Amerykanie mają znacznie tańsze paliwo niż Polacy. Mimo to, szukają oszczędności. Nie uwierzycie, ale stawiają na gaz ziemny. Obfitość gazu z łupków zmienia amerykańską motoryzację. Swoją szansę już poczuł Chevrolet.

fot. Chevrolet
A w Polsce... brak zainteresowania CNG. Importerzy mogliby od razu sprzedać cały zapas kilku producentów. Przeszkoda jest... już pewnie wiecie. Od 1 listopada wzrośnie akcyza na sprężony gaz ziemny, min. Rostowski szuka oszczędności, a jednoczesność tnie jak może wizje miłośników metanu.
Już w przyszłym roku GM zacznie sprzedawać model auta Chevrolet Impala zasilany sprężonym gazem ziemnym. Na pełnych zbiornikach Impala może przejechać ponad 800km.
W USA jest ok. 135 tys. aut z instalacją CNG, co stanowi zaledwie 1,2 proc. światowej floty. Ale to może się zmienić już w przyszłym roku. Amerykańska motoryzacja już wyczuła dobra koniunkturę na CNG, w planach jest rozbudowa
stacji tankowania CNG (1350 ogółem, ale tylko połowa to ogólnodostępne).
Szef GM, Dan Akerson powiedział, że w przyszłym roku powstaną: pikapy Chevrolet Silverado i GMC Sierra oraz vany Chevrolet Express i GMC Savana – wszystkie na CNG.
Wygląda na to, że w czasie gdy NASA uruchomiło program wahadłowców, my walczyliśmy o polski przemysł motoryzacyjny i dalszą produkcję Poloneza-Daewoo. Dziś marzymy o łupkach, ale stawiamy szlabany amerykańskim i kanadyjskim koncernom na jego wydobycie.
Źródło: Reuters