Donald Trump wielokrotnie zmieniał swoją decyzję o ponownym zakończeniu rozmów pokojowych. Na prośbę wielu przywódców Bliskiego Wschodu odstąpił jednak od ponownego bombardowania Iranu. Cegiełkę do takiego stanowiska dorzucił przywódca Chin Xi Jinping, który wyraził się jasno w sprawie – zarówno wojny w Iranie, jak i w sprawie dostaw amerykańskiej broni do Tajwanu. Deal Xi - Trump został osiągnięty, choć agencje prasowe tego nie potwierdziły.
fot. Brendan Smialowski/AFP
Dziś pojawiły się nieoficjalne informacje dotyczące porozumienia między Stanami Zjednoczonymi i Iranem. Niewykluczone, że doszło do takich rozmów po fiasku wizyty dyktatora Putina w Chinach. Xi Jinping nie widzi powodów, aby utrzymywać machinę wojenną Putina przez kolejne miesiące. To był zarówno prysznic – dla ludzi Kremla, a z drugiej strony iskierka nadziei dla amerykańskich negocjatorów ws. warunków pokojowych dla Islamskiej Republice Iranu.
Podobno są już ramowe ustalenia stron ws. zawarcia pokoju (jak twierdzą negocjatorzy na poziomie 90-95 proc.). Kością niezgody jest cieśnina Ormuz, a przedłużająca się blokada wpływa zasadniczo na światowe rynki paliw. Wszyscy czekają na poluzowanie żądań Iranu ws. bezpiecznego transportu ropy przez ten strategiczny akwen, jak również powojenny nadzór nad cieśniną.
Rozejm czy zakończenie wojny
Tego nawet nie wie (jeszcze) prezydent Trump, bo sytuacja na Bliskim Wschodzie jest dynamiczna, a ostateczne ustalenia podczas negocjacji mogą być zerwane. Przypomnijmy, że kolejnym gordyjskim węzłem jest wykorzystanie przez Iran wzbogaconego uranu. Stanowiska ajatollahów są jasne, nie oddadzą tak wzbogaconego uranu, który dość szybko można użyć do produkcji broni atomowej.
Donald Trump podejmie ostateczne kroki po odblokowaniu cieśniny Ormuz. Wskazał też na na błędy poprzedniego prezydenta Baracka Obamy ws. umowy dot. posiadania przez państwo ajatollahów broni atomowej.
Obecnie, od 7 kwietnia obowiązuje zawieszenie broni, ale losy wojny zmieniają się jak w kalejdoskopie, a ceny ropy naftowej nadal oscylują w granicach 100 dol. za baryłkę.

Z niezależnych mediów płyną rozmaite informacje na temat porozumienia. Spór dot. wzbogaconego uranu, przyszłości irańskiego programu nuklearnego, uwolnienia zamrożonych aktywów Iranu i żądań Teheranu, aby zakończyć konflikt na wszystkich frontach (także w Libanie) nadal jest na stole rokowań.
Jak podaje Reuters, w proponowanych ramach umowy jest klauzula o terminie 60 dni na ostateczne dojście negocjatorów do porozumienia. Pomoc prawną ma zagwarantować ONZ, które jest nadal widoczne w tym konflikcie.
Cieśnina Ormuz jest nadal ogniskiem zapalnym
Ajatollahowie, pomimo zapewnień przy stole rokowań, chcą aby akwen był pod kontrolą ich państwa także po osiągnięciu porozumienia pokojowego. To mało prawdopodobne, bo Donald Trump ma zupełnie inne zdanie na ten temat.
Zważywszy jednak na wspomniane rozmowy amerykańskiego prezydenta z przywódcą Chin (nieoficjalny deal) i słabnącą pozycję Władimira Putina, rozgrywającym w tej grze będą przywódcy obu supermocarstw. Rosja jest już wasalem Państwa Środka, a prezydent Putin nie wziął jednak pod uwagę narastającego niezadowolenia społeczeństwa rosyjskiego, które po udanych atakach ukraińskich dronów - w Moskwie, na centra logistyczne - ma dość tej wojny. Jednym słowem wojna w Ukrainie nie będzie już motorem napędowym dla gospodarki rosyjskiej. Dziś większość ludzi Putina coraz głośniej mówi o jego ustąpieniu. Dziś Władimir Putin musi już myśleć o ciążącej na nim karze za zbrodnie wojenne wymierzonej przez Trybunał Karny w Hadze.*
*/ Śledztwo w sprawie zbrodni wojennych na Ukrainie zostało wszczęte 3 marca 2022 r. na wniosek kilkudziesięciu państw, w tym Polski. Prokuratura MTK przesłała sędziom wniosek o wydanie nakazów aresztowania Putina i Lwowej-Biełowej 22 lutego 2023 r.
Donald Trump z kolei rozgrywa partię pokera, licytuje mocno, ale może nie mieć asów w rękawie ws. zakończenia wojny na bliskowschodnim Teatrze Działań Wojennych. Dziś to Chiny już są najpotężniejszą gospodarką świata, rozdają karty - co ważne - głos Xi waży więcej niż dotąd myśleliśmy.
I jeszcze sprawa oskarżonego o zbrodnie wojenne Benjamina Netanjahu - jeśli plan pokojowy dojdzie do skutku, będzie miał kolejnego wielkiego przegranego. To żelazny sojusznik USA - Izrael.
redakcja autoflesz.com
Źródło: Reuters, Bloomberg