Tajlandia - egzotyczna różnorodność, kraj wielu kontrastów

Zapowiadaliśmy tę egzotyczną przygodę jeszcze w starym roku. Dziś opisujemy i przekazujemy najciekawsze informacje sprawdzone przez Polaków. Tajlandia bowiem  zaskakuje odmienną kulturą, prozą codziennego życia, a nawet pomysłowością mieszkańców, zwłaszcza tych dbających o turystów i ich dobre samopoczucie. To także unikalny klimat wielu wysp otoczonych piaszczystymi plażami jak:  Koh Chang, Koh Samuo, Phuket, Koh Yao Yai czy Koh Lanta Yai. Tajlandia to także zabytki kultury, złote świątynie, a dla dla kontrastu uliczne garkuchnie i wszechobecny chaos. Wszystko jednak funkcjonuje, jak mechanizm w szwajcarskim zegarku.

  fot. Lidia Stasińska/ świątynia Wat Arun / najpopularniejszą religią w Tajlandii jest buddyzm. Pośród wszystkich mieszkańców stanowi on niemal 95 proc. Ponadto  spotkamy wyznawców islamu - 4 proc. oraz chrześcijaństwa - 1 proc.


Zbocza gór zatopione w wiecznie zielonej dżungli spowite szatą z mgły,  skrywające w swych zakamarkach wsie mniejszości etnicznej. Zakątki oszałamiające pięknem dzikiej przyrody w towarzystwie zjawiskowych wodospadów i niezwykłych formacji skalnych. Rajskie wyspy i urzekające plaże oraz fascynujący podwodny świat rafy koralowej. Majestatyczne świątynie, pałace i miejsca naznaczone przez ząb czasu żywą historią w tle i kosmopolityczny Bangkok tętniący energią zarówno w dzień jak i w nocy. Jednym słowem istny kalejdoskop różnorodności, który zostawi w zakamarkach naszej duszy ekscytujące wspomnienia.


W Tajlandii każdy znajdzie swoje miejsce na spędzanie czasu tak jak sobie zapragnie z dala od zwykłości dnia codziennego. Na północy piętrzące się góry z tajemniczym klimatem lasów, południe kuszące setkami wysp obmywanych przez ciepłe wody Zatoki Tajlandzkiej czy centralna część kraju z bezkresem zielonych równin. Spora część kraju pokryta jest polami uprawnymi, ale nie brakuje dzikich dziewiczych terenów z niesamowitą florą i fauną skrywającą się pod zieloną kopułą lasów deszczowych i monsunowych.

fot. Lidia Stasińska/ świątynia Wat Pho

Nie ważne, którą część kraju odwiedzisz otwórz się na świat i pozwól się zadziwiać a w zamian otrzymasz niesamowite wrażenia.   Zostawmy na chwilę oszałamiającą przyrodę, która jest niewątpliwie dużym walorem każdej podróży i przenieśmy się w miejsce, które można pokochać lub poczuć do niego niechęć od pierwszego wejrzenia.

Bangkok niemiłosiernie zatłoczony i zaskakujący mnogością kontrastów
Bangkok, często nazywany jest "Wenecją Wschodu". Współczesna stolica Tajlandii to miasto o wielu obliczach, w którym oszałamiające sylwetki dawnej architektury mienią się w odbiciach ścian wieżowców ze szkła i stali, podniebny "Skytrain" mknie trasą wzniesioną na betonowych słupach wiele metrów nad ziemią. To także raj zakupów i rozrywek.

Stolica nad rzeką Chao Phraya tętni  życiem całą dobę, a miejscowe hotele - od niskobudżetowych po 5-gwiazdkowe czekają na gości.  Jednym słowem elektryzujący puls miejskiej dżungli, porażający luksus  często drażni nasze zmysły,  a tuż obok toczy się zwyczajne życie mieszkańców.
Terkoczące tuk-tuki i niezliczone ilości jednośladów (dość często elektryczne skutery)  w towarzystwie samochodów, nieustanny dźwięk klaksonów, nawoływania ulicznych sklepikarzy, kierowcy taksówek i tuk-tuków zabiegający o klienta. Właśnie takim wehikułem (a później promem lub tzw. łodzią publiczną) można dość szybko dostać się na jedną z pobliskim wysp; my wybraliśmy Koh Chang.

fot. Lidia Stasińska/ świątynia Wat  Salak Pher mała świtynia w Ko Chang

Nieco spokojniejsze odgłosy pochodzące z bazarów przemierzają alejami zabytkowych dzielnic a w powietrzu czuć wyrazistą woń kadzideł z wnętrz świątyń, która miesza się z zapachem spalin. Na szlaku (kanały wodne) dostrzegamy łodzie wypełnione po brzegi kolorowymi kwiatami, pamiątkami, owocami, wonnymi przyprawami i świeżo przygotowanymi smakołykami (np. wiórki kokosowe robione "pod chmurką" z wykorzystaniem  popularnego w Polsce... wentylatora). Począwszy od prostych ulicznych stoisk po restauracje,  a skończywszy na podniebnych barach - umiejscowionych na dachach wieżowców skąd roztacza się imponująca panorama miasta - serwowane są tajskie dania kuszące różnorodnością smakową i wyrazistością przypraw (naprawdę ostre i dobrze przyrządzone, nam smakowały skrzydełka kurczaka na patyku). W poszczególnych częściach miasta można również skosztować potrawy z różnych czeluści świata m.in. chińskie, indyjskie, włoskie czy arabskie.

fot. Lidia Stasińska

W Bangkoku autobusy miejskie nie mają rozkładów jazdy, ponieważ ze względu na duże zagęszczenie ruchu nie ma możliwości jeździć według planu. Przypomnijmy, że podobnie było w Bułgarii - Warna - gdzie nie tylko brakowało rozkładu jazdy, ale także oznakowanych przystanków.  Z uwagi na meczące  korki,  skutery są najpopularniejszym środkiem transportu w Tajlandii. Wypożyczenie skutera to koszt pomiędzy 250 a 300 bathów na dobę. Obowiązkowym wyposażeniem jest kask; jego brak, to koszt 200 bathów. Tu ciekawostka - musisz go mieć na wyposażeniu, a nie na głowie! Najszybszym środkiem lokomocji jest kolejka naziemna "Skytrain". Poza tym są także wspomniane tuk-tuki, taksówki oraz songthaew (małe pikapy z  zadaszeniem i ławeczką). Autobusy miejskie bez klimatyzacji kosztują 6-8 bathów, a klimatyzowane - cena uzależniona od dystansu.  Pieszy w Tajlandii nie ma pierwszeństwa. Nawet, jeśli znajdzie się jakaś „zebra” i światła, to nie gwarantuje się, że na „zielonym”  jakiś pojazd nie wjedzie na pasy.
 
Szlakiem buddyjskich świątyń
W Bangkoku znajduje się 400 świątyń,  poza funkcją sakralną służyły również, jako szkoły, biblioteki a nawet szpitale. Urzekają swoją wielkością, bogactwem zdobień oraz rozmaitością form i barw. Będąc w Bangkoku nie sposób pominąć Wat Pho jednej z największych i najstarszych świątyń, której historia sięga XVI w. W licznych krużgankach pięknego ogrodu otaczającego świątynię ustawiono ponad tysiąc rzeźb przedstawiających Buddę. Dziedziniec główny zajmują mniejsze świątynie i rzeźby ukazujące hinduskich pustelników.

W tym kompleksie sakralnym najbardziej znany jest posąg "Leżącego Buddy", który w XIX w. został umieszczony w kaplicy głównej. Przedstawia przejście Buddy w stan nirwany; został wykonany z cegły i gipsu a następnie pokryty złotem,  ma 46 metrów długości i 15 wysokości. Jego stopy ozdobione są 108 symbolami, które mają określać prawdziwe bóstwo.

Nad malowniczym brzegiem rzeki Menam (Chao Phraya) wznosi się Wat Arun nazwana też "Świątynią Świtu" do Aruna zwiastującego nadejście świtu czerwono złotawym blaskiem. W swojej konstrukcji różni się od innych obiektów sakralnych miasta. Smukła o fallicznym kształcie wieża z eliptyczną kopułą wzbija się w niebo na wysokość 104 m,  towarzyszą jej cztery mniejsze o wysokości 80-85 m symbolizujące cztery wiatry. Świątynia charakteryzuje się ceramicznymi zdobieniami i stromymi schodami, które pozwalają wspiąć się na kolejne poziomy by podziwiać wspaniałą panoramę rzeki Menam.  Wejścia do świątyni strzegą strażnicy-giganci, a na dziedzińcu znajdują się rzeźby o charakterze religijnym. Całość obiektu jest imponująca a niezwykłe barwy, które pojawiają się na niej wraz z pierwszymi promieniami słońca zapierają dech w piersiach.

Przy łuku symbolizującym bramę do Chinatown stoi świątynia Wat Traimit. Z zewnątrz wydaje się mała i niepozorna jednak patrząc na nią dostrzegamy niepowtarzalne piękno architektury i sztuki. Przed główną świątynią umieszczono czary z wodą oraz posągi Buddy i Garuda - mityczne bóstwo przedstawiane, jako złoty lub czerwony orzeł o ciele człowieka. We wnętrzu świątyni znajduje się największy skarb buddystów trzymetrowy i ważący około pięć i pół tony posąg Buddy ze szczerego złota. Jego historia sięga XIII w. przez stulecia był pokrywany wapienno-cementową zaprawą, która ukrywała jego rzeczywistą wartość. Tak aż do 1955 r., gdy podczas przenoszenia posągu z "Wat Arun" do "Wat Traimit" rzeźba upadła i część odłupanego gipsu ukazała jej rzeczywisty budulec.

Klejnot tajskiego wybrzeża      
Leżąca niedaleko granicy z Kambodżą wyspa Koh Chang jest jedną z większych w Tajlandii. Pokryte gęstą dżunglą wzniesienia, tryskające z wysokich klifów wodospady i rajskie plaże sprawiają, że wyspa jest odwiedzana coraz liczniej przez turystów.
Na wyspie w wiosce Salak znajduje się jedna z najbardziej barwnych świątyń Wat Salak Phet. Otoczona ogrodzeniem składającym się z ciał mitycznych węży Naga a gigantyczne, mityczne ptaki strzegą wejścia do świątyni.  W świątynnym ogrodzie za sprawą licznych rzeźb przenosimy się w magiczny świat mitycznych stworzeń.

Ciekawostki
W Tajlandii obowiązuje kalendarz birmański. To kalendarz księżycowo-słoneczny, oparty na miesiącach księżycowych, kolejny rok zaś odpowiada podziałowi  na lata zwrotnikowe. Korzenie oparte są na starych kalendarzach hinduskich, aczkolwiek kalendarz birmański wykorzystuje 19-letni cykl Metona.  Jednak Tajlandia to kraj wielokulturowy, w którym czas odmierzany jest równolegle przez kalendarz gregoriański.

Jedną z ciekawostek Tajlandii jest festiwal Songkran czyli Tajski Nowy Rok, obchodzony w połowie kwietnia. Wówczas mnisi zbierają jałmużnę (ryż, pieniądze, słodycze). Młodzi Tajowie skrapiają wonnościami posągi Buddy, a odwiedzając rodziców lub dziadków polewają ich dłonie chłodną woda. Ponoć natrafienie na "białego" i polanie go wodą, to wielkie szczęście. W rzeczy samej zwyczaj samooczyszczenia przypomina trochę nasz polski obrzęd oblewania się wodą czyli popularny śmingus-dyngus.

Kolejna ciekawostka dotyczy pomysłowości Tajów, potrafią zrobić coś z niczego lub wykorzystać stary sprząt  AGD w procesie domowej produkcji np. mleczka kokosowego czy wiórków. Widziałam ulicznych sprzedawców, którzy z precyzją zegarmistrzowską opanowali sztukę skrawania worków kokosowych przy pomocy wentylatora zasilanego akumulatorem samochodowym.

Warto dodać, że wszelkie przeróbki skuterów, a jest ich tu mnogość, zadziwiają przyjezdnych. Spora część z nich to skutery elektryczne. Jeszcze ciekawsze są przyłączą energetyczne bezpośrednio na słupach wysokiego napięcia. W Polsce mamy szafy energetyczne, szafki bezpiecznikowe, etc. Tam wprost do słupa przymocowane są punkty odbioru prądu i chyba liczniki. Jak to rozliczają, czy mają tzw. taryfę nocną, nikt o to nie pytał.

Doskonały przykład na wykorzystanie paliwa silnikowego zaobserwowałam na wyspie Koh Chang, gdzie benzynę sprzedawano w butelkach na prymitywnej stacji. Cena podobna jak w Polsce 40 THB ( baksów) tj. 4,47 zł/litr Pb 95. Skuter, który wypożyczyłam na jednodniową wycieczkę, jakoś  jechał, więc chyba mają dobre to paliwo. Bardzo popularnym medium  jest LPG, a jego cena jest o połowę tańsza niż benzyny. Dla porównania cena chleba wynosi 36 THB, masło 81 THB, kawa 250 g – 200THB, piwo 0,5 l – 50 THB. Soki - o dziwo - są dość drogie.

 


redakcja autoflesz.com

Autor: Lidia Stasińska

Źródło: Tajlandia Lonley Planet




Publish modules to the "offcanvas" position.