14 grudnia 2014 r. to historyczna data dla PKP Intercity. Dziś rusza Pendolino, a nowy rozkład jazdy ma uwiarygodnić znacząco skrócony czas przejazdu pomiędzy Warszawą a Trójmiastem, Krakowem, Katowicami i Wrocławiem. Ale nie wszędzie będzie tak optymistycznie, magistrala w rejonie Malborka nadal jest wykańczana.
fot. PKP Intercity
Konkurentów do zrewolucjonizowania PKP i PLK było co najmniej kilku, ostatecznie PKP Intercity w drodze przetargu wybrało konsorcjum Alstom Konstal SA, podpisano umowę 30 maja 2011 roku na zakup 20 składów szybkiego pociągu, budowę zaplecza technicznego i niezbędnego serwisowania. Kontrakt na zestawy szynowe Pendolino kosztował co najmniej 400 mln euro i jak już wielokrotnie pisaliśmy borykał się z wieloma problemami. Najpierw dostawca nie miał homologacji na jazdę z prędkością znacznie powyżej 160 km/h na polskich torach, później doszły sprawy podzespołów i części (korodujących i psujących się), wreszcie kolejny przytyk dotyczył jazdy zestawem... zimą poniżej 22 st. Celsjusza.
Polska specjalność - zdążyć na czas, a później usuwanie fuszerki budowlanej
O problemach nic się nie mówi, partnerzy doszli do częściowego porozumienia (aktualnie trwa arbitraż) lub dostali tzw. propozycję nie do odrzucenia. W kadrze nadal pozostał niewykonany plan magistrali w okolicach Malborka. Na ten ostatni temat nikt w tej chwili nie zabiera głosu. Sytuacja jest podobna jak z autostradami na Euro 2012, szybko preparowano ustawy zezwalające zmianę zasad gry – tzw. przejezdność bez niezbędnej infrastruktury, zaplecza i… prowizoryczna warstwa ścieralna asfaltowej ścieżki. Skutki znamy, dla przykładu autostrada A4 ma już remontowany asfalt.
fot. PKP Intercity
Pendolino w Polsce ma zmienić obraz PKP Intercity
Pendolino nie ma szczęścia w Polsce, nie dość że tzw. szybkie magistrale są w zdecydowanej mniejszości, to jeszcze strony nie do końca przeanalizowały swoje możliwości. Szybka kolej z Włoch jest komfortowa, z całą pewnością, tylko przez najbliższe dziesięciolecie nikt nie będzie jeździł po polskich liniach kolejowych z prędkością dużo większą niż magiczne 200 km/h. Mówił o tym prezes bydgoskich zakładów szynowych PESA SA Tomasz Żaboklicki. Oznacza to, że w naszych warunkach najlepszym rozwiązaniem było wykorzystanie nowoczesnych zestawów produkowanych w Bydgoszczy. Wybrano jednak inaczej. Kiedyś w okresie PRL-u w podobny sposób wybraliśmy Fiata zamiast Volkswagena. Finał znamy.
fot. PKP Intercity
Wyjaśniamy jednak, iż na odcinku Zawiercie - Olszamowice o długości ok. 83 km zestaw może jechać z taką prędkością. Co więcej, pod koniec ubiegłego roku Pendolino osiągnęło rekordową prędkość 291 km/h na Centralnej Magistrali Kolejowej, pomiędzy Górą Włodowską a Psarami.
Przypomnijmy, że po raz pierwszy w Polsce Pendolino* pojawiło się we Wrocławia 13 sierpnia 2013. Zainteresowanie tym zestawem było ogromne. Okazało się jednak, że pierwszy zestaw nie posiadał jeszcze certyfikatów i zaświadczeń dopuszczających do ruchu w Polsce, dlatego musiał być holowany przez inną lokomotywę.
*/ 2 kwietnia 2012 r. ruszyła produkcja Pendolino dla PKP Intercity. Realizacją zamówienia zajmowały się zakłady Alstom we włoskim Savigliano
fot. PKP Intercity
Ciekawostki
Ciekawostką Pendolino jest intrygujący design zaproponowany przez mistrza Giorgetto Giugiaro, który zaprojektował pierwszego VW Golfa, a także Ferrari, Maserati czy niemal większość rodziny Fiata. Ekskluzywny charakter pociągu podkreśla obsługa konduktorska i maszynisci. Mundury uszyła znana firma Telimena.
- przeczytaj:
- Pendolino - pierwsza prezentacja w Polsce
- Polska kolej jest niedoinwestowana
- W cieniu Pendolino
- Pendolino - zdaniem byłego prezesa PKP Intercity
- Jest porozumienie z Alstomem
- Mamy Pendolino, ale Polacy nie chcą jeździć pociągami
redakcja autoflesz.com