W ubiegłym roku opisaliśmy i sfotografowaliśmy Kościół Pokoju w Świdnicy, jedną z najpiękniejszych luterańskich budowli o zabudowie drewnianej. Dziś kolej na podobny obiekt sakralny – jednocześnie sacrum i profanum dla ewangelików. Naszym zdaniem warty zobaczenia, jeśli będziecie w pobliżu trasy E65 Legnica-Bolków-Jelenia Góra.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Uprzedzamy jednak, że droga krajowa nr 5 z Wrocławia (przez Bolków) do Jeleniej Góry jest zamknięta z uwagi na budowę obwodnicy Bolkowa (przewidziany termin oddania tej inwestycji – koniec sierpnia br.). To tyle, dla zmotoryzowanych, którzy wcześniej o tym nie wiedzieli (tak jak redakcja) i drogowcy ustawili objazdy po urokliwych wsiach na obrzeżach Bolkowa (gdzie tiry nawet dzięki ekwilibrystycznym umiejętnościom kierowców muszą się „łamać” na kilka razy). Ale obraz Polski na budowlanej mapie Polski jest niemal wszędzie podobny, jedynie na słynnej S5 nadal wszystko stoi, a zardzewiałe pręty zbrojeniowe wiaduktów straszą kierowców. Cóż, taki mamy klimat, jak mawiał złotousta pani min. Bieńkowska!
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Płyńmy jednak z prądem, bo wakacje są na finiszu, jak wysoce prawdopodobny awans polskich siatkarzy (po fantastycznym zwycięstwie 3:0 nad Francją) na turniej olimpijski „Tokio 2020”.
Odrobina historii
Wspomnieliśmy na początku o Świdnicy i Kościele Pokoju (niem. Friedenskirche). Obie, w doskonałym stanie budowle, w Jaworze i w Świdnicy, to najprawdopodobniej największe na świecie szachulcowa budowle sakralne. Z całą pewnością KP w Jaworze jest największą drewnianą świątynią w Europie.
Kościół Pokoju w Jaworze powstał w II połowie XVII wieku (podobnie jak ten w Świdnicy). Przypomnijmy, że cesarz Ferdynand III Habsburg zgodził się, aby nowe bożnice luterańskie zostały wybudowane za murami miasta, ale tylko i wyłącznie z lekkich materiałów, głównie drewna. Co ciekawe, odległość pomiędzy powstającym bożnicami musiała być wyliczona... zasięgiem kuli armatniej. Przyznajmy, to dość karkołomne zadanie, gdyż nie sprecyzowano, jakiego kalibru ma być domniemana armata.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Warto tylko wspomnieć, iż podczas upadku Konstantynopola w 1453 roku Turcy użyli bombardy 8- metrowej długości mogącej miotać kule armatnie (masa ponad 540 kg) na odległość 1,7 km! Wtedy to był szok dla oblężonej i niezdobytej dotąd twierdzy (i jej obrońców).
Jakby tego było mało cesarskie obostrzenia mówiły również o czasie budowy takiej świątyni – budowa musiała zakończyć się przed upływem 12 miesięcy. Nie mogły posiadać wież i dzwonnicy – ta która widzicie na zdjęciach została dobudowana w 1709 roku. Oczywiście takie kościoły luterańskie powstały na koszt wiernych, jak to miało miejsce w przypadku kościoła ewangelickiego (obecnie garnizonowego) w Jeleniej Górze, gdzie jeleniogórscy patrycjusze chętnie finansowali świątynię i jej wyposażenie
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Cesarz sądził, że kościół nie przetrwa wieku, dziś wiemy iż stoi w tym miejscu niemal cztery stulecia. Co więcej, znalazł się na liście światowego dziedzictwa UNESCO, jest perłą architektury i sztuki sakralnej nie tylko na Dolnym Śląsku.
Zanim wejdziemy do wnętrza kościoła warto wspomnieć o parku wokół świątyni, parkingu (bezpłatny, ale mało stanowisk), cmentarzu ewangelickim (zlikwidowany jednak w 1972 r.), ciągu wystawnych epitafiów z nazwiskami darczyńców (np. rodzina Broserów). W tym samym parku zwanym Parkiem Pokoju urządzono wystawy przypominające o powstaniu warszawskim.
Barokowe wnętrze, aczkolwiek nie tak bogate jak w Świdnicy
Kamień węgielny pod budowę świątyni (wybudowanej na planie prostokąta) wmurowano 24 kwietnia 1654 roku, a inżynierem nadzoru i architektem był wówczas Albrecht von Säbisch, z kolei głównym majstrem ciesielskim był Andreas Gamper. Konsekracji dokonano już 23 grudnia tego samego roku przez ks. Christiana Hoppe.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Świdnicki kościół nie jest zbudowany z takim przepychem jak ten w Świdnicy, ba jest trochę zaniedbany, ale dzięki temu autentyczny, jak organy Englera bazyliki w Krzeszowie. Co więcej, wybudowano go przy użyciu 10 par słupów dębowych, a powierzchnia 43,5 x 26 m pozwala na zgromadzenie ok. 6 tys. wiernych. W tym celu zaplanowano dwie empory balkonowe, a nieco później dobudowano kolejne dwie. Przypomnijmy, że kościół garnizonowy w Jeleniej Górze może pomieścić 7 tys. wiernych. Być może dlatego zdecydowano się na dobudowanie dwóch dodatkowych empor (efekt modernizacji jest widoczny dla uważnego gościa, pielgrzyma).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Wnętrze – widać konieczne oszczędności
Styl barokowy zachowano aż do czasów obecnych, ale złocenia i bogactwo formy znacznie uproszczono w stosunku do kościoła w Świdnicy – ze względów finansowych.
Wpadające w oko kamery empory ozdobiono ponad 200 malowidłami powstałymi pod kierunkiem Jerzego Flegla z Kowar. Pod każdym z nich znajdziemy sentencje z Nowego (i Starego ) Testamentu; są też empory ozdobione herbami cechów fundatorów. Przy wejściu głównym loże najbogatszych i najhojniejszych fundatorów rodu von Hochberg i von Schweinitz.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Ołtarz główny ufundował hrabia Hochberg, zatrudnił do tego dzieła Michała Schteudnera z Kamiennej Góry. Obraz przedstawia „Jezusa w Getsemane”, który został podarowany kościołowi z okazji dwustulecia jego istnienia. Pierwotny obraz ołtarzowy „Ostatnia Wieczerza” został przeniesiony do absydy. Czy słusznie?
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Perełką baroku jest tu jednak ambona wykonana przez Mateusza Knote z Legnicy w 1670 r. U podstawy ambony widzimy anioła trzymającego otwartą Ewangelię. Ciekawostką dla zwiedzających jest fakt, iż anioł został wyrzeźbiony w naturalnych proporcjach. Problem w tym, skąd Knote wiedział, jakiej wielkości są anioły? Ambona została zrekonstruowana i zakonserwowana w 2005 roku, dzięki środkom fundacji Eriki Simon.
Obecnie w świątyni trwają prace rekonstrukcyjne pod prospektem organowym. To żmudna i wymagająca dokładności praca konserwatorów, którzy wykorzystują farby sporządzone na bazie dawnych przepisów.
Chrzcielnica
Ufundowana została w 1656 r. przez Georga von Schweinitza. Jej podstawę zdobią herby rodziny fundatora, cztery postacie aniołów oraz werset z Ewangelii wg św. Marka (Mk 16,16): „Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony”. W 1694 roku jaworski patrycjusz Georg Lader ufundował do niej srebrną misę.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Organy
Jeśli chodzi o organy, to były wielokrotnie przebudowywane, a nawet wymieniane. Ostatnia rekonstrukcja przeprowadzona przez Hermanna Eule Orgelbau z Budziszyna pochodzi z 2005 rok, a jej celem było przywrócenie brzmienia poprzednich organów z 1855 roku. Ale w tym kościele, jak powiedzieliśmy, było kilka różnych instrumentów.
Pierwsze, zostały zbudowane w 1663 r. przez legnickiego organmistrza Johanna Hofrichtera i miały 26 głosów. Instrument nie był jednak doskonały, wymagał częstych napraw, dlatego w 1855 r. - na dwusetlecie kościoła – zamówiono nowe u znanego organmistrza Aleksandra Lummerta z Wrocławia. Instrument posiadał również 26 głosów. W roku 1896 zostały nowe organy rozbudowane przez renomowaną firmę Henryka Schlaga ze Świdnicy (dodano wtedy jeszcze jeden manuał i pięć nowych registrów).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Ciekawostki
Wydawać by się mogło, że rok (dany przez cesarza) na postawienie kościoła to zbyt mało. Rzeczywiście, to zbyt krótki czas, nawet jak na wybudowanie świątyni z nietrwałych materiałów (glina, słoma, drewno). Znacznie dłużej trwało wyposażanie kościoła w drogocenne wota, dociekliwi obliczyli, że aż 100 lat. W każdym bądź razie, pierwszą mszę św. odprawiono w tym jaworskim kościele w roku 1655 roku, a świątynia ewangelicka jest pod wezwaniem Ducha Świętego.
Luteranie zabiegali o wsparcie w wielu krajach, także w Rzeczpospolitej, Szwecji czy Czechach. Ewangelikom udało się zgromadzić 4 600 talarów, dodatkowo rajcy miejscy przeznaczyli na tę świątynię aż 300 dorodnych drzew. Hojnością obdarowali wnętrze rodziny von Schweinitz i von Hochberg. Do dziś znajdują się tu ich loże.
Wspomnieliśmy, że w 1708 r. dobudowano dzwonnicę, szkołę parafialną i zakrystię. Możliwe to było dzięki zawartej w Altranstädt ugody pomiędzy cesarzem Józefem I Habsburgiem a królem szwedzkim Karolem XII.
Wspomnieliśmy także, że pierwotnie ołtarz główny zdobił obraz przedstawiający „Ostatnią wieczerzę” (nieznanego autora), ale podczas renowacji w 1854 r. wymieniono go, zastępując podobizną „Jezusa w Gatsemane” pędzla prof. Sohna z Düsseldorfu. Poprzedni obraz przeniesiono do absydy.
*/ absyda – pomieszczenie na rzucie półkola lub wieloboku, zwykle zamyka prezbiterium
W 2001 roku został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, zaś w marcu 2017 kościół wraz z kompleksem budynków uznany został przez Prezydenta RP za Pomnik Historii.

Praktyczne uwagi:
- ceny biletów: 10 zł, młodzież-studenci do 26 lat 5 zł
- parking: bezpłatny
- fotografowanie: dodatkowa oplata, ale pan nie zawsze pobiera datki
- parafia kościoła ewangelicko-augsburskiego
- msza św.: niedziela godz. 11.00
- od maja do września w Kościele Pokoju odbywają się Jaworskie Koncerty Pokoju – międzynarodowy festiwal muzyki kameralnej
- uwagi o zwiedzaniu: warto zwiedzić
- kościół otwarty jest dla zwiedzających w godzinach 10-17 do końca października
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: kosciolpokojujawor.pl