca. Świetny pomysł, dobra organizacja, martyrologia wielu więźniów zatrudnionych przy budowie.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ warto zwrócić uwagę, iż oryginalne szalunki zalewano od góry betonem. Innowacyjna, ale genialnie prosta  technika betonowania polegała na wtłoczeniu betony sprowadzonego z Włoch  przez otwór wydrążony na powierzchni góry.  Od porzucenia przez nazistów Osówki minęło już niemal 81 lat, a ta konstrukcja nadal jest bezpieczna...

Przypomnijmy, potwierdzeniem tego faktu jest nagroda Kapituły Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej, która już w 2006 roku rozstrzygnęła konkurs na najciekawszą atrakcję turystyczną tego regionu - "Podziemne Miasto Osówka - Trasa Turystyczna".

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Teorie i hipotezy
Do dziś ścierają się teorie naukowców, historyków, odkrywców, poszukiwaczy „Złotego pociągu". Jedni twierdzą, że od 1943 r. budowano tu ostatnią kwaterę Hitlera, inni wskazują na tajne centrum naukowo-badawcze nad nową bronią czy produkcją podzespołów do rakiet V1/V2.
 Czy mogły być tu prowadzone prace nad nową bronią (bombą atomowa). Nasz przewodnik pan Mirosław wyklucza tę hipotezę, ale w świetle ostatnich badań, publikacji nie wykluczalibyśmy żadnej hipotezy. Jeśli nawet poszczególne obiekty Riese miały służyć najważniejszym ludziom III Rzeszy, w tym Hitlera, Goeringa i Himmlera, to w świetle zbliżającego się natarcia Armii Czerwonej... zabrakło czasu na(?)...

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Powiemy krótko, wracając tu z Zamku Książ czy pobliskiego „Włodarza" (7,5 km w linii prostej od Osówki) - warto tu przyjechać, aby zobaczyć udostępnione do zwiedzania kazamaty, labirynty, sztolnie czy inne miejsca katorżniczej pracy więźniów z obozu głównego KL Gross-Rosen. Tunel średnicowy minimetra w Łodzi,  to w porównaniu z tą tajemniczą  inwestycją jest tylko zwykłą budowlą hydrotechniczną, zresztą na skutek błędów geofizycznych... obarczoną tragedią wielu rodzin (pękające ściany budynków, osuwisko).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Osówka, będąca najciekawszym ogniwem tego łańcucha, udostępnionym do zwiedzania, poraża perfekcyjnymi rozwiązaniami technicznymi (jak na tamte czasy), rozmachem, systemami odwadniającymi i napowietrzania, wydrążonymi w litej skale gnejsowych  korytarzy. Nadal nie wszystkie korytarze są udostępnione do zwiedzania, ale już te gotowe, narzędzia budowlane, wiertnice, materiały wybuchowe, kompleks elektrowni, stropy, stemple robią na zwiedzających kolosalne wrażenie.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Nowością, którą mogliśmy zauważyć są stanowiska multimedialne, gdzie przewodnik włączał odporny na wilgoć projektor, aby wyświetlić aktualnie omawianą kwestię, zagadkę hydrotechniczną, techniczne aspekty wiercenia otworów w litej skale (dawna tradycyjna metoda górnicza) czy wywożenie skruszonej skały poza obiekt. W jednej z najlepiej zachowanych sztolni pokazano, jak inżynierowie niemieccy zaplanowali drążenie wysokich (głębokich) korytarzy stosując niby prostą metodę, co pokazujemy na zdjęciach.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Przewodnik nawet żartował, iż takie właśnie korytarze po sztolniach Hochbergów w Książu mogły posłużyć nazistom na ukrycie wspomnianego "Złotego pociągu”. Czy tak było, wkrótce mamy szansę się przekonać, gdyż team pana Motaka już dostał pozwolenie na eksplorację 61 km trasy kolejowej Wrocław-Wałbrzych-Jelenia Góra.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Podziemne kazamaty, a dokładniej pozostałe labirynty (nadal nieodkryte) gminy Głuszyca i Wałbrzycha należy traktować jako tzw. Złoty Trójkąt prowadzący bezpośrednio do Zamku Książ. Geolodzy zakładają, że wszystkie te podziemne korytarze mogły być połączone siecią torów kolejowych, ale twardych dowodów brak. Dlaczego?

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ tak budowali wysokie korytarze więźniowie pod nadzorem nazistowskich inżynierów i esesmanów...

Dokumentów, map dot. tej budowli brakuje
Jeszcze na początku stycznia  1945 roku więźniowie pracowali w głęboki na 45-48 m pokładach. Niestety ich los był przesądzony, naziści nie zostawili świadków, a cała dokumentacja obozowa (według oficjalnego przekazu) zaginęła po wkroczeniu Rosjan na te tereny. Czerwonoarmiści byli tu niemal 2,5 roku, wywieźli samochodami wszystko co mogło się przydać w ojczyźnie Stalina, a przede wszystkim najcenniejsze  dokumenty związane z obiektem Riese. 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Volkswagen KdF Typ 82

Ale... ostatnio, dzięki kilku badaczom udało się dotrzeć do tzw. śladu praskiego. Pod koniec 1945 roku centrala i sztab prac inżynieryjnych prowadzonych na Górnym i Dolnym Śląsku - na polecenie samego Alberta Speera - zostały przewiezione do Pragi. Polecenie wykonano i organizacyjnie podporządkowano  jednostce zwanej Einzatzgruppe VII. Z dostępnych akt wynika, że priorytetowy rozkaz dot. budowy podziemnego miasta odwołano już w styczniu 1945 (oblężenie Wroclawia). Wydano też zgodę na wykorzystanie piasku i cementu na rozpoczęty w połowie 1944 roku Silberbau Programm do pobliskiej Świdnicy.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Przypomnijmy, że  Silberbau Programm miał polegać się na rozbudowie lotnictwa odrzutowego. Tak... odrzutowego! Myśliwce i bombowce ME 262, Me 163 oraz Ar 234 miały odwrócić losy wojny. Właśnie pod Świdnicą miało powstać lotnisko  do przyjmowania odrzutowych bombowców dalekiego zasięgu. Niestety... nigdy nie powstały. 

Bogusław Wołoszański, twórca wielu wartościowych filmów o historii Dolnego Śląska, jak również niektórzy przewodnicy twierdzą, że wygląda to tak, jakby Niemcy celowo pozostawili tylko to, co miała zastać Armia Czerwona. Czy tak było? Tego sienie dowiemy, zwłaszcza dziś, gdy prezydent Rosji prowadzi pełnoskalowa wojnę w Ukrainie.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Produkcja bomby o wielkiej sile rażenia
Jeśli chodzi o teorie wykorzystania tych podziemnych obiektów do produkcji bomby atomowej, to tylko można spekulować i wysuwać sensacyjne hipotezy. Jedyne co udało się nam ustalić, a potwierdzają to przewodnicy i badacze przygód, już w 1943 roku niemieccy fizycy dość często składali tu wizyty (Zamek Książ). Z całą pewnością nie odwiedzali li tylko Zamku Książ i komnat ks. Daisy. Ich ciekawość budziły  jego podziemne korytarze.
Przypomnijmy, że w pobliskiej Głuszycy znajdowały się złoża uranu, a w Mieroszowie prowadzono szeroko zaawansowane badania nad wzbogacaniem ciężkiej wody. Zatem koncepcja budowy niemieckiej bomby atomowej była całkiem realna, zabrakło niewiele, zwłaszcza czasu (możliwe, iż także środków przenoszenia). Ale jak wiemy „niewiele” - czasem zmienia bieg historii.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Wątek korupcyjny
Wspominaliśmy o genialnym architekcie Albercie Speerze. Nie ma na to twardych dowodów, ale do wspomnianej budowli, korytarzy, wartowni, siłowni i specjalistycznych schronów potrzebowano specjalnego cementu, sprowadzanego również z Włoch. Specjaliści wyliczyli, że zużyto tu znacznie, znacznie więcej betonu, stali, wiązań, materiałów wybuchowych niż na podobne budowle zlecone przez Hitlera.  Jednak wiele transportów z budowlanym kruszcem w ogóle tu nie dotarło.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ wejście nr 1

Pojawiają się niejasności, domniemania, spekulacje, że musiały być jeszcze inne budowle tego typu lub doszło do... korupcji.

Czy zatem Speer kombinował, jak budowniczowie polskich autostrad z Kraju Środka  czy deweloperzy? Jak powiedzieliśmy nie ma na to dowodów, świadków, jakichkolwiek zapisków czy planów. Przynajmniej ludzie z którymi rozmawialiśmy nic o tym nie wiedzą... Speer rżnął,  do samego końca,  przysłowiowego "głupa", udawał iż nic nie wie o obozach koncentracyjnych i sprawie żydowskiej. Zatem kim był, przykładnym nazistą, czy pospolitym kłamcą?

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Przypomnijmy, został w procesach norymberskich skazany na 20 lat więzienia za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości. Karę odbywał w berlińskim więzieniu Spandau, wychodząc na wolność w 1966 roku, zmarł w 1981 roku.

Zamiast zakończenia
Niezależnie od ścierających się teorii i hipotez mamy swój ogląd na ten tajemniczy region Polski i sekretne tajemnice III Rzeszy. To co do tej pory odkryto w kompleksie o kryptonimie RIESE GA45M w Górach Sowich poraża wyobraźnię każdego człowieka, który prawdopodobnie dotrze tu podczas wakacyjnej wędrówki. Osówka nadal jest niezamieszkała, a pobliskie Kolce, gdzie najprawdopodobniej ukryto kolejne labirynty i skarby III Rzeszy czekają na kolejnych odkrywców.*

*/ Podziemne miasto Osówka, zlokalizowane w Górach Sowich (woj. dolnośląskie) k. Głuszycy, nie jest miejscem stałego zamieszkania nawet napływowej ludności.  To udostępniony do zwiedzania podziemny kompleks z czasów II wojny światowej, działający jako atrakcja turystyczna z naziemną infrastrukturą (kasyno, siłownia, pawilon z minirestauracją) i trasami podziemnymi.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Mijają kolejne lata po wojnie, a  Góry Sowie skrywają nadal mroczne tajemnice III Rzeszy. To raj dla badaczy,  poszukiwaczy przygód, eksploratorów, dodajmy nie mniej ekscytujący niż „Złoty pociąg”,  „Skarby Wrocławia”  czy „Portret  młodzieńca” Rafaela Santi . 

Więźniowie
Do dziś nie wiadomo ilu więźniów przeżyło tę katorżnicza pracę zarówno tu w Osówce, jak i w pozostałych obiektach Riese... Wiemy natomiast, że w 1944 roku wśród więźniów szalał tyfus, prace zostały mocno zwolnione, a rozwścieczony Hitler nakazał bezwzględnie wykorzystywać więźniów z obozu KL Gross-Rosen. Ci co nie przeżyli (wycieńczenia pracą, głodowe stawki żywieniowe, niska temperatura, inne choroby)  byli porzucani (nie chowani w jakichkolwiek grobach), jak np. w obiekcie "Rzeczka"). Dopiero po wojnie udał się z dużym błędem oszacować, że w obiektach Riese mogło zginąć pod 7 tys. więźniów.  Jak przekazał przewodnik, zlokalizowano także masowe groby więźniów w Walimiu. Czy byli tu także więźniowie z Osówki?

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Ciekawostką jest fakt, że w r. 1944 pieczę nad obiektami Riese przejęła nazistowska organizacja Todta (niem. Organisation Todt, OT, kwatera główna w Jedlinie-Zdroju), która specjalizowała się w budowie najważniejszych obiektów wojskowych III Rzeszy. Po śmierci Fritza Todta w 1942 roku organizacją zarządzał  Albert Speer. Jak wspomnieliśmy postępy budowlane "Olbrzyma", także w Osówce były zdaniem Hitlera za wolne,  dlatego Führer  nakazał pilną  zmianę zarządcy pracami budowlanymi.

Wśród więźniów-pracowników znaleźli się także więźniowie z  obozu koncentracyjnego Gross-Rosen w Rogoźnicy. Wcześniej,  zmuszano włoskich żołnierzy, którzy nie popierali  Mussoliniego do ciężkich prac wiertniczych. Wyrok był tylko jeden... wysyłka  na roboty do Niemiec albo śmierć...  Najwięcej jednak było tu Żydów ( z łódzkiego getta), Węgrów a nawet  Greków; pracowali też Polacy, Ukraińcy i Rosjanie.

Podziemne Miasto Osówka – ceny biletów:

  • trasa historyczna (ok. 60 min): 40 zł normalny, 33 zł ulgowy;
  • trasa powojenne historie – ekstremalna (ok. 70 min): 45 zł normalny, 40 zł ulgowy;
  • bilet łączony (historyczna + ekstremalna): 70 zł;
  • trasa edukacyjna / Retro: Informacje dostępne bezpośrednio u organizatora;
  • parking - bezpłatny.

redakcja autoflesz.com

Źródło: przewodnik oraz materiały dostępne w biurze obiektu Osówka

Publish modules to the "offcanvas" position.