Indie nie będą kupować rosyjskiej ropy – to dobra wiadomość, którą przekazał mediom prezydent Donald Trump. Informacja jest pewna, gdyż o fakcie powiadomił prezydenta USA sam przywódca Indii Narendra Modi. Złą informacją jest to, że dyktator Rosji znów oszukuje, lawiruje, przeciąga, udaje chęci na zawarcie pokoju.
fot. Reuters
- Zapewnił mnie dzisiaj, że nie będą kupować ropy od Rosji. Teraz muszę sprawić, by Chiny zrobiły to samo - oświadczył Trump w Gabinecie Owalnym.
Niestety, Chiny nadal trwają przy Putinie i Rosji, nie mają zamiaru rezygnować z taniego paliwa, szczególnie przed zimą. Prezydent Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping nie zmienił zdania i nadal będzie korzystać z taniej rosyjskiej ropy naftowej.
Prezydent Trump znów zapowiedział, że to się jemu nie podoba i w świetle przyszłego spotkania z przywódcą Chin w Korei Pd. będzie kolejnym ważnym tematem do omówienie. Niestety, Xi* uznany już przez Politico (i piszącego dla amerykańskiego giganta medialnego Michaela Schumana) najbardziej wpływowym (i jednocześnie najbardziej niebezpiecznym) politykiem na świecie, nie zamierza ułatwiać Stanom Zjednoczonym zadania ws. ewentualnego pokoju w Ukrainie.
*/ Przywódca Chin Xi Jinping - już stworzył kult jednostki, którego nie widziano w Chinach od czasów Mao Zedonga. Usuwając z konstytucji ograniczenia dotyczące liczby kadencji przyznał sobie prawo do dożywotnich rządów – pisał w 2020 roku Schuman...
Putin, podobnie jak Stalin, a wcześniej gen. Kutuzow, pomimo wielu niepotrzebnych zakrętów w tej wojnie brnie do samego końca. Żołnierze, straty, czy braki w paliwie nie są w stanie zmusić dyktatora Rosji do zawarcia pokoju, przynajmniej w najbliższym czasie. To co zrobił gen. Kutuzow pod Moskwą i Borodino już dawno weszło do podręczników historii w wielu akademiach wojskowych. Napoleon wygrał bitwę, ale przegrała wojnę z Rosją...
Niewytłumaczalne jest i to, że Donald Trump nadal wierzy w zakończenie, szybkie zakończenie wojny w Ukrainie. Nadal nie wiadomo czy spotka się ponownie z rosyjskim dyktatorem na Węgrzech. Nie wiadomo też, czy da zielone światło na użycie rakiet manewrujących Tomahawk, mogących zniszczyć strategiczne cele wojskowe w Rosji (zasięg 1600- 2500 km). Putin z kolei eskaluje napięciem pomiędzy Rosją a NATO, bagatelizują ewentualne użycie tych rakiet.
Choć paliwo na Krymie i w niektórych regionach Rosji już jest na kartki, obowiązuje też reglamentacja, Putin znów kłamie w sprawie regresu gospodarki rosyjskiej. Ropa Putina jest kołem napędowym tej wojny w Ukrainie, dlatego coraz celniejsze ataki ukraińskich dronów na rafinerie rosyjskie już spowodowały problemy w zaopatrzeniu wojsk agresora w niezbędne paliwo.
Trump oznajmił też, że Rosja prowadzi "niedorzeczną" wojnę, w której straciła 1,5 mln ludzi, choć liczba ta może być jeszcze większa. Ranni na froncie jakże często trafiają ponownie na pole walki, są traktowani jak roboty do zabijania.

- Chcemy tylko od prezydenta Putina, by to zakończył. By przestał zabijać Ukraińców i przestał zabijać Rosjan. To nie stawia go w pozytywnym świetle. To wojna, którą miał wygrać w tydzień. A wkracza w czwarty rok. To nie stawia tej tak zwanej machiny wojennej w dobrym świetle - kontynuował prezydent Trump.
Odnosząc się do zaplanowanego na piątek spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim w Białym Domu, Trump powiedział, że Ukraina "chce przejść do ofensywy". Zaznaczył, że rozpatruje także inne opcje poza przekazaniem Kijowowi pocisków manewrujących Tomahawk i że będzie musiał podjąć w tej sprawie decyzję.
Podsumowując - Putin nie zakończy tej wojny w Ukrainie, będzie brnął do końca, niezależnie od strat własnych. Ma w tym sojuszników: Korea Pn., Chiny, Iran czy ostatnia Cuba (chce wysłać kolejnych najemników, jak to zrobił kolejny dyktator Kim). Niezależnie od tego, jak Putin nazywa tę wojnę i przeszkody do jej zakończenia (operacja wojskowa, denazyfikacja, nielegalny rząd i prezydent Ukrainy) już został uznany winnym za zbrodnie wojenne.*
*/ 17 marca 2023 r. Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze podjął decyzję w przedmiocie wydania nakazów aresztowania wobec dwóch osób – urzędującego prezydenta Federacji Rosyjskiej, Władimira Putina, oraz rzeczniczki praw dziecka w Rosji, Marii Lwowej-Biełowej. Sędziowie Izby Przygotowawczej MTK uznali, że został zgromadzony wystarczający materiał dowodowy, aby mówić o możliwych zbrodniach wojennych popełnionych przez tych rosyjskich oficjeli, polegających m.in. na bezprawnej deportacji ukraińskich dzieci z tymczasowo okupowanego terytorium Ukrainy do Rosji.
Problem w tym, iż dyktator Rosji myśli, że jest nieśmiertelny, a Rosja już nie jest potęga militarną. Dziś ma głowice atomowe, ale już stała się wasalem Chin.
redakcja autoflesz.com
Źródło: Politico, fakt.pl