Do 2025 roku w Bydgoszczy będą kursowały wyłącznie niskopodłogowe pojazdy szynowe typu Swing. Jak chwalił się Rafał Bruski, nasze miasto jest jednym z pierwszych, które może się szczycić tego typu pojazdami szynowymi.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
W grodzie nad Brdą, do 2025 roku ma być aż 40 takich nowoczesnych pojazdów szynowych z Pesy. Bydgoscy radni postawili na tramwaje, to dobry kierunek, pewny transport, a rozwijana sieć tramwajowa należy do najoszczędniejszych na rynku ciągle galopujących cen paliw.
Dziś do naszego miasta trafiło osiem zamówionych pojazdów szynowych z Pesy, kolejne dwa wyjadą na tory do końca listopada. Wspomniana „ósemka” aktualnie odbywa jazdy testowe, aby bezawaryjnie wjechać na bydgoskie tory. Koszt jednego, niskopodłogowego tramwaju to ok. 10 mln złotych, zaś elektrycznego autobusu to ok. 3,4 mln złotych. Idąc tropem wysłużonych „Konstali” – które nadal jeżdżą po Bydgoszczy, tramwaj przetrwa nawet 30 i więcej lat, zaś autobus elektryczny... znacznie, znacznie mniej (nowy zestaw baterii, nieopłacalność ekonomiczna z uwagi na rosnące ceny energii elektrycznej, utylizacji baterii).
Prezydent się cieszy z nowych tramwajów, bydgoszczanie zaś są wściekli za niespotykany w historii miasta armagedon komunikacyjny np. na ul. Fordońskiej czy na węźle-moście Kazimierza Wielkiego. Jeszcze gorzej jest z inwestycjami wodno-kanalizacyjnymi w strategicznych punktach miasta (słynne już instalacje do pozyskiwania deszczówki). Nie jest prawdą, że te wszystkie prace budowlane musiały być skumulowane pod koniec tego roku. O tym, zarówno prezydent miasta, jak i prezes Drzewiecki wiedział już - co najmniej - trzy lata wcześniej.
I na koniec kolejny blamaż komunikacyjny na Babiej Wsi. Tramwaj, zgodnie z obietnicą wyborczą prezydenta, miał jechać tędy jeszcze w mijającym roku. Nie pojechał i nadal nie pojedzie. Czy prezydent Bruski upora się z tym problemem do końca swojej kadencji? Takich pytań jest więcej, choćby w temacie warunkowo dopuszczonych do ruchu Wiaduktów Warszawskich, bezkolizyjnego przejazdu dla samochodów przy rogatkach na ul. Kamiennej-Inwalidów, kulejącej komunikacji miejskiej czy brak systemowych rozwiązań komunikacyjnych (wiadukty, przejazdy bezkolizyjne np. przy ul. Wojska Polskiego).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com/ Babia Wieś, tak wygląda torowisko po przebudowie węzła Bernardyńskiego...
Nowe Swingi w liczbach:
- żywotność pojazdu - do 35 lat
- prędkość maksymalna - do 80 km/h
- niska podłoga - 100 proc.
- liczba zakupionych pojazdów – 40 sztuk
- wartość całego kontraktu – 431,2 mln zł
redakcja autoflesz.com