Niedziela, 8 lipca br. Mieszkańcy mówią, że to jedno z najładniejszych sanktuariów w Polsce, położone 9 km od Brzozowa, przedsionka Bieszczadów (dokładniej Pogórze Dynowskie). Trafiliśmy tu przypadkowo, w drodze do Baranowa Sandomierskiego. Wcześniej udało się nam zobaczyć wschód słońca na wzgórzu Przysietnicy 883 i raniutko nawiedzić to miejsce. Nie traktujemy tego wydarzenia w kategoriach "było warto", gdyż taka kalkulacja nie ma sensu. Pielgrzymowali tu najwięksi dostojnicy kościła jak: kard. August Hlond, kard. Adam hr. Sapieha, prymas Polski kard. Józef Glemp, kard. Franciszek Macharski czy kard. Karol Wojtyła.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / sanktuarium Matki Bożej Miłosierdzia w Starej Wsi k. Brzozowa; cudowny obraz Zaśnięcie i Wniebowzięcie Matki Boskiej
Można powiedzieć, że słońce było Bogiem”, jak w powieści Zenona Kosidowskiego "Gdy słońce było Bogiem”. Pogoda w Bieszczadach zmienia się gwałtownie, a tego ranka zapowiadał się kolejny słoneczny dzień. Tu, w Bieszczadach wierni mocno afirmują swoją wiarę i raniutko uczestniczą we mszy św. Mieliśmy zatem trochę czasu, aby zobaczyć nieco więcej. A jest tu co oglądać, zwiedzać, podziwiać.
Tylko nieco historii
Zacznijmy od mocnego akordu. W 2010 roku odbyły się tu uroczystości 250- lecia konsekracji sanktuarium pw. Matki Bożej Miłosierdzia, w której uczestniczyli wierni, biskupi i arcybiskupi. Obecnie jest tu późnobarokowa bazylika i Kolegium oo. Jezuitów, a także Muzeum Prowincji Polski Południowej Towarzystwa Jezusowego oraz ogród biblijny. więcej: starawies.jezuici.pl.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com/ wejście do sanktuarium. W 1731 roku biskup Fredro zapisał paulinom starowiejskim dodatkowo swoje dziedziczne dobra: Żarnowiec i Długie
A historia, cóż jest dość mocno opisana w przewodnikach. Wyłuskajmy zatem najistotniejsze fakty... To już trzecia świątynia w tym miejscu, wcześniej lokowano tu dwa drewniane kościoły (najstarszy z II poł. XIV w., kolejny w 1690 r.). Rozwój kultu maryjnego zrodził potrzebę pobudowania nowej, znacznie większej świątyni. Kościół pw. Zaśnięcia i Wniebowzięcia NMP budowano dość długo - z uwagi na brak funduszy, możnego protektora, a także wewnątrzkościelnej wolty - w latach 1730-1760. Staraniem braci paulinów sanktuarium i przyległy klasztor) pierwsze prace rozpoczęto już w XVII w. pod nadzorem o. Konstantego Moszyńskiego. Ciekawostką jest to, iż ojców Paulinów sprowadził tu bp Aleksander Fredro i ks. kanonik Franciszek Goźliński.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / zdjęcia w sanktuarium robiliśmy przed 6.00, warunki zewnętrznej ekspozycji nie miały dobrego światła, gdyż pomimo słonecznych zapowiedzi zaczął padać karpacki deszcz
Budowa trwała aż 30 lat, dopiero 2 lipca w 1760 r. barokowy kościół został konsekrowany przez bp Hieronima Sierakowskiego, biskupa przemyskiego. Kolejna ciekawostka - w nieomal niezmienionym kształcie (choć po wielkim pożarze) świątynia przetrwała do naszych czasów.
Nas urzekło wnętrze sanktuarium, cudowny obraz i organy. Cudowny obraz przedstawiający Zaśnięcie i Wniebowzięcie Matki Boskiej namalowany w pierwszej ćwierci XVI w. – jak twierdzą znawcy tematu - na deskach lipowych i jodłowych techniką temperową, należy do dzieł malarskich z przełomu stylów: późnogotyckiego i wczesnorenesansowego (tzw. szkoły małopolskiej). Głupio się przyznać, ale nie mieliśmy pojęcia, iż takie wotum znajduje się na ołtarzu głównym. Obecnie jest to kopia spalonego (ręką nieznanego sprawcy) w 1968 r. oryginału wczesnorenesansowego, wykonana przez prof. Marię Niedzielską z Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.*
*/ oryginał namalował nieznany artysta w XVI w.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / sanktuarium często nazywane jest "Małą Częstochową"
Doniosłym wydarzeniem w dziejach sanktuarium była koronacja cudownego obrazu, która odbyła się 8 września 1877 r. Złotą koronę, na głowę Matki Bożej nałożył abp Ludwik Jacobini, nuncjusz apostolski z Wiednia. Uroczystość ta zgromadziła niemal 100 tys. wiernych. Papież Pius XI podniósł sanktuarium do godności bazyliki mniejszej w 1927 roku. Kopia obrazu została powtórnie ukoronowana przez prymasa Stefana Wyszyńskiego 10 września 1972 roku.
Kolejna ciekawostka, dokładnie w 100. rocznicę koronacji i na miesiąc przed konklawe, uroczystą mszę św. odprawił kard. Karol Wojtyła, późniejszy papież JP II.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Okres II wojny światowej
W okresie II wojny światowej działał tu nowicjat pod kierunkiem o. Weidla. Młodzi zakonnicy wysyłali paczki do obozów koncentracyjnych i pomagali miejscowym mieszkańcom. Prężnie działało też ziołolecznictwo, wzorowano się na niepodważalnym guru wszystkich zielarzy o. Klimuszce. Ojcowie jezuici prowadzili też tajne nauczanie (liceum i gimnazjum), głównym animatorem tego okresu był wspominany już o. Stefan Weidel.
W klasztorze stacjonowały jednostki Wermachtu a nauczanie było zabronione. Historycy nie wspominają, aby okupant dokonał kradzieży (obrazów, dewocjonaliów, zbiorów bibliotecznych, etc.) i dewastacji kościelnego mienia. Armia Czerwona zaś, wprawdzie nie spaliła klasztoru, ale dokonała zbeszczeszczenia pochowanych tu zakonników. Znamy to, choćby z Krasiczyna, Mosznej czy Rydzyny.
Niemcy karali wichrzycieli bezwzględnie, w tym jezuitów, za krzewienie „fanatyzmu” polskiego, często zsyłką do obozów koncentracyjnych (a nawet rozstrzeliwano). Gestapo szalało i każdy przejaw polskości był rygorystycznie tłumiony. Ojcowie Jezuici nie chwalą się tym, ale w okresie pogorszenia stosunków z Izraelem i celowo nagłośnionej akcji dot. Holokaustu i denuncjowania Żydów – jezuici na szeroką skalę pomagali wyznawcom Dawida.
Wśród maturzystów było wielu znanych lekarzy, nauczycieli, prawników, budowniczych, wreszcie ojców jezuitów i sióstr zakonnych. Z Kolegium Starowiejskim związanych jest wiele postaci, znanych z ich wyjątkowej osobowości, świętości czy pracy duszpasterskiej. Są wśród nich również kandydaci na ołtarze, miedzy innymi: o. Stefan Weidel, abp Stefan Raczyński, kard. Adam Kozłowiecki czy o. Wojciech Maria Baudiss.
Organy – piękne brzmienie
Zaprojektowane i wykonane przez wrocławskiego organmistrza Józefa Cynara, pierwszy etap budowy został ukończony w 1984 r., drugi ciągle był niedokończony. Kontuar i wiatrownice w szafie organowej umożliwiają podłączenie 45 głosów, ale początkowo obsadzono jedynie 25 głosów. W 2012 roku instrument został poddany gruntownej konserwacji.
- Obecnie organy posiadają 39 głosów, czyli są instrumentem średniej wielkości, rozdzielone pomiędzy dwa manuały – czyli klawiaturę ręczną oraz klawiaturę pedałową – tłumaczy dr hab. Marek Stefański ze Starej Wsi
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
- Organy posiadają też dyspozycję, czyli rodzaj głosów, który umożliwia praktycznie wykonywanie całej literatury organowej – wyjaśnia dr Stefański
Gruntownego remontu, podjął się organmistrz Michał Klepacki, który wykonuje dużo prac przy instrumentach znajdujących się głównie w kościołach jezuickich w Polsce. Współautorem intonacji tego instrumentu ( jakości brzmienia) jest pochodzący z Jasła organmistrz Marek Gąsior.
Koncerty organowe w ramach „Wieczory Muzyki Organowej i Kameralnej” zaprasza już rektor Kolegium Jezuitów w Starej Wsi – o. Jan Gruszka. Kolejny koncert już 14 sierpnia br.
Stara Wieś jest od wieków celem pielgrzymek. Do cudownego obrazu Matki Boskiej Starowiejskiej pielgrzymowali m.in: prymas Polski kard. August Hlond, kard. Adam hr. Sapieha, prymas Polski kard. Józef Glemp, kard. Franciszek Macharski oraz arcybiskupi: Eugeniusz Baziak, Adam Kozłowiecki, Jerzy Ablewicz czy Bronisław Dąbrowski.
Krzysztof Golec, redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: przewodniki Urzędu Miasta