Niestety, w tego rodzaju sytuacjach, jak ta dot. naruszenia przestrzeni powietrznej Polski przez rosyjskie drony, Donald Trump, ani ponad 10 tys. amerykańskich żołnierzy nam nie pomoże. Rosyjski dyktator Władimir Putin po raz kolejny oszukał prezydenta Stanów Zjednoczonych, który na Alasce przyjął z honorami, na czerwonym dywanie jednego z największych przestępców wojennych po II wojnie światowej. Jeszcze mocniej wypowiedział to w świetle kamer kanclerz Niemiec Friedrich Merz nazywając go zbrodniarzem wojennym!
fot. materiały prasowe Wojska Polskiego
"Dziś nad ranem rosyjski dron uderzył w budynek mieszkalny w miejscowości Wyryki, w powiecie włodawskim, w województwie lubelskim. Uszkodzony został dach domu oraz samochód parkujący na posesji. Tym razem nikomu nic się nie stało" — zapewnił przedstawiciel służb
Wojsko, jak nieoficjalnie podają informatorzy zestrzeliło drony nad Polską. Nasze władze i prezydent są w stałym kontakcie z NATO. Putin z kolei, po raz kolejny testuje NATO, aktywizuje znaczne sił i środki (drony, rakiety taktyczne) do niszczenia infrastruktury Ukrainy, głownie obiekty cywilne (ostatnio w Kijowie). Ataki są coraz bliżej naszych granic, wojskowi nie mają złudzeń, Putin nie poprzestanie na Ukrainie.
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał informację, że drony, które mogły stanowić zagrożenie zostały zestrzelone. Trwają działania związane z poszukiwaniem i wskazaniem miejsc możliwego upadku elementów obiektów.
Premier Donald Tusk zwołał nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów na godzinę 8.00. Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział, że poprowadzi w BBN odprawę, na którą przyjedzie szef rządu. W związku z nocnym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej szef MON Kosiniak-Kamysz wraca wcześniej do kraju z wizyty w Londynie, gdzie miał wziąć udział w spotkaniu ministrów obrony z Grupy E5.
Informacja dla mieszkańców zagrożonych terenów: w przypadku odnalezienia zestrzelonych dronów lub ich fragmentów nie należy się do nich zbliżać, dotykać ani ich przenosić - poinformował Sztab Generalny Wojska Polskiego. Każde znalezisko należy zgłosić pod numer alarmowy 112 lub do najbliższej jednostki Policji.
Premier Donald Tusk poinformował nad ranem: "Trwa operacja związana z wielokrotnym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej. Przeciwko obiektom wojskowym użyto uzbrojenia. Jestem w stałym kontakcie z Prezydentem i Ministrem Obrony. Odebrałem bezpośredni meldunek od dowódcy operacyjnego".
W Sejmie premier powiedział, iż do zniszczenia co najmniej 4 dronów użyto kilku samolotów (F-35A, pary F-16, śmigłowców), ale nie powiedział o kosztach.*
*/ Zestrzelenie dronów za pomocą rakiet to opcja bezpieczniejsza, ale i droższa. Jedna rakieta Sidewinder w wersji AIM-9L (takie są na wyposażeniu polskiego wojska) to koszt około 1,5 mln zł. Jeszcze droższa jest rakieta Sidewinder w wersji AIM-9X (takie znajdują się na wyposażeniu samolotów F-35). Cena tej rakiety to około 2 mln zł. Jednak do rosyjskich dronów wykorzystano rakiety naprowadzane radarowo AIM-120C-7 AMRAAM. Oznacza to, że koszt zestrzelenia rosyjskich bezzałogowców był jeszcze wyższy. Jedna rakieta AIM-120C-7 AMRAAM kosztuje około 10 mln zł. Cena rosyjskich dronów jest zróżnicowana, w zależności od typu i zastosowania. Najtańsze drony, jak Gerbera, kosztują około 10 tys. dolarów, podczas gdy bardziej zaawansowane i bojowe modele, jak Geran (rosyjska wersja Shahed), szacowane są na 30-100 tys. dolarów. /Źródło: przegląd od AI/
Generał Leon Komornicki w zdecydowanym wpisie na platformie X odniósł się do rosyjskiej prowokacji, która miała miejsce w nocy nad Polską. W swoich pełnych emocji komentarzach wezwał polskie władze oraz NATO do stanowczej i skutecznej reakcji wobec rosyjskiego agresora, krytykując dotychczasową pobłażliwość.
„I stało się! Przestrzegałem i ostrzegałem. Niestety brak stanowczości i wręcz tchórzostwo trwało zbyt długo. Tchórzostwo i brak reakcji dotyczy również NATO, które w swych poczynaniach do ewidentnych aktów agresji ograniczało się do milczenia" - napisał generał, wyrażając swoje rozczarowanie brakiem zdecydowanych działań.
redakcja autoflesz.com
Źródło: fakt.pl
Z ostatniej chwili: Rosja atakuje Polskę irańskimi dronami, to akt wojny - napisał na platformie X republikański kongresmen Joe Wilson. Zaznaczył, że w ten sposób Putin "bezpośrednio testuje naszą determinację na terytorium NATO". Wezwał prezydenta Donalda Trumpa do przyjęcia sankcji, które doprowadzą Rosję do bankructwa.
Rosyjskie drony wielokrotnie naruszyły przestrzeń powietrzną Polski podczas ataku na Ukrainę.
Na tę sytuację zareagował republikański kongresmen Joe Wilson. Wezwał on prezydenta Trumpa do przyjęcia sankcji, które "doprowadzą do bankructwa rosyjskiej machiny wojennej oraz do wyposażenia Ukrainy w broń zdolną do ataku wewnątrz Rosji".
"Rosja atakuje NATO-wskiego sojusznika Polskę z użyciem irańskich dronów Shahed (i najprawdopodobniej styropianowych Gerberów)mniej niż tydzień po tym, jak prezydent Trump gościł prezydenta Nawrockiego w Białym Domu. To akt wojny i jesteśmy wdzięczni sojusznikom NATO za ich szybką odpowiedź na trwającą niesprowokowaną agresję zbrodniarza wojennego Putina przeciwko wolnym i produktywnym krajom" - napisał Wilson na platformie X.
Po godz. 13 rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował w rozmowie z Polsat News, że NATO uruchomiło artykuł 4. Paktu Północnoatlantyckiego.
Czym jest artykuł 4. NATO?
Artykuł ten stanowi, że państwa członkowskie NATO będą się wspólnie konsultować za każdym razem, gdy jedna z nich uzna, że zagrożona jest jej integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo.
Jest to mechanizm dyplomatyczny, który pozwala na omówienie i wspólne przeciwdziałanie zagrożeniom, nie implikuje jednak bezpośredniej pomocy wojskowej, która jest domeną artykułu 5. /Źródło: interia.pl/
11 września 2025 r. - Ukraina złożył Polsce propozycję ws. szkolenia wydzielonych wojski w zakresie neutralizacji dronów.
Do budzącej niepokój sprawy odniósł się między innymi Wołodymyr Zełenski. "Zaproponowałem Polsce naszą pomoc, szkolenia i doświadczenie w zwalczaniu rosyjskich dronów, w szczególności Shahedów. Uzgodniliśmy z Donaldem odpowiednią współpracę na szczeblu wojskowym. Będziemy również koordynować działania ze wszystkimi krajami członkowskimi NATO" — napisał prezydent Ukrainy na platformie X.
Wcześniej Zełenski podkreślał, że od godziny 1 w nocy ukraińskie siły śledziły ruch rosyjskich dronów w kierunku granicy polsko-ukraińskiej, a incydent nie był przypadkowy — Rosja wykorzystała zarówno terytorium Ukrainy, jak i Białorusi do ataku.
Przypomnijmy, że 10 września Rosja naruszyła polską przestrzeń powietrzną dronami. W nocy z 9 na 10 września, w trakcie rosyjskiego ataku na Ukrainę, bezzałogowce typu Shahed wielokrotnie wkroczyły na terytorium Polski. Szybko zareagowało wojsko i rząd: Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych RP wydało rozkaz do zestrzelenia maszyn stanowiących bezpośrednie zagrożenie, a zespoły Wojsk Obrony Terytorialnej rozpoczęły poszukiwania szczątków. Premier Donald Tusk natychmiast zwołał rozmowy z sojusznikami, a incydent uznano za "nowy poziom eskalacji" ze strony Kremla.
- Fakt, że Rosjanie zrobili to, wiedząc, że w Polsce stacjonuje 10 tys. amerykańskich żołnierzy, pokazuje, że nie mają żadnego szacunku dla Stanów Zjednoczonych ani Europy. I są całkiem pewni, że nikt z nas nie podejmie żadnych znaczących działań - uważa gen. Ben Hodges, były dowódca amerykańskich sił lądowych w Europie
Gen. Hodges jest też rozczarowany brakiem natychmiastowej reakcji prezydenta USA Donalda Trumpa, mimo niedawnej wizyty polskiego prezydenta w Waszyngtonie i obietnic zwiększenia obecności wojskowej USA w Polsce. - Rosjanie wyraźnie nie obawiają się silnej amerykańskiej odpowiedzi - stwierdza generał. /Źródło: fakt.pl/
12 września, 2025 r. - Donald Trump wypowiedział się o rosyjskich dronach. Stanowcza reakcja Sikorskiego. "Nie"
Donald Trump po raz drugi skomentował sytuację w Polsce, tym razem bardziej konkretnie. Zdaniem prezydenta USA naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony mogło być pomyłką ze strony Federacji Rosyjskiej. Pomyłką prezydenta Stanów Zjednoczonych było zatrudnienie Elona Muska, jak również przyjmowania na Alasce prezydenta Putina na... czerwonym dywanie! Do jego słów szybko odniósł się szef MSZ Radosław Sikorski.
Przypomnijmy, że pierwsza reakcja Donalda Trumpa była niejednoznaczna — opublikował on wpis na platformie Truth Social, w którym napisał: "O co chodzi z Rosją naruszającą przestrzeń powietrzną Polski za pomocą dronów? Zaczyna się!".
W czwartek prezydent USA o sytuację na polskim niebie został zapytany przez dziennikarzy.
- To mógł być błąd. Ale niezależnie od tego, nie jestem zadowolony z czegokolwiek związanego z tą sytuacją. Ale mam nadzieję, że to się zakończy — odpowiedział Donald Trump.
Szef MSZ krótko skomentował te słowa, pisząc na swoim profilu na portalu X, że "to nie była pomyłka". Trump był pytany także o ewentualne nałożenie kolejnych sankcji na Rosję, ale nie odpowiedział. Według senatora Republikanów Lindsey'a Grahama amerykański przywódca rozważa jednak taką opcję, co ten miał przekazać mu podczas rozmowy.
- Rozmawiałem z nim o drodze naprzód. Bardzo mu zależy na tym, żeby Chiny zapłaciły za wspieranie Putina. Prowadzi rozmowy z Europą. Ja rozmawiałem dziś rano z Ursulą (von der Leyen - przyp. red.). Próbuję nakłonić Europę, żeby poszła w nasze ślady — oznajmił Graham. /Źródło: fakt.pl/
___________
fot. Antonio Masiello / admirał Giuseppe Cavo Dragone
Przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO włoski admirał Giuseppe Cavo Dragone powiedział dziennikowi " Il Messaggero", że jeśli Rosja chciała przetestować system obrony Sojuszu, wysyłając drony nad Polskę, to otrzymała odpowiedź, na jaką zasłużyła.
- Rosja wykrwawia się na tej wojnie, nie uzyskała celów strategicznych, a liczba członków NATO wzrosła z 30 do 32. Koszty ludzkie i materialne są bardzo wysokie, a zdobycze terytorialne minimalne - oświadczył Giuseppe Cavo Dragone odnosząc się do Rosji. /Źródło: money.pl/