Dobra wiadomość jest taka, że paliwo na stacjach osiągnęło najniższą cenę od siedemnastu-osiemnastu miesięcy. Wykorzystaj szansę, zatankuj już dziś. Za kilka dni, najdalej tygodni, znów rozpocznie się cenowe szaleństwo, jak słynne falowanie i spadanie w piosence Manamu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna" ceny paliw osiągnęły właśnie najniższy poziom od osiemnastu miesięcy. Średnio o 30 groszy potaniała benzyna PB95. Nieco mniej o 28 groszy staniał olej napędowy. taniej jest też pod dystrybutorem autogazu - średnio o 13 groszy na litrze.
Ośrodki zła
Zdaniem giełdowych analityków ceny ropy Brent w drugiej połowie roku wzrosną, nawet do 117 dolarów za baryłkę. To jedynie tłumaczy część problemu pikujących cen. Kolejnym problemem jest Syria i rozpętana wojna domowa, która może lotem błyskawicy rozniecić pożar na inne Kraje Arabskie. Nadal groźna i nieustabilizowana sytuacja w Korei Pn. i Iranie. Trudno przewidzieć, jak zachowają się kartele naftowe na zarzewie ewentualnej wojny. Chiny i Rosja już teraz analizują swoje zapasy energetyczne na taką ewentualność.
Minister finansów szuka pozornych oszczędności
A w Polsce, cisza przed burzą. Informowaliśmy, że w od 1 listopada podrożeje cena sprężonego gazu ziemnego z powodu obarczenia tego paliwa akcyzą. Firmy transportowo-logistyczne, w tym zakłady komunikacji już liczą straty z powody zaplanowanej podwyżki cen CNG. Wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński jeszcze o tym nie ponformował, ale czerwone światło wkrótce zapali się dla sektora gazowego. Słynny już gaz łupkowy nie będzie naszą kartą przetargową.
Nie szanujemy też pojazdów zeroemisyjnych i ekologicznych (hybrydowe, elektryczne, gazowe), nawet nie słychać aby padały głosy za ulgami dla takich właścicieli. Pierwsze jaskółki przypomniały jedynie o kilku miastach w Polsce, gdzie kierowcy takich aut mogą wjechać do centrum. Dobre i to, ale wiosny nie czyni.
Resort finansów nieczuły na argumenty fachowców, kierowców, analityków
Jednym słowem ministerstwo, gdzie przewala się ogromne pieniądze, jest jak hermetyczny schron bez zaworu zwrotnego. Na dłuższą metę nie da się tak wyalienować, przyjdzie bowiem taki czas, iż zabraknie powietrza. Niedotlenione płuca, zainfekowane serce, niedrożne tętnice powodują... zator. W najlepszym przepadku dochodzi do jednostronnego paraliżu. Ten najgorszy przypadek kończy się zejściem śmiertelnym.
Gaz łupkowy to kolejny skok na kasę - jeśli dojdzie do wydobycia nie będzie tani
Firmy kanadyjskie i amerykańskie (ExoonMobil, Maraton Oil Poland, Talisman) już przyznają się do błędu polegającego na złym oszacowaniu polskich złóż i trudnościami z jego wydobyciem. Ale nie tylko. Rządzący sami nie wiedzą, w jaką gałąź przemysłu energetycznego inwestować, dalej finansować łupki czy szukać strategicznego partnera do wybudowania elektrowni atomowej. Słowem, wracamy do starych układów z Gazpromem, odwiecznych pomysłów na dywersyfikację i... czekamy na cud.
Pomysły mim. Rostowskiego na ściąganie podatków
Jednego nie można zarzucić min. Rostowskiemu - pomysłów na wyciskanie z podatników "cytrynowego soku". Przypomnijmy, tylko kilka takich pomysłów:
- opodatkowanie kierowców posługujących się samochodami służbowymi,
- fotoradary i założone w budżecie wpływy na 1,5 mld złotych,
- drastyczny wzrost cen dla kierowców za mandaty karne. Ostatnio pojawił się nawet pomysł proporcjonalnego wzrostu, w zależności od zarobków jak w Norwegii. Problem jest tylko taki, dlaczego nie dotyczy posłów i senatorów...
- wspomniany już podatek akcyzowy na sprężony gaz ziemny (CNG),
- nieopłacalne odliczanie VAT-u w luksusowych samochodach przerabianych na bankowozy.
autoflesz.com
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna