Wakacje rozpoczęte, ale jak to zwykle bywa w przypadku naszej redakcji – nudzić się nie będziemy. Mamy kilka zaległych tematów dotyczących zakończenia roku szkolnego, a na podorędziu - już czekają na publikację - wieści znad polskiego Bałtyku. Tym razem Jantar, mała wieś rybacka, obecnie coraz bardziej atrakcyjny kurort nad Zatoką Gdańską.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Jantar to wieś nadbałtycka w województwie pomorskim, na pograniczu Mierzei Wiślanej i Żuław Wiślanych, przy drodze nr 501, zaledwie 42 km od Gdańska lub 30 km od bardziej znanej Krynicy Morskiej.
Rodowitych mieszkańców można policzyć na palcach jednej ręki, ale tych co się osiedlili na stałe - ponad 1008 dusz.
- Wszystkiemu winne są dotacje unijne, za złomowanie kutra i zaniechania połowów na Bałtyku – mówi pan Cezary, jeden z niewielu prawdziwych rybaków w Jantarze
W ramach unijnego Programu Operacyjnego „Rybactwo i Morze” tzw. projekt PO RYBY 2014-2020, na polskie wybrzeże napłynęły wielkie pieniądze. Projekt obejmuje 6 działów tematycznych dot. wdrażania Wspólnej Polityki Rybołówstwa czy Zintegrowanej Polityki Morskiej.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Połowy ryb nad polskim morzem stały się mało opłacalne. Rybacy ubolewają, że ryb w Bałtyku jest coraz mniej a chętnych do ich połowu coraz więcej, szczególnie duńskich kutrów i bornholmskich jednostek. Taki stan rzeczy miało rozwiązać złomowanie części floty rybackiej po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Rybacy otrzymali wysokie odprawy, a armatorzy rekompensaty. Ci, którzy nie zdecydowali się na złomowanie, otrzymali dotacje na modernizacje swych kutrów i łodzi. Zdaniem ekspertów dużym błędem polityki rybackiej nie było złomowanie 519 jednostek rybackich kosztem 220 mln zł, ale doprowadzenie do zarejestrowania nowych 164 jednostek twierdzą specjaliści.
- Młodzi nie garną się do tego ciężkiego zawodu, wolą spokojniejszą pracę i rentowne zarobki. Tylko gdzie znajdą pracę rybacy? Zwykle rzucają się do budownictwa drogowego. Z tym jednak bywa różnie, bo dla przykładu budowa polskich autostrad i dróg szybkiego ruchu spaliła na panewce. Przykład wyrzucenia Włochów z S5 jest tego najdobitniejszym przykładem – mówi jedna z właścicielek pensjonatów w Jantarze
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / fot.1/2 wejście (dojazd) do miniportu, fot. 3 ośrodek "Medyk", fot. 4 basen odkryty ośrodka
Dlaczego ruch turystyczny w Jantarze jest całkiem spory?
Z pewnością przyczyniła się do tego pogoda, słoneczna pogoda, a ma być jeszcze cieplej. Miejscowi, którzy jeszcze do niedawna uprawiali ziemię – dodajmy bardzo żyzną – potrafią liczyć. Znacznie lepiej przekształcić lub pobudować dom dla letników niż zajmować się rolą. W ten sposób pomyślała większość właścicieli pensjonatów, prywatnych klinik czy ośrodków wypoczynkowych. Mały nakład finansowy, a zysk całkiem spory – przy założeniu, że pogoda, słoneczna pogoda jest wabikiem dla licznie przyjeżdżających tu turystów. Już w lipcu, o kwatery i wolne pokoje będzie bardzo trudno.
Co oferuje Jantar?
Wbrew pozorom i przewodnikom nikt tu się nie nudzi. Aczkolwiek spory zawód letnikom sprawi plaża, zwykle szerokie i piaszczyste są obecnie zanieczyszczone do granic akceptowalności.
- To pozostałości po niedawnej powodzi, jaką wywołała Wisła. Wszystko co zabrała największa rzeka w Polsce po drodze jest właśnie na plaży. Jeszcze gorzej jest przy jej ujściu, w rejonie Mikoszewa – tłumaczy rodowity mieszkaniec wsi
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
- Niestety gmina Stegna, też nie kwapi się do sprzątania, ponadto sami letnicy pozostawiają po sobie obraz totalnego braku poczucia ekologii – dodaje
Jantar to także bursztynowy szlak, który przyciąga poszukiwaczy bursztynu u przygód. Nieopodal nowej parafii pw. Najświetniejszej Maryi Panny Matki Kościoła znajdziemy słup graniczny nawiązujący do tego bursztynowego tematu. Ponadto w sierpniu odbywają się w Jantarze mistrzostwa świata w poszukiwaniu (poławianiu) bursztynu.
Co warto zwiedzić?
Wprawdzie nie jest to kurort na miarę Pobierowa, Rewala, Mrzeżyna czy Pogorzelicy, ale nie ma tu też tylu letników. Jeśli znudzą się im spacery po lesie (przejście do morza wymaga ok. 20-25 min. marszu), to z pewnością mogą odwiedzić kilka innych atrakcji:
- port i strzeżona plaża,
- Muzeum Bursztynu, ul. Rybacka 66
- kościół Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Jantarze, ul. Gdańska 26, dar mieszkańców i wczasowiczów z przepięknymi dzwonami wykonanymi w renomowanej odlewni rodziny Felczyńskich,
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
- kolejka wąskotorowa, dojechać nią można do Malborka, Grudziądza lub Sztumu,
- kryta pływalnia OW "neptun" oraz basen na terenie ośrodka rehabilitacyjnego "Medyk" (pierwsza klasa, pozdrawiamy żwawo reagujących na nowych kuracjuszy panów z ochrony),
- minizoo w Jantarze, ul. Gdańska 1 (uwaga - często nieczynne),
- stadnina koni i szkółka jeździecka,
- w pobliskim Mikoszewie jest czynny od maja do października prom na drugi brzeg Wisły (do pobliskiego Świbna),
- wypożyczalnie hulajnóg i miniskuterów elektrycznych.
Pewnie znajdą się następne, ale musimy to jeszcze sami sprawdzić. Zachęcamy jednocześnie do przysyłania swoich wrażeń z wakacyjnych wojaży, po przepięknej Polsce i Europie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Kościół Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Jantarze
Nowy kościół wybudowany staraniem wiernych, w księgach kościelnych zapisano, iż 250 rodzin - wspólnymi siłami i z pomocą proboszcza ks. Marka Mierzwy - wybudowało świątynię. Kościół o prostej formie (kościół górny i dolny) został poświęcony w 1986 roku.
Obecnie do parafii należą również miejscowości: Junoszyno, Głobica, Chorążówka i Stegienka. W kościele – o dobrej akustyce - organizowane są również koncerty muzyki kameralnej. Obiekt sakralny wybudowano nieopodal stacji kolejki wąskotorowej, po drugiej stronie drogi mamy rybne stawy hodowlane, ale najistotniejsze w tym miejscu są rzeczy duchowe oraz... bursztyn. Wnętrze zdobi obraz patronki kościoła – Maryi Panny Matki Kościoła, który jest wierną kopią mozaiki znajdującej się na ścianie frontowej Pałacu Apostolskiego w Watykanie. Każdego roku, od mszy w jantarskim kościele, rozpoczynają się mistrzostwa w poławianiu bursztynu, słynne już w całej Europie. Wspomnieliśmy wcześniej, że kolejnym cennym wotum jest elektronicznie sterowana dzwonnica i dzwony powstałe w pracowni Zbigniewa Felczyńskiego z Taciszowa, najsłynniejszej pracowni ludwisarskiej w Polsce (i pewnie Europie). Z kolei inna bardzo znana rodzinna firma ludwisarska Pawła Szydlaka z Krotoszyna opracowała system elektronicznego uruchamiania dzwonów.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Wota, które są zamontowane przed kościołem ufundowali parafianie, a także wczasowicze w latach 2014-2017, łącznie 192 ofiarodawców. Na odlewie, zresztą pięknie wykonanego, jest napis, iż jeden z tych dzwonów (Z.Felczyński) to dar parafian i wczasowiczów za czasów ojca św. Franciszka, ks. bp Jacka Jezierskiego, biskupa elbląskiego, ks. kanonika Marka Mierzwy, pierwszego budowniczego kościoła (w 40. rocznicę kapłaństwa).
Bursztyn (jantar, amber ) - kamień organiczny, jest zastygłą żywicą drzew iglastych, porastających tereny dzisiejszej Europy... północnej i środkowej. Podobno jest ich ponad 60 gatunków, a czas tworzenia sięga wielu milionów lat! Łacińska nazwa to succinum, gdyż bursztyn stosowany jest (i był) także w farmacji.
W Polsce największe okazy znajdują się właśnie w okolicach Mierzei Wiślanej, która – jak wiemy – ma być przekopana. Firmy zgłoszone do przetargu, na ten ważny i strategiczny dla Polski projekt liczą podwójnie - po pierwsze to typowy biznes, po drugie szacują znalezienie dużych ilości tego żółtego kamienia.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Jantar - historia dość słabo udokumentowana
Wieś ma dość bogatą historię, związaną właśnie z bursztynem. Pierwsze wzmianki w księgach komturstwa malborskiego pochodzą z 1400 roku. Po II pokoju toruńskim wieś stała się własnością Gdańska, do 1945 roku nazywała się Pasewark, później Paców. Już w 1947 roku nowa administracja polska zmieniła tę nazwę na obecnie panującą - Jantar. Najprawdopodobniej z przyczyn tak oczywistych jak... jantar czyli bursztyn.
Jeszcze 20-30 lat temu było tu... ściernisko, jak w znanym przeboju Golec uOrkiestra, pola leżały odłogiem, niewielu chciało tu inwestować. Dziś ul. Rybacka, która prowadzi wprost do – umówmy się – portu jest wizytówką osady. Wspomnieliśmy o powstających tu jak grzyby po deszczu ośrodkach wczasowych, szczególnie nastawionymi na zabiegi rehabilitacyjne. Tak (w ciągu roku) powstał ośrodek „Medyk” dla kuracjuszy z przewlekłymi dolegliwościami bólowymi układu kostno-stawowego, z przewlekłymi schorzeniami neurologicznymi czy dla osób pragnących poprawić swoją sprawność fizyczną. Kolejny bardzo znany ośrodek to szpital „Jantar” dra Andrzeja Zielińskiego, którego specjalnością jest rehabilitacja ogólnorozwojowa, kardiologiczna i neurologiczna, to także klinika leczenia żylaków. Ponoć bardzo znana i posiadająca bardzo dobre opinie.
redakcja autoflesz.com![]()