Borne Sulinowo ma nadal wiele tajemnic, ale wjeżdżając do postradzieckiego (leśnego) miasta od strony Nadarzyc, trudno nie zauważyć czołgu T-34, który dziś zakotwiczono na postumencie. To jeden z najlepszych czołgów II wojny światowej...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Nie jest to ten oryginalny czołg produkcji. radzieckiej, tylko jego następca z Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. Gdyby było inaczej, zapewne byłby wielokrotnie, obsmarowany czerwoną farbą.
T-34, który zabrali Rosjanie w październiku 1992 był wersją z czasów II wojny światowej, z armatą kal. 76 mm. Rosjanie traktowali go jak relikwię, dobro narodowe, a nawet jako sen o potędze. Obecny, zapewne też przeszedł szlak bojowy i stanowi atrakcją turystyczną Bornego Sulinowa. Jest jednak inna hipoteza, która zakłada, że ten obecny został wyprodukowany na licencji radzieckiej w polskich zakładach w m. Łabędy (w latach 1953-1958).
Warto wspomnieć, że T-34 był jednym ze stałych elementów (rekwizytów) filmu „Czterej pancerni i pies”. Kolejną ciekawostką jest fakt, iż Rosjanie, po utracie wielu czołgów nowszej generacji w Ukrainie, wyciągają z magazynów właśnie T-34. Według opinii czołgistów był lepszy pod względem budowy pancerza od niemieckiego czołgu Pantera (PzKpfw V), który powstał właśnie na bazie T-34.
redakcja autoflesz.com