Biskupin znany jest w całej Polsce, tu we wrześniu odbywają się pikniki archeologiczne. Ludzie ciągną w te strony, jak pszczoły do ula. Nic dziwnego, oprócz osady natkniemy się na kawał historii Polski i parkingi za 10 zł... na ściernisku. Czy znacie np. historię Leszka Białego, Pałac Korytowskich, historię kolei wąskotorowej. No właśnie, ale po kolei...
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Pałac w Grochowiskach Szlacheckich leży na szlaku, zaledwie 3 km od Gąsawy i Biskupina. Do niedawna był ruiną w stanie udostępnionym do zwiedzania, od kilkunastu lat ma właściciela, który nie tylko rewitalizuje ten obiekt z 1780 roku, ale także ma ciekawą ofertę dla nowożeńców, weselników i gości hotelowych. Spory jak na to miejsce park z oczkiem wodnym, przyjazny seter irlandzki, dogodny parking i najprawdopodobniej miejsce, gdzie stare samochody będą nabierać blasku. Jeśli stanie się to na wzór Jaguara XJ6, to już jesteśmy chętni na kolejne odwiedziny.
Warto też wspomnieć o dobrej kuchni, doskonale dobranych trunkach i jakże pożądanej ciszy. Raj dla tych co wolą przyrodę od wystawnych przyjęć celebrytów.
Historia w pigułce
Pałac wybudowała właścicielka Grochowisk Szlacheckich na początku XVIII w. Początkowo była to parterowa budowla w stylu klasycystycznym na planie prostokąta. Na początku XIX w. dobudowano piętro i przebudowano obiekt, aby herb rodu Korytowskich dotrwał do naszych czasów. A nie było to takie pewne, gdyż zabudowania gospodarcze, przypałacowe czworaki wykorzystywano po II wojnie światowej na hodowlę bydła. Na szczęście nie dokonano wielkich zniszczeń, a po bykach i mlecznych krowach pozostały jedynie wspomnienia (i białe zdewastowane budynki).
Elewacja frontowa siedmioosiowa, to najbardziej charakterystyczny obraz pałacu z czterema kolumnami toskańskimi, wspierający trójkątny tympanon z herbem Mora-Korytowskich. Nad wejściem do pałacu zauważalna półkolista wnęka i feston. W środku nie zachowały się żadne zabytkowe fragmenty ciesielskiego fachu dawnych mistrzów. Nie mniej hotel i restauracja "Pałacowa" ma swój klimat. Na początku 2016 roku wybuchł tu (niegroźny na szczęście) pożar dachu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Pałac, własność Mora-Korytowskich pozostawał w ich posiadaniu aż do II wojny światowej. Obecnie kwitnie i jeszcze nie raz zaprosi na swoje pałacowe progi.
Stan obecny:
- przyjęcia weselna do 100 osób;
- doskonała akustyka;
- gospodarze proponują wynajem stylowego klasyka np. Jaguar XJ6 z szoferem;
- kreatywny fotograf na miejscu;
- organizacja ślubów cywilnych pod wiekowym kasztanem;
- poprawiny z noclegiem;
- dla aktywnych sportowców siłownia.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Dwór Marcinkowo Górne
Jadąc trasą nr 5 Żnin-Gniezno najpierw odwiedzamy wspominany Pałac Korytowskich w Grochowiskach Szlacheckich. Dosłownie 800 m dalej w kierunku Biskupina trafiamy do malowniczo położonej restauracji, obecnie Dwór Marcinkowo Górne. Z zabytkowego parku roztacza się widok na Pałuki, według historyków to najstarsze miejsce osadnictwa dzisiejszej Polski.
Zespół dworsko-parkowy to przede wszystkim barokowy obiekt przeżywający ponowny renesans. Obecni właściciele podjęli się dzieła rekonstrukcji wspominanego obiektu, w tym dwóch oficyn, stajni , a także parku. Dla gości zmotoryzowanych przygotowano duży parking. Restauracja jest przygotowana także na małe przyjęcia weselne.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Legenda głosi, że w tym właśnie miejscu poniósł śmierć książę krakowsko-sandomierski Leszek Biały.
Dwór Marcinkowo Górne – łyk historii
Barokowy dwór powstał w I poł. XVIII wieku, co ciekawe był skromniejszy niż obecnie. Dziś przekształcono go w okazałą rezydencję.
Pod koniec 2009 roku kompleks przeszedł gruntowną renowację, znajdziemy tu Salę Lustrzaną x2, dwie mniejsze Sale Zielone, bar z motywem zabytkowego pieca kaflowego i salę konferencyjną. Park i wspomniany pomnik Leszka Białego to atrakcja nie lada. Zniszczony w czasie II wojny światowej pomnik, został odtworzony w 1973 r. przez bydgoskiego rzeźbiarza Rudolfa Rogatego.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Pod koniec XVIII wieku wieś i dworek należała do rodziny Karskich, zaś sama wieś weszła na karty historii już w 1227 roku, za sprawą Władysława Laskonogiego i zjazdu w Gąsawie.
Leszek Biały – krótka historia księcia i zdradzieckiej śmierci
Syn Kazimierza Sprawiedliwego o księżniczki znojemskiej Heleny. Po śmierci Mieszka Starego objął władzę na tronie krakowskim, praktycznie aż do śmierci, skrytej śmierci w listopadzie 1227 roku.
Był władcą z tzw. wizją, dążył do zjednoczenia ziem polskich. Jako jeden z nielicznych odmówił papieżowi Innocentemu krucjaty do Ziemi Świętej, podając w ironicznej wymówce koszty pielgrzymi i... brak piwa. Leszek był bowiem piwoszem, a mięsień piwny miał daleko posunięty, choć na niemal wszystkich rycinach pokazywany jest jak młody Arnold Schwarzenegger, podczas pierwszych zawodów Mr. Olympia.
Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Podczas ostatniego, dla niego, zjazdu piastowskiego w Gąsawie z Henrykiem Brodatym, Władysławem Laskonogim i Świętopełkiem (nie był jednak obecny ciałem) został zdradzony przez tego ostatniego. Leszek Biały, wprawdzie uciekł konno z książęcej łaźni, ale jego masa była nie do udźwignięcia przez rachitycznego konia. Siepacze Świętopełka dopadli księcia i ugodzili włócznią w plecy. Prawdopodobnie w tym miejscu – Marcinkowo Górne - stoi dziś pomnik Leszka Białego.
Świętopełk do była jurna dusza, intrygant, o dyktatorskich zapędach. Jemu, jako namiestnikowi Pomorza Gdańskiego z nadania księcia krakowskiego - nomen omen - Leszka Białego, marzyła się niezależność i tytuł książęcy. Kumał, iż tytuł księcia otrzyma po śmierci Leszka Białego, gdy książęta będą zajęci walką o tron krakowski. Zbrodnia ta (prawdopodobnie zaplanowana z Władysławem Odońcem), najprawdopodobniej opóźniła zjednoczenie rozbitej Polski, dokonała zawirowań w przestrzegania tzw. zasady pryncypatu i usamodzielniła Pomorze Gdańskie pod panowaniem Świętopełka (uzyskał nawet protekcję papieską).
redakcja autoflesz.com![]()