Elektrownie atomowe: Kryzys w elektrowni Fukushima wymaga natychmiastowej, światowej interwencji

Tragedia, jaka wydarzyła się w Japonii dwa lata temu tylko oddaliła to, co może się wydarzyć za kilka miesięcy, a nawet tygodni. Podczas, gdy w Polsce najważniejsze są  tematy zastępcze (referendum w sprawie odwołania prezydent  Warszawy i rozdmuchiwana do niebotycznych rozmiarów pedofilia), świat jest mocno zagrożony. Elektrownia jądrowa Fukushima jest taką tykającą bombą z opóźnionym zapłonem.

{youtube}rcc1xS8wQA4{/youtube} 

Elektrownie atomowe są dobrodziejstwem naszych czasów czy przekleństwem dla potomnych?
Czarnobyl, jak pamiętamy  nadal jest zagrożeniem dla Europy. Ten zabetonowany sarkofag nadal grozi wybuchem, promieniowaniem, niekontrolowanymi reakcjami wynikającymi z rozpadu plutonu. Ale to co się stało w Fukushimie 1 i Fukushimie 2 tylko na chwile pozwoliło zapomnieć o zagrożeniach.

Wie o tym doskonale kanclerz Angela Merkel, która jako pierwsza nie zgodziła się na rozwój energetyki jądrowej w Niemczech. Zupełnie inaczej w Polsce, nadal mówi się o budowie takiej elektrowni, choć opinię publiczną karmi się tylko zaletami tego rozwiązania. Niestety, jak pokazują te trzy elektrownie, to bomba z opóźnionym zapłonem.

Problem jest jeszcze jeden, o czym nie mówią specjaliści od energii jądrowej. Budując takie elektrownie zapewniamy sobie energię na kilkadziesiąt lat. Zgoda, ale za 30-50 lat  przyjdą inni,  na Marsa nie wyprowadzimy się. Więc należałoby zapytać, gdzie będziemy składować radioaktywne odpady? Czy Ktoś już o tym pomyślał?
Jeśli ktoś myśli o porzuconych kopalniach, sztolniach czy schronach (na wzór Sztolni Walimskich), to jest ich coraz mniej, a radioaktywny problem podrzucamy potomnym...

{youtube}dIxWWGsLNfE{/youtube}

Wróćmy jednak do katastrofy w elektrowni atomowej Fukushima 1 i Fukushima 2

- W związku z uszkodzeniem czwartego bloku elektrowni, za dwa miesiące, może dojść do katastrofy na skale globalną - twierdzi  firma Tepco właściciel elektrowni

W ciągu najbliższych miesięcy, a nawet tygodni musi rozpocząć się usuwanie paliwa, a dokładniej prętów plutonowych. Inżynierowie japońskiej firmy oszacowali, że do wymiany jest co najmniej 1300 takich prętów paliwowych. Z kolei zabezpieczenie tego zbiornika nie jest proste, grozi zawaleniem przy najbliższym trzęsieniu ziemi lub tsunami.
Co to oznacza? Skażenie radioaktywne może przekroczyć to, jakie zanotowano podczas wybuchu bomby na Hiroszimę - nawet o 15 tys. razy. Ponadto, rząd Japonii i specjaliści nie dysponują wiedzą ani metodami, aby zapobiec tej czyhającej tragedii.

-  Sytuacja wymaga wspólnej światowej interwencji specjalistów o najwyższych kompetencjach i wiedzy – czytamy w materiale Harvey Wasserman, commondreams.org

Sytuacja w Fukushimie wymyka się spod kontroli
Skażona woda wycieka do oceanu, a flora i fauna z Pacyfiku nie może być jakimkolwiek przysmakiem milionów Japończyków. Ryby, jak również owoce morza oraz ryż są głównymi składnikami żywienia zbiorowego. Doszło nawet do takiej sytuacji, że tuńczyk  błękitnopłetwy  (Thunnus orientalis) i inne ryby przenoszą skażenie w inne akweny wodne Pacyfiku.

Kolejnym problemem jest schładzanie nadal pracujących reaktorów wodą morską. Towarzyszy termu wydzielanie pary wodnej. Warto zaznaczyć, że stawiane naprędce zbiorniki wodne na skażoną wodę już zaczynają przeciekać. Ponadto stwierdzono mocne stężenie takich stopów  jak clad-cyrkon, które w zetknięciu z powietrzem są silnie wybuchowe.

Aktywne rdzenie paliwowe zawierające pluton mogą, bez chłodzenia,  w każdej chwili spowodować wybuch z powodu przegrzania. Cez w tym miejscu  przekracza dawkę, jaką zmierzono w Czernobylu , a jego rozpad jest powolny (cez-134 kilka lat, cez-137  30 lat). Zdaniem eksperta Roberta Alvareza, to cicha śmierć.

- Śmiercionośne skażenie planety może trwać wieki. To już nie są żarty - to kwestia przetrwania ludzkości. Mamy dwa miesiące czasu na działanie i interwencje. Petycja o zebranie światowej społeczności specjalistów wysłana została do prezydenta Obamy. Grozi nam nadchodząca globalna katastrofa - czytamy w materiale Harvey Wasserman, commondreams.org

Po obejrzeniu wideo, zadajemy sobie pytanie, czy rdzeń reaktora przedostał się do ziemi i jest poza kontrolą? Wszystko wskazuje, że tak właśnie  jest.  No to mamy problem.  Dodatkowo ziemia pod elektrownią zaczyna pękać. Czyżby kolejna Apokalipsa dla Japonii i świata?

Nawet Japończycy nie chcą już elektrowni atomowych
Specjaliści od programu polskiej energetyki jądrowej zapewniają, że obecnie budowane elektrownie są  bezpieczne. No cóż, ta w Czarnobylu i Fukushimie też miała być bezpieczna. Podobnie było z WTC w Nowym Jorku czy najnowszym Dreamlinerem. Tylko nikt wtedy nie przewidział sytuacji ekstremalnych: uderzenia samolotu w  wieżę, fal tsunami wysokich na 15-17 metrów, wybuchających akumulatorów, a także błędu człowieka. Tego się nie da przewidzieć, a każdy kto tak mówi jest populistą.

Przypomnijmy też, że były premier Japonii Junichiro Koizumi powiedział, że Japonia powinna zrezygnować z energii jądrowej.

- W roku 2011 trzęsienie ziemi i tsunami, które wywołały kryzys jądrowy w Tokyo Electric Power Co. w elektrowni Fukushima 1, powinno być traktowane jako okazja do preorientacji społeczeństwa, korzystającego z odnawialnych zasobów bez energetyki jądrowej - powiedział we wtorek były premier Japonii

Według niego (...) Nic nie jest bardziej kosztowne niż energetyka jądrowa, a skutki awarii jądrowej są ogromne, może to potrwać od 40 do 50 lat, aby "zlikwidować" reaktor jądrowy.
 
Popularny, były przywódca,  wezwał rząd obecnego premiera Shinzo Abe, aby podjęto decyzję  rezygnacji z energii jądrowej.

- Japonia poradzi sobie bez energii jądrowej - powiedział Koizumi i dodał:  Im szybciej, tym lepiej (...)

Jeśli rząd i rządząca Partia Liberalno-Demokratyczna przyjmie politykę rezygnacji z energii jądrowej, stanowisko to stworzy zachęcającą atmosferę i zostanie poparte przez wszystkie partie opozycyjne. Tak przynajmniej wynika z wielu ankiet.

Od redakcji:  kiedy stara Europa i Japonia szuka sposobu, aby wycofać się z energetyki jądrowej u nas uruchomiono program polskiej energetyki jądrowej (PPEJ), gdzie obecnie trwają konsultacje społeczne i transgraniczne. Ciekawe ilu polskich fachowców i ekspertów od energetyki jądrowej, na tę chwilę, pomaga usuwać awarie w Fukushimie.
Jeżeli polski rząd decyduje się na budowę elektrowni jądrowej, to jak najbardziej powinien zainteresować się ewentualnymi skutkami awarii,  jakie również w przyszłości mogą wystąpić w naszym kraju. Rozumiemy, proponujemy zbyt dużo. Ale problem dla przeciętnego Polaka jest olbrzymi. Wystarczy przypomnieć powódź 100-lecia i zachowanie ówczesnych elit. Rządzący sobie poradzą, rodzina Kowalskich np. w Bogatynii... już nie.

Odwróćmy sytuację na okoliczność budowy drugiej nitki metra w stolicy. Gdyby Pani Gronkiewicz-Waltz wysłuchała opinii polskich ekspertów,  w temacie hydrologicznego zabezpieczenia tunelu pod dnem Wisły, to nie byłoby potknięć podczas otwierania Wisłostrady,  po niemal rocznym remoncie. Problem jest też taki, iż wiele do powiedzenia przy takich budowlach mają politycy, którzy jak się okazuje,  już znają się na wszystkim: na wypadkach lotniczych, na katastrofie smoleńskiej, terroryźmie,  a nawet przetargach dla armii. Jeszcze chwila a będą komentować loty na Marsa!

Obecnie na świecie pracuje ponad 440 elektrowni jądrowych działających w 31 krajach, które każdego dnia stanowią potencjalne zagrożenie dla naszej egzystencji.

redakcja autoflesz.com

Źródło: youtube.com, commondreams.org, Tłumaczenie: Magda Czarnocka

{nice1}

Publish modules to the "offcanvas" position.