Święta Wielkanocne tuż-tuż. Rozpoczyna się Triduum Paschalne, najważniejsze wydarzenie w roku liturgicznym dla katolików. Nie tylko z tej okazji poprosiliśmy Irinę Leonidową, rodowitą Ukrainkę mieszkającą w Polsce, o krótką rozmowę na temat samych świąt, jak również trudnych spraw, ściśle związanych z Ukrainą i jej walką o niepodległość.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Irina Leonidowa z córką Aleksandrą, MDK nr 2 im. dra Jordana w Bydgoszczy
Pani Irina jest matką dwóch córek, od roku mieszkających w Polsce. Starsza z nich Aleksandra jest szczególnie uzdolniona ruchowo – od roku uczęszcza na zajęcia sportowe do MDK nr 2 im. dra Jordana w Bydgoszczy. Mama jest cenionym grafikiem komputerowym, pracuje dla magazynów kobiecych oraz wychowuje najmłodszą latorośl.
Od roku jest pani w Polsce, a starsza córka pięknie mówi w naszym ojczystym języku. Dlaczego przyjechaliście (cała rodzina) do Polski?
Cóż, sytuacja na Ukrainie jeszcze niedawno była znana na całym świecie, dziś temat został medialnie wyciszony, znacznie więcej mówi się o wojnie w Syrii i Państwie Islamskim. Wiem, że nie mamy wiele czasu, aby temat zgłębić i opowiedzieć o wszystkim do końca. Ale spróbujmy...
O wyjeździe z Ukrainy zadecydowała sytuacja rodzinna, a ściślej wychowanie córek. Z tej racji, iż mój mąż jest Polakiem, córki otrzymały Kartę Polaka i możliwość zamieszkania w nowej ojczyźnie.
Karta Polaka – dokument potwierdzający przynależność do narodu polskiego, który może być przyznany osobie nieposiadającej obywatelstwa polskiego albo zezwolenia na osiedlenie się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz deklarującej przynależność do narodu polskiego i spełniającej określone ustawą warunki. Kartę Polaka ustanowiono ustawą z dnia 7 września 2007 r. o Karcie Polaka (Dz. U. z 2007 r. Nr 180, poz. 1280), która określa uprawnienia posiadacza Karty Polaka, zasady przyznawania, utraty ważności i unieważniania Karty Polaka oraz właściwość i tryb postępowania organów w tych sprawach. /Źródło: Ministerstwa Spraw Zagranicznych/
więcej: Karta Polaka
Wojna na Ukrainie, aneksja Krymu, solidarność całego świata z ukraińskim narodem jest dość mocno pomijano z kilku powodów. Jednym z nich jest niepotrzebna wojna w Syrii i walka z Państwem Islamskim. Jak pani ocenia tę sytuację?
Wojna na Ukrainie i aneksja Krymu z pewnością zajmie historykom wiele lat, aby dojść do sedna problemu. Każda ze stron, w tym Rosja, Ukraina, Unia Europejska tłumaczy to na swój sposób. Ważną rolę w tym odegrała chęć Ukrainy, a dokładniej Ukraińców do podpisania Traktatu Akcesyjnego o wstąpieniu do Unii Europejskiej.
Pełniący wtedy obowiązki prezydenta Wiktor Janukowycz wycofał się z danych narodowi obietnic. Chociaż po pierwszym Majdanie i pomarańczowej rewolucji mógłby wyciągnąć wnioski... Drugi Majdan też odniósł zwycięstwo, jednak jego skutkiem stała się nie tylko zmiana władzy, ale także aneksja Krymu przez Rosję oraz ogłoszenie niepodległości w dwóch zbuntowanych republikach tj. Donieckiej Republice Ludowej (DRL) i Ługańskiej Republice Ludowej (ŁRL). Jak Ukraina wybrnie z tarapatów wewnętrznych oraz konfliktu z Rosją - trudno powiedzieć.
Wróćmy jeszcze na chwilę do aneksji Krymu
Pomimo początkowych doniesień płynących z Kremla o typowych ruchach wojsk związanych z ćwiczeniami wojskowymi i tzw. zielonych ludzikach – aneksja Krymu była planowaną operacją militarną. Już 18 marca 2014 roku Władimir Putin podpisał na Kremlu umowę z przewodniczącym krymskiego parlamentu, premierem Krymu oraz merem Sewastopola, zgodnie z którą Republika Krymu (i Sewastopol) stały się częścią Federacji Rosyjskiej. Referendum, które rozpisano, było jedynie niecnym orężem do aneksji. Przecież wiadomym było, że zamieszkująca tam 60,4 proc. populacja etnicznych Rosjan nie zagłosuje inaczej.
Warto też przypomnieć, że zdecydowana większość państw nie uznała aneksji Krymu, w tym Polska i kraje bałtyckie.
Czy Krym zawsze należał do Ukrainy?
To dość trudny temat, a przede wszystkim burzliwy. Dość symbolicznie warto powiedzieć, że już 988 roku wielki książę kijowski przyjął chrzest właśnie na krymskiej ziemi. Po zajęciu półwyspu przez Złotą Ordę i powstaniu w XV wieku Chanatu Krymskiego były to ziemie tatarskie aż do końca XVIII stulecia, kiedy to w 1783 roku caryca Katarzyna II przyłączyła Krym do Rosji. Ale na tym się nie skończyło.
W krymskiej Jałcie Stalin podzielił przecież Europę, a w 1954 roku Nikita Chruszczow oddał Krym Ukrainie, wtedy radzieckiej. Od podboju Krymu zaczęły się kolejne zmiany w składzie krymskiej ludności, sprawę dokończyła wojna oraz stalinowskie represje. W 1941 roku, z Krymu na rozkaz Stalina, deportowaną liczną ludność niemiecką. Tatarzy, którzy przed II wojną światową stanowili jedną piątą ludności półwyspu, zostali ostatecznie w 1944 roku wywiezieni do Azji Środkowej. Od tej pory, mimo powrotu Tatarów na Krym, ich liczba - w stosunku do reszty ludności - zmalała, aktualnie to ok. 10 proc. W miejsce wypędzonych Tatarów – rzekomo za kolaborację z nazistami - ściągnięto osadników rosyjskich.
Ogólnie, Krym wraca do swego status quo sprzed stuleci, czyli z kurortu zamienia się w strefę napięcia, konfliktu. Tylko jeżeli za czasów I Rzeczpospolitej Krym był subiektem tych konfliktów, teraz jest centralnym obiektem. Wspomniałam, że Krym przezywał burzliwe okresy. Nie inaczej było po rozpadzie b. Związku Radzieckiego, wtedy półwysep został republiką autonomiczną w składzie Ukrainy. Główny port Sewastopol wykorzystywany był wspólnie przez rosyjską Flotę Czarnomorską oraz ukraińską flotę - też nomen omen „czarnomorską”.
Dokładnie 17 marca 2014 r. a więc dzień przed podpisaniem na Kremlu traktatu przez prezydenta Putina, władze Autonomicznej Republiki Krymu (nieuznawane przez Ukrainę) ogłosiły Krym niepodległym państwem. Zdaniem wielu specjalistów z Ośrodka Studiów Wschodnich, aneksja Krymu to taka nagroda pocieszenia przed główną operacją zmierzającą do destabilizacji Ukrainy.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Irina Leonidowa z córką Aleksandrą, utalentowaną uczennicą sztuk walki
Czy eskalacja działań militarnych może zagrozić wschodniej flance NATO?
Nie znam się na wojskowości, ale eskalacja działań militarnych w środku europejskiego kontynentu na pewno nikomu nie wróży nic dobrego. Ukraina dotąd była swoistym buforem pomiędzy Unią Europejską a Rosją. Teraz Rosja wchłonęła łakomy kąsek tego buforu, zaś inny kąsek, czyli samozwańcze republiki... oderwała od Ukrainy i pozostawiła w stanie totalnego rozchwiania. Słabość polityki unijnej, destabilizacja granic europejskich, groźba Brexitu, nieskuteczna walka z terroryzmem - wszystko to jest pokłosiem niesnasek w Brukseli, co więcej, uwidacznia się brak charyzmatycznego lidera. Z kolei niepowodzenia Unii Europejskiej, to coraz większe poparcie dla Putina.
Rozmawialiśmy o tematach bardzo istotnych dla niepodległej, suwerennej Ukrainy. Zbliżają się jednak Święta Wielkanocne. Jak ten okres, najważniejszy w liturgii kościoła katolickiego w Polsce, obchodzony jest na Ukrainie.
Kościół prawosławny obchodzi podobne święta. Rok liturgiczny w kościele prawosławnym opiera się na 12 głównych świętach. Najważniejszym z nich jest Pascha, czyli znana katolikom Wielkanoc - w tym roku święta w kościele katolickim i prawosławnym się nie zbiegły, prawosławna Wielkanoc będzie dopiero 1 maja. Ale mimo rozbieżności dat i obrządków jest tak samo pięknie i uroczyście, jak w Polsce.
Dzieci z koszyczkami i chlebem idą do cerkwi poświecić dary, aby w pierwszy dzień świąt zasiąść do wspólnego stołu. Często zadawane są pytania, co powinno być w koszyczku. Podobnie jak u katolików – „chleb i coś do chleba”. Zwyczajowe jajka (malowanki, pisanki, kraszanki) to dar życia, sól zaś jest symbolem trwałości, nieśmiertelności oraz ochrony życia ludzkiego od rozkładu i zepsucia.
Na koniec poprosiliśmy panią Irinę o jej przesłanie, dewizę życiową
Myślę moja dewiza brzmi tak: Mogą odbywać się różne wydarzenia lecz tylko nam decydować jak do nich odnosić się. Chcesz być szczęśliwy? Bądź szczęśliwy!
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Krzysztof Golec, autoflesz.com![]()