Zamek w Baranowie Sandomierskim do którego dotarliśmy jadąc z Bieszczadów należy do najpiękniej odrestaurowanych budowli w Polsce. Samochód zostawiamy na niewielkim parkingu przy wjeździe na teren pałacowo-parkowy (jeszcze bezpłatnie) lub na płatnym parkingu vis-a-vis dyżurki służb ochrony (5 zł). Samo wejście na teren parkowy kosztuje 2 złote, wjazd tylko za zezwoleniem lub dla gości zakwaterowanych w obiektach hotelowych. Niestety, był to jeden z kilku deszczowych dni lipca!
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / zamek na zlecenie Andrzeja Leszczyńskiego zbudowano w latach 1579-85
Dojazd nie jest trudny (droga 985 z Mielca, E 371 z Rzeszowa), ale trzeba oglądać drogowskazy z logo zamku, w sytuacjach kłopotliwych warto zapytać miejscowych. Praktyka pokazała, że najlepszą porą na zwiedzanie jest wczesne przedpołudnie, gdy meldujemy się na dziedzińcu zamkowym w oczekiwaniu na przyjście przewodnika. Nieco wcześniej trzeba wykupić bilet wstępu – 15 zł normalny/ 8 zł ulgowy. Od razu podpowiadamy, że warto tu spędzić nieco więcej czasu niż planowana godzina z przewodnikiem. Park, świeże powietrze, interesujący drzewostan i święty spokój – to wszystko, a może jeszcze więcej, oferuje to elektryzujące miejsce z bardzo bogatą historią. Ale o tym już za chwilę...
Od dworu szlacheckiego do zamku
Historia tego miejsca jest barwna, jak ponad 1000 lat dziejów Polski. Jeszcze w średniowieczu lokowano tu dwór obronny należący do rodziny Baranowskich (w widłach Wisły i Babulówki). Później rozpoczęto powiększanie i modernizowanie posiadłości przez kolejnych właścicieli z rodu Kurozwęckich (ponoć najbogatszych w Małopolsce). Jeszcze później byli Tarnowscy i Górkowie. Od 1569 roku dobra nabył Rafał Leszczyński herbu Wieniawa.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Gotycki dwór nie był w stanie sprostać wymaganiom magnata, zapadła decyzja o totalnej rozbudowie. Jednak nadworni architekci podsunęli zupełnie inny plan, zburzenia starego i postawienia w tym miejscu okazałego, renesansowego dworu, podkreślającego pozycję i prestiż fundatora. To wtedy dobudowano słynne wieżyczki, dokonano umocnień (podobno grząski teren naszpikowano ogromniastymi palami). Po śmierci Rafała kolejnej modernizacji podjął się jego syn Andrzej, wojewoda brzesko-kujawski. Z dużym uproszczeniem można przyjąć, że rozbudowa z 1591 roku zachowała się do czasów obecnych. Upadła za to hipoteza, iż przebudowy podjął się słynny architekt Santi Gucci.
Po śmierci Andrzeja Leszczyńskiego Baranów przechodzi w ręce Rafała VII, wojewody bełskiego. Wojewoda nakazał kolejną rozbudowę, dbając głównie o umocnienia obronne, mur kurtynowy, wyeksponowano też wieżyczki strzelnicze.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / wejście do kaplicy zamkowej i krużganki odnowione przez prof. Majewskiego
Jako ciekawostkę (a będzie ich kilka) warto przytoczyć epizod z 1656 roku, to właśnie tu król szwedzki Karol Gustaw starł się z wojskami litewskimi Pawła Sapiehy. Sukces przyszedł dość łatwo, ale król nie zaatakował zamku, gdyż z partyzancką odsieczą przybył Stefan Czarnecki. Zamek wtedy miał fortyfikacje obronne, fosę i dobrze opłacanych wojowników.
Ponad 100 lat administrowania rodu Leszczyńskich
Dobrami baranowskimi przez ponad 100 lat władali Leszczyńscy. Gdy w 1677 przyszedł na świat Stanisław Leszczyński, późniejszy król Polski, włości wraz z zamkiem sprzedano Dymitrowi Wiśniowieckiemu, wielkiemu hetmanowi koronnemu. Po jego śmierci wdowa oddała swoją rękę księciu Józefowi Karolowi Lubomirskiemu. Książę dokonał kolejnej modernizacji zatrudniając słynnego architekta Tylmana z Gameren; podobno najwybitniejszego architekta z tego okresu, budowniczego kościoła pw. św. Anny w Krakowie i Pałacu Krasińskich w Warszawie.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / wyposażenie wnętrz zamek zawdzięcza "Siarkopolowi", fot.4 oryginalna toaletka, która ostała się na przekór pożarom i grabieżom...
Większość wnętrz zaadoptowano na salony i pokoje mieszkalne, powstały barokowe dekoracje, cenne stiuki a nawet mozaiki parkietowe (wzorowane na posadzkach w Łańcucie). Po 1720 roku zamek przechodzi w ręce Pawła Sanguszki, dalej rodziny Małachowskich i Potockich. W XVIII w. właścicielem zostaje Jan Krasicki. Nowy właściciel zachowuje renesansowo-barokowy charakter zamku, ale nie zapobiega groźnym pożarom.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / fot.2 kopia tryptyku Jacka Malczewskiego, fot. 3 fereton i tablica Stanisława Dolańskiego, fot. 5 oryginalne kryształowe lustro, które nie padło ofiarą grabieży
Pierwszy groźny pożar wybucha na zamku w 1849 roku, spaliły się wtedy pamiątki po biskupie Ignacym Krasickim, cenne zbiory sztuki, obrazy, plany modernizacyjne zamku. Niestety, właściciel posiadłości nie był w stanie odbudować zamku, nastąpił pierwszy okres degrengolady. Cóż zatem było robić? Zamek wystawiono na licytację, którą wygrał Feliks Dolański z Grębowa. Nowy właściciel rozpoczął mozolną odbudowę, którą kontynuował jego syn Stanisław. W rękach rodziny Dolańskich zamek przetrwał zawieruchę wojenną, jego odbudowę przekazano w ręce mistrza Tadeusza Stryjeńskiego (to on zaadoptował piękną, secesyjną kaplicę, którą zwiedza się na samym początku).
Ostatnim panem na włościach był Roman Dolański, niestety w 1940 roku musiał uciekać przed nazistami. Romanowi nie udało się zabrać zgromadzonych tu mebli i drogocennych obrazów. Całość przejęli stacjonujący tu żołnierze Wermachtu, a resztę pozostawionych dóbr kultury splądrowali i obrócili w popiół sowieccy żołnierze na początku 1945 roku. Czego nie udało się wywieźć - spalili, podobnie jak to było na Zamku Moszna.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com/ fot.3 popiersie prof. Majewskiego, który wraz ze swoimi studentami odrestaurował unikalne płaskorzeźby i freski zamkowe
Tuż po wojnie – kolejny okres dewastacji i... prof. Majewski
Po zakończeniu działań wojennych obiekt przeszedł na własność Skarbu Państwa, nie wpłynęło to jednak na poprawę jego stanu. Warto dodać, że ówczesny I sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka był wrogiem rozdawania pieniędzy na finansowanie dóbr kultury.
- Gdy w 1953 r. zamek odwiedził doc. Alfred Majewski, który z ramienia Ministerstwa Kultury, ratował polskie zabytki, był przerażony tym, co zastał. Komnaty i krużganki wypełnione tonami zboża, w piwnicach i suterenach składowano buraki, a w arkadach pod galerią Tylmanowską - siano i słomę. W baszcie południowo-zachodniej miejscowa spółdzielnia produkcyjna urządziła skład paliw – czytamy w nowiny24.pl
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / Sala Portretowa, fot.3 Maria Leszczyńska (1703-1768) królewna polska, królowa Francji, ojciec Stanisław Leszczyński
Trzeba było niezłego samozaparcie, negocjacji i zbiegu okoliczności, aby (wtedy) doc. Majewski przekonał ówczesnego ministra – kolegę ze studiów – ad voce ratowania zabytku, wbrew niechęci I sekretarza.
Obiekt niszczał do 1958 roku, a miejscowi szabrownicy wynosili to co się dało, próbowano nawet zburzyć część zamku, aby w ten sposób pozyskać cenne cegły na budowę pobliskich gospodarstw. Ba, miejscowa grupa komunistycznych aktywistów chciała rozebrać cały zamek! Nieskutecznie, w komunistycznej Polsce byli też ludzie trzeźwo myślący, znalazł się też możny mecenat tj. Ministerstwo Przemysłu Chemicznego, które podjęło decyzję o odbudowie skarbu kultury. Wpływ na tę decyzję miało odkrycie na tych terenach pokładów siarki (kopalnia Machów). Prace konserwatorskie trwały do 1965 roku, powstają też pierwsze zalążki nowego muzeum, podjęto współpracę z Muzeum Narodowym.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / fot1 Stanisław Leszczyński (1677-1766), fot.2 Jan III Sobieski (1629-1696), fot.3 Józef Potocki (1673-1731, hetman wielki koronny
Niestety, wnętrza zamkowe są puste i ogołocone, wtedy z pomocą przychodzi kombinat "Siarkopol". Dyrekcja z siedzibą w Tarnobrzegu postanowiła urządzić tu swoją oficjalną bazę na okoliczność konferencji, wypoczynku i innych celów reprezentacyjnych. To był złoty okres zamku w Baranowie Sandomierskim.
Dyrekcja kombinatu kupuje de facto parcelę, a będąc jego oficjalnym właścicielem pompuje w to przedsięwzięcie miliony złotych, dokonuje zakupu wyposażenia, stylowych mebli i obrazów, wyposaża sale w niezbędne przedmioty, rzeźby, a nawet sztukaterię i kominki. Baranów odżywa, jak kenijscy biegacze po EPO, ma własnego ogrodnika, specjalistę od nawadniania i obsługi fontann. Jednym słowem znalazł się gospodarz i hojny mecenat. Nie na długo!
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / według naszej przewodniczki- najpiękniejsze pomieszczenie na zamku, tu najlepiej się odpoczywa - Galeria Tylmanowska
Galeria Tylmanowska
Nasza przewodniczka jednym tchem wymieniła zakres remontów, szczególnie pieczołowicie opowiedziała o Galerii Tylmanowskiej mieszczącej się w skrzydle zachodnim zamku.
- Tu najchętniej odpoczywam po całym dniu zwiedzania i opowiadania naszym gościom o zamku. Do tego miejsca ma szczególny sentyment - powiedziała
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / Galeria Tylmanowska
Rzeczywiście, galeria robi wrażenie, choć nie jest oryginalna. Została zrekonstruowana dowolnie przez zespół prof. Majewskiego. Zresztą przypomnijcie sobie, co powiedzieliśmy wcześniej o planach , schematach i innych dokumentach, które uległy spaleniu podczas wielkiego pożaru. Tu dodatkowo wymieniono stolarkę okienną, aczkolwiek zachowano proporcje i zgodność z oryginałem, do tego zainstalowano nowoczesną instalację grzewczą i odnowiono mozaikę parkietową. Sala na planie prostokąta jest bogato zdobiona stiukami i obrazami przedstawiającymi miasta włoskie.
Kaplica pw. Najświętszej Marii Panny Królowej w Baranowie Sandomierskim
Obecnie, od kaplicy przewodnicy rozpoczynają zwiedzanie. W maju 2008 roku dokonano poświęcenia tego sacrum i odprawiono pierwszą mszę św.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Dzięki gruntownej rekonstrukcji, dziś jest to jedyne pomieszczenie na zamku, które odzyskało swój pierwotny wygląd. Secesyjna zamkowa kaplica została ufundowana ku czci Bogarodzicy w 1902 roku przez jednego z ostatnich właścicieli Stanisława Dolańskiego. Wnętrze to dzieło trzech wybitnych artystów ówczesnej epoki: Tadeusza Stryjeńskiego, Józefa Mehoffera oraz Jacka Malczewskiego. Malczewski był twórcą trzech obrazów. Tryptyku - "Święty Tobiasz z Aniołem", "Madonna z Dzieciątkiem" oraz "Święty Jacek". Kreskę mistrza widać także na roślinnych elementach polichromii i stropie. Józef Mehoffer zaś, to twórca wspaniałych witraży. Swój wkład w powstanie i wyposażenie kaplicy wnieśli lokalni rzemieślnicy, to oni odtworzyli drewniany ołtarz, wykonali ławki, więźby, podłogi.
Z chwilą rozpoczęcia działań wojennych na przyczółku baranowsko - sandomierskim Dolańscy opuścili zamek. opowiada Adam Zwolak, dyrektor Muzeum w Baranowie Sandomierskim.
- Dzięki szybkiej reakcji miejscowego proboszcza obrazy i przedmioty sakralne zostały schowane na plebanii. Niestety, nie udało się uchronić witraży, które zostały doszczętnie zniszczone przez oddziały sowieckie – ubolewa dyrektor
- Zaraz po wojnie władza ludowa przeznaczyła kaplicę na cele rolnicze. Przechowywano w niej zboża i nawozy sztuczne, na potrzeby miejscowej ludności – opowiada dyrektor
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Gdy prof. Majewski otrzymał pomoc Ministerstwa Kultury i Sztuki podjął się odbudowy zamku, ale kaplica została pominięta w tym dziele.
- Dla potrzeb zagłębia siarkowego utworzono w niej salę kinową, w której wyświetlano filmy pokazujące postęp prac wydobywczych siarki metodą otworową – tłumaczy Zwolak
Prace konserwatorskie w kaplicy trwały rok, ale pojawił się problem, z odzyskaniem obrazów Jacka Malczewskiego, które obecnie są własnością Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie. Niestety księża nie wyrazili zgody na przekazanie oryginałów, zaproponowano li tylko kopie – tłumaczy dyr. Zwolak
Do nielicznych przedmiotów, jakie wróciły do kaplicy należy feretron. To postać „Madonny z aniołami”. Drugim oryginalnym przedmiotem, jaki wrócił do zamkowej kaplicy jest pamiątkowa tablica, w której Stanisław Dolański pisze, że kaplica została ufundowana ku czci Bogurodzicy. Innymi, ważnymi elementami, jakie zdobią odrestaurowaną kaplicę i swoim wyglądem dopełniają charakter jej wystroju, jest sześć witraży. Każdy z nich ma swoją nazwę, ich autorem jest Jacek Białoskórski z Krakowa. Podobno wykonał je na tym samym niemieckim szkle co Józef Mehoffer. /źródło: echodnia.eu, maj 2008/
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Kaplicę, po remoncie poświęcił w 2008 roku ks. bp Andrzej Dzięga ordynariusz sandomierski. Odbywają się tu nie tylko msze święte, ale także śluby. Kameralne uroczystości, udzielanie sakramentu małżeństwa chwałą sobie nowożeńcy. Podobno są szczęśliwe i nierozerwalne, aż do śmierci!
Kolejna ciekawostka – legenda o Białej Damie
W średniowieczu, gdy bastionowy zamek w obecnej formie jeszcze nie istniał, w pewnej białogłowie kochało się dwóch braci. Żaden jednak nie mógł zdobyć serca wybranki. Rycerze postanowili więc rozstrzygnąć spór na ubitej ziemi. Białogłowa tylko przyglądała się, jak obaj ginęli od poniesionych ran. Ojciec rycerzy bardzo przeżył śmierć synów i nakazał zamknąć piękną białogłowę w baszcie. Ta pomiarkowawszy co zrobiła, po tym jak rozkochała braci, odmówiła przyjmowania jadła i wody. Wkrótce zmarła, a jej kości zostały rozrzucone pod kamieniem w parku. Kamienia nie widzieliśmy, ale jeden z przewodników wspomniał o tym, że Biała Dama zamiast nawiedzać i niepokoić wędrowców i strudzonych gości czuwa nad nimi w ramach... pokuty. Ponoć robi to skutecznie, jak św. Krzysztof patron kierowców.
Tę opowieść można traktować z przymrużeniem oka, gdyby nie jeden z epizodów podróży. W drodze powrotnej okazało się, że deszczowe chmury uwolniły upragnione słońce. Czyżby zadana pokuta Białej Damie działała nadal? Cóż, sprawdzimy to następnym razem, bo jak powiedzieliśmy wcześniej jest coraz więcej pomieszczeń udostępnionych do zwiedzania. Zamkowe podwoje otworzyła już zbrojownia, wcześniej została udostępniona kaplica, a na dziedzińcu zapoczątkowano cykl „Cała Polska czyta dzieciom”.
Szkoła Czarodziejów Sempratoria
Uczestnicy przenoszą się w świat pełen przygód, nowych, ciekawych znajomości oraz ciekawych zajęć. Wychowawcy dbają o mir, potęgują wielkość i tajemniczość Zamku. Tu rozkwita Szkoła Magii i Czarodziejstwa Hogwart - przednia zabawa inspirowana przygodami trójki przyjaciół: Harry’ego Pottera, Hermiony Granger czy Rona Weasly.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / dla gości pobudowano 3- gwiazdkowy hotel, pyszna kuchnia, zadbany park i całodobowa służba dyżurna. Pamiętajcie jednak, że dość często są tu komercyjne imprezy, bywa zatem tak, iż odbijecie się od bramy...
Stan obecny
Od 1997 roku ostatnim właścicielem zamku zostaje Agencja Rozwoju Przemysłu SA w Warszawie. Głównie wykorzystuje marketingowo pomieszczenia zamkowe i sale reprezentacyjne, buduje nieopodal luksusowe hotele, prowadzi działalność kulturalną, udostępnia zwiedzanie zamku (ostatnio promuje nowo powstałą zbrojownię).
Zamek w Baranowie z zespołem zamkowo-pałacowym często określany jest Małym Wawelem, należy też do rozpoznawalnych i często odwiedzanych obiektów w Polsce. Pozazdrościć można obecnym właścicielom utrzymanie zespołu zamkowo-parkowego na wysokim poziomie. Tu naprawdę można odpocząć i pokrzepić się fluidami wszystkich poprzednich właścicieli zamku, posłuchać jak brzmi skrzekot cwanych srok, jak jeże tuptają swoimi zaklętymi rewirami.
Filmowcy upodobali sobie Baranów na dobre, najbardziej znanym filmem ze scenami zamkowymi był serial „Czarne Chmury”, klapsy padały też podczas kręcenia „Barbary Radziwiłłówny” czy „Klejnotu wolnego sumienia”.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Zwiedzanie całości zajmuje ok. 60 min. Później przewodnik musi obsłużyć kolejną wycieczkę, często kilkadziesiąt w ciągu dnia. Nasza pani przewodnik, choć bardzo młoda, ciekawie i przekonująco przedstawiła historię i atuty zamku. Doskonale wiemy, że jest tu jeszcze kilka miejsc do odkrycia, jak tajemne (podziemne) przejścia pod korytem Wisły do... Sandomierza. Podobno stacjonujące tu oddziały niemieckie ukryły - co najmniej - kilka tajemnic III Rzeszy, mówi się nawet o zrabowanych skarbach. Właściwie, to niemal dyżurny temat każdego zamku w Polsce, ale w Baranowie jeszcze nie eksplorowano tych korytarzy dogłębnie. Może znajdzie się kolejny Piotr Koper i przemieni pasję w odkrywanie tajemnic. Z pewnością nie będzie to „złoty pociąg”, ale może choć ślad po „Bursztynowej Komnacie”.
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: wykorzystano materiały i przewodniki zamkowe,
baranow.com.pl, echodnia.eu