Kościół Macierzyństwa Najświętszej Marii Panny w Trzebiatowie często nazywany jest kościołem Mariackim (niem. Marienkirche), a nawet kościołem farnym. Łatwo tu trafić, bo wieża widziana jest z odległej o 16 km Pogorzelicy. Kiedyś, pływające po Bałtyku statki i łodzie rybackie orientowały swoje położenie, jak dziś na latarnię morską w Niechorzu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Trafiliśmy tu nieprzypadkowo, bo właśnie 2 maja na trzebiatowskim rynku odbyła się uroczystość z okazji Dnia Flagi, a wszystkie poczty sztandarowe brały udział w specjalnej na tę okazję mszy św. Obiecaliśmy wtedy, że napiszemy nieco więcej o tym kościele z bardzo ciekawa historią, dzwonnicą i organami.
Nieco o Trzebiatowie
W annałach historii nie potwierdzono jednoznacznie informacji o pochodzeniu nazwy miasta od... „trzebienia lasów”, jeszcze w okresie wczesnośredniowiecznym. Aleksander Brückner, wielki polski slawista, nawiązuje do innej hipotezy tj. ofiary pogańskiej "trebiti" - co znaczy ofiarowywać, zaś "trebiste" – oznaczało wtedy ołtarz. Ponadto, ta druga hipoteza wydaje się być bardziej przekonująca - Trzebiatów w pierwszych zapisach występuje jako "Trebiatow" i "Trebiatowe", co mogłoby przemawiać za słowiańskich miejscem kultu na Pomorzu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / organy zbudowane przez Friedricha Schulze i odebrany przez Carla Löwe'go 28 maja 1842 roku. Wówczas instrument 30 głosowy. W listopadzie 1867 roku odebrano instrument po przebudowie przez Barnima Grüneberga ze Szczecina. Dyspozycja została wtedy zmieniona i rozszerzona do 32 głosów
Badania archeologiczne przeprowadzone na początku XX w., na ruinach grodu (obecnie Trzebiatowa), potwierdzają kult słowiańskiego bóstwa "Białego Boga" (tj. boga słońca), najprawdopodobniej pochodzącego z ok. X w. Wedle zapisków historycznych książę Kazimierz (syn pierwszego księcia pomorskiego, Warcisława I) sprowadził na te ziemie zakonników z klasztoru Świętej Trójcy w Lund. Darowano im wtedy kilkanaście wiosek między Regą a Dębosznicą, połowę jeziora Niflose oraz kościół w Trzebiatowie.
Historia podoba do tych które często opisujemy przekazując ciekawostki dotyczące np. cystersów (Krzeszów, Lubiąż, Oliwa czy Kamieniec Ząbkowicki).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / przepięknie namalowany obraz Ernesta Degera, ukoronowany przez nuncjusza apostolskiego w Polsce abpa Józefa Kowalczyka
Skrócona historia kościoła
Zaczyn kościoła Maryjnego przypisuje się bp Arnoldowi z klasztoru w Białobokach. To on miał przeznaczyć wszystkie jałmużny, datki i ofiary na budowę nowego kościoła. Potwierdzają to dokumenty kościelne z 1228 r., ale od zbierania funduszy do ukończenia budowy... daleka droga. Przyjmuje się zatem, że zasadnicza gotycka część kościoła została zakończona w XIV w. (1305-1370).
W latach 1865 - 67 dokonano przebudowy świątyni w stylu neogotyckim, nie przeprowadzano też istotnych remontów i modernizacji. Dopiero w 1986 r. odnowiono kościół Macierzyństwa Najświętszej Marii Panny w Trzebiatowie, choć konto remontowe nie było tak zasobne, jak dziś konto o. Rydzyka.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Dodajmy, że samo wykonanie zdjęć popularnym obiektywem 24-70 mm jest praktycznie niemożliwe ze względu na ścisłą, zwartą zabudowę kamienic wokół samego kościoła i rynku.
Co nam się podobało?
Przede wszystkim ołtarz główny z obrazem pędzla mistrza Ernesta Degera przedstawiający Matkę Bożą z wieńcem gwiazd nad głową, trzymającą w lewej ręce Dzieciątko Jezus. Nie sposób przejść obojętnie wokół witraży, wykonał je mistrz Müller z Berlina, wg projektu ówczesnego konserwatora zabytków von Quasta - fundatorem był król Wilhelm I w 1867 r. Szczególnie piękny jest ten przedstawiający Orła Białego. Stalle w prezbiterium, wprawdzie nie są tak piękne, jak te w oliwskiej archikatedrze, ale nadal spełniają swoją rolę (dla ministrantów i celebransów).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Organy Schulze-Grüneberga
Nie miały tyle szczęścia co te oliwskie. Wykonano je w XIX wieku, ale pracownia Schulze-Grüneberga wykorzystała zapomniane i ukryte elementy z XVII w. Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że mechanika instrumentu i większość odrestaurowanych piszczałek pochodzie właśnie z tego wcześniejszego okresu.
Jednak podczas I wojny światowej piszczałki zostały zrabowane i przetopione na części do armat. Kompletna restauracja została wykonana dopiero w latach 20. i 30. XX wieku; dziś mają 32 głosy.
Na tych organach 29 maja 1842 r. wykonano "Stworzenie świata" Haydna, pod batutą sławnego kompozytora szczecińskiego kościoła św. Jakuba - Carla Löwe'go.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / sanktuarium szczyci się organami zaprojektowanymi przez Johanna Augusta Wilhelma Grüneberga ze Szczecina. Po śmierci organmistrza przystąpiono do modernizacji instrumentu, dokończyła firma Friedricha Schulzego
- Będąc pełnym podziwu dla dokonań wielkiego organmistrza pana Schulze, gratuluję kościołowi takich organów. Nigdy bym nie przypuszczał, że wybór sztuki organmistrzowskiej może dać tak zachwycający efekt - powiedział Carl Löwe
Podobny instrument tego organmistrza znajduje się (z dużym prawdopodobieństwem) w kościele pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Łącku (zachodniopomorskie). Koszt budowy wyniósł 46 tys. marek
Niestety, dziś instrument potrzebuje szybkiej i generalnej konserwacji, gdyż jego brzmienie dalekie jest od perfekcji.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Dzwonnica – perełka ludwisarskiego sztychu
Cennym wyposażeniem kościoła w Trzebiatowie jest jeden z najstarszych dzwonów w Polsce pochodzący z 1399 r. Drugi "Maria” pochodzi z 1515 r., a jego ozdobą są kręgi delikatnych gotyckich ornamentów (głowy aniołów otoczone girlandami pędów roślin i liści akantów) oraz obrazy z ukoronowania Najświętszej Marii Panny. Dzwon pochodzi z pracowni mistrza Rose Lutke'go z Bielefeldu.
Kościół parafialny Macierzyństwa NMP jest też miejską farą i Archidiecezjalnym Sanktuarium Maryjnym Macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny. Obraz Matki Bożej Macierzyńskiej z 1867 roku w sanktuarium został koronowany 20 maja 2006 roku przez nuncjusza apostolskiego w Polsce abpa Józefa Kowalczyka i abpa Zygmunta Kamińskiego, metropolitę szczecińsko-kamieńskiego. Złote korony ufundowali wierni tutejszej parafii.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Ciekawostki
90- metrowa wieża kościoła potocznie nazywana jest "wieżą samobójców". Już kilkakrotnie dochodziło tu do aktów desperacji. Gmina wydał kilkaset tysięcy złotych, aby zabezpieczyć siatką ewentualne skoki samobójców. Nikt nie udziela dokładnych danych, ale takich tragicznych w skutkach skoków było kilkanaście. Nie jest prawdą, że desperat trafia od razu do czyśćca...
- Słynny obraz Ernesta Degera słynie łaskami - twierdzi kustosz trzebiatowskiego sanktuarium ks. dr Andrzej Dowal
- Mamy wiele potwierdzonych przez lekarzy świadectw uzdrowień cielesnych, m.in. z nowotworów. Są też uzdrowienia duchowe: niektórzy przestali pić, inni wrócili do rodziny - przekonuje ks. prałat
Praktycznie od 1534 r. świątynia trzebiatowska była w rękach protestantów. Choć władze Kościoła ewangelickiego oficjalnie zażądały, aby umieszczony w kościele obraz Ernsta Degera usunąć, to dzięki mieszkańcom zażegnano konflikt. Kolejny raz, w czasach reformacji obraz przeniesiono z ołtarza głównego i zasłonięto go płótnem, a na wierzchu zamocowano krzyż. Po II wojnie światowej osadnicy ponownie umieścili obraz w głównym ołtarzu. W 1996 r. metropolita szczecińsko-kamieński abp Marian Przykucki erygował w 1996 r. trzebiatowskie sanktuarium, które czczone jest przez wiernych za okazane łaski. Co więcej, pielgrzymujący tu katolicy, wczasowicze czy ludzie głębokiej wiary wypowiadają się o tym miejscu kultu maryjnego, jak o miejscu niezwykłym, a nawet magicznym.
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło:trzebiatow.eparafia.pl