Kontynuujemy kolejną opowieść o dworach i pałacach Dolnego Śląska, które powstają z kolan, jak Feniks z popiołów. Większość dzięki możnym mecenatom, inne za sprawą byłych właścicieli (i wydatnej pomocy Unii Europejskiej), jeszcze inne dzięki staraniom ludzi pragnących wskrzesić historię i połączyć to z biznesem. Tak, w dużym skrócie jest z pałacem w Krobielowicach. Dziś to już piękny pałac, choć ciągle w budowie. Po wojnie – ruina jakich wiele...
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Byliśmy tam podczas ostatnich ferii zimowych, które tylko z nazwy były zimowymi, a temperatura zaledwie oscylowała wokół zera. W kontraście z majowymi upałami, niektórzy już mówią o anomaliach i zmieniającym się klimacie. Rzeczywiście, klimat wokół dawnych zamków i pałaców stał się obsesją b.właścicieli i ludzi pragnących zmienić aurę zapominanego biegu historii.
Zamarznięte tafle wody w oczkach golfowych (slang bunkers) z pewnością robią różnicę, a trawa jest ciągle zielona. Ale do rzeczy, nie będziemy zbytnio wchodzić w historię, bo jak wspomnieliśmy, to miejsce było po wojnie opłakaną ruiną, miało wielu właścicieli, ale... Znalazł się Nowozelandczyk – spokrewniony z ostatnimi właścicielami – dał szansę na kolejne życie tego urokliwego miejsca.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Twórcy mapy „Doliny Pałaców i ogrodów”, a także zagraniczni goście zgodne nazwali ten szlak „The most interesting turist route in Poland” (najbardziej interesujące turystycznie szlak w Polsce) . Z pewnością coś w tym jest, bo ile razy tu jesteśmy, zawsze odkrywamy coś zaskakującego, wartego głębszego poznania lub eksplorowania. Tak było ze „Złotym pociągiem”, na długo zanim jeszcze, zrobiło się głośno o tej wojenne zagadce czy Zamku Książ (powiązana z nim zagadka Trójkąta Walimskiego, nieodkrytych wtedy podziemnych korytarzy, czy sensacji wokół Gór Sowich).
Krobielowice i golf - wieś, kiedyś bardzo bogata wieś
Krobielowice to średnia wieś, z kościołem, sklepami i ciekawą historią. Dziś znana jest nie tylko z przepięknie odrestaurowywanego pałacu, ale także z powodu pół golfowych i ekscytującej historii. Jak wiemy golf już dawno przestał być niszową dyscypliną sportową, obecnie to ulubiona gra – przynajmniej niektórych – celebrytów. Największe firmy motoryzacyjne robią właśnie w takich miejscach prezentacje i premiery swoich najnowszych modeli.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / projektantem ostatniego etapu przebudowy pałacu mógł być słynny architekt Jan Frollich
Zawsze zastanawialiśmy się, dlaczego pola golfowe na których rośnie specjalnie wyhodowana i pielęgnowana trawa nie są poddane destrukcyjnej działalności kretów. Nie, nie, wcale nie chodzi o kreciki z "Tańca z gwiazdami", co – umówmy się - lustrowali, zaś sami nigdy nie poddali się lustracji. Dziś wiemy, że na dniach powstanie kolejna książka o takim przypadku b. ministra, który do końca nie wierzył, że zostanie odwołany i nadal wierzy w... wybuchy. A dlaczego krety omijają ten teren? Można to przyjąć z uśmiechem na ustach, ale coś w tym jest. Krety przepowiadają kapryśną zimę i wiosnę, a wiemy jak to było jeszcze 2-3 miesiące temu. Krety, zdaniem dr Wojciecha Szewczyka z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie zapowiadają nadejście kolejnych ataków zimy. A taką huśtawkę temperatur mieliśmy podczas tegorocznych ferii.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / mauzoleum feldmarszałka von Blüchera i grobowiec jego rodziny
Bardzo dobre położenie
Krobielowice mają doskonałą dyslokację, położone są zaledwie 20 km od Wrocławia, na terenie Parku Krajobrazowego Doliny Bystrzycy. Trafić tu łatwo, gdyż już na samym początku wytyczonej trasy natkniemy się na mauzoleum feldmarszałka von Blüchera i jego rodziny. Teren pałacowych włości jest ogromny, a w niektórych zakamarkach trwa w najlepsze remont. Do wakacji ma już być tak, jak w Hotelu Gołębiewski. Czytelnikom radzimy to sprawdzić, bo teren rzeczywiście jest urokliwy, okraszony oazą spokoju.
Rubaszna historia feldmarszałka von Blüchera
To jeden z ostatnich właścicieli Korbielowic i pałacu. Z obiegowych przekazów wiemy, że sędziwy marszałek, w tym miejscu spadł z konia i zanim przyszła pomoc wydal ostatnie tchnienie. To jedna z hipotez na jego mauzoleum, inna mówi że właśnie to miejsce upatrzył sobie zwycięski marszałek von Blücher. Jednak z przekazów kasztelana pałac Bogdana Banaszka dowiadujemy się, że książę owszem spadł z konia i mocno się potłukł, ale... Ostatecznie zmarł w swoim apartamencie pałacowym, do końca zachowując rubaszny humor i łykając wysokoprocentowe nalewki ziołowe.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / Pałac Krobielowice od strony pół golfowych
Tu warto od razu powiedzieć, że feldmarszałek Blücher otrzymał Krobielowice jako nagrodę za pogrom Napoleona pod Waterloo. Wdzięczność Gebhartowi Lebrechtowi von Blücherowi* - już na łożu śmierci - oddał król Fryderyk Wilhelm III. To świadczy jak był poważany i jaką estymą otaczany.
Legenda głosi, że granitowy pomnik dla feldmarszałka budowano kilkadziesiąt lat z prozaicznej przyczyny, pruska generalicja żądała chwalebnego pochówku, dlatego z kamieniołomów w Sobótce ściągnięto ponad 600 tonowy blok. Niestety, jego transport w całości okazał się niemożliwy. Dopiero po 20 latach, w 1853 roku podzielono leżący na polu monument i przewieziono wojskowymi ciągnikami gąsienicowymi w obecne miejsce.
W uroczystościach wziął udział sam król Fryderyk Wilhelm IV. Prawdopodobnie za jego namową wybudowano z tyłu mauzoleum grobowiec rodzinny Blücherów.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / od lewej: gen. Arthur Wellesley Wellington, Napoleon Bonaparte, feldmarszałek Gebhard Leberecht von Blücher
Łezka w oku się kręci patrząc na to miejsce, kiedyś zabezpieczone i wydzielone do zwiedzania. Dziś szabrownicy poszukują tego, co już dawno skradziono z cynkowych trumien. Szkoda, że gmina nie dokłada starań, aby to miejsce spoczynku miało należny jej charakter – zadumy i pamięci.
*/ Zwycięstwo w bitwie nad Kaczawą przyniosło marszałkowi nie tylko tytuł księcia, ale także wdzięczność wrocławian. W 1827 roku na środku ówczesnego placu Solnego, w miejscu gdzie dziś pośród kwiaciarni stoi fontanna, wybudowano okazały posąg feldmarszałka Gebharda
Krobielowice – kawałek historii
Pierwsze wzmianki o wsi pochodzą z 1321 r. z okazji nadania (wtedy) Creblewicz rycerzowi Tyczce ze Sterczy przez wrocławskiego księcia Henryka VI Piastowicza. Jak powiedzieliśmy nieco wcześniej pałac, a wtedy ufortyfikowany dwór miał kilku możnych właścicieli.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
W XIV wieku wzniesiono pierwsze fortyfikacje i dwór na planie prostokąta. Włości należały wtedy do rodu von Sitten. Kolejnym właścicielem posiadłości byli minoryci (Zakon Braci Mniejszych) założony przez św. Franciszka z Asyżu. Od 1529 roku – dwór i wieś przeszły w ręce norbetanów (premonstratensi), Zakon rzymskokatolicki założony w 1120 r. przez św. Marcina. Dokonano wtedy pierwszej przebudowy, dwór powiększono o trzy skrzydła w stylu renesansowym i przekształcano go w pałac. Dalszej przebudowy podjął się opat Andreas Rügler, a w 1699 opat Karol Keller. Przebudowa miała na celu dobudowanie od strony południowej fasady i trzech wież w stylu barokowym.
W XIX w. pałac dostał, jako wotum dziękczynne, wspomniany już pruski feldmarszałek Gebhart Leberecht von Blücher. Pałac pozostał własnością jego rodziny do 1945 roku. Potomkowie mieszkali tu do zakończenia II wojny światowej. Warto dodać, że wieś miała własną gorzelnię, browar i młyn.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
II wojna światowa i "Złoto Wrocławia"
W czasie II wojny światowej, tuż przed wkroczeniem Rosjan, gauleiter Dolnego Śląska Karl Hanke nakazał wywieźć z miasta kosztowności, potocznie nazwane „Złotem Wrocławia). Zadania tego miał podjąć się kpt. Klose, oficer Wermachtu. Z nieudokumentowanych źródeł wiemy, że jednym z miejsc przerzutowych 23 skrzyń ze złotem były Krobielowice. Nikt jednak z najstarszych mieszkańców nie chciał mówić na ten temat. Z dużym prawdopodobieństwem możemy tu powiedzieć o stacjonowaniu w pałacowych komnatach oddziału Wermachtu. W jakim celu? Historia dopisze ciąg dalszy...
Pewne jest natomiast, że stacjonujący tu żołnierze Armii Czerwonej zdewastowali pałac, zabrali najcenniejsze meble, obrazy i kosztowności. Nie dali też szansy drogim samochodom (np. Maybach Zeppelin 1929 r.) i powozom na przetrwanie. Spadkobiercy feldmarszałka posiadali całkiem niezłą kolekcję, która była garażowana i pieszczona jak najdroższy skarb.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / apartament feldmarszałka nr 10, fot. 4 prawnuczka feldmarszałka z synem Krzysztofem rok 1954
Po zakończeniu wojny i włączeniu Śląska do Polski, zamek pełnił różne funkcje. Przez pewien czas władze zgodziły się na przedszkole dla najuboższych dzieci. W latach 60. ubiegłego wieku zaaranżowano tu mieszkania dla pracowników PGR-u. To komunistyczna norma, a własność niczyja zawsze wiązała się z dewastacją, szabrowaniem i degrengoladą. Dopiero w latach 70. pracownicy PGR-u dostali przydział w pobliskich blokach, a pałac zaczął popadać w totalną ruinę.
Odrestaurowania pałacu podjął się jego obecny właściciel – Nowozelandczyk Chris Vaile, spokrewniony z rodziną Blücherów. Jako mały chłopiec oglądał rysunki pałacu w Krobielowicach wykonane przez swoją cioteczną babcię (co możemy przeczytać w osobistym liście), która często odwiedziła to miejsce w czasie I wojny światowej. Ciekawość zaciągnęła go do Polski, ale katastrofalny stan posiadłości tylko przyśpieszył decyzję o odkupieniu włości od Skarbu Państwa. Przypomnijmy w tym miejscu, że książę Karol zaangażował się w akcję odbudowy zrujnowanych posiadłości i miał zakupić nie mniej lukratywny, ale totalnie zniszczony Dwór Sarny w Ścinawce Górnej. Najprawdopodobniej nie starczyło mu wytrwałości w podjętej decyzji i dwór dalej niszczeje - Krobielowice zaś wstały z kolan jak Feniks z popiołów.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Odbudowa zrujnowanej posiadłości
Odbudowa pałacu w Krobielowicach zajęła kilka lat (od 1992 do 1996 roku), nadal prowadzone są tu prace remontowe. Obecnie w pałacu, do dyspozycji gości, przeznaczono: hotel, restaurację, zabudowania zaadoptowane na hotel oraz znane w Polsce i Europie pole golfowe.
Jako ciekawostkę podajemy informację, że nowy właściciel nakazał zachować i przywróci do oryginału pokój feldmarszałka. Jako nieliczni mogliśmy też obejrzeć i sfotografować jego galowy mundur, który pieczołowicie jest przechowywany w szklanej gablocie.
Największym wydarzeniem medialnym w Krobielowicach było wesele szwajcarskiej hrabianki Tatiany Christiany Rochedii de Weck, której matka (z domu von Blücher) urodziła się w tym pałacu. Wrocławskie media odnotowały śmietankę towarzyską Europy - byli między innymi: Lubomirscy, Schaffgotschowie, Blücherowie i wnuk ostatniego króla Egiptu Sacha Orloff.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / list Mr. Christophera Earle Vaile do gości i zwiedzających, jeszcze ukryty w pałacowej przechowalni
W 1998 roku znany Kazimierz Kutz kręcił tu sceny do „Kartoteki rozrzuconej” Tadeusza Różewicza. Chcieliśmy się dowiedzieć więcej na ten temat, ale ze względu na trwający remont archiwum było niedostępne. Podobnie mało, by nie powiedzieć wcale - nie ma materiałów dot. bramy wjazdowej. Przyznacie dość dziwnej budowli, najprawdopodobniej o militarnym znaczeniu.
Pałac już nabiera blasku, jest coraz bardziej znany wśród gości zagranicznych, którzy cenią sobie spokój, mają żyłkę golfisty, a przede wszystkim pragną obcować z przyrodą. Plany na przyszłość są bogate, ale nie możemy zdradzać pomysłu właściciela. Zapewnia, że sporo się tu jeszcze zmieni. My też powrócimy tu następnym razem.
redakcja autoflesz.com![]()
Opracowano na podstawie: „Krobielowice i okolice”, Krzysztof R. Mazurski
„Dolnośląskie Zamki i Pałace Zapraszają”, red. Danuta Emmerling, Śląskie Wydawnictwo „Adan”