Rowery elektryczne wyjadą na ulice Bydgoszczy

Boomu na samochody elektryczne jeszcze nie ma, to zrozumiałe, ale namiastką  ekologicznych rozwiązań mogą być skutery, a nawet rowery zasilane bateriami litowo-jonowymi (lub innymi nowej generacji).  Urząd Miasta w Bydgoszczy zakupił na razie dwa takie rowery. Wszystko, dzięki udziale miasta w międzynarodowym projekcie pn. "CitiEnGov" (program Interreg Central Europe 2014-2020). Pierwszy pokaz już 7 września od  godz. 9.30.

 

  fot. rowery-elektryczne.pl

- W hurtowniach i sklepach oferujących rowery, rowery elektryczne czy skutery zainteresowanie tego typu sprzętem jest znikome – mówi sprzedawca Bart-Pol, Sp. z o.o.

- Mieliśmy to tej pory kilka egzemplarzy takich rowerów, ale z uwagi na dość wysoką cenę i słabiutką jakość, zrezygnowaliśmy ze współpracy z tym producentem - mówi specjalistka ds. sprzedaży ze sklepu AlMot w Bydgoszczy

Rzeczywiście, sprawdzaliśmy ofertę co najmniej kilku sklepów i hurtowni, zainteresowanie tego typu sprzętem jest małe. Co więcej, ani w dziale rowerowym firmy GO Sport, ani salonie firmowym AlMotu przy ul. Jagiellońskiej 85, ani Bart Polu przy ul. Magazynowej 11 czy Decathlonie nie zauważyliśmy roweru elektrycznego. Nie znaczy to jednak, iż nie mają szansy na spontaniczny debiut.

Obecnie królują tanie - umówmy się - rowery w marketach (400-600 zł) i hipermarketach i te z nieco wyższej półki (2- 3 tys. zł) takich firm jak Merida, Giant, Kross a także ROMET. Cieszy nas, iż polskie firmy jak Romet i Kross nie ustępują pola tajwańskim i chińskim rowerom. Zarówno osprzęt (Shimano z doskonałymi przerzutkami Altus/Acera, Alivio czy Deore), jak i ramy popularnej Meridy wykorzystuje większość producentów. Żałujemy zaś, że ROMET przy ul. Fordońskiej wraz z poddostawcami musiał upaść, podobny los - przy biernej postawie złotoustych posłów -  podzielił bydgoski ZACHEM.

Zalety - tak, ale są też wady
Trzymajmy się jednak głównego nurtu. Specjaliści od marketingu Urzędu Miasta przekazują oklepane już zalety takich pojazdów np. ograniczenie  emisji gazów cieplarnianych czy  poprawa jakości powietrza w mieście. Przecież baterie do tych rowerów np. litowo-jonowe trzeba wyprodukować, a co ważniejsze,  w okresie poeksploatacyjnym – zutylizować. To już nie jest ekologia, o jaką chodzi między innymi Elonowi Muskowi szefowi Tesli, Hyundaiowi czy pani rzecznik UM w Bydgoszczy. Cena jednego z popularniejszych modeli eco-bike s-cross to 8.399 zł*, zaś sama bateria (zapasowa Samsunga) to wydatek 1499 zł).

*/ Rower jest zblokowany do prędkości 25km/h, zgodnie z przepisami ruchu drogowego, jednak  przy zjeździe z drogi publicznej możemy odblokować za pomocą wyświetlacza moc roweru w 100 proc.,  wtedy nasz s-cross może rozpędzić się do 35km/h! W momencie "zadyszki" rowerzysty,  możemy skorzystać z manetki gazu, która umożliwia jazdę bez rotacji korby (bez pedałowania). Manetka gazu umożliwia jazdę nawet do 35 km/h przy odblokowanym silniku.

Prawdą zaś jest, iż szybko się ładują i stanowią alternatywę nie tylko dla tradycyjnych rowerów, ale też dla miejskich samochodów. W czwartek 7 września br., pierwsze  rowery elektryczne mają pojawić się na ulicach miasta, będą testowane przez uczestników seminarium „Ochrona powietrza i ograniczenie niskiej emisji na przykładzie województwa kujawsko-pomorskiego”.  Seminarium  odbędzie się w Centrum Demonstracyjnym Odnawialnych Źródeł Energii przy Zespole Szkół Mechanicznych nr 2 (ul. Słoneczna 19).

fot. materiały prasowe Urzędu Miasta / bardzo ważnym argumentem w batalii o elektryczne rowery jest.... masa całego zestawu, na tę chwilę wynosi ok 24,8 kg - to postęp, znaczny postęp, ale daleko do najlżejszych rowerów tradycyjnych. Nie życzymy żadnej kobiecie, aby musiała targać taki zestaw po schodach!

Nieco danych technicznych i ciekawostki ze świata sportu
Testowane rowery mają silnik elektryczny o mocy 0,25 kW (250W)  umieszczony  w suporcie tradycyjnego roweru. Źródłem napędu jest akumulator litowo-jonowy Samsunga o pojemności 13 Ah (468 Wh pracy, masa 2,39 kg), dzięki temu zasięg tego jednośladu wynosi ok. 110 km do ponownego ładowania (czas ok. 4-6 godz.). Uwaga: żywotność do 700 ładowań!

Oczywiście takie rowery nie są totalną nowością, gdyż Straż Miejska już testowała takie rowery. Ponadto niektórzy zapominają, iż to doping technologiczny. Na mistrzostwach świata w kolarstwie przełajowym, w rowerze Belgijki Femke van der Driessche znaleziono mały silniczek. To pierwszy udowodniony przypadek używania tego typu napędu do wspomagania zawodnika/czki. Oszustwo zawodniczki zdemaskował także były zwycięzca Tour de France Greg LeMond. Amerykanin zaprezentował nawet dziennikarzom, jak działa rower z zamontowanym (ukrytym) silnikiem.

Wybrane dane t-t:

  • masa: 24,8 kg (aluminium)
  • system: BIGSTONE C6E wyświetlacz LCD, 6 trybów jazdy, z gniazdem USB oraz opcjonalnie z manetką gazu
  • max obciążenie: 125 kg (razem z bagażnikiem)
  • rama: 17 cali Hydroformed Aluminium
  • koło: 28 cali, wzmacniane obręcze oraz nierdzewne szprychy
  • opony: 28 x 1.75 Schwalbe ENERGIZER PLUS
  • korba: Shimano Altus
  • przerzutki: przód - Shimano Altus 3 speed; tyl - Shimano Acera 8 speed
  • zawieszenie przód:  widelec amortyzowany SunTour NEX HLO DS 700
  • hamulce: tarczowe hydrauliczne Shimano BL-M396L(L) BR-M395L(F)
  • manetki: Shimano Altus
  • kierownica PROMAX HB-3188
  • sztyca kierownicy: PROMAX
  • support: VP-BC73C
  • piasta: MODUS
  • siodło: Selle Royal LOOKIN-A200
  • wymiary opakowania: 140 x 25 x 75 cm
  • wymiary roweru: 190 x 62 x 120 cm

redakcja autoflesz.com

Źródło: rowery-elektryczne.pl

Publish modules to the "offcanvas" position.