Kulminacyjna fala dotarła do Fordonu, tereny w Dolinie Wisły są podtopione, jak tu w Strzelcach Dolnych. Utrzymujące się przymrozki mogą opóźnić dalsze podtopienie, ale jadąc malowniczą trasą przez Strzelce Dolne trzeba uważać na zmieniające się warunki (czarny lód, śnieg, błoto).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ Nikon D7200, obiektyw Sigma 17-50 EX HSM f/2,8
Widzieliśmy też stada gęsi i pierwsze bociany żerujące na podtopionych terenach zalewowych. Jednym z piękniejszych widoków na tej malowniczej trasie są ogłowione wierzby. A czy wiecie skąd ten zwyczaj? Pędy wierzby rosną bardzo szybko, więc w wyniku systematycznego skracania (obcinania, ogławiania) na stałej wysokości tworzy się charakterystyczna „głowa”.
Skąd się wzięło ogławianie? Dawniej chłopom pańszczyźnianym – na opał - wolno było używać tylko gałęzie wierzb, zaś pień drzewa należał do pana. Wierzba jest ciekawym drzewem, na Żuławach Wiślanych mennonici sadzili wierzbę wzdłuż kanałów, aby osuszyć teren. Dziś wierzby pozostały charakterystycznym elementem krajobrazu Żuław, jak widać, także Doliny Wisły. /źródło: zachwyconanatura.pl/
Nie wszyscy wiedzą, że pędy po ogłowieniu to tzw. żywokół. Z żywokołów można bezproblemowo posadzić (nasadzić) nowe drzewka lub wykorzystać miękkie gałązki jako naturalne ogrodzenie, żywe płoty, ogrodowe altany, etc. Żywokoły bardzo szybko się ukorzeniają, wystarczy zamoczyć je w wodzie. Wodę, w której były namoczone gałązki można z powodzeniem wykorzystać jako naturalny nawóz (ukorzeniacz) np. w uprawie storczyków.
redakcja autoflesz.com