Przedłużające się strajki oraz rozmowy robotników Dacii i spółki doprowadziły do impasu, ponieważ po 14 nieudanych rozmowach, obie strony nie doszły do porozumienia. Obecnie firma rumuńska rozważa przeniesienie produkcji samochodów do fabryki w Maroko.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Wiceprezes Dacii, Constantin Stroe, powiedział że jeśli obie strony nie dojdą do porozumienia, to Dacia będzie zmuszona do przekazania części swojej produkcji z Rumuni do zakładów produkcyjnych w Maroko.
Pracownicy strajkują z powodów finansowych, żądają zwiększenia swojego wynagrodzenia o 109 euro, z dodatkową premią w kwocie 363 euro, niestety firma proponuje opowiednio 39,6 i 204 euro. Impas trwa.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Opracował: inż. Artur Kania
Źródło: Reuters
Komentarz redakcji: przypomnijmy, że niedawno Renault i jej córka zależna dokonali oficjalnego otwarcia nowej fabryki Tangiers w Maroko. Producent zatwierdził też strategię dotycząca produkcji najnowszego modelu czyli Dacii Lodgy, gdyż zakłady w Pitesci nie posiadają takich zdolności produkcyjnych mogących zaspokoić potrzeby rynku.
Zdolności produkcyjne fabryki Tangiers oceniono na 400 tys. samochodów rocznie, ale wobec przedłużającego się impasu ze związkami zawodowymi rumuńskich zakładów w Pitesci, Renault może zatwierdzić przeniesieni produkcji do Afryki Pn.
Zakłady Tangiers miały produkować jeszcze jeden model – małe auto dostawcze. Stąd aż 85 proc. produkcji eksportowane ma być do Europy, Meksyku, na Środkowy Wschód i do Afryki. Zatem są jeszcze rezerwy.
Podobnie, jak w przypadku koncernu PSA Citroen/Peugeot, otwarcie nowej fabryki w Afryce nie spodobało się związkom zawodowym we Francji. Chodzi o to, że Lodgy znacznie tańsze w produkcji (10-12 tys. euro) może przejąć klientów Renault Scenic (kosztuje 20 tys. euro). Podobne niezadowolenie wykazali bossowie Volkswagena, po tym, jak nowa Skoda Octavia i Superb zgarniają klientów zauroczonych dotąd Passatem i Jettą.