Od 1 stycznia na stacjach benzynowych pojawi się benzyna E10 z większą liczbą biokomponentów!

Przepisy wynikające z nowelizacji ustawy o biokomponentach zaczną działać już od 1 stycznia 2023 roku. Głównie chodzi o benzyna E10 ze zwiększonym dodatkiem biokomponentów (do 10 proc.). Czy należy się obawiać tego paliwa? Nie, jeśli Orlen pozostawi wybór polskim kierowcom i nadal na  stacjach pozostanie benzyna E5.

 

1 stycznia 2023 roku wchodzi w życie znowelizowana ustawa o biokomponentach i biopaliwach ciekłych. Ustawodawca chce na siłę uszczęśliwić kierowców, wprowadzając nowe paliwo E10 z dodatkiem 10 proc. biokomponentów. Wszystko wskazuje na to, że nadal będzie benzyna E5 (dodatek do 5 proc. biokomponentów) i... do wyboru E10. Nowe paliwo ma być tańsze, ale... nie zawsze służące starszym pojazdom  z silnikami benzynowymi.

Dlaczego ustawodawca wprowadza to paliwo, które zdaniem mechaników może niszczyć silniki iskrowe starszego typu (ale nie tylko)?

To pomysł urzędników w Brukseli, aby benzyna E10 niejako  zmniejszyła uzależnienia europejskiego sektora transportu od importu paliw z Rosji. To mętne tłumaczenie, jak choćby to, że akumulatory trakcyjne do samochodów elektrycznych nie mają znacznie obniżonych parametrów w niskich temperaturach.

Przypomnijmy, że benzyna E10 była już wprowadzona do obrotu na polskich stacjach paliw, ale nie cieszyła się popularnością; niemniej jest obecna na stacjach paliw w Anglii, Francji czy w Niemczech.

Co to oznacza w praktyce – rafinerie i ich bossowie liczą na nieświadomość  klientów. E10 charakteryzuje się wprawdzie niższą ceną, ale silnik generuje niższą moc o ok. 5 proc. przy wzroście zużycia paliwa o ok. 3 proc.(!)

Niemcy strzelają sobie w stopę, bo nowe paliwo nie jest tolerowane przez samochody koncernu Volkswagena wyprodukowane przed 2010 rokiem,  z bezpośrednim wtryskiem paliwa np. FSI czy Audi TFSI. Ponadto rozwój elektromobilności, pomimo nachalnej reklamy, nie jest zadowalający.

Czy paliwo E10 jest zabójcze dla starszych silników iskrowych? Niekoniecznie, ale zwiększone dodatki bioetanolu mogą być zabójcze dla silnika, na co już wskazała Amerykańska Agencja ochrony Środowiska.

Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska EPA, oficjalnie przyznała, że etanol jest szkodliwy dla silników. Jak potwierdza EPA, (bio)etanol szkodzi silnikom na dwa sposoby:

  • Po pierwsze wpływa na AFR, czyli Air Fuel Ratio, czyli mieszankę stechiometryczną (stosunek powietrza do paliwa). To prowadzi do zwiększenia temperatury gazów oraz zwiększa stopniowe niszczenie osprzętu odpowiadającego za kontrolę emisji spalin i pogarsza osiągi. W efekcie może dojść do zamulenia katalizatora;
  • Po drugie bioetanol może powodować problemy z kompatybilnością materiałów, co może prowadzić do awarii poszczególnych podzespołów. W praktyce oznacza to, że takie elementy, jak membrany w rozdzielaczach paliwa, wtryskiwacze, dysze gaźników, pompy paliwa, zbiorniki, przewody, filtry oraz wszelkie elementy plastikowe i silikonowe mogą ulec chemicznemu działaniu biododatków (zwyczajnie – zniszczeniu);
  • Po trzecie - to, że silnik naszego pojazdu jest fabrycznie dostosowany do zasilania benzyną o zwiększonej liczbie biokomponentów, nie oznacza jeszcze, że wszystko jest pod kontrolą. Nawet taki silnik może być „uczulony” na paliwo E10.
  • Po czwarte – niewielu mówi o tym, że bioetanol powodowanie korozję (utlenianie) aluminium i magnezu. Co ciekawe,  etanol potrafi absorbować wilgoć z powietrza, a woda w paliwie, to kolejny składnik do problemów z rozruchem, szczególnie zima. /źródło: EPA, motormania.com/

redakcja autoflesz.com


Publish modules to the "offcanvas" position.