MotoClassic Wrocław 2016 – szrociaki, kultowe motocykle, legendy PRL-u

Już od samego rana Zamek Topacz był mekką miłośników motoryzacji. Miejscowi, a także napotkani goście i wrocławianie mówią wprost: warszawska Autonostalgia czy Oldtimer Warsaw Show to dopiero przedsionek wielkiej motoryzacji, a stolica przy Wrocławiu, zwyczajnie wymiękka. Naszym zdaniem, to co zobaczyliśmy na ogromnej 50 ha przestrzeni hotelowo-zamkowej bije także Targi Poznańskie.

 fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Zamek Topacz, wielokrotnie przebudowywany, dziś Muzeum Motoryzacji, hotel 4-gwiazdkowy, doskonały przykład adaptacji historycznego obiektu do klasyki w motoryzacji. Brawo!

Niedziela. Punktualnie o 10.00 nadciąga fala miłośników motoryzacji, ochrona w garniturach, jak na weselu jakiejś celebrytki, do tego parking "for free". Już robi się dobrze na duszy, ale apogeum rozkoszy dopiero przed nami.

Problem jest zawsze ten sam, pogoda, a ta była przychylna przez dwa dni MotoClassic Wrocław 2016. Do oldskulowych perełek wrócimy, dziś typowe szrociaki, porzucone w chaszczach i przyzamkowych pokrzywach. Organizatorzy jakże pożądanej wystawy przemyślnie „zaparkowali” wspomniane szrociaki po obu stronach drogi prowadzącej do wielkiej wystawy.

Co obejrzeliśmy po drodze, różności które nadal nadają się do odbudowy, aczkolwiek trudno w nich doszukać się „wnętrzności” (silnik, zawieszenie, wyposażenie wnętrza, etc. - to mało istotne detale). Spróbujmy wymienić te, których skorupa nadwozia jeszcze nie została nadgryziona zębem czasu i przypominała dawne konstrukcie pamiętające jeszcze okres PRL-u. Większość zobaczycie na zdjęciach, ale Wartburg, Skoda, Fiat 125p pikap, Saab, VW „ogórek”, Fiat r. 1933, Nysa 501, Nysa 522 a nawet Porsche nadal czekają na lepsze czasy.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Kultowe motocykle
Podczas MotoClassic Wrocław 2016 pokazana też całą plejadę kultowych motocykli minionej epoki: BMW, Panonia, MZ, Jawa, CZ 250/350; były też do odbudowy i rekonstrukcji, a także takie perełki PRL-u jak: Junak, WFM, WSK, SHL, skutery. Zbiór najciekawszych jednośladów przygotował Akademicki Klub Motorowy – Wrocław. Jednym z najpiękniejszych modeli lat 80. ubiegłego wieku była CZ 350 w stanie niemal salonowym, co zobaczycie na zdjęciach. W okresie PRL-u i stanu wojennego trzeba było „wystać” ten motocykl w nocnym czuwaniu pod sklepem. Jeździł nie gorzej niż kultowa MZ-ka 250 i rozwijał zawrotną prędkość 125 km/h (w rzeczywistości 134 km/h). Przepięknie odbudowany stał obok Junak 350, na oryginalnych częściach, nawet tłumik świecił się chromem w porannym słońcu.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Łza kręci się w oku...
Lekiem na chandrę i globalizację obecnej motoryzacji było stoisko poświęcone polskiej marce: Warszawa, Syrena, PF 125p oraz 126p. Szkoda, że w fabryka na Żeraniu nie prowadziła rzetelnej archiwizacji wyprodukowanych egzemplarzy starej Warszawy. Nie mniej można popieścić oko i porównać tę produkcję z obecnymi modelami, czy nawet Polonezem - rzecz bezcenna.

Przepiękny był też Dniepr z 1963 roku, z koszem, stan także niemal salonowy. Nieopodal plejada motocykli wojskowych wystawionych przez zapaleńców z „Twierdzy Wrocław”. Tu także rodzynek BMW R71 z koszem, stan niemal perfekcyjny. Goście głośno podgadywali, dlaczego farba khaki jest taka matowa? Cóż, wojskowy kamuflaż nie może być błyszczący, jak zdecydowana większość oldtimerów.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / CZ 350 w stanie salonowym, obok Jawy 350 i MZ 250 najlepsze motocykle w okresie stanu wojennego, półautomatyczne sprzęgło, silnik 2-suwowy, moc 23 KM przy 5000 obr./min

Przechodzimy bliżej sceny na której prezentowano (prowadzący Krzysztof Ibisz i Mrs. Joanna Zientarska) najlepsze pojazdy zabytkowe, a także nagradzano załogi biorące udział w rajdzie na orientację. Dodajmy, że Grand Prix Wystawy zdobył przepiękny Horch 853 z 1937 r. Tu kolejne perełki motoryzacji, także w rożnym stanie odbudowy: Sokół 1000, Sokół 125, jeden z pierwszych egzemplarzy SHL 125, Perkun, WUL-GUM, Podkowa-Willers (pierwsza polska fabryka haceli; silnik Willers)*

*/ hacele – gwoździe do podków

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Naszym zdaniem niesłusznie prowadzący zachwycali się li tylko oldtimerami z okresu międzywojennego, wystarczyło choć raz zwrócić uwagę na kultowego Sokoła 1000, aby nabrać respektu do polskiej myśli technicznej. Tego Sokoła z bocznym wózkiem (służył jako pojazd Poczty Polskiej, w wojskowym zwiadzie, jako mobilne gniazda karabinu maszynowego), w jasnym kamuflażu prezentujemy poniżej. Model ten produkowany był w latach 1934-1939 w Państwowych Zakładach Inżynierii w Warszawie oraz  w latach 1947-1950 w Państwowych Zakładach Samochodowych nr 2  też w Warszawie - tylko wersja 125 ccm.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Sokół 1000 ccm, silnik widlasty, moc 18 KM przy 3000 obr./min lub 22 KM przy 4000 obr./min. Konstruktor wiodący inż. Zygmunt Okołów, skrzynia 3-biegowa

Trzeba wyraźnie powiedzieć, że powierzchnie wystawowe, specyfika zabudowań, ekspozycja motocykli, oldtimerów i zabytkowych maszyn idealnie nadaje się na Muzeum Motoryzacji i takie jak to wydarzenie roku na Dolnym Śląsku. Gdy wychodziliśmy z zamku, fala motomaniaków nadal czekała w kolejce, aby zobaczyć najpiękniejsze dzieła polskiej i światowej motoryzacji. Zaskoczyła nas tak duża ilość wystawców i ich najpiękniejszych modeli, do których wrócimy w kolejnym opracowaniu MotoClassic Wrocław 2016. Przyznajemy szczerze, iż tak dużej liczby motocykli i motorowerów nie widzieliśmy na żadnej polskiej wystawie. Ale to jeszcze nie koniec naszego redakcyjnego fotoreportażu...

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Kolejnym cennym pojazdem tuż przy scenie głównej był Lanz Bulldog r. 1921, ciągnik z jednocylindrowym silnikiem Diesla 6,0-litra o mocy 12 KM. Stan bardzo dobry (w 1956 r. firma John Deere wykupiła manufakturę), sporo chętnych do kupna. Niewykluczone, iż ten model maszyny będzie wystawiony na Festiwalu Starych Ciągników i Traktorów w Wilkowicach k.Leszna już 21-22 sierpnia. 

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Łza w oku kręci się na widok kultowych, polskich motocykli. Oprócz wspomnianego Sokoła 1000 i 125 ccm pokazano jeden z pierwszych modeli SHL, produkowany (od roku 1938 - 1970) początkowo w Hucie Ludwików, następnie KZWM Polmo-SHL w Kielcach. Model opracowany przez inż. Rafała Ekielskiego  w oparciu o silnik Villers 98 ccm. Po wojnie wznowiono produkcję w oparciu o własny silnik SHL M02. Ale i w przypadku tej konstrukcji opracowanej w Centralnym Biurze Technicznym wzorowano się na DKW RT 125. Pierwsze modele miały, jak wspomnieliśmy, silnik dwusuwowy Villers 98 ccm o mocy 3 KM przy 3000 obr./min i wyposażone były w 3-biegową skrzynię sterowaną ręcznie.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / najcenniejsze motocykle p. Kawałka

Z kolei p. Piotr Kawałek „OldtimerbazaR” prezentował kolejne motocykle w swojej kolekcji, przy okazji reklamował pomoc przy rejestracji pojazdów zabytkowych. Wśród najciekawszych: Peugeot, Harley-Davidson, BMW z wałem Kardana, Rudge Sport Special (493 ccm, 23 KM), AJS (brytyjska marka motocykli produkowanych od 1909 r.). Zwróciliśmy też uwagę na oryginalny stół z podporą w kształcie silnika motocyklowego!

MotoClassic Wrocław - to zlot pojazdów zabytkowych z lat 1886 – 1980 organizowany cyklicznie w Zamku Topacz, Ślęza koło Wrocławia. Tegoroczna szósta już edycja imprezy otwartej dla publiczności zgromadziła rzesze miłośników motoryzacji, jak również najnowsze modele prezentowane przez regionalnych dilerów, w tym Mercedes-Benz, Grupa Wróbel. O nowościach napiszemy już niebawem...

Zamek Topacz w pigułce
Jeden z niewielu historycznych obiektów zamkowych z kompleksem budynków na Dolnym Śląsku, który został zaadaptowany na czterogwiazdkowy hotel oraz centrum konferencyjne i wydarzenia plenerowe – takie jak MotoClassic Wrocław. Wprawdzie to nie najpiękniejszy zamek na Dolnym Śląsku, jak Karpniki k.Jeleniej Góry czy Wojanów, ale ma przestrzeń i wspomniane 50 ha.

Na terenie hotelu znajduje się Muzeum Motoryzacji, marina, a nawet strzelnice golfowe. Z pewnością za rok gospodarze obiektu nas zaskoczą kolejną rozbudową lub adaptacją.

Historia nie była łaskawa dla tego obiektu
Według Aleksandra Dunckera, niemieckiego wydawcy, księgarza i pisarza, który wydał spis wiejskich dworów, pałaców i rezydencji szlachty pruskiej, wieża zamku została zbudowana przez Templariuszy. To już może budzić ciekawą hipotezę i porównanie z Zamkiem Karpniki.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Zamek Topacz, najstarsza jego część, recepcja, Krzysztof Ibisz w najpiękniejszym oldtimerze MotoClassic Wrocław 2016 - Horch z 1937 roku /Instagram/, zwycięzcy w różnych kategoriach na podium... 

Niestety, dokładne lokowanie obiektu nie jest znane, przypuszcza się, iż wieża na planie prostokąta sięga początków XIV wieku. W latach 1586-1600 posiadłość należała do barona Heinricha von Vogt, który w roku 1618 dobudował renesansowy budynek. Później posiadłość wielokrotnie rozbudowywano.

Od roku 1638 - 1659 dwór należał do rodziny von Waldau, a w latach 1699 do 1741 do Hansa Christiana von Roth, którego córka Charlotte Eleonora wniosła wieś wraz z dworem w posagu do rodziny Köningsdorf. W roku 1870 hrabia von Köningsdorf sprzedał posiadłość założycielowi spółki cukrowniczej Rath Schöller&Skene, która pozostała w ich posiadaniu do II wojny światowej.

W czasie wojny żaden z budynków nie ucierpiał. Po wojnie w części pomieszczeń funkcjonował zakład wychowawczy, którego pensjonariusze pracowali na polach ryżowych w gospodarstwie rolnym Lasowa.

Rok 2002 to początek ponownej świetności obiektu, który kupiony przez Państwo Kurzewskich zostaje wyremontowany i przygotowany, jako ekskluzywny obiekt hotelowo-konferencyjny. Pierwszych gości Hotel-Zamek Topacz przyjął w 2011. To miejsce, które śmiało możemy polecić, a bezpłatny parking z toaletami był dla nas szokiem. Brawo!

- przeczytaj także:

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.