Penetrując kolejne pałace na trasie "Doliny Zamków i Pałaców" Dolnego Śląska, blisko trasy szybkiego ruchu S5, trudno ominąć sakralne perełki baroku, zwłaszcza te będące zabytkami klasy zerowej. Tak zajechaliśmy do Krzeszowa, opactwa cystersów i najważniejszego sanktuarium maryjnego diecezji legnickiej. To tu w bazylice gorliwie czczony jest obraz Bogurodzicy, najstarsza ikona maryjna z XIII w., starsza o 200 lat od obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej.
fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com
Cóż, nie mamy takiej katedry, jak ta w Mediolanie (katedra Narodzin św. Marii) czy Barcelonie (Sagrada Familia), mamy za to inne klejnoty pozostawione przez braci w "białych habitach". Opactwo cystersów w Krzeszowie to taka perła baroku, której nie można przeoczyć na trasie przemarszu.
Łatwo tu trafić zarówno z Wrocławia (Jelenia Góra-Lubawka), jak i Jeleniej Góry (Bolków-Kamienna Góra), droga nr 367. Szkoda tylko, iż było bez śniegu - Krzeszów w czasie tegorocznych ferii wita pielgrzymów i turystów bezchmurnym niebem (a dla fotografów "niebieskim"), dodatnią temperaturą i wolnymi miejscami parkingowymi (co więcej, bezpłatnymi). To rzadkość w tym pędzącym, jak pendolino świecie.
fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com / ołtarz główny
Koniecznie trzeba tu być
Opactwo jest tuż za wejściem przez symboliczną bramę główną, składa się z pięciu starannie odrestaurowanych sakralnych obiektów (między innymi, dzięki funduszom unijnym): bazylika mniejsza pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, kościół św. Józefa, Mauzoleum Piastów Śląskich, budynek klasztoru SS. Benedyktynek oraz Dom Opata. Modernizacja zespołu klasztornego odbyła się dzięki staraniom ks. kanclerza dr. Józefa Lisowskiego. Jedynie mur okalający opactwo wymaga jeszcze specjalistycznego remontu.
Na dziedzińcu klasztornym można fotografować i filmować, w środku bazyliki – tylko za zgodą kustosza (i odpłatnie). Najlepiej wszystkie sprawy związane ze zwiedzaniem załatwić w budynku informacji dla pielgrzyma. Warto wiedzieć, iż obowiązują tu tzw. cegiełki na konto barokowej perełki Dolnego Śląska (najdroższa 25 zł), a grupy zwiedzające kościół św. Józefa mogą liczyć do 10 osób, co więcej, dostają audioprzewodniki i czas na zwiedzanie.
fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com
Nie sprawdzaliśmy, czy kompleks klasztorny jest widoczny ze szczytu Śnieżki, po pierwsze góry i Kotlina Jeleniogórska spowite są smogiem, po drugie nie dotarliśmy tym razem na najwyższy szczyt Karkonoszy. Ale pewnie następnym razem, przy dobrej widoczności, zmierzymy się z tym tematem.
Cystersi - w Polsce od XII wieku z burzliwą ścieżką rozwoju
Cystersi w Polsce przechodzili bardzo trudną ścieżkę asymilacji, choć nie wadzili nikomu, żyli w ascetycznej regule, rozwijając niemałe umiejętności na chwałę Pana. Potrafili ważyć piwo, opanowali rolnictwo, a spod ich ręki wyrastały przepiękne obiekty sakralne (Lubiąż, Kamieniec Ząbkowicki, Mogilno czy Wleń).
Opactwo w Krzeszowie, lokowane pod koniec XIII wieku, ma niewiele wspólnego z obecnymi założeniami klasztornymi, choć nicią przewodnią jest katolicki zakon monastyczny założony przez Roberta z Molesme we Francji (1098 r.).
fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com
„Biali mnisi”, jak ich nazywano potocznie byli samowystarczalni, nie omieszkali jednak zakładać swoich opactw w miejscach cieków wodnych, na gruntach zdolnych do udźwignięcia charakterystycznych budowli (jak Lubiąż czy Kamieniec Ząbkowicki). Przypomnijmy, że zakon uległ kasacji na przełomie XVIII i XIX w. Trudno się zatem dziwić, że to co zastajemy w Krzeszowie, tylko dzięki opatrzności boskiej, przetrwało do naszych czasów. A jest co podziwiać...
Genialni malarze porównywani do Rembrandta
Przepiękna barokowa bazylika powstała dzięki staraniom miejscowego opata. Innocenty Fritsch zlecił jej budowę w 1728 roku. Jak wiadomo sama budowla to dopiero początek sakralnego dzieła na chwałę Pana. Dlatego wielcy mistrzowie, malarze, rzeźbiarze zatrudnieni przy epokowym dziele musieli mieć swoją wizję, niemałe zdolności, nawet szatańskie pomysły. Stąd wielu z nich porównywanych jest do najwybitniejszych malarzy XVI wieku.
Słynny Rembrandt, zwany „malarzem dusz” porównywany jest Michaelem Willmannem. Równie dobrze można powiedzieć, iż to Willmann jest porównywany do holenderskiego malarza i rysownika. Jego malowidła można podziwiać w kościele św. Józefa. Mówią o nim, iż jego freski są darem o jakim marzą studenci ASP.
fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com /
Kolejny, prawdziwy kunszt malarskiego sztychu znajdziemy oczywiście w bazylice. Złośliwcy mówią, że to talent podarowany przez diabła, my twierdźmy jednak, iż to „Dar Boga”. Inni nazywają te malowidła dziełem życia Georga Wilhelma Neunhertza.* Tak czy owak, to uczta dla konesera sztuki, turysty i pielgrzyma.
*/ Inne działa tego wybitnego, śląskiego malarza można podziwiać w Gostyniu. Do wykonania polichromii kopuły kościoła klasztornego prepozyt zgromadzenia filipinów w Gostyniu, ks.Michał Kodyński, zatrudnił w 1746 roku Georga Wilhelma Neunhertza. Jak zawsze, wyszło genialnie...
Sanktuarium Matki Boskiej Łaskawej – bazylika mniejsza pw. Najświętszej Maryi Panny
Nie chcemy zanudzać czytelnika szczegółami dotyczącym historii jej budowy, ale pragniemy wycisnąć ciekawostki, o których z pewnością uczą się studenci Akademii Sztuk Pięknych. Rys historyczny, dla bardzo dociekliwych, dostępny jest na załączonych zdjęciach.
Budowa sakralnego obiektu - de facto - pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny trwała na przestrzeni 7 lat (1728-1735). Przypomnijmy, że słynna katedra Sagrada Familia Antonio Gaudiego nadal jest nieukończona. Co ciekawe, nie ma tu wiodącego architekta, historycy sztuki zakładają, że powstała wg projektu Josepha Antona Jentscha.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Dużo mówi się o malarzach, dość mało o rzeźbiarzach czy sztukatorach (o tych ostatnich nie natrafiliśmy w przewodnikach opactwa, jedyna wzmianka dotyczy Ignacego Albrechta Provisorea). Jednak większość prac rzeźbiarskich wykonał znany czeski i śląski rzeźbiarz Ferdinand Maximilian Brokoff, któremu pomagał najzdolniejszy uczeń Anton Dorasil. Słynne polichromie wnętrza wykonał Georg Wilhelm Neunhertz, wnuk Michaela L. Willmanna, zaś obrazy do ołtarzy wykonali nie mniej znani malarze Peter Brandl * oraz Felix Anton Scheffler. Nastawy ołtarzowe to dzieło Jasepha Lachela (malowane przez 21 lat), o sztukatorach wiemy niewiele.
*/ czeski malarz i rysownik pochodzenia niemieckiego zwany "czeskim Rubensem". Głównymi zleceniodawcami Brandla byli duchowni i hierarchowie Kościoła katolickiego, głównie opaci klasztorów, ale także arcybiskupi Pragi. Artysta pracował także dla licznych świeckich odbiorców, jego dzieła znajdują się w licznych czeskich miastach i miasteczkach, a także w Polsce, m.in. w Krzeszowie, Chełmsku Śląskim i Skałce /źródło: wikipedia.org/
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / organy w bazylice to dzieło M.Englera
Krzeszowskie organy - w swoim czasie jedne z najwspanialszych w Europie
Każdy znany kościół musi mieć organy, które na wieki przypominają dzieło swojego mistrza. W przypadku Krzeszowa głównym budowniczym był Michael Engler, który pracował nad instrumentem ponad pięć lat (1732-1737). Mają one cynowo-ołowiane piszczałki oraz trzy manuały i kilka ciekawych rozwiązań znanych tylko znawcom. Pozwoliło to na premierę instrumentu podczas koncertów muzyki kameralnej. I tak jest do dziś, choć trudno trafić na organowe popisy tutejszego mistrza-organisty za jednym podejściem.
Organy mają bogate zdobienia wykonane przez wspomnianego już rzeźbiarza Antona Dorasila, projekt zaś zakupiono u Ferdinanda Maximiliana Brockofa z Pragi. Tuż po pierwszym koncercie, znawcy tematu zakwalifikowali krzeszowskie organy do najwspanialszych w Europie. W latach 1872-1873 dokonano przebudowy instrumentu w firmie Schlag & Söhne.
I tu mała ciekawostka, wspomnieliśmy, że piszczałki wykonano ze stopu cyny i ołowiu, a nie z samej cyny. Dlaczego? Sama cyna jest bardzo ciekawym materiałem, bardzo trwałym. Wystarczy jednak, iż temperatura znacząco spada (a w nieogrzewanych kościołach to rzecz normalna) i podlega przemianie alotropowej. Efekt jest tragiczny w skutkach w bardzo niskiej temperaturze - cyna się rozpada jak sparciała guma. Doświadczyć tego miał sam Napoleon pod Moskwą, gdyż jego żołnierze chorowali na zarazę cynową (choroba zwana też dżumą cynową).
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / tak naprawdę krzeszowskie założenia klasztorne są projektem nieukończonym, co więcej niespójnym stylistycznie. Koncepcje rozbudowy sięgały znacznie dalej niż obecnie, jedną z nich było założenie na planie prostokąta. Projektowany klasztor miał posiadać 4 skrzydła, zgrupowane wokół 2 dziedzińców, a całość założenia miała przyjąć kształt litery G, od słowa Griatia – "łaska". Niestety, wojny śląskie przerwały te marzenia, wybudowano jedynie skrzydło południowe w latach 1774-1882 wg projektu I.G. Fellera...
Ciekawostki
Wspominaliśmy o budowniczych klasztoru, znacznie mniej o fundatorach. Przybliżymy tę ważną dla kultury polskiej i Dolnego Ślaska opowieść, choć skrótowo. Pierwsze założenia klasztoru powstały już w 1242 r., a jego pierwszymi darczyńcami i jednocześnie budowniczymi byli benedyktyni wspomagani przez piastowskich władców, w tym Bolko Surowy. Ziemię podarowała benedyktynom księżna Anna, synowa św. Jadwigi Ślaskiej. Ale benedyktyni sprzedali podarowaną ziemię księciu świdnicko-jaworskiemu Bolkowi I Surowemu. To on, w 1292 r. sprowadził do Krzeszowa dwunastu mnichów zakonu cysterskiego (z opatem Teodorykiem).* Bolko był bardzo hojny dla cystersów, a następcy nie chcieli być gorsi. Jak głosi legenda książę polował w lasach krzeszowskich i był spragniony, bliski omdlenia. Rzucił swój pierścień herbowy za siebie, jak panna młoda wianuszek ślubny z przyrzeczeniem, że jeśli słudzy znajdą wodę, wzniesie w tym miejscu kościół. Słowa dotrzymał, a na dokładkę ufundował jeszcze klasztor. Cudowne źródełko kazał obudować cembrowiną - nazwano je "Książęcą studnią".
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Dziś, w południowej części bazyliki znajduje się "Mauzoleum Piastów Świdnicko-Jaworskich", gdzie w gotyckich sarkofagach spoczywają szczątki fundatorów krzeszowskiego opactwa. Mauzoleum powstawało równocześnie z kościołem, a dekorację stiukową wykonał Ignacy Albrecht Provisorea (ceniony włoski sztukator), freski zaś namalował wspominany już Georg Wilhelm Neunhertz.
Szczyt rozwoju Krzeszowa przypadł na czas rządów opata Bernharda Rosy i jego następców. Miał wiele talentów, okazał się wielkim mecenasem sztuki, zainicjował budowę ponad 20 kościołów, kaplic, etc. Rozwinął tkactwo, ziołolecznictwo i aptekarstwo. W Muzeum Narodowym we Wrocławiu znajduje się jego portret namalowany przez Willmanna (ok. 1864 roku).
*/ freski namalowane przez Neunhertza w Mauzoleum wskazują jednak nieco inne fakty. .Jedna ze scen ukazuje benedyktynów którzy przekazują klasztor cystersom z Henrykowa. Inna scena obrazuje audiencję u papieża, udzieloną księżnej Annie (wdowie po Henryku II Pobożnym w 1242 r. i starającej się o sprowadzenie do Krzeszowa benedyktynów) lub cesarzowej Annie, córce księcia Henryka II Świdnickiego i jej mężowi cesarzowi Karolowi IV w 1355 r., który zwraca się z prośbą o zatwierdzenie zmiany fundacji krzeszowskiej z benedyktyńskiej na cysterską. /źródło: zabytkidiecezjilegnickiej.pl/
fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com
Warto dodać, że bazylika otrzymał aż 98 proc. ocen – doskonałe, są też głosy, iż warto wykupić cegiełkę, nie czując się... oskubanym! Rzeczywiście, to wyjątkowe miejsce w tak małej miejscowości (wsi). Tu przychodzi na myśl kolejna perła baroku tj. Sanktuarium Maryjne w św. Lipce, które redakcja także mała przyjemność podziwiać.
Krzeszów jest najważniejszym sanktuarium maryjnym diecezji legnickiej. Papież Jan Paweł II, 2 czerwca 1997 roku, dokonał uroczystej koronacji ikony Matki Bożej Łaskawej nakładając papieskie korony. Ikona, która przeleżała przez 196 lat w ukryciu, według pątników ma dar uzdrawiania i dokonywania cudów. Cudem też jest i to, że takie wspaniałe sanktuarium utrzymywane jest - dzięki dotacjom wiernych i Unii Europejskiej - w tak dobrym stanie. Z drugiej strony kładzie się obraz sekularyzacji Francji, gdzie burzone są kościoły i stawiane... meczety.
- przeczytaj także:
- Kamieniec Ząbkowicki – Pałac Marianny Orańskiej, perła architektury Dolnego Śląska
- Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim - ciekawostki perełki Dolnego Śląska
- Warto zwiedzić: Opactwo Benedyktynów w Mogilnie
- Warto zwiedzić: zamek w Gołuchowie, już nie jest na sprzedaż!
redakcja autoflesz.com![]()